lapiovra
Members-
Posts
403 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lapiovra
-
[quote name='Re-a']No penie ze ja nie zatąpie Draczyn , choc iloscią to nie mieli byscie brakow , zaraz po Nią biegne , moze znajde i sprowadze tu..:p bo jak nie...:mad: no to nie wiem :niewiem: ... a tak przy okazji to mogłby mi ktos podpowiedziec gdzie jest galeria buldozkow? plisss, bo sie nie orientuje:oops:[/quote] Jest coś takiego, co się nazywa Serwis buldoga francuskiego, możesz go sobie wystukać w tytule, albo wejść na srtonę Draczyn i tam linki i znajdziesz.Osobno nie musisz szukac strony . tylko tu na dogomani znajdż jej post i kliknij na adres a też ci wyskoczy.Natoniast jak wejdziesz na tym forum na Pogaduchy o szczeniakach , to może nie będzie galerii ale troche sobie obejrzysz. :lol:
-
[quote name='Re-a']:p , ze jedynie na osiedlu mymy jednego wroga , jamnika , ktorego ona lekcewazy całkowicie lecz niestety czesto jest napadana przez tamtego własnie psa. Brzmi to moze dziwnie , ale jest prawdą. Kobieta nie zdaje sobie sprawy ze kazdego psa trzeba pilnowac , a do mnie cie czepia ze chodze tą samą drogą.. ale to własnie przykład ludzkiej głupoty i nieodpowiedzialnosci. Jestem bardzo przewrazliwiona wręcz na tym, punkcie.---:p . Nie prawda ze one mają we krwi agresję , ale prawda ze bardzo łatwo ją w nich wyzwolic, jesli sie tylko odpowiednio nie postępuje z nimi. Kocham te psy, są dla mnie czyms bardzo waznym w zyciu , chciała bym zeby zmieniono opinie o nich , ale jest to mozliwe tylko wtedy , kiedy nie będzie dzikich kryc , nastawionych na rozmnazanie i łatwy zarobek, a tym samym łatwiejszy dostęp i mozliwosc nabycia tych psow , chocby ze względu na cenę. Dlatego m.in. jestem tak zazartym wrogiem takich pseudo hodowli , gdzie nie jest człowiek w stanie poswięcic odpowiednio duzo czasu a one wymagają niesamowitego poswięcenia. Ciekawe jaka jest Twoja opinia i zdanie na ten temat ? ,[/quote] Napisałas dużo. Pozwoloisz że odniosę sie do 2 tematów.Zawsze denerwowali mnie ludzie, którzy chcieli aby rottweiler chodził na smyczy, w kagańcu i może jeszcz w jakis pętach. Kiedyś na spacerze dopadła mnie kobieta, która na mnie nakrzyczła "gdzie ja wyszłam z takimi psami" w domyśle ludojadami.Ja doskonale wiem czego mogę się spodziewać po swoich psach.Te dwie, które mam obecnie mogą chodzic tylko na smyczy i nic więcej. Oczywiście tam gdzie są ludzie. Nie chcę nikogo straszyć nimi, bo i tak sie ich boją z racji rasy. Roma musi być bardziej pilnowana, bo gotowa jest dolecieć do kogos w celu polizania, no a ktos sie może wystraszyc.Jest dużą , masywną suka w górnej granicy wzrostu.Jeżeli trzeba włóżyć psu kaganiec, to też nie mam nic przeciwko temu. Miałam psa, który nie lubił innych psów i jemu ,idąc na spacer zakładałam kaganiec. Był kiedys w okolicy psina który obszczekiwał wszystko i wszystkich w odległości najlepiej metr od nogi, Biegał oczywiście luzem kiedy chciał. Jak przechodziłam z psem ,to on dobrych parę metrów biegł w odległości 1m. za jego nogami. Zawsze wtedy mówiłam brzydko pod nosem, bo wyobrażałam sobie sytuację, ze jakby niedaj Boże, cos mu zrobił, to by mnie chyba ludzie "zjedli".Bo to przecież pies morderca np. poturbował małego pieska. Tak jak napisałam chodził na smyczy i w kagańcu i przy nodze. Ale wtedy w nim bulgotało zresztą we mnie też. Dlaczego nie lubił psów. Pies miał na podwórku jeszcze 3 suki, i był przykładnym przewodnikiem stada. On pilnuje i koniec. Oczywiście nie był taki od początku tylko w wieku dojrzałym. Chciałabym aby ludzie mieli większa wyobrażnię i korzystali z niej.:lol: Suki są z natury łagodniejsze, samce zaś mają ochotę dominować. Ale jak im pokażesz gdzie ich miejsce w hierarchi stada, to jest w porządku. Ale zdarzają sie i takie które próbuja pare razy.Zawsze twierdze, że wszystkie rasy a w szczególności duże wymagaja konsekwencji w prowadzeniu. W seszłym roku będąna wystawie ze swoja BF, byłam swiadkiem, jak z ringu wyleciał BF bo nie dał sie sedziemu obejrzec i chciał ugryżć. Nad opinią o rotkach pracuje teraz kynologia ale widze, że i ludzie nie związani z nią. Tu przykładem jestes ty. Bardzo sie z tego cieszę:lol: :lol: :lol: :lol:
-
[quote name='Orange']Jak ty je rozróżniasz? :evil_lol: Są takie podobne :-o[/quote] z pdróżnieniem Hebulka napewno nie ma problemu, bo Rokuś jest większy i bardziej marengo. Natomiast przodem są faktycz\nie bardzo podobne mają nawet takie same białe znaczenia. Sliczne.
