MilenaDz
Members-
Posts
166 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MilenaDz
-
Ma_La wyslalas maila do Moniki, a ona przed chwila odbila go do mnie - tak wnioskuje z tresci tego posta i maila ze to wlasnie Ty. Dziękujemy. Prosze jescze o chwile cierpliwosci, rozliczenie i wszystkie informacje juz naprawde niebawem.
- 1294 replies
-
Wypowiedzi od ekipy organizujacej zbiorke i ich znajomych i znajomych znajomych tez sa bardzo ubliżające w stosunku do Fundacji wiec rozumiemy jak biedna Pani Malgorzata moze sie czuc. Tak, byc moze bylo to niefortunne sformulowanie - niemniej jednak chcialam wyjasnic. Co do biurokracji to juz pisalam - ubolewam, jednak nie robimy tego tylko po to zeby byc upierdliwymi. To jest wydatkowanie publicznych pieniedzy! Jakby sprawa zalezala ode mnie przelalabym wszystko jednym kliknieciem i miala takze swiety spokoj bo od kilku dni jedyne czym wszyscy zajmuja sie w fundacji to sprawa zbiorki na Dejle, jakby to byla jedyna sprawa ktora musimy sie zajmowac. Wiec od konca aukcji minelo dopiero 7 dni? Nie za krotko to na robienie awantury za brak towaru? Rozumiem jednak, ze osoby te wplacily te 25zl i nie wycofuja go? Niemniej jednak dziekuje za informacje bo moge dzieki temu ją wyjaśnić "u zrodla". Proponuje w zwiazku z tym: Prosze zglaszac do mnie na PW informacje kto czego nie dostal z aukcji na koncie FFA_Wroclaw. Jak uporamy sie z rozliczeniem finansowym zbiorki zajmiemy sie kwestia wysylek fundacyjnych gadzetow i innych rzeczy z aukcji tj: - sprawdzimy podane informacje z z dowodami wysylek, jakie mamy - jesli bedziemy miec dowod wysylki zeskanujemy go i przeslemy licytujacemu na maila - jesli nie bedziemy miec dowodu wysylki wyslemy gadzet raz jeszcze Jednak bedzie to dotyczylo osob ktore pozostawia darowizne na koncie fundacji. Nie widze najmniejszego powodu dla ktorego fundacja ma poniesc: -koszty aukcji, -koszty druku kalendarza (lub wykonania innego gadzetu), -koszty wysylki - i jeszce oddac pieniadze darczyncy - ponoszac koszty przelewu czyli nie widze powodu dla ktorego fundaca ma byc na calej akcji maksymalnie w plecy nie tylko finansowo ale i pod wzgledem czasu, ktory moglibysmy poswiecic na pomoc innym zwierzetom a takze pod wzgledem naszej opinii w społeczeństwie internautów, która jest w tym wątku notorycznie podważana!? Jesli ktos wycofa darowizne, a nie dostal gdzetu i bedzie sobie zyczyl przeprosin, mozemy mu je wyslac - ale mailem. [FONT=Arial] Byc moze aukcja zostala wystawiona jakos niewlasciwie, ale oczywiscie kazda wplata moze byc sprawdzona jak tylko dostane na pw informacje kto ile i kiedy wplacil to moge wyszukac takiej operacji w banku. [/FONT] Oczywiscie, wiem ze czekacie wszyscy. Przeciez napisalam ze bedzie rzetelne rozliczenie, nie widze potrzeby przypominac co 2 post (choc tym razem trzeba przyznac ze kulturalnie). Rozliczenie obejmuje wszystkie wplaty na Dejle, wraz z uzupelnieniem za ostatnich kilka dni. [FONT=Arial] A ja informuje ze moge rzucic okiem na te "zyczenia" (cudzyslow jak najbardziej na miejscu) w celach informacyjnych tylko i jedynie, zeby zorientowac sie jakie panuja "nastroje" ale ostatecznie traktowac bedziemy dopiero informacje przeslana osobiscie do fundacji na podstawie ktorej bedziemy albo pieniadze oddawac z konta fundacji albo je uzyjemy na oplacenie wydatkow na inne psy. [/FONT]
- 1294 replies
-
W imieniu fundacji For Animals, która jest tu oskarżana o wszystko co najgorsze proszę o wstrzymaniem się z zamykaniem wątku do jutra wieczorem, abyśmy mieli szansę w tym wątku poinformować Darczyńcow gdzie znajdą rozliczenie darowizn ze zbiórki dla Dejli wpłacanych na nasze konto oraz na temat możliwości wycofania/zmiany celu tych darowizn. Na prośbę użytkownika Fiodor chciałabym sprostować jedną informację, która zawarta była w moim pierwszy poście w tym wątku (#447 str. 45). Fiodor na swoich aukcjach nie podawał konta bankowego fundacji. Robiły to chyba inne osoby, a ja widocznie się pomyliłam sprawdzając zakończone aukcje. Nie uważam, żeby to cokolwiek to zmieniało, jednak zostałam o to poproszona więc informuję. Pani Małgorzato, naprawdę bardzo współczujemy Pani stracie i przeżyciom. Ale naprawdę nie ma za co przepraszać Darczyńców, że wpłacali na konto fundacji For Animals a nie na Pani konto ponieważ my - podobnie jak Pani - zamierzamy dokładnie rozliczyć się z przekazanych nam pieniędzy i właśnie and takim rozliczeniem pracujemy. Kwestia osobistego rozliczenia jest koniecznością bo też Darczyńcy w zdecydowanej większości wpłacali pieniądze osobiście (pomijając zbiorcze przelewy np. od użytkownika Fiodor - on dostanie zwrot zbiorczy i będzie rozliczał się z poszczególnymi osobami sam) To, że nikt z fundacji For Animals nie bierze zaciętego udziału w tej jakże długiej i burzliwej dyskusji wcale nie oznacza, że nic w tej sprawie nie robimy.
