-
Posts
15313 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _Aga_
-
Wiem - mąż jest przeciwny, ale powiedział, żebym robiła co chcę - zresztą i tak ponoć robię :roll: Sunię przetrzymam przez dzień - nie ma problemu.
-
Morgan - jadę!!!!!!! :multi:
-
Chyba, że masz Morgan jakiś inny pomysł?? Bo jest tymczas w Krakowie, od zaraz i można sunię zawozić..
-
No i co - da się zrobić Morgan?? No i jeszcze namiary od Dąbrówki potrzebuję - czy ten chłopak weźmie sunię??
-
Myślę nad tym, żeby sunię zabrać jutro (gdyby Morgan dała radę rano podjechać do azylu i przywieźć sunię do mnie) i przetrzymać u mnie do czwartku, umówić się z chłopakiem i z mar.gajko do odbioru suni w Krakowie..
-
Morgan dopiero wróciła z Krakowa - dzwoniła do mnie, będzie za parę minut na dogo..
-
Ciekawe, czy ten chłopak zgodzi się przewieźć sunię?? :roll:
-
Czekam na Morgan.. Mam nadzieję, że się niedługo zjawi... :roll:
-
Musi. Jak chłopak nie pojedzie, to ja pojadę..
-
Super by było :multi: Nawet nie wiecie, ile obsłuchałam od męża przed chwilą, kiedy go poprosiłam o przetrzymanie suni przez te kilka godzin.. A moja jazda pociągiem do Krakowa - w ciąży!!! - jakby to była śmiertelna choroba :roll: - i do tego z psem urosła do rangi nie lada problemu :angryy: :angryy: "Czemu znowu ty?? To nie ma nikogo w Tarnowie, kto by się tym zajął?? Musisz robić z siebie taką Matkę Teresę od zwierząt??" grrrr :angryy: :angryy: :angryy: Ale jeśli nie wypali - pojadę. Trudno - i tak mu nie dam rozwodu :diabloti:
-
Poczekam na Morgan - razem może prędzej do czegoś dojdziemy..
-
Jutro mogłabym jechać do Krakowa - o 8.30 mam badanie, po 10 powinnam być w domu - tylko kto mi wtedy po psa pojedzie??? :placz: :placz: Morgan może tylko przed 8..
-
To byłaby super sprawa, gdyby dziś ktoś sunię wziął "po drodze" - nie musiałabym ja jechać, i to ze stresem, bo nie czuję się najlepiej.. I jeszcze obsłucham od męża, że nie dbam o siebie (nie tylko) i wydaję pieniądze, których nie mamy.. Ale nie mam jak załatwić zabrania suni teraz ze schronu :placz: :placz:
-
Możecie mi nie wierzyć, ale nie mam kogo poprosić, żeby pojechał do azylu i zabrał psa.. Ja tu mam kilkoro znajomych, większość niezmotoryzowanych.. I większość by się puknęła w czoło, co ja od nich chcę.. Szczerze powiedziawszy większość znajomych nie rozumie, po co wogóle zaprzątam sobie głowę azylem.. Niestety..
-
[quote name='Dabrowka'] chociaż skoro kręcą nosem, że "taka niewyraźna" to czy w ogóle ją wydadzą komuś :([/quote] Nie mogą powiedzieć, że jest chora - w końcu nie dali jej do izolatki. Chorych psów się raczej ze stadem zdrowych nie trzyma?? :angryy: Wogóle jestem wkurzona!!!! :angryy: To tak nie w temacie, ale obok boksu jamnisi pieski się pięknie bzykały z suką z cieczką :angryy: Hurrraaaa!! Będziemy mieć nowe szczeniaki w azylu!! :angryy: :angryy: :angryy: K**wa mać!!
-
Morgan będzie w Tarnowie po 19, teraz jest prawie 16 - o tej godzinie w azylu już zwykle nikogo nie ma - zresztą zanim bym tam doszła - bo niestety autobusy tam nie jeżdżą, a transportu samochodowego nie mam - będzie 17.. Akurat dla mnie nikt tam nie będzie czekał, oni mnie mają gdzieś..
-
No właśnie - tylko, że Morgan jest w trasie, a mi psa nie wydadzą...
-
Super :) Próbuję wykombinować coś wcześniej, niż w piątek, ale nie wiem, czy się uda.. :roll:
-
No nic - Morgan ma być dzisiaj u mnie po pracy, porozmawiam z nią - może coś wymyślimy wspólnie..
-
[quote name='Dabrowka']Oj, Agnieszce chyba zabrakło optymizmu :mad: Ja też nie lubię niczego załatwiać "na wariata", ale tutaj wszystko było właściwie z grubsza przygotowane - miejsce w hoteliku jest, Re-a obiecała, że będzię pannę tam odwiedzać, Bea szuka domu.... no i łatwiej o transport z Krakowa do Wrocławia niż z Tarnowa... I gdyby udało się sunię wyciągnąć dzisiaj rano z azylu, byłaby już w domu :( Agnieszka, nie mam pretensji, tylko staram się wytłumaczyć ;) Przecież nikt nie wymagałby od Ciebie cudów - WIEMY, jaka jest Twoja sytuacja i po to właśnie ściągnęłam tu trochę towarzystwa (bo ściągnęłam, prawda Kar0la? :cool3:), żeby Ci pomagać. Więc proszę nie stawiać oporu :evil_lol:[/quote] Dąbrówko - rano byłam sama - nie było żadnej z Was na dogo, kiedy dzwoniłam do dziewczyn z Krakowa, i każda mimo szczerych chęci nie mogła mi pomóc. Coś się dopiero ruszyło jak już Morgan była dawno w Krakowie.
-
Porozmawiam jeszcze z Morgan - może wykombinujemy coś wcześniej..
-
Mogłabym sunię przewieźć - najlepiej pociągiem do Krakowa - w piątek. Tylko czy ktoś w Krakowie odbierze ode mnie sunię??
-
Miejsce w hoteliku jest - ale jak powiedziała Patia - tylko w boksach na zewnątrz. Pan Tomek musiałby sunię "ukryć", bo wygląda chorowicie - żeby się ludzie nie przyczepili, że jakąś zarazę rozsiewa. Poza tym obdzwoniłam rano na szybko 3 dziewczyny - żadna z nich właściwie nie mogła się sunią zająć. Dlatego wspólnie z Morgan zrezygnowałyśmy. Za późno wszystko zaczęłyśmy przygotowywać - dopiero teraz mi mówicie, że jest ktoś do opieki nad sunią - rano nie było nikogo.
-
Zdaję sobie sprawę Karola.. Próbuję jeszcze coś zdziałać.. Może by Frotka coś pomogła, ale ma zapchaną skrzynkę i nie mogę jej pw wysłać.. Spróbuję później jeszcze raz..
-
Karola - gdyby był hotelik tu na miejscu to uwierz - sunia by już tam była.. Gdybym miała tymczas dla niej - już by jej w azylu nie było..