Jump to content
Dogomania

mmbbaj

Members
  • Posts

    3508
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmbbaj

  1. mmbbaj

    Dławik ?

    [quote name='sota36']... Przeciez szkoleniowiec powinien przede wszystkim rozumiec psychike nie tylko danego okresu rozwoju psa, ale i psychike rasy, a ta Pani chyba nie bardzo wie co robi.Pokazywac to niektorzey sobie moga... [/quote] Kiedy my poszliśmy z Bajankiem do psiego przedszkola zdarzyła się taka sytuacja...Pieski biegały luzem na przerwie. Bajan, który poczuł się już pewnie w grupie postanowił ustalić zasady z rówieśnicą malamutką. Przewracał ją na grzbiet, mała robiła pisk, ale nie bardzo chciała uznać jego dominację więc sytuacja się powtarzała. Przy tym malamutka nie uciekała, wręcz przeciwnie wracała do niego. Wreszcie Bajan "położył" ją kolejny raz i tym razem stanął nad nią i zaczął mocno warczeć, absolutnie nie miał zamiaru jej ugryzć! Takie sytuacje obserwowaliśmy jak Bajanka uczyła jego matka, też tak nad nim stawała i warczała, a on podporządkowywał się. Jezdziliśmy z nim bardzo często do niej i zawsze były "psie nauki" :D I właśnie jedną z tych nauk zastosował przy malamutce :wink: Oczekiwał tylko tego, że mała zachowa się tak jak on do matki. I wiecie co się stało? Pan szkoleniowiec nie wytrzymał...złapał Bajana za obrożę, ściągnął z suni i.....trzepnął po pysku! :evilbat: Było nam strasznie przykro, ale wszystko zadziało się za szybko, a do tego...no właśnie...mieliśmy o wiele mniejszą wiedzę niż w tej chwili! Bo dodatkowo pouczył nas abyśmy nie pozwalali na zabawy polegające na tym, że Bajan ma dominować Dunię - swoją matkę, aby uniknąć tego, że stanie się psem agresywnym! I przez jakiś czas rzeczywiście przerywaliśmy takie zabawy. Bo kiedy człowiek idzie na szkolenie z psem to idzie z jakimś kredytem zaufania, że osoba, która szkoli wie lepiej niż my. W przeciwnym razie powinna chyba robić to sama? Tak samo było z Jurikin, za szybko się działo żeby zareagować i do tego wahanie czy wogóle należy reagować czy nie :roll: My do przedszkola chodziliśmy przez miesiąc i też przerwaliśmy. Dodam jeszcze, że mój pies to ogar polski, a więc pies łagodny i przyjazny do ludzi i innych zwierząt, o wrażliwej psychice, zle znoszący krzyk i przemoc. [quote name='PALATINA']... Ja jednak jestem za klikerem (zwłaszcza, że to jeszcze dziecko i powinno czerpac z nauki samą radość). 8)[/quote] To przedszkole, do którego woziliśmy Bajanka tak jak i reszta szkoleń jest właśnie klikierowa..., a przynajmniej tak to nazywają :hmmmm: PS. Sorki, że trochę nie na temat więc dodam, że cieszę się, że na tym właśnie szkoleniu nie zdążyliśmy "dojść" do dławika :fadein: A co do samego "ustrojstwa" nie mam nic przeciwko kiedy jest w rękach prawdziwego szkoleniowca :D
  2. mmbbaj

    łupież?

