Jump to content
Dogomania

Marka

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marka

  1. A jeśli już koniecznie musicie pisać o chorobie - to napiszcie, że ma chorobę sierocą - bo to najbardziej prawdopodobne, a przy okazji łapie za serce (zresztą jestem pewna, że gdyby suka opuściła schronisko to i jej tajemnicza "choroba" zniknęłaby jak ręką odjął :razz:). Poza tym - jeśli chodzi o reklamacje - to jak już ktoś zadzwoni w sprawie psa to można powiedzieć przez telefon co i jak, wytłumaczyć, że prawdopodobnie suka nie radzi sobie w schronisku i tak wyraża emocje z tym związane - wtedy ktoś może się świadomie zdecydować lub nie.
  2. A ja tymczasem wystawiłam Szekspirkowi nowe ogłoszenie na Allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=222010153[/url] (bardzo by się przydały nowe, ładne zdjęcia np. ze spaceru - bo te nie oddają jego urody i są zbyt mało zachęcające ;))
  3. Ja myślę, że kwestie pieniężne nie są tu najważniejsze (no, chyba, że pies znalazłby się w hotelu), bo on nie potrzebuje żadnych operacji czy drogich konsultacji u specjalistów - to okropna, ale jednak "zwykła" rana - więc koszt jakiś maści gojących itp. nie powinien być duży. Jeszcze raz powtórzę - tu chodzi o czysty dom, opiekę i czas na zagojenie rany (zanim się zagoi i obrośnie sierścią minie pewnie co najmniej dwa miesiące). PS. A dzięki temu, że [B]AFN[/B] działa tak jak działa (wypłaca pieniądze tylko na podstawie faktur z lecznic weterynaryjnych wystawionych na konkretnego psa) - ma zaufanie wielu internautów, którzy nie chcą wpłacać na prywatne konta - i ja rozumiem taką ostrożność.
  4. oj, kobitki, a Wy ciągle "chora" i "chora" - na co ona jest wg Was chora..??? Pies tęskni i chce do człowieka - wszystko. PS. nie znajdziecie domu dla psa "z tajemniczą chorobą" - nawet z jakąś konkretną to trudne - ludzie boją się chorych psów jak ognia - a tu chora i jeszcze do tego nie wiadomo na co :cool3:
  5. a Fidelek ciągle na SGGW..? Czy on tam na Ciebie, Bodziulka, czeka...? ;)
  6. ...a my czekamy na nowe zdjęcia Śrutki-łobuziutki :eviltong: ;)
  7. Bodziulka - to Ty w mojej byłej firmie pracowałaś? :-o U mnie też była taka kartka w socjalnym :evil_lol: [quote name='Bodziulka'] Dziś koleżanka z pracy mnie załamała swoją "inteligencją" :angryy: (jak to dobrze, że dzisiaj ostatni dzień pracowałam): ma małe dziecko (10 miesięcy) i za jakiś czas planuje psa, więc podpowiadamy jej, że do dziecka to najlepiej boksera, labka lub dalmatyńczyka, a ona na to, że boksery w ogóle do dzieci się nie nadają, że to są dziwne psy, że się dziwnie zachowują itp, ona to by chciała wilczura, ale do dziecka to najlepiej (uwaga Marka :cool3:): BERNARDYNA! bo to takie fajne i miłe psiaki... [/quote] Bodziulka - daj jej mój adres - niech przyjedzie i obejrzy sobie fajnego bernardynka :evil_lol: (tylko koniecznie z dzieckiem i przed kolacją - to na jednym posiłku dla Benia przyoszczędzę :diabloti:)
  8. Bodziulko - czy dałoby się załatwić dla mnie sadzonkę tej róży? :grins: [IMG]http://i166.photobucket.com/albums/u93/bodziulek_3/IMG_4910.jpg[/IMG] (sadzonkę - czyli jakiś kawałek jednego patyczka od niej - ja sobie wetknę w ziemię i będę czekać ;)) * * * PS. Bodziulka - ale masz teraz rozdzierający avatar..! :placz: Ja nie mogę - ale ta twoja mama to ma stalowe nerwy... :cool3: :shake:
  9. [quote name='Fiona.22']Marka, oddawanie do schronu po hotelikowaniu jest okropne. Ale z drugiej strony każdy dzień poza schronem to też bardzo wiele. [/quote] Tak - to zawsze jest okropne, a w przypadku psa takiego jak Szekspirek (który tak kocha ludzi i nieustannie prosi o uwagę) to by było wyjątkowo okropne... Ja nigdy nie zapomnę historii, którą mi kiedyś Kora opowiadała - o suce, która po tygodniu trafiła z powrotem na Paluch - sunia natychmiast po przekroczeniu bramy schroniska dostała zawału serca i padła... Psy to przeżywają - jeden bardziej, inny mniej, ale ZAWSZE (wiadomo tylko, że szczenięta są dużo bardziej "nieświadome" sytuacji, choć też pewnie odczuwają brak opiekuna). PS. Szekspir jest w schronisku w boksie - nie ma na sobie nic, no bo teraz mu to niepotrzebne. Ja mam szelki, które by chyba pasowały na Szekspirka (tylko one mają jakąś dziwną konstrukcję - nie jestem przekonana czy są wygodne :roll:) - tylko trzeba pamiętać, że taki psiak nie może non-stop chodzić w szelkach - bo je sobie zwyczajnie zgryzie z nudów ;)
  10. [quote name='LALUNA']Coś wiadomo? Pani się odezwała?[/quote] ...na razie nic...
