Jump to content
Dogomania

Paulina87

Members
  • Posts

    5177
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Paulina87

  1. O to chodzi, że ja nie mam kompletnie pojęcia czy zaszkodzi czy nie... tak samo nie wiem czy jak pojedzie Frogg do schroniska to jej wydadzą pysia czy nie... wszystkie rozwiązania są w tym momencie ryzykowne i trzeba intuicyjnie wybrać najlepsze.
  2. Wszystko byłoby OK gdyby nie ta nieudana adopcja. Bo już kiedyś był rozpatrzany wyjazd Pysia do niemiec i nie było problemu. Tylko wtedy było jeszcze mniej czasu i nie zdążyliśmy załatwić wszystkiego. Pani ze stowarzyszenia boi się, że poza granicami kraju nie będzie już można skontrolować co się z Pysiem dzieje, gdzie trafi i czy mu będzie dobrze. Ja i tak byłabym raczej za zadzwonieniem do schroniska przez kogoś kompetentnego i wygadanego.
  3. Najpierw ktoś musiałby zadzwonić do schronu i podtrzymać propozycję wyjazdu, pomocy i tego, że tym razem to jest w pełni zaplanowana adopcja. Chodzi o odbudowę zaufania. Może jakby rozdzwoniły się telefony od dogomaniaków to by przekonało Panią kierownik... żeby się postarała... żeby walczyła o Pysia.
  4. Tzn myślę, że jeśliby taka osoba się znalazła to byłaby to adopcja poprzez stowarzyszenie... czyli rozmowa nie tylko w schronie ale i w stowarzyszeniu i wszystkie procedury... tak aby bylo pewne ze juz nikt więcej go nie skrzywdzi. Ja wiem, że oni to wszystko robią z troski o niego.
  5. Wybaczcie miałam pilnych gości i nie mogłam wisieć na komputerze. Ja tłumaczyłam Pani kierownik, że to nie wina psa, że on się super zachowuje... Pani kierownik obiecała, że się tym zajmie i da mi znać. Przecież ja to nawet nie mam co rozmawiać z tą panią ze stowarzyszenia bo to ja zawaliłam adopcję i straciłam w ich oczach. Mówiłam też, że tu na dogomani mnustwo osób walczy o Pysia, że oferujecie pomoc finansową. Ale to dzwoniłam ja... a ja zawalilam sprawę. Ja nie dziwię się, bo ja też bym już mniej ufała takiej osobie.
  6. O to chodzi, że już wcześniej kilka lat temu też Pysio był adoptowany i zwrócony, bo był zbyt energiczny w mieszkaniu. :-(
  7. Wszystko było na takiej dobrej drodze.... a tu pojawiła się kłoda. Zadzwoniłam do Pani kierownik schroniska żeby powiedzieć, że przyjeżdżam po Pysia i dowiedziałam się, że pani z ostrowskiego stowarzyszenia jak dowiedziała się, że Pysio wrócił bardzo się zdenerwowała i jest przeciwna wydawania Pysia komukolwiek i gdziekolwiek. Pani kierownik ma to spróbować załatwić i do mnie zadzwonić.
  8. Pysio ma i wirusówki i przeciw wściekliźnie trzeba tylko wyciągnąć zaświadczenie od weta bo jego książeczka przepadła.
  9. Kurcze czyli czeka mnie trochę załatwiania... tata (kierowca) nie będzie zbytnio zadowolony. No ale trudno. W takim razie piszę do Tundry i dane Pani Izy.
  10. Ja puki co wszystko wykładam ze swoich pieniędzy. Czyli to 32 zł na transport z Piły i jutro na zachipowanie i paszport. Gdyby jednak ktoś już chciał coś wpłacić to mój nr konta. Paulina Malińska Łąkociny ul. Raszkowska 18 63-410 Ostrów Wlkp. WBK: [B]15 1090 1160 0000 0001 0449 1718[/B] Z dopiskiem: Na Pysia :) Czy on do wyrobienia paszportu potrzebuje już szczepienia? Bo jeśli tak to najpierw będę musiała jechać po zaświadczenie do schroniskowego weta.
  11. Dodzwoniłam się.... chipują i robią paszporty :multi:. Koszt wyjdzie o ile dobrze pamiętam 112 zł, ale jeśli w gabinecie będzie główny Wet to może zrobi to po kosztach jak się opowie historię Pysia.
