Jump to content
Dogomania

AlmaMater

Members
  • Posts

    412
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AlmaMater

  1. [quote name='andzia69']Słuchajcie kobitki, moze po prostu zbierzmy się i wykupmy te psiaki.[/quote] Jestem przeciw dofinansowywaniu tej baby :madgo: A poza tym weź pod uwagę, że te osoby co miałyby się składać i tak już wydają dużo pieniędzy na psy w potrzebie. Ja np. w tym miesiącu nie dam rady już ani grosza wycisnąć z mojej sakiewki. Milionerów niestety w naszym gronie nie ma :( Panią z Miedar trzeba przekonać, żeby wydała psy za darmo. Gdyby udało się namówić jakąś kancelarię adwokacką do reprezentowania p. Marzeny za darmo - pismo od adwokata mogłoby poskutkować, ludzie inaczej podchodzą do sprawy, kiedy widzą adwokata, od razu jest inna rozmowa - miałam okazję kiedyś to sprawdzić :wink:
  2. Wiem, że niektórzy z Was działają w ramach jakichś stowarzyszeń, inni nie lubią takich sformalizowanych form, ale może łatwiej byłoby jakoś działać, gdbybyśmy się jakoś zorganizowali. Co o tym myślicie?
  3. O kur... :evilbat: dopiero teraz to przeczytałam. Moim zdaniem poza działaniami wymienionymi przez Was trzeba jeszcze, żeby: 1. P. Marzena napisała pismo do Miediar, przypominając, że psy są tam wyłacznie na przechowaniu, a ich właścicielką jest p. Marzena i zażądała informacji, gdzie jest pies. 2. P. Marzena napisała pismo do tego organu, który wydał decyzję o odebraniu psów, czyli chyba burmistrza Starachowic, informując o bezprawnym oddaniu psa, który wg prawa został p. Marzenie odebrany tymczasowo, i zażądała odebrania wszystkich (!) psów Miediarom 3. P. Marzena zawiadomiła organ, do którego odwołała się od decyzji burmistrza Starachowic, o oddaniu psa przez kierowniczkę Miediar, informując, że może chodzić także o zagarnięcie psa i bezprawną jego sprzedaż 4. P. Marzena napisała skargę na prezes bytomskiego TOZ-u do ZG TOZ i zażądała pomocy w odzyskaniu psa, informując o bezprawności wydania psa i wyrażając obawy, że pies został sprzedany na walki psów. Wciągajcie do naszych szeregów prawników! Nic bez nich nie zrobimy!
  4. Te Miediary trzeba wziąć pod lupę i to nie tylko ze względu na starachowickie pieski. Czy jest możliwość załatwienia im jakiejś inspekcji, np. TOZ?
  5. Moim zadaniem, skoro pieniądze były wpłacane na ratowanie psa (koszty leczenia) powinny być wydane na dokładnie taki sam cel, czyli ratowanie życia jakiegoś psa. Uważam, że to bardzo ważne, bo wydanie pieniędzy na inny cel może zrazić ofiarodawców.
  6. Dla właścicieli psów ”w typie” jest jedno wyjście - znaleźć rasę podobną do swojego ”typa”, ale nieobjętą zakazem i uparcie twierdzić, że to mieszaniec tamtej rasy. I niech Wam udowadniają, że jest inaczej.
  7. A kto będzie określał, który pies jest, a który nie jest ”w typie”. Każdy pies tzw. w typie jest na pewno w typie kundla.
