-
Posts
5177 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Paulina87
-
Tak czytając te wszystkie wasze posty dochodzę do wniosku, że wszyscy trzymacie swoje husky w domu... Ja mojego trzymam na dworze w kojcu... co prawda kojec jest bardzo duży, wykafelkowany i cały zadaszony... ale jak czytam co piszecie to czuję sie jakbym popełniała nie wiem jaką zbrodnię... Czy trzymając go na dworze wyrządzam mu krzywdę... no bo przecież to jest rasa przyzwyczajona do ciężkich warunków... wiec już sama nie wiem A nie moge go trzymać w domu bo w domu jest już jamnik który ma 9 lat i ma ograniczoną cierpliwość a przecież jego nie wygnam na dwór...
-
Chyba sprawię mojej Jurci kantarek... A może ktoś ma na sprzedaż?? Albo ktoś może próbował zrobić coś takiego samemu... szukałam troche w necie i znalazłam zdjęcie psa w kantarku własnej roboty... wyglądał jak taki ze sklepu internetowego... Właśnie nie wiem czy lepiej jest kupić czy zrobić samemu... ?? Czytałam też jak oduczyć psa ciągnięcia. Psa trzyma się krutko a z 2 strony idzie druga osoba tak że pies jest zamknięty między nogami 2 osób. Do tego stosować jakieś przysmaki... Może nie opisałam tego zbyt dobrze i dokładnie no ale mniej więcej wiadomo o co chodzi :P Narazie jestem chora ale jak tylko wyzdrowieję to spróbuje też tej metody.
-
Ja jestem przeciwna sprzedaży przed wystawami... a nawet gdzieś spotkałam sie z tym, że psów rasowych nie mozna sprzedawać na targach i przed wystawami... tylko teraz nie pamiętam gdzie to czytałam... I chociaż jestem temu przeciwna to sama kupilam psa przed wystawą... No ale to było tak, że pewnie jakbym go wtedy nie kupiła to później rodzice by sie nie zgodzili na drugiego psa... a tak jak go wtedy zobaczyliśmy to poprostu zakochalismy sie w niej od pierwszego wejżenia... no i ten facet poprostu stał tam z konieczności... bo tą suczkę on chciał zostawić dla siebie ale sie nie udało i musiał ją sprzedać jako 5 miesięcznego psiaka... No i tak dorobiłam sie super haszczaka... który jest prześliczny, zdrowy i wogóle...
-
No wiec malamuty są większe, potężniejsze, mają większą głowę, mocniej zbudowane łapy no i sierść majątrochę bardziej puszystą.Sa takie bardziej misiowate. No ale to tylko takie spostrzeżenia bo nigdy nie miałam bliskiego kontaktu z malamutem.
-
Ja z moim haszczakiem mieszkam na wsi. Ma to swoje dobre i złe strony. Do dobrych mągę zaliczyć to, że jest duuużo polnych dróg i las do treningów, jest też dosyć duże podwórze, pełno drzewek do obgryzania i mnustwo ziemi do przekopania :wink: . Złą stroną jest to, że nigdy nie wiem czy spacer nie skończy sie tragicznie dla psa...no bo na wsi jak to na wsi nikt nie wyprowadza psów na spacer na smyczy.... w sumie to nikt wogóle ich nie wyprowadza. Wygląda to tak, że na co drugim podwórzu brama jest jak szeroko otwarta a obok niej wyleguje sie jakiś pies. Kiedyś na spacerze moją Jurę zaatakował duży wilczur, na całe szczęście wtedy na spacerze był z nią mój tata i jakoś udało mu się go przegonić i Jura nie odniosła zadnych poważnych obrażeń ale do dzisiaj ma ona uraz do tego miejsca i na spacerach nie chce już tam chodzić wiec musiałam zmienić kierunek. No a kolejną złą stroną są oczywiście kury, które są prawie wszędzie. Dobrze, że u nas nie ma zadnych zwierząt oprucz psów. No a jeżeli chodzi o trzymanie w kojcu... no to Jura też śpi w kojcu w nocy a cały dzień spędza na podwórku albo w domu. A jest tak tylko dlatego, że w domu mam już jamnika który nie jest już w najmlodszym wieku i nie jest już tak bardzo chętny do zabaw jak Jura i sie troche denerwuje. Wogóle to on lubi dominować nie umie zaakceptować Jury w domu, a jak są razem na podwórku to raczej nie wchodzą sobie w parade. Na szczęście mamy tak jakby oddzielny dół i góre wiec Jure wpuszczamy do góry a jamnior zostaje na dole. No i w sumie mogło by tak być że Jura mieszkała by do góry a Tito na dole, ale Tito jeżelima tylko okazje to śmiga na góre.