- 1294 replies
-
Szanowna Pandusiu Dżudi. Po 1 fundacja nie jest dziwna, tylko musi miec jakies potwierdzenie ze darczynca pragnie wycofac darowizne. Jeżeli nie orientuje sie Pani/Pan w formalnosciach zwiazanych z prowadzeniem organizacji to prosze nie wyciagac pochopnych wnioskow. Jeżeli natomiast podczas wplaty na fundacje zabraklo wiedzy o tym, ze wyplata musi byc udokumentowana to nie jest to nasza wina - jest to wiedza raczej ogolnie powszechna. Fundacja dziala w uproszczeniu - jak firma. Z ta roznica ze firma ma miec zysk, fundacja zysku nie ma tylko wszystko co uzbiera, "zarobi" przeznacza na cel statutowy. Firma ma ksiegowosc, fundacja ma ksiegowosc, ksieguje sie na jakiejs podstwie i ta podstawa nie jest post w watku na Dogomanii. Po 2 nie chodzi o dowody wplat tylko o oswiadczenie w stylu: "Ja Imie i Nazwisko oświadczam, ze wycofuje wplacona darowizne dla psa Dejli.... prosze o przekazanie kwoty......". Musimy z ksiegowa skonsultowac tresc tego oswiadczenia, wiec prosze sie jeszcze wstrzymac z wysylaniem go. Po 3 nie ma mowy o przelaniu pieniedzy na prywatne konto pani Malgorzaty wlascicielki Dejli o czym byl moj poprzedni post ktory widze ze nie zostal zrozumiany, zapraszam do ponownej lektury. Zwrot bedzie raczej na 100% (czekam na konsultacje z ksiegowa) dokonywany na konto darczyncy, a dalej kazdy ze swoimi pieniedzmi robi co zechce i przelewa gdzie chce. Po 4 co bylo tez w moim poprzednim poscie. Nikt nikogo nie prosi o pokrywanie dlugow tylko daje mozliwosc wsparcia innych psow - rowniez bardzo potrzebujacych. Mozliwosc. I bardzo prosze o dyskusje na poziomie. Epitety typu "dziwna" czy "szanowna" (pisane w cudzyslowie) fundacja sa nie na miejscu.
- 1294 replies
-
Zuzanno Kredko / Oliwietto - jesli ta uwaga skierowana byla do fundacji poniewaz kojarze ze wplacilas na konto fundacji kilka zlotych to w moim poscie powyzej napisalam ze deklaracja w watku nie wystarczy i droga zwrotu darowizny musi byc oficjalna. Tym postem koncze na dzisiaj moja sesje na dogomanii bo bardzo sie spiesze, pini tez nie zajrzy bo jest zajeta osobiscie przy organizacji Swiatowego Dnia Kota pod patronatem fundacji.
- 1294 replies
-
[quote name='Bamboo ®']Drodzy forumowicze! Widzę, ze pojawiła się kolejna "seria" podejrzeń i niedomówień. Może też dorzucę swoje 3 grosze :p Dzieki Bamboo za bycie jednym z glosow rozsadku w tym watku, ktory czyta sie niestety bardzo trudno i przykro. Jestem jednym z najdluzej dzialajacych wolontariuszy Fundacji For Animals we Wroclawiu (choc moze nie najbardziej widocznie w kwestii dogomanii i innych for internetowych przez co wielu nie wie o moim istnieniu). Nie jestem pracownikiem, fundacja nie ma pracownikow bo jej na nich nie stac. Poniewaz sprawa, awantura, oskarzenia dotycza naszego oddzialu, bardzo mi bliskiego, czuje sie wywolana do tablicy i wyjasnien - mimo ze do ostatnich kilku dni ze sprawa Dejli wspolnego mialam raczej niewiele i spadla na mnie troche jak grom z jasnego... Odczuwam ku pisaniu w tym watku gleboka wewnetrzna niechec widzac jaka atmosfera tu panuje - ale uwazam ze powinnam to zrobic przez szacunek dla Darczyncow oraz ze wzgledu na dobra opinie naszego oddzialu. Pomoca suczce Dejli (jak i wielu innym psom...) z naszej strony zajmowala sie Monika. Ona wystawiala aukcje na allegro (fundacyjne aukcje! nie wszystkie! o czym dalej) , ona przekazywala do watku na dogo ile jest wplat i podliczala je. Ja dostalam informacje ze po zakonczeniu zbiorki pieniadze maja zostac przekazane na walutowe konto fundacyjne w oddziale glownym w Katowicach i pini zrobi przelew walutowy w Euro na podstawie faktur do niemieckiej kliniki gdzie pies jest leczony. Wg Moniki (tego co mi przekazala) pini zostala o tym poinformowana ze bedzie takie cos w przyszlosci robione, wg pini ona nic o Dejli nie wiedziala - ale to chyba sprawa, ktorej nie ja powinnam wyjasniac, prawda? Do uporzadkowania mojej wypowiedzi wykorzystam post Bamboo. Oczywiscie ze dane sie zgadzaja, fundacja istnieje, ma oddzialy, mozna sprawdzic jej numer KRS w internetowej wyszukiwarce KRS, w pelnym dokumencie kazdy oddzial wymieniony jest z adresu w kazdym miescie gdzie taki