-
[quote name='Hebulka'][B]Lapiovra[/B] bardzo Ci dziękuje . Ale cóż poradzić,człowiek chce komuś poradzić ze szczerego serca,tak jakby sam zrobił ze swoim psem a jest atakowany niewiadomo czemu i to w mało grzeczny sposób - poczułam się jak idiotka która nie zna znaczenia słów:-o Mnie też zdziwiło "bezproblemowe upilnowanie" a tu za chwile "skok" :crazyeye: :crazyeye:[/quote] Piesek to żywe stworzonko i jak sie lepiej czuje to niestety moga sie zdarzyć różne rzeczy, ale nie wyobrażam sobie nie zakrytej studni ani przy dzieciach, ani przy psach.Nie chcę rozwijać dalej tego wątku, bo rozogniać rozmowy nie ma sensu.
-
[quote name='Re-a']Ojj, mnie nic nie zrazi do tej rasy a na pewno nie długie pisanie:grins: , jestem bardzo chłonna na wszelkie wiesci.. mamy widac o czym rozmawiac. teraz muszę na chwile odejsc ale szybciutko wroce , bo az mnie skręca aby wymienic z Tobą doswiadczenia i pewnie wiele nowych rzeczy sie dowiedziec.;)[/quote] Wpadłam na chwilkę , bo to pora obiadowa, a ja jestem żona, matką i właścicielka 3 psów. Trochę byłam z nimi na spacerze a teraz pichcę. Jak będziesz miała jakieś pytania to pytaj smiało, natomiast rozmowy nigdy nie unikam i będfzie mi bardzo miło.
-
[quote name='asher']A cóż to niby za problem? :-o Moja suka miała w ostatnim czasie TRZY operacje. Upilnowanie jej nie sprawiło mi [U]NAJMNIEJSZEGO[/U] problemu. Przecież nie trzeba zapobiegać [U]każdemu[/U] ruchowi, a tylko gwałtownym ruchom, tak, żeby szwy nie pusciły. Na czas ekonwalescencji Sabina miala zakładany kołnierz (kiedy szwy były na dole brzucha) albo i kołnierz i kubraczek - kiedy szew szedł jej przez cały brzuch (ponad metr długości!). Ze szwami nie stało się nic złego, mimo, że już w parę dni po operacji zaczynała rozpierać ją energia (raz mi nawet wskoczyła do studni, zawisła brzuchem na cembrowinie :shock: Szew o dziwo na tym nie ucierpiał) Przeczytałam dokładnie twój post i cos mi się nie zgadza. Piszesz, ze pilnowanie nie sprawiło ci "najmniejszego problemu", a poniżej ze "nawet wskoczyła ci do studni "itd. Bardzo prosze nie atakuj tak Hebulki, bo gdybyśmy mieli na swiecie takich ludzi to psy miały by sie doskonale a i schroniska byłyby puste.