    Odnawiam temat bo potrzebuję Waszej rady! Przeczytałam topic o suchej skórze i ten- o łupieżu.Wcześniej u mojego Bajana pojawiały się też czasami ślady...no właśnie :hmmmm: ...łupieżu czy suchej skóry? czy to jedno i to samo? Były tego niewielkie ilości ujawniające się przy szczotkowaniu. Nie ma mowy o stresie bo Bajan szczotkowanie lubi, traktuje jak zabawę, stara się być bardzo grzeczny bo wie, że zawsze dostanie w nagrodę coś smacznego :wink: Ma w tej chwili 13 miesięcy i wcześniej nie był kąpany, a jedynie wycierany "na mokro" ręcznikiem lub (najczęściej) takimi nasączonymi chusteczkami do pielęgnacji niemowląt. Korzystając z pięknej pogody wyjechaliśmy na działkę i postanowiliśmy go wykąpać tam po raz pierwszy. W tym celu kupiłam szampon dr Saidla z biosiarką i dziegciem - właśnie przeciwłupieżowy i jak jest w opisie, przy nadmiernym łuszczeniu naskórka, nie powodujący wysuszania skóry, zapach :x . Bajana wykąpaliśmy....no i dopiero się zaczęło! :o przy każdym szczotkowaniu dosłownie się sypie! Takie malutkie płatki naskórka! Nie jest to efekt, którego oczekiwałam, ale wręcz odwrotny! Szczególnie część grzbietowa, im bliżej do ogona. Czy możecie mi coś poradzić? :roll:
  3. Mój na pierwszych spacerach cieszył się na widok każdej przechodzącej osoby :lol: i oczywiście chciał się witać! Jeśli tylko osoba nie miała nic przeciwko temu ja mu pozwalałam. Teraz Bajan ma 13 miesięcy i jest psem bardzo przyjaznie nastawionym do ludzi, ale uspokoił się już i nie leci do każdego. Przestało to być taką atrakcją :P
  4. :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG:[color=blue][size=6]Wszystkiego najlepszego dla urodzinowych ogarków!!! [/size][/color] [b]Żaneta[/b] :P - wybacz, że dopiero teraz, ale witam Cię bardzo serdecznie! :hand: Ja jestem nadal opózniona w czytaniu zaległych postów i nie zauważyłam, że przybyła nowa osoba :oops: Pozdrawiam i życzę wytrwałości i sukcesów na studiach! :D
  5. [quote name='Irena1']... Autobus należał do Carusia...[/quote] :o :lol: Czy to znaczy, że "pętla" zaliczona? [b]Sabinko[/b]! Super galeria, a stadko masz przekochane!!! :iloveyou: Czytać teraz o Caro, jak mu dobrze to jak miód na duszę! Muszę też powiedzieć, że rozbraja mnie Twoja Sabunia, ma taki pysio wymowny i do całowania! I ja wcale nie widzę tego, że ona musi tak ciągle na tej diecie...bidulka :wink: Koniecznie, ale to koniecznie proszę o więcej zdjęć! I pisz nam co u Was słychać bośmy strasznie ciekawscy są :D !
  6. [quote name='pwlkpsnk'].... Muszę też zaprotestować jakoby stało się coś nadzwyczajnego. Bardzo mi miło za pochwały p. Beato, ale wydaje mi się, że moja decyzja była czymś naturalnym....Od początku uważałem, że powinno się dać szansę wszystkim psom, a zwycięstwo nie sprawiło by nam żadnej przyjemności. [/quote] :klacz: [b]Pawle[/b]! I to jest właśnie Twoja klasa! Ja też witam Cię serdecznie na dogo! :D
