Jump to content
Dogomania

HUSKYTEAM

Members
  • Posts

    787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by HUSKYTEAM

  1. No cóż - tradycją jest, że ranking robi osoba, która go wygrywa. Tak naprawdę robieniem rankingu nie jest zainteresowany nikt poza zwycięzcą, który i tak jest co roku raczej pewny. Myślę, że bez żadnego kłopotu możesz dopisać do listy tytułów ten nieoficjalny dla Mumina.
  2. No ja w Rzeszowie juz na 100% będę. Pies + suka w młodzieży. Pzdr!
  3. Słuchajcie, nie bądźmy dziećmi - jeżeli naprawde zależy Wam, żeby wyprawa nie doszła do skutku albo żeby nie było żadnego polowania na wilki, to SIEDŹCIE CICHO i nie róbcie szumu. Każde zamieszanie będzie pożywką dla mediów, które rozdmuchają sprawę niekoniecznie na naszą korzyść. Pisanie protestów, pozwów itd. to najlepsza reklama dla każdego przedsięwzięcia. Jak mawiał "ktośtam": "piszcie o mnie jak nawięcej, dobrzei źle, ale pamiętajcie tylko o tym, żeby poprawni pisać moje nazwisko". To tyle z mojej strony o Panu Gienieczce.
  4. Tośka, jeżdzą w zaprzęgach. Wpadnij na [url]www.huskyteam.pl[/url] to się przekonasz :)
  5. [quote name='Cyraneczka']Jacku, to jest faktycznie nieprzyjemne, jeśli ktoś uczestniczy w wieczorku sędziowskim a potem pokazuje psy u sędziego, z którym dzień wcześniej balował. Ale takie rzeczy sie zdarzają też przy okazji zagranicznych wystaw klubowych i specjalistycznych i jest to normalne, z taką jednak różnicą, że w spotkaniu uczestniczą wszyscy wystawcy lub przynajmniej większość. Naszym polskim problemem jest raczej co innego: lizostwo i załatwianie własnych interesów - ja zaproszę Ciebie, to Ty zaprosisz mnie. Dlatego grono sędziów od naszej rasy jest tak bardzo zawężone na wystawach, chociaż lista sędziów z uprawnieniami do oceny grupy 5 jest całkiem imponująca. Dlaczego pan Grabkowski po raz enty ocenia w Dobrym Mieście??? I bodajrze któryś rok z rzędu lub co drugi rok????? Dlaczego młodzi sędziowie nie mają okazji, żeby się wykazać, chociazby potrenować ocenianie, chociaż niektórzy są o stokroć lepsi od tych etatowych... To jest i śmieszne i obrzydliwe.[/quote] No więc mi o to właśnie chodzi. Natomiast pisząc o kumoterstwie miałem na myśli konkretny przypadek, mianowicie Oliviera z Oumiaka. To jest żałosne, że ktoś taki chwli się znajomościami w międzynarodowym gronie sędziowskim. A że grono oceniających jest wąskie? Zastanawiam się, ilu sędziów tak naprawdę dobrze nza się na rasie SH. To znaczy, ile CHCE SIĘ DOBRZE ZNAĆ i zgłębia wiedzę z tego zakresu. Tu rzecz jasna na usta ciśnie się odpowiedź, że najlepiej na danej rasie wyznaje się ktoś, kto taką rasę hoduję - problem, że w Haszczakach takich sędziów jest chyba tylko troje (że wymienię z nazwisk P. Stolarską, P. Supronowicz i P. Borkowskiego). Zresztą nie ma co dramatyzować - jeżeli się trochę zna panujące układy, to nie jedzie się na wystawy, w których udział to zwykłe wywalanie kasy i robienie tła. Pozytywnym jest jednak fakt, że jeżeli się ma dobre psy to nie trzeba mieć znajomości, żeby wygrywać tu i tam - to sprawdziłem empirycznie. No chyba, że te moje psiaki mają jakiś magiczny przydomek ;-)
  6. Ja i tak zawsze interpretowałem skrót Best in Show jako "najlepszy showman" w sensie takiego, który najbardziej przyciaga uwagę na pierwszy rzut oka. Tu nie liczą się szczegóły anatomiczne, choć fajnie, jak to idzie w parze z dobrą lokatą na wyborze BISa. A jeżeli chodzi o sam wybór... to i tak nawiększą zmorą są bankiety przedwystawowe, w których uczesniczą sędziowie i niektórzy wystawcy. To mi się w głowie nie mieści, ale tak niestety jest i szkoda, że problemu nikt nie porusza. W sumie wiadomo, kija w mrowisko nikt nie chce wsadzać bo to grozi utratą wypracowanej przez lata pozycji :)
  7. [quote name='Bajon']:cool3: No i kto tu zazdrości?:lol:[/quote] No JA, przyznaję się bez bicia. Ale jest to zazdrość pozytywna w tym sensie, że motywuje. W końcu skoro jednemu się udaje, to dlaczego drugiemu nie? A co do strzelania - no przecież napisałem, że NIE POPIERAM, więc nie wiem, o co hałas. Nawet w gierce GOTHIC, jak trzeba zaciukać jakieś zwierzę, które się na Ciebie rzuca, to wszystko inne jakoś normalnie się "eksterminuje", ale najgorzej jest z wilkami, bo one skowyczą jak psy i jakoś strasznie smutno im krzywdę robić, nawet wirtualnie.