-
[quote name='Re-a']Widzę że temacik się rozkręca...Nie bardzo.Trochę tu dzemiecie. Ponieważ...---- no własnie , poniewaz ja tez mam rottke od 6-iu lat , to nagoręcaj Was tu witam. Długo szukałam i nie znalazłam tego działu, ale kto pyta nie błądzi:razz: .. Dięki Lapiovra , jestem i mysle ze długo tu zagrzejemy:p . Pooglądałam sobie Wasze psiaki na fotkach i baardzo mi się podobają. Kocham tą rasę , choc własciwie mam przez przypadek:oops: . retriver:roflt: .. no i mam to co chiałam , tyle ze troszkę inne. Ale jest kochana , dobra i młdra , nie ma w niej zadnej gresji , bo od szczeniaczka bardzo zwracałam na to uwagę. Jest takim miskiem , cały czas łaknąca pieszczot, wierna , posłuszna i dobra. Cieszę sie ze ją mam , choc zycie jest całkiem inne .. kocham ją bardzo i ona mi to wynagrodziła z naddatkiem. to cudowne psy , lecz wymagające poswięcenia i jesli ktos mysli ze moze byc inaczej , to lepiej zeby nie decydował sie na taką rase. One jako ze są agresywne jak to mowią z natury , co jest nieprawda, wymagają wyjątkowego spokoju .. w takich tylko warunkach mozna wychowac przyjaciela z ktorym mozna pojsc i pokazac sie wszędzie..:Rose:[/quote] Zgadzam sie z tobą w 100%. To fantastyczna rasa, ale jak się okazało nie dla wszystkich. Ludzie zrobili z nich potwory gryzace i zagryzające. Jak czytałam te wszystkie informacje, to skóra cierpła. Niestety , to nie jest pies na łańcuch/ wg. mnie zaden nie jest/jak sie chyba niektórym wydawało. Bo w normalnych warunkach wychowany jest dużą przytulanką. Ja długo przekonywałam swoich znajomych /tych co sie bali wszystkich psów/ ze rotek to nie bestia. A pokazała to moja 10-letnia suka TINA, która jest uosobieniem łagodnosci. Ona urodziła sie u mnie i od małego nie wykazywała agresji, chociaz przy bramie potrafi naszczekać i stróżowac. Ja mam jeszcze drugą rotkę, ma teraz ponad 1,5 roklu. Ma na imię ROMA. Suczka jest z bardzo duzym temperamentem, trochę trudniejsza do prowadzenia, ale tak samo łagodna jak Tina. Nawet listonosza lize po rekach. Chciałabym, żeby nabrała trche dystansu do ludzi , bo boje sie zeby ktoś jej nie zrobił cos złego, np. nie otruł a takie przypadki miałam u siebie. Jakies 15 lat temu, otruto mi rok po roku 2 szczeniaki, które chciałam zostawic u siebie w hodowli. Dopiero Tina jako kolejny, ocalała. Na podwórku, jak biegaja, nie jest sie w stanie wszystkich obserwowac, czy ktos przechodzący trucizny nie wrzucił.Ja mam rotki od 21 lat. Pierwsza moją suczka była DAMA od Jancola a Tina jest jej wnuczka. Tina miała tylko raz miot, bo jej zycie zbiegło sie w czasie kiedy rotki cieszyły sie złą sławą. Wiec po co było kryc? Napisałam długi post, ale chyba cie nie zraziłam taka ilościa pisaniny?
-
[quote name='Re-a:razz: Lapiovra , a gdzie jest tu dział z ottkami , bo szukałam i nie znalazłam , a myslałam ze cos sie dowiem i będzie mozna podyskutowac o tych psiakach, a moze dowiem sie jeszcze cos pozytecznego? powiedz jak cos takiego jest:p[/quote'] Jak wyjdziesz z BF na stronę gdzie jest podział na grupy FCI, to w 2 masz MOLOSY i tam kliknij. znalazlam dwa topiki o rottwelerach. Nie chcę tu zbyt dużo pisac na temat rotków, bo to nie ich forum. "zarotweilerzona "jestem juz bardzo długo, natomiast zabuldożona od 1,5 roku. To forum żyje, a tamto jakos nie może się rozkręcic.