  11. No i obiecany [URL="http://www.vidilife.com/index.cfm?f=media.play&vchrMediaProgramIDCryp=CB77E1C4-F1CA-4F70-AE79-D"]FILMIK[/URL] pt. "[B][I]Huzarek się tapla[/I][/B]" ;) :lol:
  12. Rana Szekspirka, w porównaniu ze zdjęciami Thory, wygląda lepiej, bo jest węższa, ale za to nie ogolona na brzegach (nie mam pojęcia dlaczego - może wet przyjechał bez brzytwy do schroniska :cool3:). PS. Myślę, że hotelik nawet za 20 zł dziennie wypadnie taniej niż SGGW - ale nie bardzo wyobrażam sobie oddawanie psa z powrotem do schroniska po wyleczeniu - a kto wie, jak długo będzie szukał domu (tego nigdy nie da się z góry określić, chyba, że piesek jest yorkiem :razz:)?
  13. Dzięki temu bannerkowi zobaczyłam psa umaszczonego tak jak nasz sochaczewski HUZAR (mój banner) - a to jednak rzadkie umaszczenie :p
  14. Asiamm - po pierwsze - umowa z SGGW jest do przedłużenia - nie wiadomo, czy nowy dyrektor zechce ją w ogóle przedłużyć, a po drugie - to nie jest aż tak skomplikowany przypadek, żeby się zgodzili wysłać psa na SGGW (ale naciski można by wywierać - może schroniskowy wet zajmie się wreszcie tym psem :cool3:)
  15. [quote name='LALUNA']Patch jezdzi co dwa tygodnie do Warszawy, nie wiem jak w wakacje, ale to był pewny transport ;) Sunia nie jest wysterylizowana No i trzeba uprzedzic Pania ze kazdy pies musi być ułożony i wychowany. Dziecko nie zawsze moze sprostac. Dlatego opiekunem musi być osoba dorosła, a dziecko moze uczestniczyć w tej opiece ale pod okiem dorosłego.[/quote] Wysłałam zdjęcia, info o koniecznej sterylizacji no i tematy do przemyślenia (to dorosły jest odpowiedzialny za psa, choć dziecko może się nim opiekować) - zobaczymy czy Pani się zdecyduje.
  16. nie udało mi się wyimportować filmiku z Huzarem na serwer hostingowy - mam za słaby transfer netu - jutro spróbujemy z innego komputera :cool3:
  17. [B]BARDZO PROSIMY O TYMCZAS DLA NAJMILSZEGO SZEKSPIRKA[/B] - jego leczenie nie wymaga ani specjalnych sił ani środków - ranę pewnie trzeba by wygolić i przemywać raz dziennie jakimś rywanolem + smarować jakąś maścią przyspieszającą gojenie - to wszystko. [B]Jemu są potrzebne czyste warunki domowe[/B] - w schroniskowej klatce, która wiadomo, jak wygląda - rana będzie się ciągle zanieczyszczać i długo goić... :shake: To taki przylepny, śliczny psiak (w rzeczywistości jest dużo ładniejszy niż na zdjęciach - to taki sarenkowaty mini-wilczek - uroczy naprawdę :loveu:) - zasługuje w końcu na coś dobrego ze strony człowieka....
  18. Byłam dziś w Azorku oczywiście specjalne dla Huzara - bo spacer już mu się od dawna należał - no i poszliśmy na długą wędrówkę z nim i jego koleżanką :p [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar50.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar51.jpg[/IMG] Zdjątka nieliczne i kiepskie - ale mam filmik z taplania się w kałuży i jutro go wrzucę po "odchudzeniu" ;) Zdradzę tylko, że [B]odważyłam się puścić Huzara z ciągnącą się luzem linką[/B] - i nie zawiodłam się - Huzar bardzo pięknie reaguje na wołanie, przychodzi na każde i bardzo jest uradowany, że wrócił. Ja na jego miejscu skorzystałabym z okazji i prysnęła na wolność - [B]a on mając do wyboru wolność i nasze towarzystwo - wybrał ludzi[/B]. I to jest w nim najkochańsze...