  7. [quote name='bea100']...... Mmbbaj: zajrzyj na str 13tą (są tam fotki i opisik pokazu Ginących Ras Polskich spod Pałacu Kultury 8) ). Szkoda, że tylko Monia i Błoga tym razem reprezentowały ogarki, ale tak jakoś wyszło :roll:[/quote] Nooooo! obejrzałam i jestem pod wrażeniem! :D rzeczywiście szkoda, że tylko dwie sunie reprezentowały Ginącą Rasę...jakaś taka dodatkowa tego wymowa... :hmmmm: [quote name='bea100'] wystawy przed Bajankiem (jak i Kumplem i Harmonią) też :D[/quote] Czy mam przez to rozumieć, że rówieśnicy Bajanka już "odpuszczą"? :lol: [quote name='bea100'] Napisz nam jak Wam było w Puszczy Kamienieckiej?[/quote] Było super! :P Szalejący z radości na łonie natury nasz ogóreczek to coś na co warto popatrzeć! Chodziliśmy i nad Liwiec i do lasu. Nad Liwcem oprócz kąpieli, które Bajan uwielbia, dodatkową atrakcją były...krowy! Najśmieszniejsze było to, że cesował do nich i oczywiście "odbierał" ich mimowolne zachowanie jako sygnały :lol: no i trzeba było je porządnie oszczekać! Od krów był nieodwoływalny! Poza tym odkrył wspaniały przysmaczek jakim są krowie placki :x ! Chodziliśmy na długie spacery po lesie gdzie Bajanek tropił w trybie stałym wydając przy tym odgłosy "chrumkania" czasami nawet próbował wspinać się na drzewo! W lesie nie odważyliśmy się go spuszczać ze smyczy, chodził na flexi. Ze zdziwieniem zauważyliśmy też tablicę informującą, że jest zakaz wprowadzania psów do lasu :o ! Oczywiście ten zakaz zlekceważyliśmy i wprowadzaliśmy codziennie! A na samej działce oczywiście nareszcie mieliśmy miejsce do zabawy! Gonitwy z misiem i zabawa w chowanego to te ulubione. Poza tym za ogrodzeniem były kotki, które Bajanek bardzo ładnie zapraszał do zabawy, ale nie umiały się zachować i fukały mimo, że też podglądały zaciekawione! Inne atrakcje to wykopanie dziury - dokładnie w tym samym miejscu co kopały Twoje psy no i oczywiście masa kijków do przynoszenia i gryzienia. Bardzo szybko Bajanek poczuł się czujnym gospodarzem pilnującym swojego terenu! Wieczorem był tak padnięty, że trzeba go było namawiać na póście na sikanie! Wyglądało to prześmiesznie bo szedł jak na skazanie pod ogrodzenie, mówiliśmy "zrób siusiu" więc kucał, siusiał ile miał po czym odwracał się i maszerował prosto do domku...do łóżeczka! Aaaaaa! Bajanek zaczął podnosić nóżkę! Jeszcze nie za każdym razem i tak trochę nieśmiało, ale nóżka wyraznie leci w górę! No i oczywiście poszkoliliśmy się, Bajan jest niezwykle pojętny, ale i konsekwentny w wyegzekwowaniu nagrody za wykonane zadanie:lol: Zrobiliśmy też pierwszą w życiu Bajanka kąpiel z użyciem szamponu. Na dworzu bo nie wiedzieliśmy jak zareaguje, a było cieplutko. Okazało się, że grzecznie stał i chyba mu się podobało. Niestety efekt jest niedobry bo dostał okropnego łupieżu! Użyliśmy szamponu dr Seidla z biosiarką i dziegciem, właśnie przeciwłupieżowego bo lekki pojawił się już wcześniej, ale teraz dopiero jest duży!Przy szczotkowaniu sypiemy się! No i to chyba na tyle....pogoda też nam dopisała i właściwie jedyny minus to wyraznie krótszy dzień, 19.30 już było ciemno! [quote name='bea100'] Sabina1: jak tam kochana po tym, co obiecałaś nam tak ,,solidnie" ? :lol: :wink: [size=2]Ja już lepiej[/size]... :lol:[/quote] Jeśli to nie dla wszystkich to może na PW? Bo ja też chciałabym wiedzieć co tak "solidnie" obiecała Sabina1 :wink: :lol:
  8. [quote name='bea100'] Mmbbaj: WITAM po urlopie (poprosimy o jakieś fotki Bajanka :P )...... Szkoda, że Bajanka nie było na pokazie ogarków i na wystawach :cry:[/quote] [b]Bea[/b], niestety od czasu kiedy Bajanek "bawił się" :evilbat: naszą cyfrówką nie posiadamy sprzętu :evilbat: więc zdjęć nie mamy! A wielka szkoda bo chyba zmężniał, tak przynajmniej uważa moja mama, nam trudno oceniać bo widzimy go codziennie :wink: Jest już z niego jednak kawał psa! :lol: choć dla mnie to ciągle mój maluszek :lol: Nie wiem jaki pokaz ogarków :roll: , ale jeśli chodzi o wystawy to wszystko przed nim i nami :P