-
[quote name='Joss']To może ja opowiem dowcip:) A propos dzisiejszej daty:) Mówi blondynka do blondynki...Ty wiesz, że w tym roku sylwester wypada w piątek?...druga odpowiada...Mam nadzieję, że nie trzynastego:)[/quote] Swietne. Ja wam też opowiem doecip na dobranoc: Leży sobie starsze małżeństwo w łóżku, a żna do męza z lekkim wyrzutem mówi.... Jak byłeś młodszy to na dobranoc mnie całowałeś... Mąż radnie rad ją pocałował... Ale on dalej... Jak byłes młodszy to na dobranoc gryzłes mnie w szyje... Mąż wsaje, kładzie kapcie..... A ona , agdzie ty idziesz? ...No jak to...Po zęby.
-
[quote name='Re-a']ja nie mam buldozka , mam rotweilerkę , Re-a, ja mam rotke i BF. Weszłam na molosy ale tam panuje jakaś dziwna cisza. WeszłaM na stronę psa z Majorki i przeczytałam art. o zajściu na wystawie w Krakowie, własnie przy ringu tej rasy. Załamałam się.Ja byłam w drugim dniu na tejże wystawie ale był spokuj. [quote name='lapiovra'][quote name='Re-a']ja nie mam buldozka , mam rotweilerkę , Re- SPOKÓJ /tak sie ten wyraz pisze/byk uczniowski
-
[quote name='CK-KRÓL-ARLEKIN']Hmm!! Myśle że akurat w tym przypadku trzeba mieć odrbinę szczęścia by tak żywiołowemu szczeniaczkowi jakim jest FOREVER zrobić w miare udane ( nie poruszone zdjęcie)! Pozdrawiam Monika [URL="http://krolarlekin.w.interia.pl"]http://krolarlekin.w.interia.pl[/URL][/quote] Jak jest z wysyłką szczeniąt do Szwcji? Oni tam chyba mają szczególne wymagania? W jakim wieku musi byc szczenię, bo słyszałam, że do krajów gdzie jest kwarantanna, /a Szwecja chyba do tej pory nie zniosła/ to psiaki musza byc starsze i po badaniach.
-
[quote name='lapiovra']Piesek śliczny ale wyobrażni w robieniu ujęć trzeba pozazdrościć. Tak trzymać.[/quote] mnie szczególnie ujęło zdięcie na czeronym pudełeczku, razem jak wielka pyszna bombonierka.
-
[quote name='CK-KRÓL-ARLEKIN']Za chwilkę zdjęcia siostrzyczki FLOWER FOR YOU Król Arlekin Monika [URL="http://krolarlekin.w.interia.pl"]http://krolarlekin.w.interia.pl[/URL][/quote] Piesek śliczny ale wyobrażni w robieniu ujęć trzeba pozazdrościć. Tak trzymać.
-
[quote name='asiunia']Hej!! Widzę że temacik się rozkręca 8)[/quote] Nie bardzo.Trochę tu dzemiecie. Ponieważ. mam równiez od niedawna buldoga francuskiego, to czytam też tamto forum ,ale on żyje intensywnie. Podzielone na różne topiki, bardzo ciekawe, polecam.Wiem, że wpisuje sie tam parę osób nie posiadajacych BF.
-
[quote name='burbono']Dogomania ,,ogródkiem hodowców wielo-rasowych,,--Ja bym się nie oburzła takim stwierdzeniem i nie chcę nikogo urazić. Jak otwiera się stony dogomani, to tyle tam ras wymienionych ile ludzie posiadają, a jest równiez i strona "kundelki". Wydaje mi się, ze to o takie określenie chodzi.
-
Ludzie to jakiś obłed :shake: :shake: :shake: :shake:[/quote] Ja tylko króciutko. Jak miałam zamiar kupić BF, to dzwoniłam do różnych hodowli.Chciałam suczkę i w lecie. Dodzwoniłam sie także do Draczyna, dostałam informację, że obecnie nie ma szczeniąt, ale mogę zadzwonić do Gdańska. Tam napewno jest miot, a ponieważ pierwszy u tej Pani, to szczenięta moga być równiez i tańsze. Wielu innych hodowców / nie wszyscy/ postąpiło by pewnie inaczej, chcąc jednak od siebie " wcisnąć" szczeniaka. Mnie bardzo tym ujęła. Jak miałam jakikolwiek problem, to też dzwoniłam o radę do Draczyn. Hodowcą Margotki jest przemiła, młoda kobieta z która mam b. dory kontakt, ale bez doświadczenia. Ona także kierowała mnie do Draczyna. Natomiast pani, P. Elu nie znam i nie mogę zająć stanowiska. Miało byc któtko a wyszło jak wyszło.