  8. No cóż, a ja bym bardzo chciał sunąć na saniach w pięknym dziewiczym terenie i wiele bym dał za możliwość odbycia takiej podóży.
  9. Hej, dwa konkretne pytania: 1) Jaki dystans dla MIDu w przypadku śniegu i w przypadku jego braku? Sobota ile km i niedziela ile km? 2) Jaki teren (chodzi o typ podłoża: kamienisty, leśne dukty itp.)? Bo kilka dni później jest Cisna i Kraina Wilka, więc trzeba szanować łapy psiaków... Dzięki z góry!
  10. Ja proponuję nieco ostudzić emocje. Primo, dlaczego facet nie miałby sobie poradzić na 6 wolnych Malamutach, jeżli przy nim będzie jechał skuter, który mu ewentualnie wyłapie psy? Powożenie psim zaprzęgiem nie jest specjalną filozofią, szczególnie w ciężkim śniegu, w którym psy nie mają jak się rozpędzić i "ponieść" sanie. Secundo, z tymi wilkami... nie popieram strzelania do zwierząt dla rozrywki, ale śmiem zauważyć, że w tamtych rejonach pogłowie wilków jest liczniejsze, niż u nas saren i dzików, na które się notorycznie poluję (niestety). Tercio - koleś zorganizował sponsorów, media, transport itd., będzie hulaj saniami po Alasce, a my?... my będziemy klepać dupogodziny w pracy/domu i naświetlać się przed monitorami. Czy nie przebija przez nas zazdrość?
  11. Wąska górska ścieszka, sanie fruwają w powietrzu, rozpędzone stado futrzanych galopuje w dół, zbliża się rozwidlenie drogi. Chcesz skręcić w prawo: psy reagują w prawo po dwóch kliknięciach. Klikasz pierwszy raz "KLIK!", leader reaguje bezbłędnie i skręca W LEWO! Gdy klikasz drugi raz, leader już dawno podjął decyzję, za to psy w tylnej części zaprzęgu (niegłupie przecież) reagują na drugie kliknięcie i dawaj! w PRAWO. Drzewo rośnie w oczach, wyraz Twojej twarzy przypomina indiańską mimikę i hipnotyczne spojrzenie Waldemara Pawlaka, nic się nie da zrobić........ŁUP!!! Po chwili strzepujesz z siebie cały śnieg, który zleciał z omal nie wyciętej przez Ciebie sosny. W dłoni, niczym "kamyk zielony" ściskasz kliker. Stado się rozbiegło, ale Ty klikasz 5 razy, bo to komenda "DO MNIE". Echo pomnaża odłos klików, psy patrzą sobie w oczy, bo 10 kliknięć to komenda "FOTO"... ech...
  12. No nieźle... pisząc "kara" nie mam na myśli łojenia psa, żeby nie było ;) Natomiast ciekawy jestem, jak to jest z tym zaprzęgiem - jedziesz 40 km/h po lesie, żeby skręcić w prawo klikasz raz, w lewo 2? Pomijając fakt utrzymania klikera w dłoni, jak wszystko skacze na wertepach, to przecież pies się może pomylić albo zareagować na pierwsze kliknięcie i skręcić w nieodpowiednim kierunku :) No chyba, że ta metoda polega tylko na kliknięciu jeżeli pies wykona dobrze komendę słowną. Ja stosuję analogiczny sposób, czyli mówię "dobry piesek", dokładnie tak samo intonując, jak podczas dawania przekąsek psiakom na codzień. Napisz jak to jest, bo ciekawy jestem jak to wygląda w praktyce.
  13. Wydaje mi się, że Galiuszowi chodziło raczej o naukę komend zaprzęgowych, a do tego klikera jakoś nie bardzo widzę ;) Swoją drogą zastanawiam się, czy metoda klikerowa nie jest po prostu kolejną formą wymuszającą czasowe zaangażowanie człowieka w proces szkolenia psa. Chodzi mi o to, że te same rezultaty można osiągnąć tradycyjnymi metodami dobrze=nagroda, źle=kara. To tak samo jak ze szkoleniem psa w szkółkach tresury, gdzie cała skuteczność polega na regularności pojawiania się właściciela i powtarzania komend, który bez tego "dopingu" o po prostu by olał sprawę. Galiusz, wpadnij na forum [url]http://forum.stake-out.org[/url], tam masz dość dużo na temat szkolenia i nauki komend typowo zaprzęgowych.
  14. Fajnie, widać, że poważnie traktujesz dyscyplinę, w której startujesz, i o to chodzi. Życzę powodzenia i uporu. A, i nigdy nie słuchaj tych, którzy twierdzą, że coś Ci się nie uda. Bo dużo większą satysfakcją jest próbować czegoś trudnego, niż odnieść sukces w czymś oczywistym.