  8. [quote name='Sylka']oni chca zaczac bombardowac nowy rzad dopiero po nowym roku.A wedlug mnie to pozno, trzeba jak najszybciej poczcynic kroki zaczac juz teraz, zeby przed wrzesniem byly juz konkrety[/quote] A kogo chcesz teraz bombardować? Przecież rządu praktycznie nie ma, we wrześniu wybory, zanim ukonstytuuje się nowy sejm i powstanie nowy rząd trochę czasu upłynie. Nowy rząd najpierw będzie musiał się zająć najpilniejszymi sprawami państwowymi, tak samo nowy sejm. Oni mają rację, że zaczną działać po nowym roku. Jedyne, co możemy teraz zrobić, to dyskutować o tym, jakie ma być prawo i odpytywać kandydatów na posłow nt. ich stosunku do zwierząt. Jak chcesz działać na szerokim forum publicznym, to musisz trochę mieć pojęcie o tym, co się aktualnie w polityce dzieje i kiedy, do kogo i z czym można wystąpić - działając na łapu-capu, nic nie zdziałasz. Organizacje Cię olały, bo mają już trochę doświadczenia w tych sprawach i wiedzą, że tego się nie da tak raz-dwa załatwić, tylko trzeba długo i mozolnie się przebijać i to robią, ale to trwa, a Tobie się wydaje, że nikt nic nie robi, a Ty wykonasz kilka telefonów i wszystko będzie załatwione. Zobacz, ile osób, mediów, polityków zaangażowało się w sprawę Starachowic - a to przecież tylko walka z władzami małego prowincjonalnego miasteczka!!! Wyobraż sobie teraz, ile wysiłku trzeba żeby poruszyć władze centralne.
  9. [quote name='Sylka'] Np. "gmina moze (MUSI) podjac uchwaly odnosnie sterylizacji zwierzat i sama ponosi koszty." [/quote] To nie może być zrzucone na gminy, bo będzie taki efekt, jak z opieką nad bezdomnymi zwierzętami. W każdym powiecie powinno byc schronisko i zabiegi powinny byc finansowane z pieniędzy powiatu lub województwa.
  10. [quote name='ARKA'] Spokojnie, nawet nie az 150zl. Jesli schronisko oglosi przetarg na taka usluge(ma warunki na zabiegi-gabinet itd) to wyjdzie mniej! [/quote] Też tak sądzę, kwota, którą podałam, to górna granica i obejmuje wszystko: także opiekę po zabiegu oraz inne niezbędne wydatki np. transport. Nie każde schronisko ma warunki do przeprowadzenia tego na miejscu, nie w każdym też można zapewnić dobrą opiekę po zabiegu. Uważam, że już załatwienie sterylizacji i kastracji psów w schroniskach byłoby dużym krokiem naprzód, zwłaszcza, że byłaby to też dodatkowa okazja do edukacji społeczeństwa.
  11. [quote name='Sylka']To jak w takim razie zmusic schroniska do obowiazkowej sterylizacji i kastracji? Jak na poziomie miast i gmin sie nie da. To musi byc obowiazek narzucony przez Panstwo. Ale w takim razie jak zmusic Panstwo do tego?[/quote] Większości nie trzeba zmuszać, wystarczy dać pieniądze. Trzeba znowelizować ustawę o ochronie zwierząt - inicjatywę ustawodawczą ma m.in. 100 tys. obywateli albo grupa 15 posłów. Wybory będą we wrześniu. Trzeba ustalić (z pomocą prawników), jakich chcemy zmian i molestować kandydatów na posłów - jak coś obiecają, to już nie popuścić, atakować przy każdej okazji i żądać wywiązania się z obietnic. Trudne, ale niecałkiem nierealne. Wyjście drugie - napisać ustawę i zebrać pod nią 100 tys. podpisów pełnoletnich obywateli tego kraju - pryszcz :lol: :lol: :lol: Sylka, walka z bezdomnościa psów to program na długie lata, tego się w tydzień nie załatwi.
  12. [quote name='ARKA'] To nie sa w sumie takie male ilosc psow-skoro z Raportu GLW wynika, ze przez kontrolowanych 142 schroniska(a pewnie jest ich wiecej) przechodzi, rocznie, ok. 60 tys psow!!! A kastrowanych tylko bylo 7%-2003r.[/quote] No właśnie, zacznijmy zabiegać o to. Wykastrowanie wszystkich tych zwierząt to koszt ok. 1 mln złotych rocznie (liczę 150 zł na psa - razem z opieką po zabiegu), niby bardzo dużo, ale nie w skali państwa. Jestem pewna, że na same zakupy samochodów do urzędów centralnych (tylko centralnych) wydaje się rocznie kilkadziesiąt razy więcej pieniędzy. Dość często czytam, że jakiś urząd kupił sobie kilka samochodów po ok. 100 tys. albo i droższych.
