Jump to content
Dogomania

_Aga_

Members
  • Posts

    15313
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _Aga_

  1. [quote name='romenka']Agnieszka przyjdę z pracy i obiecuje że ruszę głowa.Pomogę ci prosić o pomoc dla pieska.Narazie jednak trzymaj się.W tej chwili już muszę wychodzić do pracy.Ty zapytaj się koniecznie tej pani co i jak zamnierza w związku z pieskiem.[/quote] Ja też się muszę zbierać.. Mam dziś wizytę u lekarza, potem do pracy, po pracy szkolenie.. Pewnie będę dopiero późnym wieczorem...
  2. Ja wiem, że tu na dogo jest wiele psiaków w potrzebie.. Nie każdemu można pomóc.. Ale znając moje praktycznie żadne możliwości - doradźcie mi, co zrobić, żeby w piatek nie płakać po psiaku?? :sadCyber: O to tylko proszę - o radę.
  3. W Tarnowie też nie ma ludzi z dogomanii.. Pisałam do znajomych, prosiłam, żeby rozsyłali maile do swoich znajomych - zero odzewu.. Jedynie pan z W-wy, który z naszego schronu brał psiaka odpisał, nie dając jednak wielkich nadziei.. O Warszawie pisaliśmy wcześniej, bo była chętna pani z Sopotu. W-wa miała być przystankiem. Pani była, ale się zbyła..
  4. [quote name='romenka']Agnieszka nie złość się.Tu na dogo jest mnustwo cierpiących i potrzebujących pomocy zwierząt.My jesteśmy tylko ludźmi i niestety nie raz nie ma możliwości by pomóc chodź bardz tego chcemy![/quote] Wiem, romenko.. Tylko że czytam inne wątki - najczęściej reakcja jest natychmiastowa - łańcuszek osób pomagających i udaje się psiaka uratować, znaleźć dom tymczasowy, fundusze na hotelik.. A w moich wątkach głucha cisza, choćbym nie wiem, jak rozpaczliwie błagała o pomoc... A ja już nie wiem, co mam robić.. Mam ograniczone możliwości - nie ma schroniska, które by przyjęło i w którym mogłabym psiaka codziennie odwiedzać i szukać mu w międzyczasie domu, nie ma hoteliku w pobliżu, w którym jeszcze lepiej byłoby psiakowi.. Żadna lokalna gazeta nie chce moich ogłoszeń zamieszczać. Mam dwa psy - jeden agresor, z jamnikiem się nie dogada, a ja nie mam siły na kolejne wojny, a drugi schorowany i trzeba się nim jak dzieckiem zajmować, może przez to, że jest niewidomy i czuje się niepewnie, najchętniej siedzi obok mnie, a ja go muszę głaskać, inaczej skuczy.. I co ja mam zrobić??
  5. Hotelik jest najbliższy koło Krakowa. Funduszy praktycznie zero :shake: Mogłabym za dobę, dwie zapłacić.. Tyle, że ciężko byłoby mi psiaka doglądać, pilotowć sprawę ewentualnej adopcji, będąc w Tarnowie i nie mając praktycznie możliwości dojazdu do tego hoteliku...
  6. Nie ma schroniska. Jest azyl. Pisałam już wcześniej - przyjmą psa, ale trzeba zapłacić 200 zł na utrzymanie. Do tego azylu ja i jeszcze jedna dziewczyna (jako jedyne działające w Tarnowie) nie mamy wstępu, przynajmniej na razie. Znalazła go znajoma, ulitowała się, bo pies był przemarznięty, zagłodzony. Ale ona nie może go zatrzymać. Mąż jej dał czas do piątku. Nie wiem, jak to zrobi.. Pewnie go wyprowadzi na spacer i zostawi..
  7. Myślałam, że chociaż ktoś podniesie :sadCyber:
  8. Dlaczego tak jest, że tylko ludzkie okrucieństwo wzbudza falę reakcji?? Dlaczego pies, czy kot musi być zmaltretowany, żeby wzbudzić współczucie i chęć pomocy?? Dlaczego nikt nie pomyśli, że ten pies, który na razie ma dobrze, za parę dni wyląduje na ulicy i być może umrze z głodu, zamarznie, wpadnie pod samochód, ktoś go kopnie, odpędzi.. O tym nikt nie pomyśli, bo na razie ten pies jest ładny i na razie ma ciepły kąt.. Do piątku.. Przepraszam, ale jak widzę "wielkie" zainteresowanie moimi wątkami, to płakać mi się chce... Ja tylko próbuję pomóc temu psu, zanim będzie za późno.. Może niedługo założę jamnikowi nowy wątek - może znajdę go na ulicy potrąconego przez samochód... Może wtedy będzie można pomóc?? :sadCyber:
  9. [quote name='paniMysza']ale sliczny psiak:-([/quote] Śliczny, tylko, że jakoś chyba nikomu się nie podoba....
  10. [quote name='HankaRupczewska']Agnieszko, w piątek będzie ogłoszenie w Dz.P. Pozdrawiam.[/quote] Dziękuję Pani Aniu :Rose: Liczę na to, że Pani pomoc będzie równie owocna, jak w przypadku Niteczki :)
  11. Miałam małą nadzieję.. Tak małą, że nawet tutaj nie pisałam.. I dobrze, bo miałam przeczucie, że nic z tego nie wyjdzie.. Znajoma z pracy zastanawiała się, czy by nie wziąść psa.. ale jednak nie weźmie...
  12. [quote name='Luna007']ale może jakiś hotelik........??? bo piątku tak mało czasu...........................[/quote] No właśnie.. W piątek będę musiała zabrać psiaka od znajomej.. Może mnie mój mąż nie zamorduje i pozwoli przechować do wtorku.. We wtorki Morgan jeździ do Krakowa, może mogłaby psiaka zawieźć do hoteliku.. Tylko tutaj potrzebne by były fundusze no i pomoc - jeśli będzie potrzeba, to może mar.gajko się nim w hoteliku zajmie?? Choć ona tak zapracowana, że nie mam śmiałości jej o to prosić.. Ale to już w ostateczności.. Ja cały czas mam nadzieję, ze do piątku znajdziemy domek dla maluszka... :roll:
  13. Wolałabym go nie oddawać do azylu, do którego na razie nie mam wstępu :angryy:
  14. Wszyscy jakby się zmówili, żeby nie zauważać tego tematu... Również znajomi, do których powysyłałam maile się nie odzywają... Fajnie... :sadCyber:
  15. ... i na dzień dobry :sadCyber:
  16. Szkoda... zwłaszcza, że nikt inny się nie odezwał.. a mamy czas do piątku... :sadCyber:
  17. Z Sopotu chyba raczej nici :cool1: Takiego maila dostałam: "Hmmm.. moze lepiej byloby nie dreczyc psa tak dluga podroza, tym bardziej ze juz jest wycienczony. Nie wiem, kiedy w najblizszym czasie bede mogla wybrac se do warszawy. Trzymam kciuki za pieska, badzmy w kontakcie."
  18. Ale szybko spadasz malutki... :sadCyber:
  19. mama_Dorota - dzięki za info :) Ja dzisiaj jeszcze powieszę kilka ogłoszeń - w lecznicy, u mnie w pracy, w bloku.. Może ktoś się znajdzie?? :roll:
×
×
  • Create New...