Jump to content
Dogomania

Paulina87

Members
  • Posts

    5177
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Paulina87

  1. Nie nie nie miał żadnych objawów chorobowych. Nosek ok, jama ustna też, na zębach tylko lekki nalot. Jest tylko strasznie chudy, przez te dredy tego tak nie było widać, dopiero po obcięciu.
  2. Zerknijcie proszę fachowym okiem... Czy to jest sznaucer? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120238[/URL]
  3. Wet to go pewnie obejrzy jak wróci. pies jest w Poznaniu. On jest strasznie zrezygnowany... ledwo chodzi, jak go położyłam do obcinania tak leżał w ogóle się nie ruszając... czasami tylko podnosił głowę jak inne psy szczekały. W szpitaliku też cały czas tylko leżał. On trafił do szpitalika bo został pogryziony a nie ze względu na chorobę. jest wielkości sznaucera średniego.
  4. Wczoraj weta nie było, pewnie nadal na urlopie. Są tylko technicy, ale pewnie ich zajecie się psem ograniczyło się do wsadzenia go do szpitalika.
  5. Ja wiem, że to wątek Pixie i że teraz się komplikują sprawy z jej zdrówkiem, ale kolejny cięzki przypadek trafił do szpitalika. :placz: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10854926#post10854926[/URL]
  6. :roll:Zmieniłam na linki... coś dzisiaj mam problemy z wstawieniem zdjęć.
  7. Zdjęcia http://img178.imageshack.us/my.php?image=dsc09675bh1.jpg http://img367.imageshack.us/my.php?image=dsc09678no8.jpg Oczy http://img204.imageshack.us/my.php?image=dsc09676nt5.jpg http://img178.imageshack.us/my.php?image=dsc09677zh6.jpg http://img178.imageshack.us/my.php?image=dsc09679cn0.jpg
  8. Być może właśnie pogryzienie uratowało mu życie. Nie wiem dokładnie, ale wygląda trochę jak sznaucer. Został pogryziony przez innego psa w boksie i trafił do szpitalika. Wczoraj zabrałam go do obcięcia. Jego ciało pokrywały dredy i kołtuny. Jego łapy były jednym wielkim dredem. Gdy obcięłam mu pyszczek okazało się, że on nie ma oczu :crazyeye:. Tzn oczodoły są puste a na ich dnie są tak jakby płaskie gałki oczne. Czy to możliwe aby przez zarośnięcie zanikły mu oczy? :placz: W dodatku całe oczodoły były wypełnione zieloną gęsta ropą, nie wiem ale co przemyłam to zbierała się tam nowa :shake:. Jego ciało pokrywały dredy i kołtuny. Jego łapy były jednym wielkim dredem. Gdy obcięłam mu pyszczek okazało się, że on nie ma oczu :crazyeye:. Tzn oczodoły są puste a na ich dnie są tak jakby płaskie gałki oczne. Czy to możliwe aby przez zarośnięcie zanikły mu oczy? :placz: W dodatku całe oczodoły były wypełnione zieloną gęsta ropą, nie wiem ale co przemyłam to zbierała się tam nowa :shake:. Jego uszy również były w tragicznym stanie. Pracownik powiedział, że to staruszek, ale gdy zerknęłam mu w zęby to wcale nie wyglądały najgorzej, ja dałabym mu jakieś 6-7 lat.
  9. Trudno mi coś powiedzieć na ten temat, dawno w schronisku nie byłam.
  10. Z tego co mi wiadomo nadal jest w schronie.
  11. Napisałam do Marcina żeby odwiedził schronisko jak najszybciej będzie mógł, ale czy to będzie dzisiaj czy jutro to nie wiem.
  12. Oj dzisiaj to mam niezłe obroty... a ta dogomania to mnie wykończy :evil_lol: znowu bym się do pracy spóźniła... bo wróciłam ze schroniska (w Poznaniu) i zamiast sie szykować do pracy to do dogomanii... a czas leciał... :roll:
  13. 1. Marcin pójdzie do schronu odwiedzić Pysia, i jeśli będzie to możliwe zabierze go na spacer 2. Calin wyśle książeczkę do schroniska w Pile 3. Zadzwoniłam do schroniska, nie będa szczepili Pysia, poczekają na książeczkę. 4. zaraz zmieniam tytuł wątku 5.... o czymś jeszcze zapomniałam?
  14. Calin wyśle mi książeczkę pocztą, o ile to nie było kolejne kłamstwo. Miejmy nadzieję, że chociaż tyle zrobi dla pysia. Można marcinowi na maila przesłać plakaciki, on może je wydrukować, ale tylko na czarno-biało bo ma laserową drukarkę. Jego mail to: [email]nowiq@wp.pl[/email]
  15. Schronisko na razie nic nie wie o tym co się stało z Pysiem. Nie chcę ich o tym informować dopuki nie znajdzie się dla niego jakaś alternatywa, albo gdy będzie musiał wracać do schronu. Nie chcę na razie nic im mówić bo później już nie będą chcieli wydawać psów do adopcji na odległość. Z resztą ja już chyba przestane sie bawić w takie przekazywanie psów, teraz jak ktoś będzie chciał psa będzie musiał po niego przyjechać do schroniska.
  16. Dzięki Martens. Już piszę do niego :)
  17. Co jest, że do Pysia nikt nie zagląda? :-(
  18. On szczepienia jedne już ma zrobione tam. A czy mamy wzór plakacików dla Pysia? Mój znajomy moze je wydrukować i rozwiesić w Pile.
  19. Zielony Ty tam w schronisku pracujesz? Jeśli tak to mogłabym liczyć na pomoc jakies odpowiedzi na jakieś pytania albo skierowanie mnie do osób mogących udzielić szerszych informacji na ten temat?
  20. Kastrację już miał robioną u nas, więc tam ma już zrobione odrobaczanie i szczepionkę na zakaźne, czeka go jeszcze na wściekliznę i będzie można go zabrać.
  21. Tzn ta pani nie powiedziała, że mi je na pewno poda, powiedziała tylko, że teraz by mi ich i tak nie podała bo nie ma jej w schronie. Kolejna porcja zaproszeń wysłana na naszej klasie. Kwarantanna u nich jest tak, że pies musi przejść odrobaczanie, szczepienie na choroby zakaźne i wścieklizne oraz kastrację.
  22. Tak robi wrażenie... tylu ludzi niesie pomoc Pixie. To nie samowite jak, jeden pies (w dodatku pies morderca :evil_lol:) potrafi ruszyć serca (i portfele) całej Polski. Teraz będzie już tylko na takich trafiać.
  23. Dzwoniłam do schroniska. Pysio jest jeszcze na kwarantannie przez 1,5 tygodnia, ale Pani powiedziała, że skoro to jest pies którego ja wydawałam to może możnaby skrócić tą kwarantannę. A co do przyprowadzenia psa. Pysia do schroniska przyprowadziła Calin. Powiedziała, że znalazła go nad morzem. Schronisko nie przyjęło Pysia, ponieważ przyjmuje psy tylko z Piły od osób tam zameldowanych. Więc Calin przekazała psa swojemu kuzynowi i ten oddał psa na swój dowód (w schronisku mają dane kuzyna, ale Pani kierownik nie ma teraz w schronisku więc nie mogła nic podać).
  24. Dodane :multi:... zbiera się zbiera sumka, żeby Pixie zdrowiała :loveu:
×
×
  • Create New...