-
Posts
15313 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _Aga_
-
To już pytanie do Dorotki i Tuxmana.. :roll: Mogę ją jutro przywieźć Dorotko?? :oops:
-
Mogę jutro jechać :) Tylko czy Dorothy jest zdecydowana?? Tak pisał Tuxman w wątku o Mazaczku... "A co mówi statystyka Boża? Jak narazie - 1 zszedł - 1 wejdzie... No niewiem! Co będzie dalej? .... mnie się nie pytajcie... Działajcie..." Czy jednak ma być jak w poprzednich wypadkach, że 1 zszedł - 2 wejdą?? ;) Mam działać??
-
Biedna, biedna :sadCyber: I co ja mam zrobić?? Kurde, sama jestem w tym Tarnowie, czy jak?? Nikt tu zwierząt nie kocha?? :shake: :sadCyber:
-
A Tarnowianie????? Nikt nie zareaguje????? :shake:
-
Nie wiem, co robić... :roll: Najchętniej wzięłabym ją jutro, przy okazji zabierania yoreczka :roll: W Azylu umówiona jestem o 9.. O 11.00 mam pociąg do Bielska Białej ;)
-
:oops: Pozostaje mi zarumienić się i puknąć w czółko :evil_lol:
-
:oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
-
Jest możliwe Dorothy, ale nie w Azylu :shake: Myślę, że w ciepłym domku, otoczona czułą opieką szybko dojdzie do siebie.. Mam nadzieję.. A tam?? Nie ma szans.. :shake:
-
Którego??? :oops: Na mapie jest kilka ;)
-
Skoro od 17 lutego przeżyła w takich warunkach, to może obrażenia wewnętrzne nie są poważne?? Może to kwestia starości, że się tak "słabo" rusza?? Nie wiem :shake: Ale jej stan jest ciężki.. Nie wiem, na jak długo starczy jej sił, by walczyć o życie.. Mimo wszystko ona nie jest w ocieplonym budynku :shake: Tylko w boksie, w budzie...
-
A dokąd trzebaby jechać?? Do Wrocławia?? JA na razie szukam tutaj - może ktoś z Tarnowa ją przygarnie?? Pomogłabym w opiece nad starowinką.. Ona już naprawdę nie potrzebuje wiele :placz: Niech tylko nie umiera tam w zimnym, pustym boksie :shake:
-
W Azylu nie ma "zaplecza medycznego" :shake: Rany powierzchowne opatruje pracownik, albo kierownik.. Weterynarz przyjeżdża szczepić, a tej niuni jakieś zastrzyki daje, ponoć gluzkozę :niewiem: Nie wiem, co z psami, które trzeba operować.. Wożą je do weterynarza?? :niewiem:
-
Sunia cały czas leżała na słomie.. Poruszała się bardzo bardzo wolno.. Tylko obróciła się przodem do mnie - to wszystko - więcej się nie ruszała...
-
Dorothy - nie mam pojęcia.. Niunię weterynarz tylko obejrzał z tego co wiem.. Pewnie nie miała nawet prześwietlenia.. Nie wiadomo, jakie ma obrażenia wewnętrzne.. Może ma żebra połamane i dlatego tak ciężko się jej ruszać?? Łapy chyba całe (oprócz tej dziury), bo podchodzi do miski...
-
A może jakiś Dogomaniak z Łodzi mógłby pomóc?? W niedzielę z yoreczkiem jadę do Łodzi - mogłabym i niunię zabrać... Tak nieśmiało proponuję... :-(
-
Też się tego boję.. Pracownik - pan Krzysztof - powiedział, że sunia już chyba nie wydobrzeje :placz: Ale ona chce żyć!!! Po wypadku nie wychodziła z budy przez tydzień! A teraz na dźwięk mojego głosu, na dotyk mojej ręki zareagowała, odwróciła się do mnie i trzęsła się biedactwo tak strasznie :placz: :placz:
-
Nie słyszałam o żadnym hoteliku w okolicy Tarnowa :shake: Najbliższy jest chyba w Wieliczce :roll: A z tym leczeniem - niestety - w takich warunkach ta sunia nie wydobrzeje :shake:
-
Wiesz, co jest najgorsze?? Że ja bym ją mogła wziąść - mam wolny pokój, w którym mogłabym ją ulokować, dobrego weterynarza o rzut beretem - dokładnie 10 - 15 minut spacerkiem... Nie mam pieniędzy - choć już bardzo konkretną propozycję dostałam i bardzo za nią dziękuję - i przede wszystkim - nie mam i nie będę mieć zgody męża :shake: I nie przeskoczę :sadCyber:
-
Najgorsze mosii, że ja tam jeżdżę sama :shake: Pomaga mi tylko znajomy, który mnie tam zawozi - inaczej nawet nie miałabym się jak tam dostać :shake: Nikt z Tarnowa nie zainteresował się pomocą w Azylu.. Mimo iż pisałam na forum tarnowskim..
-
Tam jest zimno, brudno, mokro :shake: Jej potrzeba domku, ciepła i lekarstw!! :placz: I czułego głosu, ręki która pogłaszcze... :-(
-
Niunia z wielkim trudem odwróciła się do mnie przodem... :placz:
-
To jest starowinka - ma zaćmę, nie wiem, czy cokolwiek widzi.. Weterynarz ją obejrzał - sunia dostaje zastrzyki na wzmocnienie.. Ma ranę na głowie, ale wygląda na zagojoną, przynajmniej częściowo.. Ale ta na nodze wygląda okropnie.. Normalnie dziura :placz: Zdjęcie jest niewyraźne, ale spójrzcie:
-
Tu już zaczęła reagować na mój głos.. Zaczęła się podnosić.. :placz:
-
Dopiero dziś ją zauważyłam.. Podeszłam do jednego z boksów, żeby sfotografować nowego psiaczka i zobaczyłam, że na kopie słomy się coś rusza.. Weszłam do boksu i zobaczyłam ją.. :-( Leżała tyłem do mnie i strasznie się trzęsła.. Zareagowała lekkim poruszeniem głowy na mój głos.. Pogłaskałam ją.. Zaczęła się trząść jeszcze bardziej.. Ale jak przestałam głaskać podniosła się lekko, i powoli, bardzo powoli obróciła się do mnie.. Wzrokiem błagała - zabierz mnie!!!! POMÓŻ!!! RATUJ!!! :-( To już staruszka.. Do Azylu trafiła 17 lutego, po wypadku... Przez tydzień ponoć nie wychodziła z budy.. Miała zostać uśpiona, ale dano jej szansę.. Tylko, że ta szansa zostanie zaprzepaszczona, jeśli zostanie w Azylu.. Tam nie ma warunków, żeby trzymać aż tak chore zwierzęta.. Psina jest w boksie, nie w budynku.. Nie wiem, czy na noc się chowa do budy, czy na tej kopie słomy śpi.. Ma otwartą ranę na przedniej prawej łapie :placz: Dostaje zastrzyki na wzmocnienie i to chyba wszystko.. Jutro jadę po "mojego" yorka - terrierka to ją nakarmię ciepłym mięskiem z ryżem i warzywami.. Ale to za mało!! :placz: Ona potrzebuje ciepłego domu, troskliwej opieki.. Potrzebny dom - chociaż tymczasowy!! Błagam - nie dajmy jej tam umrzeć!!!! Wiecie, że ja bym ją wzięła.. Ale nie mogę :shake: Mój mąż się nie zgodzi...
-
(*) TARNÓW-biedny psiak w wielkiej potrzebie!! - odszedł :((
_Aga_ replied to _Aga_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nikt tutaj nie zagląda???? :sadCyber: