MilenaDz
Members-
Posts
166 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MilenaDz
-
Czy moze ktos moglby pomoc z wystawieniem jej na allegro? Ja niestety nie mam konta :(
-
Ojej, Platon i Figa wygladaja ze zdjec identycznie! W pierwszej chwili jak weszłam w wątek myślalam ze agur nowe zdjecia wstawila ;-) Dopiero potem popatrzylam na nicka ;-)
-
Z kotami - przed ta adopcja nie sprawdzalismy jej z kotami, ale ta jej opiekunka ktora teraz jednak ja oddaje miala kota. Agur musi napisac jak to tam wygladalo bo byla i widziala. Ale jest szansa ze z kotami ok. Z innymi psami - bedac w DT z Donda kilka tygodni temu to Donda byla prowodyrka awantur, podgryzala i zaczepiala Fige. Figa raczej jest spokojna i przyjazna do innych psow, nie jest zazdrosna ani zlosliwa dla innych czworonogow. Co do pewnosci ze Pani ja zabierze - wiecie jak to jest z adopcjami. Agur z pania rozmawiala i mowi ze babeczka jest ok, ze sunke chce, ale za miesiac i ze poczeka na nia. A jak bywa - sami wiecie, nigdy za nikogo reczyc nie mozna, tego juz sie nauczylam :( Takze mam nadzieje ze Agur nam sie tu wypowie w tej kwestii. Co do transportu na Slask - jesli bylby DT to mysle ze cos wykombinujemy, zeby psine dowiezc. Nie wiem co znaczy ten typ o ktorym piszecie, ale ja jak ja pierwszy raz zobaczylam to pierwsza moja mysl byla taka ze to jakas niezbyt udana mieszanka pit-bulla czy amstafka i okazalo sie ze nie wyrosla tak jak "powinna" (moze jako szczenior wygladala podobniej) i ktos stwierdzil ze takiego "kundla" to nie chce. Wg mnie Figa jest bardzo sliczna :(
-
[quote name='halbina']Przydałyby się aktualne informacje i foteczki...[/quote] Zdjecia sa w pierwszym poscie, ale masz racje, wstawie tu dla porzadku. Figa to ta po prawej: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images22.fotosik.pl/73/f2f276571f794db7.jpg[/IMG][/URL] i tutaj sama: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/53457e6ef9741cc8.html"][IMG]http://images20.fotosik.pl/177/53457e6ef9741cc8m.jpg[/IMG][/URL] Jest do kolana, delikatna, slodka, ulegla (tylko rozrabiara i bardzo duzo energii. Jest zdrowa, szczepione, odrobaczona, zachipowana i ma ksiazeczke. Lgnie do czlowieka i lubi sie piescic. Teraz ma okolo 8 miesiecy, sadze ze nie urosla wiele wiecej od czasu gdy ja widzialam ostatnio ale to agur napisze bo widziala ja kilka dni temu. Jakie jeszcze informacje powinnam podac? A! I jeszcze jedno, najnowsze zdjęcie Figi: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/158/1a6a29d7ee1013c1.jpg[/IMG][/URL]
-
Takze dalej szukamy jakiegos tymczasu... Tylko na miesiąc...
-
Jestem zmuszona podbić wątek :( Figa wraca nam z adopcji i robi to w trybie pilnym. Okazało się, że ta mała iskierka najchętniej mieszkałaby w domu z ogrodem. W mieszkaniu robi podobno sajgon (wg opiekunki nowej) co widziala nasza Wolontariuszka (pies na blacie w kuchni, na półkach...). Nie wiem czy to kwestia nieumiejętnośći w ułożeniu suczki czy co... a każdym bądź razie coraz bardziej jesteśmy naciskani. Dzięki ogłoszeniom i plakatom zgłosiła się osoba chętna do adopcji Figi - ma dom z ogrodem. Ale przeprowadza się tam dopiero za miesiąc. Do tego czasu musimy Figę gdzieś przechować. Dlatego szukamy domu tymczasowego na miesiąc, pomóżcie proszę. Koszty utrzymania suczki przez ten czas w domku pokryjemy, jeżeli to konieczne możemy nawet dogadać się co do samej kwoty za opiekę nad nią. Figa jest zdrowa, szczepiona, odrobaczona, z innymi psami nie wchodzi w konflikty, nie jest agresywna, wrecz przeciwnie. Czy ktoś mógłby podjąć się opieki nad tym brzdącem przez miesiąc, do czasu aż jej dom stały ją odbierze?
-
podbijam donda nadal czeka na dom zadnych niepokojacych objawow nie wykazuje absolutnie w uchu nic nie ma i nic jej nie boli jak sie ja tam glaszcze i dotyka - ak twierdzil pan ktory ja oddal mi. wszyscy komisyjnie, dlugo i wnikliwie ja tam wymacalismy, niemalze z wkladaniem palcow do ucha i absolutnie na to nie reaguje, a on mowil ze ja boli bo chwyta zebami za reke... nie wiem co o tym myslec, pisze co zauwazylismy my uwazam ze ludzie zwyczajnie chcieli umotywowac swoje oddanie psa i tyle Lena
-
Wydalam dzieki ogloszeniu z GW Fige do nowego domu - mam nadzieje ze tu bedzie juz super. Pani zrobila na nas naprawde dobre wrazenie. Obym sie nie mylila. Ksiazeczka Dondy odebrana. Pan twierdzi ze suczka byla bita i krzywdzona przez kogos, mowi ze jak na nia krzyknal to dostala ataku padaczki i opisywal mi to. Nie wiem czy mu wierze. Ale rozmawialam z moj lekarzem weterynarii, mowilam mu o tym, pytalam, wiele mi powiedzial, ale tez ze jesli ona to ma - jesli to jest prawda a nie tylko wymowka na oddanie psa - to to nieuleczalne. Wiem na pewno ze psa takiego nie chcieli bo za duzy (tu powiedzialam mu ze zatem narzeczona mnie oklamala mowiac ze on o wszystkim wie i sie zgadza - okazalo sie ze chcieli mniejszego psa, ale tez do ch... przeciez widziala jaki jest pies i sie zdecydowala). Dlatego zastanawiam sie po prostu jak to jest naprawde. Jezeli to prawda to musze ja przebadac, uprzedzic chetnych, bedzie trudno szukac domu.... Jezeli to nieprawda to i tak musze postepowac jakby to byla prawda i tym samym adopcja zdrowego psa moze okazac sie bardzo trudna... Na szczescie odrobine zelżała sprawa z wlascicielka mieszkania Agaty i poki co nie krzyczy tak strasznie. Jednak umowa (niezaleznie od psa) jest do konca kwietnia wiec tylko tyle czasu na wydanie jej... :(
-
Jade odebrac ksiazeczke suczki Dondy od tego faceta z rynku, bo w ferworze calej akcji wszyscy o niej zapomnieli. Dowiem sie tez jak wygladal ten "atak" jak on to nazywa... 3 tyg u nas i nic a u nich od razu? No nic, wypytam. Dzwonila tez pani chetna na nia - kolejne spotkanie dzis... wykancza mnie to czasowo, a Agacie tego samej nie powierze.
-
Shangrila dziekuje, nie wiem kto Ci wyslal maila w tej sprawie ale tez dziekuje ogromnie tej osobie. Do adopcji sa obie, juz nie jedna nawet, eh. Czy jest sens wystawiac ja na allegro? Podam Ci na pw numer do mnie, bo to ja moge je obie wydac, Agata jak pisalam jest nowa, to jej pierwsze kroki w wolontariacie i pierwsze tymczasowanie i poki co mam nad nia piecze.
-
W skrocie bo ja juz dzis padam na twarz z nadmiaru zajec i stresow. jogi, pani oddala suczke Donde bo jest za duza jednak, tak stwierdzili z mezem. Tu sie pokazuje sens umow adopcyjnych ktore trzeba podpisywac z kazdym i wszedzie i sformulowac dobrze i zabezpieczyc sie przed wszystkim! Widze ze nasze jest sformulowana w porzadku bo mamy naprawde spory kontakt z adoptujacymi, ludzie sie pilnuja - tylko ja mam mlyn. Jej maz/narzeczony (zaczela strasznie krecic teraz juz, nie wiem o co chodzi) mowil mi przez tel ze Donda dostala wg niego ataku padaczki tak ze sie posikala pod siebie bo na nia krzyknal za cos. Donda jest w DT od prawie 3 tyg i byla karcona wiele razy krzyknieciem lub odciagnieciem za skore na karku bo jest bardzo zywiolowa i nieposluszna i nigdy nie bylo takiej sytuacji. Jutro ide do niego do pracy bo zapomnieli dac ksiazeczki i dowiem sie dokladnie co i jak wygladalo. Czy to mozliwe ze suczka tak sie zestresowala zmiana domu ze faktycznie na krzykniecie mogla dostac jakiegos ataku czy cos? Po prostu nie chce mi sie w to wierzyc, znamy ja juz troche, szybko sie aklimatyzuje. Cos mi sie tu nie podoba w tych tlumaczeniach. Co do Figi i jej potencjalnych bylych wlascicieli. Wszystko jeden wielki syf. Jakas lasencja w wieku lat nastu zaczepiala od kilku ladnych dni Agate ktora jest DT pod blokiem i mowila ze jej pies, ze zgubila, ze chca go spowrotem. Agata ktora jest swieza w sprawach adpcji na szczescie zadzwonila do mnie i nie pozwolilam jej oddac Figi, poprosilam by dziewczyna jako niepelnoletnia dostala moj numer i by rodzice zadzwonili do mnie w sprawie psa ktorego chca odzyskac. Po 4-5 dniach od przekazania mojego numeru i mimo prob skontaktowania sie z ta dziewczyna telefonicznie, dzis wreszcie zadzwonil jej "ojciec". Umowilismy sie na 18. Poniewaz juz nie jedno widzialam i mi sie zdarzalo, poszlam z druga wolontariuszka. Na miejscu przed brama spotykamy zionacego alkoholem pana, okazuje sie ze to ten pan o ktorego nam chodzi - ojciec owej lasensji w wieku lat nastu. On nic nie wie, on do mnie nie dzwonil, on owszem mial takiego psa bo sie do nich przyplatal ale byl kilka dni, zarazil mu dziecko wscieklizna i bylo na pogotowiu po czym uciekl. Szukal psa 2 dni ale potem co on wiecej moze. I psa nie chce, psa moze chce corka. On do mnie z numeru corki nie dzwonil. Zawolal mloda dame na dol, udawala ze nie wie o co chodzi ale uslyszala kilka ostrych slow nt swego postepowania. Jak chcecie kontakty na czarna liste to musicie mi na pw napisac do kogo mam je przeslac. Figa jest do adopcji. Donda tez. Jestem w miejscu i zalamana...
-
No to powoli moge sie zbierac do wychodzenia na spotkanie, nie lubie takich obowiazkow wypelniac... wiec trzymajcie za mnie kciuki.
-
Mam nadzieje ze rozmowa z bylym panem odniesie skutek, zrozumie on przyczyny takich warunkow i adoptuje ja na warunkach fundacji FA tzn podpisze karte adopcje i zobowiaze sie do kastracji. Jednak sadze ze to bedzie klopot :( No i Donda ktora do konca swiet moze byc w Centaurusie a potem co?