  15. Witam, Jako, że za 2 tygodnie mam z załym stadem jechać na zawody za granicę (Czechy, tydzień później Słowacja, więc UE) a mam paszport tylko dla jednego futrzaka, pytam OSOBY, KTÓRE PRZEKRACZAŁY GRANICĘ: - Czy za każdym razem sprawdzane są paszporty? - czy za każdym razem porównywane są tatuaże? (pokazanie tatuażu w zarośniętej sierśćią pachwinie u huskiego, o 3 w nocy, graniczy z cudem...) Dzięki za praktyczne odpowiedzi i sugestie, Pzdr Jacek
  16. Miło :-) Przy okazji podziękowania dla Kristiny i Mariusa za doskonałe przygotowanie i odhowanie Black Gale. Super! A to fotka z wyboru najlepszego z grupy V: [IMG]http://img433.imageshack.us/img433/4008/p1020176ab0.jpg[/IMG]
  17. Witam wszystkich, Chciałem się podzielić kilkoma spostrzeżeniami, jakby co, rozwiejcie moje wątplwiości: 1) jedne psy przekazują w genach więcej siebie, inne mniej (np. nasz KRONOS czy EXLORER BEAR mało, COMET czy COWBOY dużo). 2) typy mniej wyrasowione (linie czeskie i te, które mają większy "burdel" w rodowodzie) są silniejsze genetycznie i przekazują więcej siebie. Są dynamiczniejsze i zdrowsze. Ich psychika jak bardziej typowa dla pierwotnych, nieco dzikich w zachowaniu huskich. Bardzo ciężko jest jednak przewidzieć ich eksterier (chyba, że ma się oko Żanetki Żmudy ;-) ) 3) przewidzenie wyglądu szczeniąt jest możliwe wtedy, gdy linie MATKI i OJCA są ustabilizowane (od kilku pokoleń w podobnym typie np. Arktogea, Coyoacan czy Fortunatus - kolejność alfabetyczna) Reasumując: Dobry hodowca to taki, który potrafi dobrać optymalnego samca dla suki, nie patrząc tylko na jego wyniki wystawowe. Analizując dzieciaki psa można wybrać takiego, który przekazuje więcej siebie i niektórych swoich cech lub celowo wybrać takiego, który "nie pogorszy" suki. Mam rację? Ps. Dla przykładu użyłem psów ogólnie znanych, mam nadzieję, że się nie obrazicie.
  18. Ojciec i syn, albo syn i ojciec... chyba Kronos nie wyprze się dziecka ;-) [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/2121/ojciecisynpa0.jpg[/IMG]
  19. Ciekawe, takich proporcji głowa/tułów/nogi jeszcze nie widziałem, choć w sumie niewiele widziałem i może dlatego...
  20. Fajnie gratulujemy! Kurcze, ale żeby wszystkie białe? Nieźle Ci się trafiło ;-) Jak urosną, to może będzie z nich taki oto zaprzęg - ciekawe, jak maszer rozróżnia psy, swoja drogą :-) [url]http://img228.imageshack.us/img228/3504/samojedyen6.jpg[/url]
  21. Też tak myślałem, ale się powoli wyjaśnia: te psy tam siedziały ponoć cały czas, podczas wytyczania trasy i całego rajdu. W sumie nieźle, jak na syberii... jak ci potrzebny zaprzęg to brzęczysz miską i z lasy wybiega stado "wilków", gotowych do pracy :)
  22. No chyba tak... to było w okolicy Zielonej Góry. Z relacji, wynika, że oczy się świeciły na czerowno - czyli, że były niebieskie, bo "zwykłe" psie oczy świecą na zielono... przynajmniej u mnie tak jest jak idę karmic co wieczór ;-)
  23. Na forum rajdów terenowych uczestnicy piszą, że widzieli wilki. Nawet jest zdjęcie, zrobione z wnętrza terenówki. Tyle, że moim zdaniem to haszczaki i to w typie wystawowym, nawet ten na pierwszym planie ma obrożę... Jak to jest, Waszym okiem? [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/3536/wilkise5.jpg[/IMG]
  24. "Wyniki z ringu Siberian Husky"? O co chodzi? Łączę się w bólu, odejście każdego psa jest bardzo dużym ciosem dla właściciela. To niepowetowana strata dla rasy.
  25. Słuchajcie, dajcie tym psom urosnąć tak, jak mają to zapisane w genach. Przecież już i tak można oszaleć jak się widzi rodziców, dziadków danego szczeniaka i jego parametry "nieco odbiegające" od linii prezentowanej przez przodków. Jak do machlojek uprawianych przez niektórych "hodowców" dojdzie jeszcze ingerencja w eksterier psów (nawiasem mówiąc uskuteczniana przez osoby, które podcinają sierść i robią psom zabieg na przenoszony ogon), to juz nic nie będzie można zaprognozować.
×
×
  • Create New...