  13. Otóż to, właściciel psa ma same obowiązki, żadnych praw. Ma płacić za sam LUKSUS posiadania psa.
  14. [b]Jeszcze raz powtarzam, trzeba zacząć od schronisk[/b] Co będziemy dyskutowali na temat zmuszania prywatnych właścicieli do kastrowania i sterylizowania psów, skoro często nie robi się tego nawet w schroniskach!!!! Schroniska nie mają na to pieniędzy i nie będą miały, bo skąd. Obowiązek finansowania tych zabiegów w schroniskach powinien spoczywać na państwie. To pierwszy krok do zmniejszenia populacji bezdomnych psów. Drugim krokiem jest edukacja społeczeństwa. Poza tym zgadzam się z Katcherine, kastracja psa jest tańsza, mniej kłopotliwa i mniej inwazyjna dla zwierzęcia niż sterylizacja suki. Dlatego jeżeli obowiązek, to właśnie kastracji samców w pierwszym rzędzie, tym bardziej, że własciciele suk najczęściej ich pilnują (przynajmniej w miastach, bo na wsi nikt się tym nie przejmuje), bo ciężarna suka to kłopot, a właściciele psów wcale nie przejmują się tym, że ich piesek może gdzieś coś posiać.
  15. Ty jako osoba prywatna masz przychodzić na dogomanię, brać udział w dyskusjach, czytać, co piszą osoby z większym doświadczeniem (nie mam tu na myśli siebie, bo moje doświadczenie jest skromne), pomagać psom w miare swoich możliwości (opieka, transport, finanse), możesz zostać wolontariuszką w schronisku (przy okazji lepiej poznasz problemy), możesz poszukać jakiejś organizacji zajmującej się ochroną zwierząt i tam działać. Możliwości jest na prawdę dużo. A problemu bezdomności psów w Polsce sama nie rozwiążesz, tu są potrzebne ogromne, zmasowane i kosztowne działania - to trzeba przeforsować na poziomie sejmu i administracji państwowej. My możemy proponowac rozwiązania i tworzyć grupy nacisku - musimy ustalić jakiś program i sposób jego realizacji. [b]Proponuję przenieść ten wątek na Inne i połączyć go z założonym przeze mnie tematem: Dość tego (tam jest właśnie dyskusja na tematy prawne). Nie mnóżmy wątków, bo robi się bałagan.[/b]
  16. [quote name='Sylka']Dlatego zacznijmy od obowiazkowego chipowania. [/quote] Nie tędy droga. W Lublinie jest obowiązek czipowania. [u]Właściciel nic nie płaci, za czipowanie płaci miasto, miasto też pokrywa koszt leczenia psa w razie związanych z tym powikłań[/u] I co? I psińco!!! Ludzie bardzo szybko się zorientowali, że to im nic nie da, bo w mieście są tylko 4 czytniki do odczytywania czipów. Jak pies ci zginie, to i tak nikt nie będzie sprawdzał, czy ma czipa. Jakieś 2 miesiące temu spotkałam młodego człowieka, który krążył po mieście od instytucji do instytucji, chcąc sprawdzić czipa znalezionego psa. A w Lublinie akcja czipowania była w pełni i gazety rozpisywały się o czipach. Władzy czip jest potrzebny tylko do ściągania podatku za psa, a ludzie, kiedy się zorientowali, że to o to chodzi, gremialnie oleli czipowanie. Straż miejska ma podobno jeden czytnik - na 340 tys. miasto! - podobno, bo jeszcze nikt go nie widział, pewnie zamknięty gdzieś w szafie, jako szczególnie cenny sprzęt. Póki w każdym schronisku, w każdej klinice nie będzie czytnika, czipowanie jest bez sensu. Dlatego mówię, że trzeba zacząć od schronisk, czipować tam i tam sprawdzać czipy. Wszystkiego się od razu nie załatwi, od czegoś trzeba zacząć. Poza tym pamiętaj, że czipowanie jest dość drogie i wielu ludzi na to nie stać. Część nie zaczipuje i będzie liczyć na to, że ich nie złapią, a część pozbędzie się psa. W rezultacie przybędzie bezdomnych psów - a chyba nie o to chodzi. [b]Musimy pamiętać, że im więcej państwo nałoży obowiązków na właścicieli psów, tym więcej ludzi psa się pozbędzie!!! [/b] Ci porządniejsi zparowadzą psa do schroniska, inni wyrzucą na ulicę albo uśmiercą - efekt będzie dokładnie odwrotny od tego, co chcemy uzyskać. Sylka, każdy pomysł trzeba dokładnie rozważyć, temu służy m.in. dyskusja tutaj. Pochopne działanie może przynieść więcej szkód niż pożytku.