oddzial istnieje. Oprocz tego wroclawski oddzial fundacji ma strone internetowa www.foranimals.wroclaw.pl (strona www.foranimals.org.pl to strona oddzialu glownego w Katowicach, ktorego szefowstwem jak i szefowstwem calej fundacji sa pini i jej maz; na stronie glownej strona wroclawska jest rowniez podlinkowana - zeby nie bylo). Prowadzimy tez konto oddz. FA Wroclaw na Allegro http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=14248453 - nick to FFA_Wroclaw . To jest nasze oficjalne i jedyne konto na Allegro, podlinkowane na stronie www i na koncie fundacyjnym na NK i za zbiorki na nim odpowiadamy, na innych nie. Kazdy mogl to sprawdzic zanim zaczal najezdzac na organizacje, ze to jakas sciema, defraudacja itd... Ale post na dogo napisac to moment, troche poGooglowac to juz dluzej, pojsc po wyciag z KRS i zaplacic ok30zl jak kogos bardzo interesuja szczegoly organizacji to juz w ogole pewnie ogromny wysilek - a wiecie jakie jest przyslowie - jak sie g... rzuci to zawsze sie cos przyklei. :( Tak, dokladnie tak bylo powiedziane od poczatku i wiem ze wolontariuszka Monika dokladnie o tym wiedziala bo sama wieloktornie tluklam jej to do glowy, mowila mi ze taka dokladnie informacje glosi wszem i wobec. Wynika to nie z naszej wrodzonej "wredoty wobec pani Dejli" czy tez widzimisie, ale z faktu, ze fundacja nie jest osoba prywatna tylko organizacja ktora musi dopelniac pewnych wymogow formalnych. Jednym z tych wymogow jest dokumentowanie wydatkow. Dokumentem nie jest przelew na prywatne konto wlascicielki Dejli dokonany na podstawie watku na dogomanii i temu podobnych materialow. Dokumentem natomiast jest faktura z lecznicy, apteki wystawiona na fundacje FA i opisana czego dotyczy tj. psa Dejli i na podstawie takiego dokumentu mozemy dokonac przelewu na dowolne konto (zarowno konto lecznicy jesli faktura byla z terminem platnosci jak i na konto prywatne jesli zostala oplacona gotowka i przelew jest zwrotem poniesionych wydatkow osobie prywatnej) - tak aby potem nie nabawic sie problemow przy ksiegowaniu i rozliczeniach okresowych. Przelew na czyjekolwiek prywatne konto bez dokumentu potwierdzajacego poniesienie wydatku naraza fundacje na sluszne problemy bo tak samo jak wlascicielce Dejli moglibysmy przelac kase fundacyjna mojej ciotce Klotce tlumaczac ze to dla jakiegos kotka Mruczka w zwiazku z nabawieniem sie przez owego kota rozwolnienia co spowodowalo straty moralne zarowno w ciotce, kocie jak i biednej nowej kanapie. Zrozumcie prosze, teraz oczywiscie bardzo przejaskrawiam, ale pokazuje pole do naduzyc gdyby mozliwe byly rozwiazania, jakie proponuja niektorzy tutaj w stylu "Moim zdaniem fundacja powinna wszystkie pieniadze przekazac pani Dejli". Mam nadzieje ze ta kwestia jest juz zrozumiala. Zbiorka na fundacje = koniecznosc dokumentowania wydatkow. Koniec i kropka. Sprawa 2 - powiazana z powyzszym. Na Allegro, na naszym koncie fundacyjnym w tej chwili nie trwa juz zadna zbiorka na Dejle, zainteresowanych prosze o zajrzenie jakie aukcje sa na naszym koncie - sa zbiorki na inne psy, ktorych ostatnio jest niestety masa, ale to inny temat. W wyszukiwarce allegrowej znalazlam dwie (zakonczone juz) aukcje "nasze" na Dejle oraz multum aukcji innych osob - glownie Fiodor2008 ale tez innych osob. Na aukcjach naszych z FFA_Wroclaw podawane bylo tylko konto bankowe fundacyjne. Na aukcjach innych osob dwa konta do wyboru przez darczyncow - fundacyjne i prywatne wlascicielki. Fundacja nie podaje niczyjego konta prywatnego nigdzie bo nie firmuje zbiorki dokonywanej na jakiekolwiek konto inne niz konta bankowe fundacji (jest kilka kont, kazdy oddzial ma swoje). Natomiast to ze osoby prywatne dzialajace na NK i robiace aukcje dla Dejli w aukcji daly darczyncom mozliwosc wyboru - wplata na konto prywatne czy fundacyjne oznacza ze kazdy darczynca mogl zdecydowac czy: - darczynca na tyle ufa jakiejs osobie prywatnej by dac jej pieniadze do dyspozycji (a w sumie jak widac bylo tych pieniedzy o wiele wiecej niz na naszym koncie fundacyjnym - zgodnie z rozliczeniem z 1 posta) - darczynca woli jednak przelac na konto fundacji poniewaz wie ze organizacje maja obowiazek dokumentowania