-
Bardzo Was prosze pomozcie mi przy adopcji jesli mozecie, wszystko to spadlo na moja glowe tutaj a mamy teraz do organizacji ogromna akcje adopcji kotow z wroclawskiego zoo i ja juz po prostu nie wyrabiam z kontrolowaniem wszystkiego. Dlugo juz zajmuje sie adopcjami i z reguly sama radze sobie swietnie (choc z kotami a nie psami) a teraz mnie to przeroslo i prosze o pomoc. :(
-
Suczki sa w tej chwili obie w tym samym DT co ma takie problemy z wlascicielka mieszkania. Donda pojedzie dzisiaj do fundacji Centaurus bo Agata chce jechac na swieta a z dwoma nie moze. Przechowanie w Centaurus jest tylko do konca swiat. Z ogloszenia w gw prawie nikt nie dzwoni, dzis jedna pani znow ale niezdecydowana. jak mam oddac suke do kogos kto chce ja dopuszczac "raz czy dwa" to sie kloci z moimi zasadami pomocy bezdomniakom
-
Dalsza czesc historii, nie jest wesolo. Nie radze sobie juz, naprawde :( Napisalam ze wydalam Donde. Dzis zadzwonila babka i oddala natentychmiast. Szkoda mi slow. Na hejnal musialam psa odbierac, obdzwonilam chyba pol mapy pomocy z dogo i znalazlam dzieki Bei miejsce pod Olawa dla niej na swieta, na szczescie moglam z tego zrezygnowac i nie zajmowac tej pani miejsca bo okazalo sie ze fundacja Centaurus z Wroclawia da jej schronienie na swieta, dzis Agata czyli DT (ta co ma takie problemy z wlascicielka mieszkania) ja zawiezie - Donda juz wrocila do niej. Natomiast zglosil sie wlasciciel byly Figi i niby ja chce. Problem pojawia sie taki ze teraz formalnie jest to pies fundacji adoptowany ze schroniska po 2tyg kwarantannie podczas ktorej nikt jej nie odebral - zostala wiec wydana i jest nasza. Chcialabym ja oddac panu ale po podpisaniu karty adopcji ale pan chce suczke dopuszczac co jest wbrew zasadom fundacji. Dzis ide do niego rozmawiac z nim ale boje sie co z tego wyjdzie. Z jednej strony chce ja zwrocic, z drugiej nie wiem co robic juz.
-
Dziekuje ogromnie dziewczyny za podbijanie!!!!!! Wczoraj mialam takie urwanie glowy ze nawet nie mialam czasu Wam odpisac. Zadzwonila jakas babeczka z GW z ogloszenia, spotkalysmy sie, przepytalam i zdaje sie ze nie bylo tragicznie, podpisala karte adopcji i zabrala Donge! :) Zostaje wiec jeszcze tylko Figa. Ogloszenie w GW nadal mi drukuja, tylko pytanie brzmi czy faktycznie nie jest jak jogi pisze ze przedswiateczny czas spowalnia adopcje. No zobaczymy, jakby ktos byl chetny na sunie bede bardzo wdzieczna za podanie mu watku, zas sama takze dzialam i szukam jej domu na tyle na ile potrafie.
-
Ponownie podbijam... chyba jestem tu za malo znanym uzytkownikiem zeby w moim watku byl jakis ruch...
-
Dziekuje malagos. Tak wlasnie jest - pilnie. Dzisiejsza sprawa z ta wlascicielka mieszkania wcale a wcale sprawy nie poprawila. Wrecz przeciwnie i dziewczyna jest w dosc grobowym nastroju - trudno sie dziwic. Mam nadzieje ze z ogloszen w GW cos bedzie...
-
Sytuacja bardzo pilna! Dziewczyna ktora daje ten dom tymczasowy przyoczyla wlascicielka z jednym psem ! i kazala im sie wyprowadzic. Dwoch psow poki co nie widziala a juz kazala im sie wyprowadzic do swiat. Bardzo prosze, czy mozecie nam pomoc znalezc dom tymczasowy chociaz dla jednej z nich...
-
Ogloszenie do GW poszlo. Ze szukamy domu stalego lub tymczasu. I podbijam psinki.