  17. Sterylizacja, kastracja czipowanie - wszyscy jesteśmy zgodni, że to najważniejsze. Powinno się zacząć od schronisk. Pies ze schroniska nie powinien wyjść bez kastracji czy sterylizacji i czipa. I to powinno finansować państwo. O takie zmiany powinniśmy walczyć w pierwszym rzędzie. To dużo łatwiej przeprowadzić niż zmusić właścicieli, żeby to robili. Nie ma co marzyć o sterylkach prywatnych psów za państwowe pieniądze. To nierealne. Poza tym o czym my mówimy, jak w schroniskach tego się nie robi z powodu braku pieniędzy. A czasem nie robi się tego także z powodów "ideowych" lub zwykłego konformizmu - "nie będziemy kastrowali psów, bo ludzie nie chcą brać kastrowanych" (to zdanie usłyszałam od osoby, która decyduje o tych zabiegach w jednym ze schronisk).
  18. [quote name='Katcherine']Alma mater- dlatego ze pieniadze sciagane w tzw. podatku od posiadania psów tak naprawde wogóle nie trafiają na rzecz zwierząt- to jest dochód GMINY!!! I nie mówie ze tylko własciciele psów mają utzrymywac schroniska- ale branie pieniedzy z podatku od posiadania do kieszeni jako premie dla urzedników...lub na inne cele w obecnej sytuacji jest dla mnie karygodne. A ja kwestionuję prawo istnienia takiego podatku w ogóle!!! Dlaczego mam płacić za posiadanie psa? A właściciel roweru nie płaci za jego posiadanie, choć żeby mógł bezpiecznie jeździć, wydaje się dużo pieniędzy na ścieżki rowerowe. (Tylko nie myślcie, że jestem przeciw rowerom i ścieżkom). Każdy ma takie hobby, jakie mu odpowiada - jeden jeździ na rowerze, drugi chodzi na spacery z psem, a inny jeździ na rolkach czy desce (skate-parki gdzie niegdzie też powstają), ale tylko psiarz od swojego hobby musi płacić podatek. Pytam dlaczego? To jest nierówne traktowanie obywateli. A utrzymywanie schronisk i opieka nad bezdomnymi zwierzętami to obowiązek całego społeczeństwa, a nie tylko właścicieli psów.