wydatkow Reasumujac - my jako fundacja rozliczamy sie tylko z tego co wplynelo na konto oddzialu FA Wroclaw, a reszta wyjasniania sprawy i finansow powinna nastapic z wlascicielka psa. Fundacja nie patronowala zbiorce na konto prywatne tylko "czesci oficjalnej" tej zbiorki - w takim rozumieniu ze zbiorka byla na konto organizacji a nie na konto prywatne. Pieniedzy tych jak napisala pini bylo 1348,70zl - osobiscie sprawdzalam wydruki z konta z ostatnich 2 miesiecy. Na podstawie tego sprawdzenia oswiadczem, ze rozliczenie w tym watku str 2 post 16, z ktorym porownalam wydruki - bylo poprawne choc miejscami enigmatyczne niestety (porownujac z tytulami przelewow, nazwiskami, nickami - troche zabawy mialam ale doszlam do kazdej wplaty ostatecznie). Wlasnie nie moge zrozumiec dlaczego tak wielu ludzi (nie tylko w tym watku) - nawet z dobrymi intencjami - proszonych o potwierdzenie czegos na dzien dobry sie jeżą. Robi sie cos publicznie, trzeba sie liczyc z mozliwoscia sprawdzenia. Dla mnie jest to absolutnie oczywiste. I na koniec. Pini napisala tu o innych psach pod opieka fundacji i mozliwosci wsparcia tych psow przez Darczyncow, ktorzy wplacali na Dejle. Pojawily sie glosy o tym, ze niektorzy bardzo tak, inni bardzo nie, reszta siedzi bardzo cicho. Mysle, ze pomocne wszystkim niezdecydowanym bedzie zapoznanie sie z sylwetkami psow pod opieka fundacji FA - potencjalnymi nowymi obdarowanymi. Na naszym forum wroclawsko-fundacyjnym wyegzekwowalam zalozenie watku, gdzie maja zostac spisane (i juz czesc jest, ponadto zamierzam uszczegolowic w najblizszych dniach opisy psow o rozliczenia z lecznic) wszystkie psy aktualnie przebywajace w hotelikach w roznych miejscowosciach. Podaje link do watku: watek:Psy pod opieka FA Wroclaw http://TU_ADRES_FORUM/zwierzaki,6/psy-pod-opieka-fundacji-pilnie-dt-i-wsparcie-fin,190.html Adres forum to foranimals fora i na koncu PL. Jesli okaze sie ze link nie dziala bo dogo zabrania, to wystarczy wejsc na nasza strone oddzialu wroclawskiego, w menu kliknac Forum, dzial Zwierzaki i watek jest przyklejony na szczycie jako ogloszenie. Jezeli ktos z Darczyncow mimo wszystko oczekuje zwrotu darowizny, do czego ma oczywiscie prawo (i nikt w fundacji mu go nie odmawia - odpowiadajac na kolejne insynuacje z tego watku) musi o tym poinformowac oficjalnie fundacje, wpisy w watku jak ten od "pandusi" "betipandy" czy jakos tak brzmial nick - niestety nie wystarcza. Zwrot darowizny przekazanej fundacji musi byc rowniez udokumentowany. To znaczy potrzebne jest podpisane oswiadczenie takiego Darczyncy o wycofaniu darowizny ze wskazaniem pelnych danych i numeru rachunku bankowego na ktory zwrot ma zostac dokonany (pisemne znaczy papierowe, a nie deklaracja pod nickiem na forum internetowym, mailu). Zdarza nam sie pierwszy raz taka przykra sytuacja, wiec nie mamy jeszcze "opatentowanej" metody i sposobu postepowania w takich sytuacjach, dlatego te informacje prosze traktowac jako wstepne. Kazda osoba zainteresowana zwrotem bedzie na pewno poinformowana o szczegolach albo osobiscie przeze mnie=osobe obslugujaca rachunek bankowy oddzialu wroclawskiego albo przez pini=Asie=osobe z zarzadu fundacji. Kto bedzie informowal - ustale z pini zeby wersja byla spojna. Ja wiem, ze to jest z jednej strony jakas biurokracja, ale z drugiej strony zupelny brak takowej jak juz pisalam - tworzy piekne pole do bardzo prostych naduzych (patrz: przypadki opisane przez Bamboo ktore podobno mialy ostatnio miejsce na dogo). Jeszcze od siebie dodam tylko, ze bede osobiscie bardzo wdzieczna wszystkim i kazdemu z osobna, kto zdecyduje sie wesprzec inne nasze psy, bowiem wielotysieczne dlugi bedace efektem ich ratowania (tych aktualnych i wielu, wielu poprzednich ktore juz maja domy a dlugi zostaly) spedzaja ostatnio sen z powiek wielu osobom w naszej organizacji :(. Tego, ze wdzieczne beda uratowane psy nie musze chyba dodawac. Na calkowity koniec tej epopeji moje oswiadczenie: Nie jestem w stanie sledzic tego watku na biezaco, odpowiadac na kazdego posta, jest to dla mnie fizycznie niewykonalne i prosze tego ode mnie nie oczekiwac. Ale zajrze tu na pewno zobaczyc rozwoj dyskusji.