  12. Słuchajcie sprawy się komplikują... obdzwoniłam już kilka lecznic a Ostrowie i w żadnej nie czipuja psów ani nie wyrabiają paszportów :placz:. Jedyna nadzieja w jednej lecznicy ale tam nikt nie odbiera... będę próbować.
  13. Moja propozycja nadal aktualna.
  14. Może poprostu ktoś z pracowników mógłby przyjść do schroniska wcześniej i wydać Pysia. Myśle ze nie byloby z tym problemu. Z drugiej strony jeśli znalazlby sie ktos z Poznania mógłby go zawieść do Gostynia to ja mogę go przywieść 24 do poznania. Akurat mam dzień wolny w pracy wiec moglabym wczesnie rano pojechac do schroniska i zabrać psa. Koszt biletu to zaledwie 20 zł wiec dużo mniej niz paliwo.
  15. Mnie wtedy w ogóle nie będzie w domu będę w Poznaniu i tak jak pisalam juz wczesniej nie mieszkam w samym ostrowie tylko 10 km za.
  16. Po opisie na GG Missy widzę, że jest w karpaczu na ćwiczeniach terenowych, więc nie wiadomo czy wróci do 25. Jutro nie moge zalatwic czipa bo nie mam transportu ze schroniska do lecznicy... chyba że uda mi sie cos zalatwić... zobacze. Ja nie mieszkam w samym ostrowie tylko 10 km od ostrowa a do samego schroniska mam okolo 20 km.
  17. Tak ja załatwię ten czip i paszport. Jutro podzwonię po Ostrowskich lecznicach i w czwartek go zaczipuję. 25 i 26 jestem w pracy :shake:... hmm a może Missy mogłaby go zawieść? Napiszę do niej.
  18. W sumie zachipować go i tak można przecież to nie zginie, a jak nie teraz to może przyda się na kiedyś. Transportu na razie nie ma :-(.
  19. W schronisku żadnych kosztów nie ponosiłam, bo oni pobierają tylko dobrowolne opłaty za adopcję... a z drugiej strony ja go nie adoptowałam tylko zabierałam jako przedstawiciel naszego schroniska. Za transport spod dworca w Ostrowie do schroniska też nic nie płaciłam bo zawiózł mnie tam znajomy mojego przyjaciela, odwiózł mnie nawet do domu i nie wziął za to pieniędzy. Więc jedyne koszty to wyjazd do piły, teraz dojdzie chip i paszport...
  20. Co tu tak cicho? Przecież dopiero połowa drogi za nami. :placz: Co robimy z transportem? Chipować go? Ktoś zrobi bararki dla Pysia? A tu jeszcze trochę zdjęć: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/11/449414569de7c541.jpg[/IMG][/URL] Pysio uwielbia sie wciskać w ciasne miejsca. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/11/f2977b0ece61f90c.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/276/2c413db0e9753838.jpg[/IMG][/URL]
  21. Ten szczeniak z Poznania ciągle jest w szpitaliku, trudno mi na jego temat cokolwiek powiedzieć. Bardzo przyjazny i energiczny jak to młody psiak. Najlepiej zadzwonić do schroniska i zapytać. Tylko powiedzieć, że widziało się go w TV w programie wydarzenia. Żeby nie było, że znowu wyciągam pewnie informacje na zewnątrz.
  22. Nawet moja mama, która boi się pitów i astów oglądała Wydarzenia i pytała co tam u Was...
  23. Pysio już przekazany do schroniska :placz:. Został czule przywitany, ale i tak serce się kraje, że musiałam go oddać.
  24. [quote name='Asia & Ginger']Widziałam filmik. Wypatrzyłam tam nawet spanielka w szpitaliku. :shake: To chyba ten po wypadku... :placz:[/quote] Tak to był ten spanielek.
  25. Noc minęła super. Pysio wytrzymał od 23 do 7 rano i obyło się bez niespodzianek. O 7 rano wstał i tak jak wczoraj kręcił się pod drzwiami. Szybko odkrył do czego służy łóżko i na początku próbował mi się wgramolić na łóżko, ale rozłożyłam mu śpiwór na podłodze i jakoś dało się go przekonać, że tam też jest fajnie. Teraz też wyleguje się na kanapie a mi aż żal go zgonić :roll:. Ja nie wiem co ta Calin od niego chciała... on jest cudowny i lepszy niż nie jeden zdrowy normalny pies.
×
×
  • Create New...