  19. [quote name='Therion']Katcherine zgadzam sie z Tobą, tylko trzeba jeszcze wyegzekwować od włascicieli płacenie podatku, w Krakowie wiele osób tego nie robi , choc z tych pieniędzy własnie utrzymywane jest schronisko. Moze przy obowiazkowym szczepieniu przeciw wsciekliznie własciciel powinien okazac dokument o zapłaconym podatku ? A dlaczego akurat właściciele psów mają utrzymywać schronisko? Przecież większość utrzymuje swoje psy do śmierci, nie rozmnaża ich, a niektórzy wzięli psa właśnie ze schroniska lub takiego, który do schroniska by trafił, gdyby nie oni. Ze społecznych pieniędzy są przecież np. budowane ścieżki rowerowe, a posiadanie roweru nie jest opodatkowane. Czy słyszeliście, żeby gdziekolwiek urządzono jakiś ogólnodostępny i ogrodzony teren dla psów, gdzie można by spuścić psa ze smyczy bez obawy, że zginie albo że się zapłaci mandat. Właściciel psa za swój podatek nic nie dostaje. Ja myślę, że jedną z przyczyn braku rozwiązania problemu bezdomnych psów jest powszechne przekonanie, że to jest problem ludzi posiadających psy. To tak jakby uznać, że człowiek wychowujący dzieci powinien łożyć na sierociniec, a ten, który ich nie wychowuje, jest z tego obowiązku zwolniony.
  20. [quote name='Sylka'] Ale przejrzalam ostatnio strony roznych schronisk. Znalazlam nawet ogloszenie psa do adopcji ktory w schronisku przebywa od 1995 roku. Czyli 10 lat. Czy to nie ejst za dlugi okres czasu. Zgadzam sie jak najbardziej nie moze to byc 2-3 miesiace. Ale kilka lat za kratkami dla psa, kota czy czlowieka nie zbyt dobrze wplywa na jego psychike.[/quote] Każde zwierzę chce żyć. Nie w każdym schronisku wszystkie zwierzęta są za kratkami. W małych azylach spokojne niekonfliktowe psy chodzą po terenie schroniska i często takich zwierząt jest większość. Część psów adaptuje się do schroniskowych warunków, bywają nawet takie, które już, jak się wydaje, nie chcą zmiany. Niejeden wiejski burek, idąc do schroniska, trafia do lepszych warunków niż miał kiedykolwiek w życiu. Oczywiście mam na myśli małe schroniska, gdzie zwierzętami opiekują się ludzie z sercem. I nie piszę o pieskach kanapowych, te będą zawsze cierpiały. Jeżeli zwierzę jest chore, cierpi i nie można mu w tym cierpieniu ulżyć, powinno się je usypiać. Ale już w przypadku zwierząt starych czy kalekich sprawa nie jest tak oczywista, zważywszy na fakt, że znajdują się ludzie, którzy takie biorą i starają się im wynagrodzić krzywdę, jaka je od innych spotkała.
  21. [quote name='ARKA'] AlmaMater-uwierz mi, ze JEST TO uregulowane. :wink: Reguluja ta inne akty prawne-weterynaryjne. Skoro, ktos za zabicie BEZPODSTAWNE swojego psa moze byc ukarany to dlaczego nie jakis facet- firma 'mordownia zwierzat udomowionych' czy wet?[/quote] ARKA, wierzę, ale to powinno być w ustawie, to nie byłoby takich sytuacji, że facet wyciąga ustawę i mówi, że na podstawie przepisu o pozwalającego zabijać zwierzęta z powodów gospodarczych on może usypiać psy, bo jego schronisko to firma. A obrończynie zwierząt nawet nie wiedzą co powiedzieć, bo tak są zaskoczone absurdalnością argumentu, i on im zarzuca nieznajomość ustawy. [quote name='ARKA']HODOWLE zwierzat udomowionych tylko moga byc rejestrowane jesli wlasciciel nalezy do odpowiedniego zwiazku i obwiazek rejestracji-reszta klikwidacja-lewe hodowle-scigane jako nielegalna dzialalnosc gospodarcza.[/quote] Nie muszą być związki, wystarczy wymóg rejestrowania działalności gospodarczej. Konieczność prowadzenia księgowości, płacenia ZUS-u, użerania się z fiskusem, perspektywa kontroli sanepidu, odstraszy wielu mających pseudohodowle w domach. Można przyjąć, że jak masz jedną czy dwie suki rodowodowe z papierami i rozmnażasz zgodnie z jakimiś tam zasadami (nie znam się dobrze na tym) to jesteś hodowcą hobbystą, a jak inaczej, to jest to już działaność gospodarcza i musisz mieć firmę.