-
Mój husky strasznie ciągnie na spacerach. Dla mnie w sumie to nie sąspacery a wręcz maratony bo po nich jestem kąpletnie wykończona. Wydaje mi sie, że ona poprostu nie umie odróżnić spaceru od treningu. Nie wiem jak ją oduczyć tego ciągnięcia. W sumie to ona ciągneła od początku jak ją kupiłam bo niestety nie kupiłam jej jako małego szczeniaczka ale jako pół rocznego psiaka tylko że wtedy było to takie minimalne ciągnięcie i tylko przez pierwsze 10 min spaceru a dalej już szła ładnie...
-
[quote name='Ania_P']Tak sobie czytam i się zastanawiam co sąsiedzi na to, że wasze psiaki łapią ich kury :lol: ? Pewnie macie przez to wiele nieprzyjemności. Pozdrawiam![/quote] Jak Jura zawijała kurę sąsiadów to akurat nikt tego nie widział...bo te kury najwyraźniej chodziły sobie po polu.... i bardzo dobrze bo mogloby być nieciekawie jakby sąsiedzi przyszli z pretensjami.
-
Jura najbardziej lubi nadawać nowy kształt choinkom ozdobnym (niestety kilka z nic nie wytrzymało aż takiej zmiany kształtu :wink: ) W kopaniu dziur też jest ekspertem co uda mi sie zakopać jej dzieło to już powstaje następne. Lubi też wyrywać kwiatki :) Za to mój jamnik Tito uwielbia wszelkie roślinki "podlewać" :wink:
-
[quote]wiem ze sierc bedzie zmienial nie raz i czy takie umaszczenie czarno biale z siwym mu pozostanie czy jednak tej siwej sie pozbedzie z racji wieku. [/quote] No więc FOCUSIKU mi sie zdaje, że zmiana koloru sierści jest u haszczaka naturalna. Sama mam roczną suczkę i kiedy ją kupiłam jako szczeniaka była czarno-biała z czasem ta sierść zaczeła sie robić bardziej srebrzysta tak wiec teraz mam psa czarno-srebrno-białego. Idealnie czarna jest ona tylko na uszach i na grzbiecie. Zresztą zobacz jak wyglądała mając 7 miesięcy -----> [url]http://paulinasmyk.w.interia.pl/12.jpg[/url] <----- Wtedy to jeszcze była w miare czarnawa :wink: a teraz jest jeszcze bardziej srebrzysta. Tył ma prawie że cały siwy tak samo łopatki i sierść za uszami.
-
[img]http://paulinasmyk.w.interia.pl/beztytułu.bmp[/img]
-
[url]http://paulinasmyk.w.interia.pl/12.jpg[/url] To jest zdjęcie tej suni jak miała 7 miesięcy. A słyszałam, że aby suka uzyskała uprawnienia hodowlane musi zaliczyć 3 wystawy do drugiej cieczki. Czy to prawda? Bo jeżeli tak no to napewno nie zdążę... a co do dopuszczania to nie zrezygnowałam...ale jednak dopuszcze ją trochę później. :] [color=darkred]zdjecie bylo za duze - zamienilam na link. M.[/color]
-
No wiec po pierwsze to codziennie robi kilka kilometrów ciągnąc wózek ale sama. No a co do tych wystaw to trochę mnie przekonaliscie... tylko że nawet jakbym chciała to przecież nie zdąże tego zrobić do 2 cieczki... bo musiałabym wykupić rodowód, odpowiednio ją przygotować bo to przecież jest niezbędne do tego żeby otrzymała jak najlepsze oceny bo niestety np ona nie potrafi na dluższy czas stanąć w pozycji show no bo jej tego nie uczyłam... wiem, że trochę za późno o tym pomyślałam... tak czy tak... teraz jest za mało czasu żeby zaliczyć 3 wystawy bo pewnie 2 cieczke dostanie już w marcu... a z tego co patrzyłam w kalendarzu wystaw do tego czasu krajowe wystawy będą tylko 2... Potencjalnego ojca szczeniąt jeszcze nie znalazłam.