- 1294 replies
-
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
W ramach uaktualnienia i odpowiedzi magdzieb na PW: Kacpra nie spotykam na osiedlu poki co, widzialam za to jego pania kolo Biedronki, ale nie zauwazyla mnie bo w inna strone patrzyla, wplaty na koncie nie ma - czyli standard. Wiedzialam ze jak nie wezme kasy do reki to nie bedzie, a nie moglam znalezc druczkow KP na ktorych jak juz musze przyjmowac gotowke dla fundacji to pisze potwierdzenie wiec dalam tylko numer konta - oczywiscie skonczylo sie jak zawsze. Ze tez ludzie maja taki tupet. Sory, ale po prostu jak ja cos obiecam i sie nie wywiaze to zyc ze swoimi wyrzutami sumienia nie moge, ale widac nie odnosi sie to do wszystkich - czemu wciaz mnie to wkurza... -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Juz po, mam nadzieje Magdo ze bardzo nie rozpaczasz bo trzymalas sie dzielnie :) Magda z uporem maniaka kladla ludziom podczs spotkania do glowy zeby zaczeli go jednak wyprowadzac bo moze jemu sie nudzi - mam nadzieje ze cos im w tych glowach zostaje. Ciesze sie tez ze zostal ciachniety bo ludzie juz powolywali sie na program w TVN z sterylizacjach i oczywiscie byli bardziej po stronie pana ktory wielbłądzie jaja utożsamia ze swoimi. Po prostu dzisiaj uswiadomijal sobie jaki Polska to ciemnogrod pod tym wzgledem. I odechcialo mi sie cokolwiek robic poki co... Misio-Kacper byl przeszczesliwy ze wrocil do domu. Nie wiedzial z kim sie witac. Rodzina ma zapowiedziane ze jeszcze miesiac maja go porzadnie pilnowac bo dopiero po tym czasie hormony opadna. Kasy od nich nie wzielam bo nie moglam znalezc pokwitowania KP, a nie lubie brac do reki gotowki fundacyjnej - wiadomo dlaczego. Dostali numer konta, twierdzili ze wplaca... oby to byla prawda. Jak wplaca to dam znac i powiem ile tego bylo. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Po moim ostatnim poscie dzwonila do mnie magdab i powiedziala ze sama dzwonila do tych ludzi z Pawlowic i wraca (nie wiedzialam ze tutaj tego nie napisala, a ja jak nie wejde na forum po kazdym powiadomieniu mailowym o nowym poscie to dogo przestaje mi wysylac w ogole a nie mam czasu wchodzic co chwile). Wstepnie umowila nas na sobote, jeszcze dokladny termin dogramy. Takze trzeba pani powiedziec ze inny piesek bedzie - przykro mi Poker ze na Ciebie spadla ta "zaba". :( -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Przepraszam za milczenie. Ciesze sie ze po zabiegu juz ok. Zadzwonie do ludzi z Pawlowic i ustale ostateczna wersje. -
Kampania społeczna- dlaczego warto kastrować/sterylizować zwierzaki?
MilenaDz replied to viverna's topic in Sterylizacje
Jeśli chodzi o ulotki opracowane przeze mnie to mogę udostepnic wersje w WORD czyli bedzie mozna sobie zmienic, ale prosze o nie usuwanie stopki przez kogo ulotka zostala opracowana oraz prosze o podanie w niej naszej strony internetowej. Prosze o podanie adresu email na pw. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
No to bylam, wrocilam. Jak by to podsumowac krotko zwiezle i zeby przekazac wszystko co chce. Generalnie moze zaczne od tego, ze uwazam ze Mis-Kacperek powinien do tych ludzi wrocic. To 11-letni pies, zaadoptowany w wieku 7tyg ze schroniska, cale zycie z nimi. Dostalam na potwierdzenie tego kilka zdjec psiaka w roznym wieku od zdjec "szczenieciem bedac" wraz z ich mala wtedy corka az po rodzinne zdjecia z wyjazdow, wiec nie mam zadnych watpliwosci ze to ich pies i ze to kochajaca rodzina. Mieli tez 2 ksiazeczki ze schroniska bo juz raz zwial tak skutecznie ze go stamtad odbierali - rowniez placac 35zl. Dom jest wg mojej oceny dobry, rodzina bardzo kochajaca i steskniona. Pies jest wloczykij, ma dla siebie cale podworko, bude, kojec i wejscie z klapka do domu (ta piwnica to chodzilo jak sie okazalo o to ze to niski parter, gdzie jest pokoj, meble itd a nie piwnica zimna z ziemniakami i weglem). Kacper wloczy sie po okolicy notorycznie i ucieka, przez siatke, przez dziury, gora ogrodzenia przeskakuje lub sie wspina. Proby wyprowadzania go na smyczy i trzymania w kojcu ktory pan specjalnie mu zbudowal zeby mial przestrzen na dworze a nie mogl wyjsc poza posesje spelzly na niczym - albo wynalazl jakas dziure zawsze i nawial, albo gdy zamkneli go w kojcu czy domu skutecznie na noc czy dzien - wyl caly czas i ujadal i sasiedzi sie skarzyli, a co najgorsze potrafil calymi dniami nie jesc i nie pic w ramach protestu. Sami przyznali ze maja problem z utrzymaniem go w domu. Podparlam sie fundacja, legitymacja wolontariacka, wspolpraca ze schroniskiem i grupa wolontariuszy ktora zaangazowala sie w tego pieska (Wami :) ), powiedzialam im jak sprawa w tej chwili wyglada ze strony prawnej (ze juz duzo czasu minelo bo ponad miesiac - zginal im 9 stycznia wiec ja go znalazlam po 4 dniach), ze pies wygladal na porzuconego bo siedzial na mrozie w kartonie i lekarz weterynarii stwierdzil zapalenie spojowek, uszu i robaki w kupie), wyciagnelam im nawet moja prywatna umowe ze schroniska na swojego kota i przeczytalam im punkty 1,2,3,6 ktore w tej umowie zlamali (wypuszczanie bez dozoru, brak obrozy i oznakowania psa, brak opieki weterynarjnej, nie zapobieganie rozmnazaniu), co