-
No i juz na 3ciej stronie... Bardzo prosze o pomoc w adopcji tych suniek. Dzisiaj znow wysylam ogloszenie do GW, ale odzew poprzednio byl zaden :(
-
Mamy pod opieka [B]fundacji For Animals we Wroclawiu[/B] dwie przesliczne sunieczki, obie wyrzucone i znalezione na ulicy. Trafily do fundacyjnego domu tymczasowego i szybko zaczal sie problem. Domek jest maly, psy sa super zywiolowe, Donda dodatkowo dosc dominujaca i histeryczna zazdrosnica (urocza przy tym, no ale to sa fakty) Oto one, a ponizej dalsza czesc sprawy: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/73/f2f276571f794db7.jpg[/IMG][/URL] Sunie teraz spia zmeczone zgodnie. Jak Donda wpada w faze szału, meczy Fige niemilosiernie, a Figa, bardzo delikatna i ulegla, poddaje sie. Dom jest maly, kawalerka, mozliwosci rozdzielenia zero... Dlatego pilnie, [B]BARDZO PILNIE[/B], szukamy dla jeden z suczek chociaz, domu stalego lub [B]CHOCIAZ TYMCZASU![/B] Musimy je rozdzielic bo nie poradzimy sobie. Tak sie zlozylo ze obie trafily do tego tymczasu, dwie sunie w potrzebie w jednym czasie, obie wywalone na ulice, jedna we Wroclawiu, druga pod i nie było innego wyjścia jak je wziąć... Bardzo prosimy o pomoc... [B]Figa ma 6 miesięcy[/B] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/53457e6ef9741cc8.html"][IMG]http://images20.fotosik.pl/177/53457e6ef9741cc8m.jpg[/IMG][/URL] Jest do kolana, delikatna, slodka, ulegla. W chwili obecnej prawdopodobnie po schroniskowym zarciu (gdzie trafila na kilka dni) ma biegunke, ale popracujemy nad tym, pojdzie do weterynarza, odrobaczymy (mimo, ze w ksiazeczce niby odrobaczona). Szczepiona na psie choroby i wsieklizne. Zachipowana. [B]Donda ma 7 miesięcy[/B] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c816c88267293a3c.html"][IMG]http://images20.fotosik.pl/177/c816c88267293a3cm.jpg[/IMG][/URL] Troszeczke nad kolano. Sliczna dlugonoga, klapcioucha sarenka. Bardzo uwielbia kontakt z czlowiekiem. Jest zazdrosnica, domaga sie kontaktu i dopieszczania. Jest bardzo mila, ale widac ze wymaga ulozenia - jednak od kilku dni na tymczasie zrobila naprawe spore postepy, wiec jest pojetna. Ona to taka kobietka, ktora trzeba kochac niepodzielnie. Szczepiona i ma ksiazeczke. Reszta w toku. [U]Oraz pytanie:[/U] Czy mozecie mi zasugerowac jakie mieszanki ras to moga byc? Widuje ogloszenia ze ktos szuka psa w jakims typie i nawet nie wiem o co chodzi za bardzo. Poki co rozszyfrowalam skrot ON i juz wiem ze Onki to owczarki niemieckie. Ale do tego to mi one nie pasuja. Wiem, ze tu jest masa psiarzy kochajacych zwierzaki i majacych dobre serce. My mamy ten jeden psi dom we Wroclawiu i taki problem wlasnie. Bardzo prosze, pomozcie. Naprawde nie mamy jak ich rozdzielic, juz dlugo myslalam komu by ja wstawic, ale u nas w domach albo zakocenie maksymalne na malym metrazu albo niektorzsy maja takie zajecia/prace ze nawet nie ma kto psa wyprowadzic... Dlatego tu pisze i prosze o pomoc dogomaniakow.
-
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
MilenaDz replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[Wątek jest z mojej strony jest nieaktualny - bardzo proszę zwrócić uwagę na jego datę :) Osoby chętne do współpracy ze Strażą dla Zwierząt proszone są o kontaktowanie się bezpośrednio z tą organizacją za pośrednictwem stron poszczególnych oddziałów www ogólnie dostępnych w internecie.] 24 czerwca Janda przyjezdza i jest z nim spotkanie. Potem rejestracja. Generalnie wszystko jest juz w koncowej fazie. Margo/rashid sie tym zajmuje, gdzies w tym watku jest do niej numer , lub na stronie jej hodowli persow Rashid. Ona wszystko powie jak sie do niej zadzwoni.