-
No wiec mi sie zdaje, że to czy szczeniak ma rodowód czy też go nie ma nie daje pewności czy trafi do dobrych ludzi. Osobiście znam rodzine, która kupiła sobie 2 rodowodowe husky a teraz trzyma je w szopie... i używa ich tylko do rozmnażania i zarabiania kasy, i znam też wiele rodzin które posiadają psy bez rodowodu i traktują je jak króli. Dla mnie liczy sie coś wiecej niż tylko papierek dla mnie liczy sie to jaki pies jest a nie ile nagrud zdobył... i pewnie tak jak ja uważa wiele innych osób... a w schroniskach znajdują sie też psy z rodowodami. Zdaje sobie sprawe, że szczeniaki to duża odpowiedzialność. A co do tego że napisałam że nie mam czasu na wystawy to chodziło mi o to, że nie posiadam prawa jazdy a moi rodzice pracują i nie mamy całych 3 wolnych dni na jeżdżenia po całej Polsce tylko po to żeby mój pies zyskał jakieś uprawnienia. I wiem na czym polega poród no a do porodu nie potrzeba zwiedzać całej Polski... wystarczy w razie potrzeby wezwać weta albo zawieść tam suke. Szczeniaki też będą miały cały czas opiekę gdyż razem z nami mieszkają dziadkowie którzy są cały czas w domu. Tak wiec z tym nie będzie problemu.
-
Encyklopedia GW+PWN-Alaskan Malamut -pies obrończy
Paulina87 replied to wołk's topic in Alaskan malamute
No no no... malamut psem obronnym... Może niedługo dobermany pójdą w kont a dresiarze zamiast pitt buli będą sobie sprawiać malamuty :lol: :wink: ... to by sie dopiero porobiło... A tak na poważnie to zdaje mi sie, że to poprostu zwykła pomyłka bo według mnie to AM nie ma nic wspólnego z psami obronnymi no może po za tym, że jest psem silnym. -
No wiec husky to jest husky... trudno go wychować... Moja suczka uciekła mi już 3 razy na szczęście sama wróciła (raz nawet wróciła z kurą w zębach :wink: ) No a co do szkód to trawniczek z ozdobnymi choinkami mojego taty został przez nia z lekka przerobiony... Jura nadała choinką nowe - bardzo ciekawe kształty :lol: ... no i pojawilo sie trochę dziur ... niestety tata nie był zachwycony efektem koncowym... No ale na szczęście Jura jest pupilkiem rodziny wiec nawet jakby zjadła całe drzewka uszłoby jej to na sucho...
-
Jak wracam ze szkoły to mój huski już czeka na mnie przy uliczce a jak wejdę na podwórko to zaczyna biegać jak szalony, kręci sie w kółko i skacze na mnie... hehe jak dobrze, że jest ktoś kto tak sie cieszy jak wracam :wink:
-
U mnie tylko mój tata jest w stanie wyjechać rowerem z moim huskim, bo choć jest to strasznie drobna suczka to ciągnie niesamowicie, ale to tylko na jakiś 500 początkowych metrach bo już potem biegnie ładnie z boku. Chciałabym zacząć z nią jeździć też na spacerki ale boję sie że daleko nie zajade a mój spacer skonczy sie w rowie :P... Ale nie ma tego problemu że jak zobaczy psa to za nim ciagnie... Jak jest na rowerowym spacerku jest jakby zahipnotyzowana - biegnie cały czas przed siebie i nie interesują ją inne zwierzęta... gorzej jest na zwykłych spacerach na które chodzę z nią ja... Kilka razy musiałam za nią przeskakiwać przez rów jak zobaczyła kure bo nie mogłam jej utrzymać... no ale jakoś sobie radzę.
-
No wiec BeatoG moja suczka ma metryke ale nie wystawiałam jej rodowodu gdyż i tak nie zamierzam jej wystawiać bo na to trzeba poswięcić duzo czasu. I nie jest kundlem więc wypraszam sobie no jeżeli ty masz kundla no to już nie moja wina. Ja nie pytałam sie o to czy mam ją rozmnażać czy nie tylko o to czy w wieku 14 miesięcy może być już dopuszczona. Pozdrawiam i proszę nie obrażać mojego psa.
-
Mam suczkę Syberian Husky, która 2 stycznia skończyła rok, nieługo powinna dostać drugą cieczkę. Chciałam sie dowiedzieć czy podczas drugiej cieczki mogę już ją dopuścić do psa. Czy nie będzie jeszcze za młoda i czy to nie zagrozi jej zdrowiu. Proszę o pomoc bo bardzo bym chciała żeby moja sunia miała już młode ale nie chcę żeby jej to zaszkodziło.