-
[quote name='aga 2']U rottków z czyms takim sie jeszcze nie spotkałam. Słyszałam, że takie rzeczy sie zdarzają u Ponów na ten przykład, ale u rottków, boxów, dobermanów - nie.[/quote] Faktycznie PON wrowadzono obowiązek opisywania ogonów przy przegłądzie miotów. U rottków ja sie tez do tej pory z ogonem szczatkowym nie spotkałam, ale dopóki były cięte to nie każdy hodowca mógł sie przyznac do tego. Natomiast jeżeli by wystąpił to w metryce psa musi być zaznaczone, poniewaz nie może byc kryć miedzy takimi dwoma osobnikami, bo ze szczeniąt "nici". Albo suka poroni albo sie urodzą i popadaja /gen letalny- genetyka/. Ale żeby dokładniej napisać musiałabym sobie ponownie przeczytac.
-
[quote name='akacha']Witam, jestem szczęśliwa włascicielką 3 miesiecznego niespełna cuda, które wabi sie Tera[/quote] Oglądałam zdjęcia twojej rokti , to bardzo ładna suczka. To co narazie widać, to ładna głowa i dobry mocny kościec. No i ma ogon, ale to brawo dla hodowcy. Napisz coś o niej więcej, gdzie ją kupiłaś ii jakie ma pochodzenie.Ja mam rottweilery 21-y rok. Bardzo kocham ta rasę, właściwie za wszystko. Dla mnie jest to pies do wszystkiego. Do obrony, do pilnowania do pieszczot/taka duża, miękka przytulanka/ i bardzo oddany swoim właścicielom.
-
[quote name='Hebulka']Z tego co zrozumiałam z tych artykułów i strony greenies problem jest w tym,że jeżeli pies połknie jakis większy ich kawałek to nie zostanie on strawiony:crazyeye: Może ja jakaś ciemna jestem ale jak mozna zrobić coś dla psa czego on nie może strawić !! Przecież mu nie wytłumacze,że ma to żuc :shake: :shake:[/quote] Skandalem jest to że dopuszcza sie takie rzeczy do obrotu. Na taką "ciemnotę" może każdy zapaść, bo trudno za każdym razem wszystko czytac, no i doskonale orientowac sie w składzie. Dla ludzi tez robia różne wynalazki, szczególnie napoje, z naturalnych jest tylko woda a reszta to samo E tylko z jakimis tajemniczymi numerami.
-
[quote name='Draczyn']Trzeba na to poświęcić parę dni wolnego czasu. Chodzić za pieskiem cały czas wszędzie i bacznie go obserwować. Gdy tylko zaczyna coś robić w domu, to nie dać mu dokończyć, tylko natychmiast wynosić go tam, gdzie powinien robić. Gdy dokończy we właściwym miejscu, to pochwalić i dać jakiego smakołyka. U bardzo młodych 7 tydodniowych szczeniąt jest to kwesta 3 dni, czym starsze szczenię, tym nauka trwa dlużej. Metoda ta jest bardzo kuteczn, ale i prcochłonna[/quote] Masz rację Draczyn. Ja do nauki włączam jeszcze hasło np. idż zrób. Potem szczenię doskonale wie o co mi chodzi. Grzecznie wychodzi sie załatwic.Sygnalizuja pięknie. Rotka potrafiła nas obudzić , dotykając nas zimnym nosem albo polizując /mówię o nocy , a miała około 3 m-cy/ a w ciągu dnia jak chcą wyjść to biegają od drzwi do mnie i spowrotem. Natomiast musimy zrozumiec ludzi, którzy mieszkaja w blokach, bo droga od zaczęcia do wyniesienia jest dłuższa niż w domku. Poza tym wyobrazasz sobie wychodzenie w środku nocy na dwór, nawet jak zasygnalizuje? cały czas piszę o szczeniakach. Dorosły wytrzyma dłużej, wtedy juz wszystko gra. Może to jest przyczyna wolniejszego uczenia sie czystości?
