Agitka
Members-
Posts
90 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agitka
-
Sorki to był mały podstęp, po prostu cały Twój post nie kleił mi się w całośc tzn. dlaczego piszesz o ogłoszeniu a podajesz swój nr? a nie podajesz linku do tego ogłoszenia?no i dlaczego piszesz, ze z ogłoszenia, a jednocześnie podajesz informacje typu: pomoc pilnie potrzebna, suczka zaczyna się kręcić w kółko itp. Czyli tak jakbyś ją miała przed oczami. Sorki za mały rentgen, ale sprawdzałam, dla dobra zwierzęcia, więc proszę sie nie złość i nie obruszaj tylko podaj nam jakieś konkretne namiary. Pozodrawiam: Aga To małe dochodzonko to spaczenie zawodowe :oops:
-
Dla mnie to nie musztra :P Ale spotkałam się z taką opinia.ta informacja była dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z uczeniem psa, a nie dla "starej wygi" :wink: Oczywiście, ze pies tak jak człowiek ucząc się nabywa nawyki i o to chodzi, masz rację pilnowac się trzeba zawsze:) Ale pies szybko zaczyna przestrzegać zasad.Tylko nie wolno ich zmieniać i ogłupiać psiaka. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia!
-
Chwila, chwila... Co to za pies? Twój? Więcej informacji proszę... Dlaczego pies kręci się w kółko, to nie objaw samotności. jakoś dla mnie zbyt szybki ten post, zbyt mało szczegółowy. Jeśli pies z papierami, to poytaj hodowców i w związku kynologicznym tak najszybciej można znalexć własciciela dla psa szczególnie tej rasy i to z papierami. Nie ma informacji z jakiech hodowli, kto i dlaczego chce się jej pozbyć? Tak w kółko widziałam kręcace się dobermany z chorobą układu nerwowego, więc na spokojnie opisz o co chodzi.Na zadbanego, zdrowego i rodowodowego psiaka zawsze się ktoś chętny znajdzie.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Agitka replied to bea100's topic in Ogar polski
Ja też służę Areskiem :D On uwielbia obgryzać kosteczki... szczególnie te w paluszkach :wink: a swoja drogą to dziwne, ze treser uczył tego ogara?! Przeciez są podobne do gończych, a gończe są wyjatkowo nieufne do obcych i nawet smakołyki nic tu nie zdziałają... :wink: -
Witaj [b]Puz[/b]!!! Ale mi teraz wstyd :oops: Nachwaliłam , nachwaliłam, a teraz mi troche głupio.W sumie nie sibie chwaliłam tylko moje "maleństwo" :D A Puzon jest super, tez potwierdzam :P A i jeszcze jedno, jak nie zobaczę zdjęć Bohuna to albo Ciebie, albo Beę chyba uduszę :evil: :D .Tylko o nim słucham, a chciałabym w kocu zobaczyć jak wyrósł.Ostatni raz jak go widziałam to jeszcze był pająkowaty :P Teraz to już się chyba z niego prawdziwy mężczyzna robi prawda? Pozdrawiam serdecznie :P
-
Witajcie! U nas jak w wojsku :lol: 1. Ares wchodzi kazdymi drzwiami, furtkami, bramami [b]na końcu![/b] 2. Ares dostaje jedzenie [b]jak my skończymy[/b] 3. Ares dostaje zabawki [b]jak my chcemy się z nim bawić[/b](wyjatek - gdy wychodzimy z domu zostawiamy mu praktycznie wszystko) 4. Najpierw witają się ludzie, [b]na końcu witanie z Aresem[/b] 5. [b]Nie ma wchodzenia na łóżko [/b]i spania z nami. O czystosci nie wspomniałam, bo nie mieliśmy i nie mamy z nim problemów, kupkę zaczął robić tylko na dworze już na drugi dzień od momentu jak się u nas pojawił. Z siusianiem trwało to prawie 2 tygodnie i przestał. Oczywiście początkowo była gazetka i nagradzanie Aresa za siusiu i upę na dworze (smakołyk i pochwała "dobry piesek") To podstawy :lol: A co ze szkoleniem?! Otóż z tego co mówią treserzy - [b]nie szkoli się psa w domu![/b]Hmm w zasadzie dowiedzieliśmy się o tym, jak wybraliśmy się na tresurę. Tylko gdzie zapewnić małemu psiakowi spokój?!Własciwie chcąc nie chcąc piewrszych komend pies uczy się własnie