  22. :PROXY5: Proponuję dyskusję nt. problemów prawnych przenieść do założonego przeze mnie wątku: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=23647[/url] :PROXY5:
  23. Przykład faceta z Tomaszowa Mazowieckiego (tego, który był w programie Telekurier poświęconym Starachowicom) pokazał, że koniecznie trzeba zmienić ustawę o ochronie zwierząt. Po pierwsze - jest nieprecyzyjna, co pozwala takim osobom wykorzystywać ja przeciw zwierzętom: facet się powoływał na przepis pozwalający zabijać zwierzęta w celach gospodarczych - a przepis ten przecież zezwala na ubój zwierząt hodowanych a ubój, absolutnie nie dotyczy psów czy kotów, drugi punkt tego samego przepisu pozwala na zabijanie w celach sanitarnych - moim zdaniem chodzi tu np. o deratyzację, albo uśpienie chorego zwierzęcia, które stanowi zagrożenie zdrowotne dla ludzi lub zwierząt. Ustawa nie precyzuje co to są te powody gospodarcze, sanitarne czy inne, co pozwala na dowolną jej interpretację. Nie jest też sprecyzowane, kto ma prawo podjąć decyzję o zabiciu zwierzecia, nie nakłada też obowiązku dokumentowania tego. Po drugie - w jednym punkcie pozwala się na odstrzał psów i kotów na terenach łowieckich i to już w odległości 200 metrów od zabudowań. To jest niebezpieczne nawet dla ludzi!!! 200 metrów to strasznie mało! A jak ten przepis jest nadużywany, to przecież wiemy - były nawet wypadki zabijania psów w obecności dzieci broniących tych zwierząt. Po trzecie - ustawa powinna nakładać na każdy powiat obowiązek zorganizowania schroniska dla psów, a na gminy obowiązek zawarcia z tym schroniskiem umowy o przyjmowaniu bezdomnych zwierząt z ich terenu. Ta ustawa jest do :lmaa: Sterylizacje i kastracje psów w tych schroniskach powinny odbywać się za pieniądze z budżetu państwa - inaczej jako państwo nigdy nie uporamy się z problemem. Wprowadzić w całej Polsce obowiązek czipowania psów, także wiejskich i zorganizować ogólnopolską bazę danych. Zacząć od schronisk - pies nie miałby prawa opuścić schroniska bez sterylizacji czy kastracji oraz czipowania (dla psów chorych, kalekich można zrobic wyjątek).
  24. [quote name='asher']Zachodnioeurejskie schroniska tez są ładne, zwierzaki mają super (oczywiście "super" jak na schronisko), ale tam też stosuje się eutanazję... Co lepsze? :niewiem: [/quote] Nie sądzę, żeby naprawdę trzeba było wybierać między dobrymi warunkami a zabijaniem psów z powodu przepełnienia schroniska. Pies żyje kilkanaście lat, wystarczyłoby powstrzymać niekontrolowane mnożenie się psów i w ciągu kilkunastu lat sprawa rozwiązana. A w miarę zmniejszania się populacji zmniejszałoby się też przepełninie schronisk i poprawiałyby się warunki. Oczywiście, żeby tak się stało, trzeba rozwiązań prawnych, finansów i przede wszystkim chęci. Przykład Starachowic pokazuje, że wcale nie chodzi o brak pieniędzy (nie mieli 2 tys. zł rocznie na dofinansowanie, nie mieli 30-40 tys. zł na wykupienie jakiegoś gospodarstwa i przeniesienie schroniska na inny teren, a teraz mają 70 tys. zł na wywiezienie psów). Tu przede wszystkim trzeba zmiany mentalności.
  25. [quote name='ARKA']To schronisko tez dobrze wyglada: http://www.eko-fauna.pl/schronisko.html Mnie się wydaje, że właśnie w takim schronisku, gdzie psy znikają w niebycie łatwiej utrzymać porządek - mniej psów i więcej pieniędzy.
×
×
  • Create New...