Jump to content
Dogomania

Katcherine

Members
  • Posts

    3441
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Katcherine

  1. a jak dzieciaki? my walczymy z AZS...ech.
  2. Cioteczki jezeli macie mozliwosc ogloszen gazetowych to bardzo poprosimy.:loveu:
  3. Ania wypoczywa lol. Szejki ma umowiona kastracje na przyszly tydzien i bedzie czyszczenie rany. Znowu na antybiotyku chlopak ech. W samochdozie podruzuje ladnie, tylko ten kojec i to dziamganie ... Ale poza tym fajny chlopak. Ania- a jak juz wydobrzeje dasz rade zachipowac i Szejka i Topaza tez?
  4. Dada jak dasz rade to moze wez go na spacer jak sie uda go znalezc...zeby choc jakiekolwiek info o nim bylo.
  5. a to nie lepiej juz zainwestowac w dwoch mobilnych miesniakow coby biegalo po podworku na kazdy telefon? ;) monitoring latwo wylaczyc...no i utwierdza reszte spoleczenstwa ze WARTO wstapic ;) No i masz :P zes sie nabawila - trzeba bylo Londek z daleka omijac... ja nie wiem od ktorych sie kladzie plytki...
  6. martaipieski- zapytaj weta natychmiast jak wstrzymac laktacje...bo sie skonczy bardzo bolesnym zapaleniem ...szczegolnie ze ona teraz bedzie lepiej zywiona niz poprzednio co wzmoze wydzielanie mleka...no ale jak tak zachudzonej psicy nie dac jesc.... a z domowych sposobow- oklady z bialej kapusty, lisci sparzonych i moze byc pomiarzdzonych np. mlotkiem bardzo dobrze dzialaja- weekend idzie, ot tak tylko pisze.
  7. Aga i jak tam ? zapraszamy na nasz bazarek z doorstopperkami cegielkami- kliknij w podpisie :)
  8. a wlasnie... skurcze probne... zaczelam je miec 3 tygodnie przed porodem...cala noc myslalam ze juz...a gucio- o godzinie 7 rano sie uspokoily....tydzien pozniej znow to samo...7 rano magiczna godzina spokoj... a poniej wody odeszly o 7 rano uspokoilo sie- pojechalam na ktg- dziecko ok.... nastepnego ranka bylam juz w szpitalu na wywolywanym- i gdyby nie to ze wreszcie poczulam co to prawdziwie skurcze w zyciu bym nie wiedziala ze tamte byly cwiczebne lol... [quote name='Ania+Milva i Ulver']to przed odejściem wód kiedy mam wiedzieć , że to już;) bo nie chce aby mnie odesłąli do domu, za daleko na takie jazdy i to zimą....jejku jejku faceci to mają dobrze....[/QUOTE]
  9. a mi wody odeszly dokladnie 3 dni przez data przewidywanego porodu...i badz tu madry i pisz wiersze ;).
  10. ja wlasnie nie moglam pochodzic bo caly czas byl podlaczony automat sprawdzajacy bicie serca Ptyska... w sumie chyba dobrze ze znieczulenie dostalam pozniej bo jak bym byla przytomna i patrzyla na to co sie dzieje chyba bym sie mocno zdenerwowala...a tak ...bylam mocno zajeta.
  11. No tak ale inne z okolic nie sa ;)... a Ty nawet ciocia nie wiesz jakie sa kuszace ;) Tanisia podeslalam pw o 10 letnim Fousku oddanym przez wlascicieli do schronu w Krakowie.... [quote name='tanitka']suczka jest po sterylizacji :)[/QUOTE]
  12. Dada ale to zwiazane z powodzia czy cos mu sie stalo? Trzymam kciuki za odnalezienie starszego psiaka.... [quote name='Dada M']Wyżeł ze schroniska chwilowo rozpłynął się w powietrzu - nie ma go w tej klatce, w której być powinien. Opiekun powiedział mi, że już jakiś czas temu pies został przeniesiony do innego boksu - ale nie wiedział, do którego. W biurze nie wiedzą, w rejestrze przenosin nie ma adnotacji. Będę musiała po kolei wypytać opiekunów, w weekend postaram się jeszcze raz go poszukać.[/QUOTE]
  13. Kwestia praktyki i zdolnosci ujecia w spokojno zimny sposob jak najbardziej potezny ladunek emocji/ szczegolnie co zyczysz drugiej stronie...jak sie nie pospieszy np. Doskonalym miejscem na trening jest wlasnie sala porodowa. jeszcze mi sie przypomnialo pare rzeczy: pamietam kobiete zgieta w pol idaca gdzies wsparta o matke i zadnej pielegniarki kolo nich i pozniej pamietam ze chcieli mi zabrac pilke...i odczucia prawie mordercze ze chca mi zabrac jedyny przedmiot ktory mi pomaga...- nie wazne ze pilki nie uzywalam tylko na nia patrzylam...- te dwa wspomnienia chyba byly powiazane jakims logicznym ciagiem ale jakim nie odgadne. to sie nazywa pewien stopien poczytalnosci czy jak...? [quote name='agaga21']:D :diabloti: no i spokojna rozmowa...:evil_lol:[/QUOTE] no to jest najlepszy sposób, tylko jak tu kląć spokojnie?:diabloti::evil_lol:[/QUOTE]