przyjeli z polozonymi po sobie uszami tlumaczac sie jednak ze on jest nie do upilnowania. Twierdza ze go odrobaczali niedawno i ze wygladal na zdrowego, ale moje pytanie czy zycza sobie w takim razie aby magdab przy oddaniu psa dostarczyla takze opinie lekarza do ktorego jezdzila z psem (jestem pewna ze nie mialaby problemu by taka opinie dostac przeciez) powiedzieli ze nie, nie trzeba. Na koniec tej litanii, gdzie chyba byli juz niezle przerazeni powaga sprawy oznajmilam im (hm, czy to naduzycie?) ze magdab jest prawnie teraz wlascicielem psa, ma umowe i czipa na siebie i schronisko w srode zapewnia mu kastracje poniewaz jest u nich wprowadzony w rejestrze jako zwierze schroniskowe oraz ze za psiaka maja uregulowac min. 80zl za leczenie i 35zl za oplate schroniskowa za czipa i szczepienie, ze wszystko kosztowalo co najmniej 200zl bo przeciez jeszcze jedzenie za ok 3zl dziennie. Kwota ich troche przerazila no ale do czego tu sie czepic, sama prawda. Sprawe kastracji postawilam troche jako fakt dokonany i pojechalam pewnie po bandzie bo wcale nie pytalam ich o zdanie, po prostu powiedzialam ze tak bedzie, troche marudzili typu krzywda itd ale tym jego uciekaniem dali mi argument do reki, plus opowiesc o raku jadra u kilkunastoletniego niekastrowanego psa mojej kuzynki i schorzeniach prostaty, ktorych dzieki kastracji mozna uniknac - takze chyba ostatecznie nie bardzo dalam im prawo wyboru :/ Na jakiej kwocie w koncu stanie - nie wiem, zastanowie sie. Magdab zdecydowanie nie chce zadnych pieniedzy choc proponowalam ze moze dostac zwrot. Wiec moja propozycja jest taka by zwrocili magdzieb 35zl za schronisko na podstawie pokwitowania ktore magdab dostanie w schronisku jak pojedzie na kastracje w srode bo ureguluje juz te kwote oraz jakies 80-100zl za leczenie na co moge im wystawic pokwitowanie z pieczatka fundacji zeby nie mysleli ze na piwo za to pojdziemy i ta druga kwota bedzie do wykorzystania na jakiegos bidaka tutaj, a jakiego to juz od Was zalezy bo wiecie lepiej jaki pies aktualnie czegos we Wroclawiu potrzebuje. Magdab ma tez sie podczas kastracji dowiedziec jak to jest z przeczipowaniem psa oraz moze od razu wypisza jej umowe adopcyjna na niego z danymi tych ludzi a my mozemy ja podpisac z nimi i odeslac do schroniska zeby mieli to w papierach. Na przekazanie psa mam sie umowic telefonicznie z nimi, ale gdzies okolo konca tygodnia, piatek-sobota, jak dojdzie do siebie po zabiegu juz. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Juz znalazlam swoja stara i zapomniana legitymacje fundacyjna huehue ;) Jednak czasem moze sie przydac kawalek plastiku ;) -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Dzieki za telefon i wiadomosc na poczcie Poker bo nie dostaje powiadomien z dogo mimo ze mam wszystko niby zaznaczone jak powinno byc. Porozmawiam z nimi i zobacze jacy to ludzie. I zaraz zadzwonie do magdyb dowiedziec sie ile to mniej wiecej bylo. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Jestem juz po telefonicznej naradzie z magdab i Poker wiec tylko krotka relacja dla pozostalych :) Ci ludzie z Pawlowic, ktorzy do mnie dzwonili (dwa razy, dopytujac) tak jak powiedzialam magdzieb, nie robia wcale zlego wrazenia, pytaja o "swojego Kacperka" i bardzo go chca spowrotem. Twierdza ze szukali choc nie od razu bo on czesto na kilka dni znikal na panienki (potrafi chodzic po siatce podobno). Mowia ze zglaszali to w schronisku ale nikt im nie podal moich namiarow tam!!!!!!! Nie wiem w takim razie po co ta lista zaginione/znaleznione... :/ Przy mnie pani niby liste przeszukiwala czy ktos nie zglaszal zguby, a moze to zalezy od tego kto odbierze telefon... Miś-Kacper pochodzi ze schroniska sprzed kilku lat, ma teraz lat 8-10, jest psem piwniczno-podwórkowym (tzn ze nie ma budy tylko spi w piwnicy, rozumiem ze ma tam jakies wejsce z podworka). Jestem umowiona na wizyte osobiscie jutro o 19. Powiedzialam im wprost ze czasu minelo duzo, ze ja wieszalam ogloszenia, dawalam ogloszenia w necie, zglaszalam w schronisku i nic, i ze w chwili obecnej jest wstepne chetny dom staly, ludzie zdecydowani go przyjac i ze musze z nimi sie spotkac i porozmawiac na spokojnie o wszystkim bo przez telefon to sie nie da. No i ide jutro na 19. Czuc ze chca go odzyskac. I jakkolwiek mieszkanie psa w piwnicy jest troche zniechecajace to chce zobaczyc warunki i w ogole. Co do kastracji to ja nie wiem czy oni maja jakiekolwiek prawo do decydowania. Magdab zglosila go w schronie 1 lutego. Ja 14 stycznia. Od jednej i drugiej daty minely juz 2tyg tak zwanej kwarantanny (o ile w ogole JEST obowiazek dopelniania jej??? czy to raczej umowna sprawa?) Jesli on ma do nich wrocic, a jesli beda w porzadku to uwazam ze tak powinno sie stac bo to byl jego dom cale zycie, to tylko po kastracji skoro taki z niego kochaś. Inaczej cala akcja nie ma sensu - przez miesiac kilka osob zajmowalo sie i walczylo o psa ktorego teraz sie odda by znow uciekal i walesal sie na amorach. Cos chyba jeszcze mialam waznego napisac, ale wylecialo mi z glowy, padam juz na twarz, dopiero wrocilam niedawno o domu. -
Kampania społeczna- dlaczego warto kastrować/sterylizować zwierzaki?
