Dorota tylko tak jak już wspominałem "las" do którego chodze na spacery to tak na prawde park .Myśliwych nie ma ,wnyków tym bardziej.A porozbijane szkła są wszędzie ,ale najmniej akurat w lasku i mam obadane ścieżki gdzie NIKT nie chodzi i psy bez obaw mogą się wyszaleć.I nie jest tak ,że spuszczam psy i zapinam czy interesuje się nimi dopiero jak wracam do domu.Aportują piłke ,krótki trening posłuszeństwa,szarpią sie kijami itd.Jak natrafi się sarna/zająć owszem pogonią ,ale szybko gubią swoją "ofiare" i wracają do mnie.