  9. [color=blue][size=6]Witamy się z Wami po powrocie z urlopu!!![/size][/color] :D Wróciliśmy wczoraj, jeszcze nie wpadliśmy w stare trybiki, ale jak zawsze po powrocie strasznie dużo do zrobienia :x Jeszcze nie czytałam wszystkiego, ale widzę, że dużo się działo :D Najważniejsze, wielkie gratulacje dla wszystkich psiaków i ich właścicieli za sukcesy wystawowe! W głowie się kręci! :lol: Wielkie, wielkie :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: !!! Serdecznie Wszystkich pozdrawiamy! :hand:
  10. [quote name='Gosia&Luka'] ... na środku od wewnętrznej strony miał małą dziurkę. Ale dlaczego wypadł?? :roll:.... [b]Luka odzyskała humor [/b](początkowo bardzo się obśliniła)... A może ta dziurka??[/quote] No właśnie, może ta dziurka :roll: , może ją ten ząb bolał i gryzła twarde zabawki w sposób celowy? Ja wczoraj usunęłam ząb :smhair2: i też odzyskałam dobry humor :lol: więc świetnie ją rozumiem :wink:
  11. [quote name='Marysia_i_gończy']Ja do tych wszystkich rad dodałabym jeszcze jedno - z tego co wiem całkiem fajnie na psy działa jedzenie z ręki. Kiedy pies pracuje sobie zębiskami nad pyszną kością, którą pan/pani trzyma w ręku to po pierwsze widzi, że ręka przy jedzeniu nie oznacza zagrożenia...[/quote] Nooo, zaczynam się czuć ciut skołowana :roll: :D Kiedyś jak Bajan był młodszy, na innym topicu pisałam, że trzymamy mu kość...Bajanowi było chyba wygodnie, albo z jakichś innych powodów zaczął sam przynosić nam kość i dawać do ręki, bywało i tak, że gryzł ją sobie na naszych kolanach, albo w pobliżu nas :lol: Ja traktowałam to jako przejaw jego do nas zaufania i w taki sposób opisałam to w topicu. I zostałam bardzo mocno skrytykowana! Że Bajan nas w ten sposób dominuje bo sobie na nas je! 8) A zaznaczam, że nie było wtedy absolutnie żadnego problemu z wzięciem kości sprzed jego nosa, patrzył tylko zainteresowany co będziemy robić. Bo zdarzało się nam taką kością bawić np. w rzucanie :lol:
  12. Dobrze by było gdyby wcześniej była trochę obyta z jazdą samochodem wtedy mniejszy stres. Nasz jednak bardzo szybko zaakceptował jazdę :wink: Ponieważ jednak to długa trasa to będziesz musiała robić przerwy na krótkie spacerki. I nie wiem jak Twoja, ale nasz początkowo lał na siedzenie :lol: więc najlepiej jak wezmiesz taką ewentualność pod uwagę i zabezpieczysz. Samochód często działa na pieski jak środek nasenny lub kołyska :wink: Jeśli ją jeszcze "wybiegasz" przed podróżą to powinna sporo pospać, nasz zasypiał. Jeśli nie wiesz czy ma chorobę lokomocyjną to dobrze byłoby zrobić taką próbną jazdę i się przekonać. Leków na to nie znam bo nasz nie choruje! No i pamiętaj o zabezpieczeniu żeby jej nie przyszło do głowy szaleć po całym aucie! A tak poza tym to wiele psów uwielbia jazdę samochodem! :D
  13. [quote name='sabina1']Mmbbaju kochany, czuję , że zdenerwowałaś się. Niepotrzebnie...[/quote] Och [b]Sabinko[/b]! Tak to wygląda, że się zdenerwowałam? :roll: Absolutnie nie! Tłumaczę się tylko trochę, żebyście mnie za zupełną ciućmę nie miały co to się z własnym psem dogadać nie może :lol: Sytuacja z kością nie była grozna, ale nie umiałam jej zinterpretować więc chciałam poznać Wasze zdanie i dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi :D Ja naprawdę jestem wdzięczna!