MilenaDz replied to viverna's topic in Sterylizacje
Jezeli chodzi o finansowanie przez UM to nie - w tym roku nie rozmawialam, bo okazalo sie ze zabrac sie za akcje w styczniu to pozno (glownie jesli chodzi teraz o naglasnianie akcji) wiec po prostu wszystkie zlote rady, nauki na bledach, konstruktywna krytyke jaka dostajemy zamierzamy skutecznie zastosowac w przyszlym roku. Co do ulotki Vivierno - ciesze sie ze Ci sie podoba. A czy znasz jakies dane tego usypiania itp. dotyczace? Bo ja nie znam, zas pisac "ogromne ilosci" czy "mnostwo" to nie sa dane :) Poza tym do Twoich uwag mam 2 uwagi ;) po 1. Jesli o mnie chodzi to jestem przeciwna epatowaniem przemoca w takich kampaniach, ulotkach, plakatach itp. (aczkolwiek mozna mnie probowac przekonac). Pokazywanie drastycznych zdjec biednych psow, maltretowanych kotow, tragedii schroniskowych, podawanie szokujacych danych moze ludzi wlasnie zniechecic, tak zwane w psychologii "wyparcie". Pokazemy im zywe szkieletorki lub beczki pelne zwierzecych trupow jak w filmie In Hope i powiemy ze to ich wina bo nie wysterylizowali SWOJEJ kotki czy suki? No nie bardzo.... Jedyne co w moim odczuciu tym zyskamy to wlasnie wyparcie, ludzie odsuna od siebie drastyczne problemy, nieprzyjemne zdjecia, przykre mysli i akcja nie odniesie skutku zas ten kto ja robi nie bedzie lubiany i powazany bo czy lubi sie kogos kto nam zapewnia takie nieprzyjemne uczucia, obwinia nas za cos, czemu nie czujemy ze mozemy zaradzic (bo przecietny czlowiek czuje sie bezradny w obliczu zlego losu zwierzat, nie mam watpliwosci). Trzeba ludziom nakreslic problem, pokazac co jest zle, co sie dzieje, sprawic by troche o tym pomysleli i [U]troche[/U] poczuli sie zle przez los tych zwierzat a potem dac im mily fajny i wzglednie prosty w zastosowaniu sposob na rozwiazanie tego zlego samopoczucia - na zasadzie "Widzisz, dzieje sie tak zle, nie jest dobrze . itd itp ale mozesz cos zrobic, wysterylizuj swojego zwierzaczka - a do tego niespodzianka! teraz masz taniej!" po 2 obawialabym sie podawania jakichs strasznych statystyk i de facto - oczerniania schroniska, aczkolwiek ja jako ja ze schronem nic wspolnego nie mam. Uwazam ze robienie sobie wrogow to w takich kampaniach jest nierozsadne. W kupie sila, kupy nikt nie ruszy. ;) BTW dostalam info ze gabinet wet. w schronisku tez sie przylacza do akcji!!! PS: niedlugo wrzuce tu projekty naszych plakatow, to na ich przykladzie pokaze o co mi chodzi z uswiadamianiem problemu nadpopulacji i KORELACJI domowego rozmnazania z przepelnieniem schronisk i innymi tragediami, mysle ze skutecznie i dosc dosadnie, ale bez drastycznych zdjec, przemocy, trudnych do przelkniecia dla przecietnie wrazliwego czlowieka tragedii... -
Kampania społeczna- dlaczego warto kastrować/sterylizować zwierzaki?
MilenaDz replied to viverna's topic in Sterylizacje
Nie wiem czemu tak jakos dziwnie forum Dogomania tnie linki i sa nieaktywne. Organizujemy Akcje Sterylizacji we Wroclawiu i na Dolnym Slasku. Informacje i liste dolnoslaska znajdziecie tutaj: [U][URL="http://www.foranimals.wroclaw.pl"]Fundacja For Animals Wrocław[/URL] [/U] najlatwiej ze strony wejsc na nasze forum i tam latwo traficie na podforum akcji i liste lecznic w dolnoslaskim. Natomiast w kwestii ulotek, ktora poruszyla Vivierna. Ulotke taka juz stworzylam, skorzystalam z tej dostepnej u Arki, dodalam swoje uwagi i pomysly, skonsultowalam z kilkoma lekarzami weterynarii oraz z pania psycholog zajmujaca sie psychologia reklamy. Oto efekt. [URL="http://www.foranimals.wroclaw.pl/index.php?option=com_docman&task=doc_download&gid=43&Itemid=60"]Ulotka ostateczna odwrocona[/URL] (ta wersja u mnie lepiej sie drukuje) [URL="http://www.foranimals.wroclaw.pl/index.php?option=com_docman&task=doc_download&gid=42&Itemid=60"]Ulotka ostateczna normalnie[/URL] (a to do czytania na komputerze) W takiej formie pojdzie to do druku jutro i beda wykorzystywane w naszej akcji. Caly czas szukamy we Wroclawiu i na Dolnym Slasku wolontariuszy chetnych do dzialania z nami w akcji. Chetnie tez przyjmiemy pomoc finansowa na cel wydruku plakatow i oplacenia reklamy (znizkowej) w MPK Wroclaw - czeka nas prawie 2000zl wydatkow a to prawie wszystko co mamy na koncie :( Jednak uwazam ze WARTO porzadnie naglosnic te akcje. Zapraszamy. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']a ja myslę,że pełno psiaków ląduje w schronie po śmierci właściciela właśnie dlatego ,że "kochana rodzina " nie chce się zajmować zwierzakiem.