ja tez rozmawialam z Agmarek, wpisała tak lakonicznie, bo była w wielkim pośpiechu. Wejdzie tu i opisze dokładnie.
W każdym razie, pies znów sie pojawił w tym samym miejscu co wcześniej. Był bardzo głodny, przeraźliwie śmierdzący i brudny. Agmarek złapała go (pies wskoczył do samochodu za kawałkiem wędliny), nakarmiła i dała póki co dach nad głową. W poniedzialek będzie miała możliwośc podjechania do weterynarza celem sprawdzenia czipa.
Ja nic nie wiem, zeby pies miał zostać u Agmarka na stałe.
POczekajmy na założycielke tematu, aby uściśliła fakty.