  14. [quote name='souris'].. . Sama mam w domu Fishera ale nie lubię go i nie stosuję metod przez niego opisywanych, nie podobają mi się, dużo bardziej do mnie przemawia pani Mrzewińska[/quote] Witaj [b]Souris[/b] :P Bardzo Ci dziękuję za listę książek pani Mrzewińskiej! Już niejednokrotnie na dogo spotykałam się z bardzo pochlebnymi opiniami na jej temat, ale niestety w księgarniach chyba niedostatek bo nie spotkałam :( Oczywiście bardzo chętnie przeczytam jak uda mi się zdobyć :D Ja też nie wszystkimi się zachwycam! I nie stosuję rzeczy, które do mnie nie przemawiają :wink: A nie przemówiła do mnie książka "Zapomniany język psów" jednak nie zaprzeczam, że wiele rzeczy się z niej dowiedziałam :wink: Właściwie najczęściej zaglądam do "Jak rozmawiać z psem" Corena i chętnie przeczytam i inne jego pozycje - gorąco polecam :D Ciekawa jestem dlaczego nie lubisz Fishera bo ten tytuł jest często polecany na dogo? Ja dopiero zaczynam więc jeszcze nie mam swojego zdania :roll: Szukam też "Sygnałów uspokajających" żeby je sobie bardziej przyswoić, czytałam ją, pozostawiła jednak u mnie pewien niedosyt... Bardzo dziękuję też za linka, zaraz zagłębię się w lekturze :D
  15. [quote name='asher'][quote name='mmbbaj'][b]Asher[/b] - jeśli on do nas tak cesował to w jaki sposób powinniśmy byli mu odcesować? :wink: :lol:[/quote]Ja zazwyczaj odwracam łeb (swój :wink: ) i zieeeeewam :lol: Obchodzę tez psa po łuku, nie idę do niego wprost. te dw sygnały najłątwiej mi wykonać :wink:[/quote] [b]Asher[/b] ja też stosuję te sygnały :D i jeszcze mrugamy do siebie z Bajanem po tym jak popatrzymy sobie w oczy :P Staję do niego bokiem lub tyłem i obserwuję kiedy on to robi...Czytałam "Sygnały uspokajające", ale nie mam własnej i nie pamiętam wszystkiego :wink: Sama autorka mówi o tym, że trzeba nabrać wprawy.Okazało się, że w sytuacji zaskoczenia zachowaliśmy się jak ludzie, a nie jak psy Muszę koniecznie kupić książkę, ale ostatnio próbowałam i nie było :( To, że opisałam tę konkretną sytuację to nie znaczy , że się z Bajanem nie rozumiemy wcale :wink: Zawaliliśmy w sprawie z kością i pewnie popełnimy i inne błędy, ale ciągle się dokształcam :lol: :lol: Często wracam do książki "Jak rozmawiać z psem" Stanleya Corena, teraz czytam "Okiem psa" Fishera. Jeszcze przed przybyciem do nas Bajana czytałam "Szczenię doskonałe" i "Zapomniany język psów". Niektóre z tych rzeczy stosuję inne nie, bo np. się z nimi nie zgadzam :wink: Broń bosze nie myśl, że ja się tu odszczekuję :lol: Ja tylko chcę się wytłumaczyć, że staram się i zależy mi na dobrej komunikacji z moim psem! Nie czuję się kompletną abnegatką po prawie rocznej z nim znajomości :wink: Zdarzają się jednak, chyba i Wam sytuacje, które Was zaskoczą, ale mając większe niż ja doświadczenie lepiej sobie w nich radzicie :D I dlatego napisałam do Was! Nie zawsze konkretną sytuację można znalezć w książce i dlatego fajnie, że jest dogomania! :D Cieszę się bardzo, że wypowiadacie się, jestem bardzo wdzięczna za rady i podpowiedzi! Bardzo Wam dziękuję! :calus: [size=1]PS. Ja się tylko zastanawiam...kiedy Ty się uczysz? :o :lol:[/size]
  16. [quote name='Hania'] A teraz lecę szykowac się na przyjazd Marysi i Uny :-).[/quote] Noooo!, To będą piękne foty!!! :D
  17. Nasz jak był malutki to gryzł ściany! wpadłam na pomyśł żeby posmarować ostrą musztardą, a on ją z apetytem zlizał :lol:
  18. [quote name='frruzia']hmm ale chyba nie powinniscie go glaskac i uspokajac kiedy on tak na was powarkuje, jeszcze pomysli sobie, ze go chwalicie i ze dobrze robi odganiajac was od zdobyczy[/quote] Jasne, że masz rację! :D Dlatego napisałam w pierwszym poście, że chyba popełniliśmy błąd...Byliśmy bardzo zaskoczeni jego zdenerwowaniem i jakoś tak zadziałaliśmy odruchowo tym bardziej, że on podchodził do nas i "łasił się"...właściwie dotąd nie wiem co powinniśmy byli zrobić w tym danym momencie :roll: Może zignorować go i zająć się własnymi sprawami? [b]Asher[/b] - jeśli on do nas tak cesował to w jaki sposób powinniśmy byli mu odcesować? :wink: :lol:
  19. [quote name='PATIszon']... BTW czy mam przeniesc topik do behawioru?[/quote] [b]PATI[/b] :P bardzo Cię o to proszę i sorki, że sama na to nie wpadłam, że tam jego miejsce :oops:
  20. [quote name='asher']... Na waszym miejscu porządnie wziełabym się za naukę spokojnego oddawania kości. Bo pies warczący na właściciela to jednak nic przyjemnego! No i w końcu może się przerodzić w otwartą agresję... ... Ale sądząc po twoim opisie wydaje mi się, że sami "nauczyliście" Bajana tego warczenia :wink: [/quote] O matko :o [b]Asher[/b]! Kiedy my właśnie byliśmy tak zaskoczeni zachowaniem Bajanka bo na nas nie warczał...Teraz już wiem, że popełnialiśmy błąd odbierając kość i nic nie dając na wymianę, ale mimo błędu nie owocowało to warczeniem...Oczywiście nadrobimy to, dzięki za instrukcje :D No i wiecie co... :wink: Szczególnie zdegustowany zachowaniem Bajanka był pan :lol: i stwierdził, że to moja wina bo..." dlaczego kazałam mu odejść od budy i co to znaczy żeby właściciel nie mógł kości psu zabrać" :wink: No i faktycznie ta kość stawała się przysłowiową "kością niezgody" więc napisałam do Was i bardzo wszystkim dziękuję bo mąż dzisiaj cały topic przeczytał :wink:
  21. [b]Daisunia[/b]! a ten miejscowy wet to nadaje się na złom! :evilbat: ja już bym do niego nigdy nie poszła, chyba żeby go :2gunfire: !!! Co za konował! Ile się suka przez niego niepotrzebnie długo męczyła, a jeszcze mogła umrzeć! Cieszę się bardzo, że już jest bezpieczna, niech zdrowieje szybciutko! :D
  22. [quote name='asher']... Zastanawiające jest natomiast to, że wczśniej Bajan się tak nie zachowywał... Nie wiem, czy wcześniej też robiliście tak, że podczas, gdy pies jadł, któreś z was podchodziło i się wniego wpatrywało? ... Jeszcze jedno - w jakim Bajan jest wieku? To młody pies? Bo może być i tak, że właśnie wchodzi w fazę ustalania sobie z wami stosunków... No ale jeśli by tak było, to nie tylko warczeniem przy próbie odebrania kości by się to objawiało :wink: [size=2]ps. a przy okazji - ten temat bardziej psauje do "Behawioru", czy "Wychowania", niż do "Wszystko o psach"[/size] :wink:[/quote] Jako malutki szczeniak, kiedy dostał pierwszą w życiu kość warczał i to jak! :D Nauczyliśmy go jednak, że podchodzimy tylko żeby go pogłaskać, potem czasami braliśmy kość do ręki na chwilę i oddawaliśmy. Było jedno takie zdarzenie...Dałam Bajanowi kość i on się do niej zabrał. Za chwilę chciałam do niego podejść, a on zaczął warczeć. Powiedziałam do niego z wyrzutem :"tak, to ja jestem taka dobra dla ciebie a ty na mnie warczysz?" i odwróciłam się od niego. I wtedy zachował się tak: zostawił kość przyszedł do mnie i naprzemiennie skomlał i warczał. Może nie umiem tego dobrze opisać, ale dla mnie jego postawa wyraznie mówiła"wybacz mi, nie gniewaj się, ale to moja kość, nie zabieraj mi jej" Byłam bardzo zaskoczona, faktem, że Bajan doskonale odczytał , że było mi przykro i chciał abyśmy byli w zgodzie. Pogłaskałam go mówiąc "dobrze, dobrze ja ci kości nie zabiorę" i spokojny już wrócił do niej. Potem były inne kości, najczęściej takie kupowane w zoologu i nie było problemów! Mąż nauczył Bajanka, że umie nożem wydłubać szpik ze środka więc często po zjedzeniu tych okrągłych części