-
[quote name='elżbietarusos']Kości się jednak trochę boję , choć cielęce nie powinny zrobić krzywdy. Weterynarz pokazywał mi kiedyś zdjęcie żołądka psa jedzącego mięso kupowane w kostkach na bazarze tzw. mięso z kością ( mielone dla psów ) To było po prostu sito. Do zabawy podaję wędzone przełyki , penisy wołowe ( strasznie śmierdzą ) uszy. Dobre są też kości ze ścięgien. Zęby moje psy czyszczą sobie wysuszonym na suchar chlebem.[/quote] Kości niepodaję codziennie, bo nie mam ich na tyle. Muszę mieć przynajmniej 3, aby każda suka dostała. Wielkość kości dobieram dla każdej z suk. Przeciez inną trzeba dac rottce a inną BF. Generalnie daję do zabawy. Nie mam nic przeciwko naturalnym /choć wędzonym/ pokarmom, ale też tylko do zabawy. O mięsie mielonym z kośćmi pierwsze słyszę. Natomiast suche pieczywo, najlepiej bułki, podaje codziennie. Uwielbiają je tak ,jak bym dawała przynajmniej najlepszą rzecz pod słońcem. Oczywiście sa zróżnicowane wielkością . Dla Margotki przed wysuszeniem kroję na małe cienki kromeczki. Natomiast nie chą jeść jezeli czymś nie posmaruje. ale wysrarcza cieniutko.
-
[quote name='Matuchowa Frajda']No niestety, normalne kości się kłaniają i przypominaja;) , a nie następne świństwo stworzone przez człowieka, po to by zarobić. Co nieco w domu będzie bajzel, ale mniejsze prawdopodobieństwo zaszkodzenia psu.[/quote] Zgadzam się z tobą w 100%!!!! Nigdy nie podawałam psom jakiś sztuczydeł.
-
[quote name='JustynaJK']na offie i w dziale weterynaria wkleiłam obrazowy artykuł na temat ropomacicza[/quote] nA offie czytałam i wnikliwie wyogłądałam wszystkie zdjecia. Artykuł doskonały. Wklej go może też tu, bo dla zainteresowanych na tej stronie może być łatwiejszy do znalezienia
-
[quote name='JustynaJK'][URL="http://therios.strefa.pl/porady/ropomacicze.html"]http://therios.strefa.pl/porady/ropomacicze.html[/URL] to bardzo obrazowe,poszukam jeszcze dalej[/quote] Justyna spisałaś się na medal.
-
[quote name='elżbietarusos']O ropomaciuczu ogólnie , swoimi słowami . Najczęściej występuje u suk w średnim wieku. W przebiegu ropomacicza może dojść do samozatrucia , a to prowadzi do uszkodzenia wątroby, śledziony, nerek. U suk z ropomaciczem zauważa się zwiększone pragnienie i wydalanie moczu , często towarzyszą temu wymioty i biegunka , utrata apetytu. Gdy szyjka macicy jest otwarta ropa wycieka. Jeśli jest zamknięta , dochodzi do zbierania w niej ropy. W tym przypadku macica silnie nabrzmiewa , rozciągajac jamę brzuszną i uciskając na narządy. Obrzmiała macica może pęknać i spowodować zapalenie otrzewnej. Zamknięte ropomacicze jest bardzo niebezpieczne. Organizm suki próbuje zwalczyć zakażenie wzrostem liczby białych ciałek krwi i goraczką. Ropomacicze leczy się zazwyczaj usuwajac jajniki i macicę. Zabieg należy przeprowadzić jak najszbybciej , by nie dopuścić do uszkodzenia nerek i wątroby. Można próbować zastąpić zabieg chuirurgiczny chemioterapią , lecz istnieje niebezpieczeństwo nawrotów ropomacicza po każdej kolejnej cieczce. Tyle ogólnie . W następnym poście przytoczę co ciekawsze cytaty z Teichmanna[/quote] Tina miała tylko część odjawów z tych wyoisanych, tj. była osowiała , z lekkim stanem podgorączkowym nawet bez zadnego wycieku. Jak teraz kojarzę to wcześniej dużo więcej piła.Dopiero po podaniu 1 raz antybiotyku pokazał się wyciek ropny. Ja sama to bym się nie odważyła nic płukać, robi to wet. Płukanie polega na tym ze wlewa do pochwy jakis płyn, którym wypłukuje to co jest w macicy, potem podaje antybiotyk dopochwowo i antybiotyk domięśniowo. Tina faktycznie rodziła tylko raz i to parę lat temu. Zgadzam się również z tym że podłożem tej choroby są zaburzenia hormonalne.