  19. Ten psiak mimo tego, jak okrutnie potraktował go nieodpowiedzialny człowiek, [B]jest jednym z najmilszych psów w tym schronisku [/B]- jest tak wdzięczny, przymilny i przekochany po prostu..! :loveu: :loveu: :loveu: Tak śpiewnie potrafi wołać do siebie każdego, kto pojawi się w pobliżu, żeby tylko podejść i pomiziać go choć przez chwilę... A nikt nie chce okazać mu serca... :-(
  20. Kobitki - zgłosiła się do mnie Pani, która mieszka za W-wą w dużym domu z ogrodem, ma nowofundlanda, który generalnie przebywa w ogrodzie, oraz dzieci - 11-latka i rocznego bobasa. Pani szuka pudelki głównie dla 11-letniego syna - podobno wrażliwy chłopiec, który marzy o takim właśnie psie, chciałby się nim opiekować, spać z nim w łóżku i mieć nieodłącznego przyjaciela (nowofundland niestety próbuje dominować chłopca). Wyślę jej zdjęcia tej suni (ona to wprawdzie nie pudel, ale kudłata i urocza jest ;-)) - ale od razu, zanim dostanę od nich odpowiedź, mam pytanie: [B]czy jest ktoś, kto jeździ po tej trasie do W-wy gdyby była potrzeba transportu?[/B] Bo Pani jest w domu, ale opiekuje się swoim bobasem i obawiam się, że z tego powodu może nie móc przyjechać do Ostródy osobiście... PS. Zapomniałam o najważniejszym - przepraszam, jeśli nie doczytałam - [B]czy sunia jest wysterylizowana? [/B]
  21. [B]Malgos[/B] - a nie weźmiesz jej chociaż na tymczas? W Warszawie jest spory popyt na pudelki u Pań w "dojrzałym wieku" ;) (ja ostatnio szukałam domu dla mixiczki-pudliczki i tylko po jednym ogłoszeniu w GW miałam trzy telefony od takich pań! sunię wyadoptowałam ze schroniska "na pniu" :p)
  22. [quote name='Bodziulka']Huzarowi potrzeba kilka dni ruchu i odpowiednie jedzonko i kondycja też się znajdzie ;)[/quote] Oj kobitki, tam chodzi o psa do regularnej, całodziennej służby w wojsku - nie mam złudzeń, że przyjęliby na szkolenie psa w takim wieku - bo nawet gdyby się sprawdził (a pewnie by się sprawdził ;)) to ile by posłużył - rok-dwa? Nikt nie zainwestuje pieniędzy, które mógłby wydać na szkolenie psa, który służyłby wiele lat (zresztą Huzar jest teraz w takim wieku, w jakim psy już zwykle odchodzą z takiej służby na emeryturę...)
  23. Coolydiana - pisząc prościej miałam na myśli "bez formalności chipowo-paszportowo-szczepieniowych", które trzeba załatwiać w przypadku wyjazdu psa za granicę. A dom docelowy - oczywiście zawsze można trafić lepiej lub gorzej - mimo wszelkich starań.
  24. Wieki tu nie zaglądałam - ogólny brak czasu, internet prawie nie działający :cool3: - no i to, że mam pewność, że Kosmusiowi jest u jego Pańci jak w NIEBIE - więc nie muszę się o nic martwić ;) :loveu: No ale w końcu zajrzałam i ostatnie zdjęcia mnie po prostu rozkleiły - jakie cudeńko się zrobiło z tego słodkiego psiaczka - Aniu, Ty masz w domu po prostu najpiękniejszą żywą maskoteczkę świata! :loveu: :loveu: :loveu: I do tego czytam, że charakterek nic a nic mu się nie zepsuł (bo on w schronisku był takim cichym aniołkiem, ale zwykle po jakimś czasie od adopcji, no, nie mówię, że zaraz różki rosną, ale skrzydełka często odpadają i psiaczek z aniołka zmienia się w zwykłego pieska - mieszankę psich zalet i wad ;) :evil_lol:) - a Kosmuś jak widać jest pieskiem pięknym z zewnątrz i od wewnątrz też :loveu:. PS. Kudełków jeśli nie chcesz - nie obcinaj, tym bardziej, że lato wcale nie takie gorące ostatnio :razz:, a poza tym - ja mam sukę collie, która w tym roku nie raczyła jeszcze pozbyć się zimowego podszerstka, nie mówiąc już o tym, że w ogóle jest przecież kudłata maksymalnie - i jakoś te upały znosi (ponoć to futro izoluje ją wręcz od nadmiernego gorąca) - więc myślę, że i Kosmusiowi można futerko zostawić :p
  25. Ja postaram się zorganizować w ten weekend, ale nie wiem jeszcze czy w sobotę czy w niedzielę ;)
×
×
  • Create New...