przynosił mu tą "rurkę" i prosił o pomoc :wink: Można do niego podejść, głaskać go i przytulać w trakcie obrabiania takiej kości, ścięgna czy ucha, a także wziąść do ręki...Czasem nie miał na to ochoty to brał to w pysk i odwracał się tyłem, ale nie warczał. Ja odczytywałam to jako"daj mi spokój, nie widzisz, że jestem zajęty?" :wink: i zostawiałam go. Chcieliśmy go nauczyć, że podchodząc nie mamy złych zamiarów, żeby był spokojny, ale też, że nie będziemy natrętni :wink: Wczorajsza sytuacja była dla nas zaskoczeniem tym bardziej, że Bajan wydawał się być bardzo zaniepokojony. Nie chciałam tutaj niczego sugerować, ale to co nazwałam, że Bajan stawał bokiem to wyglądało na łaszenie się :o Połączenie warczenia z łaszeniem wydawało mi się niemożliwe, pomyślałam, że coś nie tak to odbieram, ale....tak to wyglądało. Dzień wcześniej ja też dałam mu kość, przywołałam, kazałam wykonać kilka komend, pochwaliłam i dałam. Bajan chętnie wziął, poszedł z nią do budy i spokojnie sobie ją obrabiał. Nie zaglądałam do niego, ale wielokrotnie przechodziłam i nic się nie działo. Wczoraj w moim odczuciu sytuacja była dla Bajanka mało czytelna. Mąż kucał z kością w ręku przy budzie. Pozwolił Bajanowi ją powąchać i polizać, ale nie wypuszczał jej z ręki więc Bajan się cofnął, usiadł i czekał. Sytuacja się przedłużała więc się wtrąciłam "każ mu coś zrobić i daj mu ją!" Mąż wydał jakąś komendę typu "daj łapkę" i podał Bajanowi kość..., a Bajan jej nie wziął :o Więc mąż położył ją na progu budy i kucał dalej, obserwując Bajana :evil: Dalej już znacie :D ! Wczoraj Bajan skończył rok! :D [size=1]Sorki :oops: temat rzeczywiście bardziej pasuje na "wychowanie", ale nie wiem jak go teraz przenieść :oops: [/size]
  23. [b]Haniu[/b], musisz mieć teraz bardzo wesoło z taką gromadką :cunao: , a maluchy są śliczne! Bardzo podobają mi się imiona dziewczynek, a zwłaszcza Jeżyna! :D
  24. Pan dał Bajanowi kość, taką cielęcą, obrośniętą mięskiem, obgotowaną. Było to tak: zawołał go do siebie, pokazał, trzymał, a Bajan polizał ją i nie brał do pyska, ale nie odchodził. Pan położył kość w jego budzie (Bajan ma budę w przedpokoju :lol: ) Bajan wszedł do budy, nie ruszał kości, ale zaczął warczeć :-? Ponieważ mąż kucał na wprost budy i wpatrywał się w psa czy zacznie jeść, powiedziałam aby odszedł bo Bajan uważa, że pan chce mu kość odebrać...Weszliśmy do pokoju, a Bajan za nami - chodził od jednego do drugiego warcząc, zjeżony, podchodził stając bokiem, obniżał i odwracał głowę... :-? Poszedł do budy, położył się, kości nie ruszał...chyba jej pilnował? Zawołany przyszedł i znowu tak samo...Chyba popełniliśmy błąd bo byliśmy kompletnie zaskoczeni jego zachowaniem i chcąc go uspokoić mówiliśmy "dobrze dobrze nie denerwuj się" i głaskaliśmy go :roll: W końcu zachęcony poszedł do budy i zajął się kością. Właśnie wrąbał ją całą mimo, iż nie był głodny...Mąż twierdzi, że nie powinnam go odwołać od budy bo pies powinien właścicielowi pozwolić sobie kość odebrać. Ja się bronię bo wg mnie prowokował Bajana wpatrując się w niego. Takie zachowanie naszego piesia zaskoczyło nas dość niemile bo zdarzyło się pierwszy raz :evil: Nie dajemy mu kości często, ale wcześniej nie było problemu z jej odebraniem...Czy możecie wypowiedzieć się na ten temat? Pomóżcie nam zinterpretować jego zachowanie i jak powinniśmy byli zareagować.
  25. Tak, tak, tak!!! :BIG: potwierdzam! Mój maluszek jutro kończy roczek :sweetCyb: Dokładnie 12 miesięcy mija jak zobaczyliśmy go po raz pierwszy bo widzieliśmy go w dniu jego urodzin :lol: Z tej samej okazji życzymy braciom i siostrom Bajanka :new-bday:
×
×
  • Create New...