[/quote]Wiem, ze mnostwo (kotow tez!). Dlatego napisalam ze to wzgledne. Nie kazdy "starszy dom" musi oznaczac "zwierze na bruk po smierci" -> patrz suczka, w ktorej adopcji posredniczylam, do mamy mojej pani dr ("babci" ok 80tki) - nie mam watpliwosci, ze obie corki zajma sie nia w razie choroby lub gorszego :( Ale na pewno trzeba o to delikatnie zapytac. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Oj, nie doczytalam, czemu to forum nie przysyla mi powiadomien, eh :angryy::angryy::angryy: No nic, jesli to bedzie ten dom to najwyzej chetnych bede na jakies inne psiaki kierowac. Co do wieku - wszystko bywa wzgledne. Pytanie czy maja w razie czego kogos do pomocy np. dzieci, inna rodzine? Niedawno pomoglam znalezc psa dla mamy mojej pani dr w pracy, a ma ona juz okolo 80 lat. Pies ma jak pączek w maśle i poza mama zajmuja sie nią regularnie obie córki z rodzinami. Wiec mowie, wszystko jest wzgledne. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Zrobilam mu nowe Allegro pogrubione i zolte: [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=550300532]Miodowy Miś kochany, przyjazny pies CAŁA POLSKA (550300532) - Aukcje internetowe Allegro[/url] -
Tutaj link do listy lecznic w całej Polsce, które mają w marcu niższe ceny: [URL="http://www.arkastrefa**********/spis-klinik-bioracych-udzial-w-akcji-sterylizacji-2009,31/?sid=28e2657e8bc38565d4d5ab9ba61f5380"][B][COLOR=blue]Ogólnopolska Lista Lecznic w Akcji Sterylizacji 2009[/COLOR][/B][/URL] Oprócz tego wroclawski oddzial fundacji For Animals w tym roku troche bardziej prężnie (dzięki naszym nowym wolontariuszom) niż rok temu zajmuje sie organizacja Akcji Sterylizacji 2009 w woj. dolnośląskim. Podaję link także do naszej, dolnośląskiej listy: [URL="http://www.foranimals**********/akcja-sterylizacji-2009-woj-dolnoslaskie,17/lista-i-mapa-lecznic-uczestniczacych-w-akcji-sterylizacji,67.html"][B][COLOR=green]Dolnośląska Lista Lecznic w Akcji Sterylizacji 2009[/COLOR][/B][/URL] Odzew póki co jest dobry i nikt nie marudzi że to "aż" miesiąc. W tym roku wysupłujemy swoje fundacyjne grosiki :-( (choć się nie przelewa...) i sponsorujemy plakaty i ulotki, bo wierzę, że to pozytywnie wpłynie na przebieg akcji w woj.dolnośląskim w porównaniu do zeszłego roku, gdy materiałów nie dostarczaliśmy fizycznie a jedynie elektronicznie do własnego wydruku. Myślę, że podstawą powodzenia Akcji jest to, żeby w każdym województwie jakaś organizacja postawiła sobie za priorytrt organizację tej akcji, bo wiadomo, że działać lokalnie jest łatwiej niż jednej organizacji (Arce) na całą Polskę :smile:
-
Tutaj link do listy lecznic w całej Polsce, które mają w marcu niższe ceny: [URL="http://www.arkastrefa**********/spis-klinik-bioracych-udzial-w-akcji-sterylizacji-2009,31/?sid=28e2657e8bc38565d4d5ab9ba61f5380"][B][COLOR=blue]Ogólnopolska Lista Lecznic w Akcji Sterylizacji 2009[/COLOR][/B][/URL] Oprócz tego wroclawski oddzial fundacji For Animals w tym roku troche bardziej prężnie (dzięki naszym nowym wolontariuszom) niż rok temu zajmuje sie organizacja Akcji Sterylizacji 2009 w woj. dolnośląskim. Podaję link także do naszej, dolnośląskiej listy: [URL="http://www.foranimals**********/akcja-sterylizacji-2009-woj-dolnoslaskie,17/lista-i-mapa-lecznic-uczestniczacych-w-akcji-sterylizacji,67.html"][B][COLOR=green]Dolnośląska Lista Lecznic w Akcji Sterylizacji 2009[/COLOR][/B][/URL] Odzew póki co jest dobry i nikt nie marudzi że to "aż" miesiąc. W tym roku wysupłujemy swoje fundacyjne grosiki :( (choć się nie przelewa...) i sponsorujemy plakaty i ulotki, bo wierzę, że to pozytywnie wpłynie na przebieg akcji w woj.dolnośląskim w porównaniu do zeszłego roku, gdy materiałów nie dostarczaliśmy fizycznie a jedynie elektronicznie do własnego wydruku. Myślę, że podstawą powodzenia Akcji jest to, żeby w każdym województwie jakaś organizacja postawiła sobie za priorytrt organizację tej akcji, bo wiadomo, że działać lokalnie jest łatwiej niż jednej organizacji (Arce) na całą Polskę :)
-
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
W takim razie ja ponowie mu moje wyroznione Allegro i przydusze telefonicznie Gazete Wyborcza zeby zmienili tresc ogloszenia na ta nowsza, lepsza. Dziekuje Wam bardzo za pomoc! Naprawde bez Waszej pomocy, wszystkich ktorzy zaangazowali sie w ten watek, niewiele sama bym zdzialala w obecnej chwili. -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Dajcie znac jak wrocicie. Mam nadzieje ze wszystko bedzie pozytywnie... -
Kacper (Miodowy Miś) - wrócił do poprzednich właścicieli
MilenaDz replied to MilenaDz's topic in Już w nowym domu
Z tego co wiem to DT umowe podpisal i trzeba ja "przepisac". Tez mam nadzieje ze da sie to zalatwic jakos "zdalnie".