  14. nie adoptowala...? No to musi miec wredny charakter....bo tylko jedna odpowiedz widze- zyczy innym to samo co ona przeszla :p. Skoro ona sie meczyla to niech i inne tak samo gadaja/ mecza sie... ciekawe o czym niby plotkowala...? he? ze temat az ja od porodowych boli odciagnal? :crazyeye: Co do znieczulen to pamietam ze jest tak: tlen z tym gazem- sciema! i nie wierze ze jak mnie sie kreci w glowie to i dziecku sie nie kreci... Kroplowka z czyms- szkodliwe dla dziecka bo przez krwioobieg dostaje sie do dziecka- problemy z pierwszym ssaniem, dziecko spokojne/ spiace itd.. Z.o.- mniejszy wplyw na dziecko no i cc... ale juz nie wnikalam bo sie obrazilam jak mi powiedzieli ze mi nie zrobia ... :diabloti: no i spokojna rozmowa...:evil_lol: [quote name='agaga21']no właśnie ponoć dzieciata![/QUOTE]
  15. ja je omijalam, ale wystarczylo ze sie na mnie spojrzaly dostawalam przyspieszenia ... za to koguta pamietam na plecach drapiaca zolze...i dziobioca... chyba mial nie pokolei... loche pamietam ...jak wracalismy z kaniami...niestety stracilismy wtedy kanie na rzecz odczepienia sie od lochy....chyba byla zachwycona... [quote name='malawaszka']noo ja do dziś pamiątam jak w czasach beztroskiego dzieciństwa na pośladku zawisła mi biała sycząca menda :shock: a dzikie dziki nawet teraz nam łażą koło domu :shake:[/QUOTE]
  16. powiem wam ze jedyna opcja dobra w tym wszystkim byla ze jak przeklinalam to raczej niewiele osob rozumialo a na meza dzialalo jak bat na konia... ''gdzie do..... jest to znieczulenie...'' to mi utkwilo w pamieci... ja grzecznie czekalam az mi dadza a oni sie cieszyli ze ja taka dzielna... a bylam tak dzielna ze rozwarcia nie bylo bo trzymalam zeby zacisniete i reszte tez czekajac na znieczulenie... moze i pani poslanka ma racje.. ale jak rozumiem ona bezdzietna?
  17. i to jeszcze panienka ktora nie miala swoich wlasnych.... taka doswiadczona... na wyspach. Ale czy tam czy tu bym brala opcje jak nie cc to znieczulenie zewnatrzoponowe. ten gaz rozweselajacy to byla jedna wielka sciema...jedynie oglupial..
  18. smiej sie smiej malawaszka... ale jak czlowiek obyty z psami i nastawiony na psy a mu tu takie medny biale syczace szczypiace sie czepiaja szczegolnie po nocy to nie ma bata zebys nie podarowala sobie zamiarow... myslalam ze dziki maja teraz na polach wystarczajaco duzo dobrych rzeczy...
  19. jak sie zacznie to Bedzie Tobie wszystko jedno aby tylko urodzilo sie zdrowe...;) Ja chcialam CC ale mi nie zrobili... a i tak po 7 godzinach jak puls Ptyska spadal nagle chcieli robic ratujace zycie....skonczylo sie kleszczowym- czego sie najbardziej balam do szpitala na wywolywanie wyladowalismy dopiero 24 godziny po odejsciu wod...a chcieli mnie trzymac przez 72 godziny zanim wywolywany... Nie wyobrazam sobie jechac samochodem z bolami.... jak sie w koncu zaczely te prawidlowe to nie mialam watpliwosci ze mialam farta ze przyjechalam na wywolywany bez skurczy ... ja od poczatku chcialam opcje ze znieczuleniem zewnatrzoponowym- i tak wlasnie na koniec mnie znieczulili- alez ulga, wreszcie swiadomie uczestniczylam w tym co sie dzialo... a polozna ktora mi radzila domowy naturalny porod ma szczescie ze jej juz nie spotkalam...czlowiek jak jest w pierwszej ciazy czasami sie sugeruje glupotami...
  20. Furciaczek...ze bys jeszcze miala w podpisie adopcja yorkow... to bym sie moze zgodzila... to moze po prostu zainwestuj w gesi? jak sie przypna do portek to ciezko zapomniec...skoro psa nie puscisz? ;) ?
  21. Trzymamy mocno kciuki. oby to byl ten domek i ta rodzina dla Amber.
  22. dlatego tez napisalam ostrzezenie- ze nie jest tak kolorowo i pieknie jak producenci roznych artykulow zachwalaja...ja bylam bardzo wdzieczna osobie ktora mi powiedziala o tym bo moglam zadecydowac w pelni swiadomie kiedy nosidelko, kiedy chusta.. itd.
×
×
  • Create New...