w domu. Gończe to bardzo [b]delikatne i inteligentne [/b]psy!!! [b]nie mozna [/b]niczego egzekwować [b]siłą [/b]( to nie ma sensu) niczego się nie osiągnie. Z tymi psiakami polecam metodę nagradzania - najlepsza - pies z radością wykonuje wszystkie polecenia i jeszcze jest chwalony i jeszcze do tego dostaje smakołyk od swojego ukochanego pana. Jeśli ktoś chce szczegółów z tresury chętnie odpowiem. Jeśli chodzi o przywództwo - opisałam profilaktykę :P A teraz małe leczonko :P Co zrobić, gdy : pies skacze na nogę, wchodzi na nas, gdy się z nim bawimy na podłodze tłucze łapą, zeby wywrócić, lub "zagarnia łapą". Kiedy warczy, lub wogóle jest nieposłuszny. Rada - może z boku wydawac się straszne, ale wierzcie mi nic się psiakowi nie dzieje oprócz ujmy na honorze (pamiętajcie tego [b]nie robi się przy innych zwierzętach[/b]) Psa należy położyć na grzbiet(bedzie łapami blokował gardło) rodzielić mu łapy, złapać pełną dłonią za gardło ( [b]nie ściskać, ani dusić[/b])Otwartą dłonia docisnąć do podłoża, ma leżec na wznak, oczywiście karcić słownie, zeby wiedział, ze to za karę(nie wolno bić to wystarczająca forma kary) ma lezeć na wznak. Kiedy pies przestanie się szarpać i warczeć, powoli go puszczamy.Najprawdopodobniej na początku będzie się strasznie szarpał, może podrapać i pogryźć :D Ale warto,nawet jeśli trzeba to będzie powtarzać 15- 20 razy dziennie. Noo naszego Areska dzięki temu zna cały związek kynologiczny, podczas takiego pokazu mocno potraktował szefa sekcji gończych :oops: miał całe 3 m-ce :lol: Ale wierzcie mi to się przydaje, no i nie ma bicia :P Inne rodzaje walki o przywództwo: 1. domaganie się jedzenia 2. jedzenie na kimś (np. komuś na kolanach) 3. wciskanie do ręki zabawek 4. poszturchiwanie nosem 5. zmuszanie do głaskania (podbijanie ręki) 6. przepychanie się przez drzwi i wiele innych to oznaka dominacji i wymuszania - [b]nie wolno tego tolerować [/b] Spytacie pewnie "czy trzeba psiaka tak musztrować?" Nie nie trzeba, jeśli nie jest duży, silny i nawet w napadzie złości nie jest w stanie zrobić większej krzywdy, a Wy sami nie odczuwacie takiej potrzeby. Jeśli macie silnego psa, czy to średni czy duży - też nie musicie, ale robicie to na własne ryzyko. Pamiętajcie pies wybiera jednego pana, jesli nie będzie w hierarchi na końcu ryzykuje Wasz małżonek i dzieci. Jak to mówią Wasz pies - Wasza sprawa... Chciałoby się co?! :wink: Nic z tego wcale nie Wasza sprawa - tylko Wasz obowiazek!!! Pozdrawiam: Aga
-
Witajcie :P [b]Haniu[/b]Dlaczego mój Ares jest nietypowy?! Pierwsza i najlepsza odpowiedź - kazdy z naszych psiaków jest nietypowy :P Druga odpowiedź - bo Ares śmieje się jak człowiek - patrz fotka :P [URL=http://img152.exs.cx/my.php?loc=img152&image=usmiechdsc007884ne.jpg][img]http://img152.exs.cx/img152/7425/usmiechdsc007884ne.th.jpg[/img][/URL] Trzecia odpowiedź - bo Ares jest potężny - prawie 35 kilo. [URL=http://img152.exs.cx/my.php?loc=img152&image=bomba1dsc008159vm.jpg][img]http://img152.exs.cx/img152/4122/bomba1dsc008159vm.th.jpg[/img][/URL] Czwarta odpowiedź - bo jest bardzo silny i sprawny (mój mąż ma 183cm wzrostu) [URL=http://img152.exs.cx/my.php?loc=img152&image=bomba2dsc007452vb.jpg][img]http://img152.exs.cx/img152/7978/bomba2dsc007452vb.th.jpg[/img][/URL] Piata odpowiedź - bo jest piękny i dostojny. [URL=http://img152.exs.cx/my.php?loc=img152&image=bomba4dsc007394tu.jpg][img]http://img152.exs.cx/img152/1360/bomba4dsc007394tu.th.jpg[/img][/URL] I ostatnia odpowiedź - bo jestem totalnie szurnieta na jego punkcie i oczywiscie zawsze będzie jest i będzie dla mnie wyjątkowy :P Tak jak Wasze psiaki dla Was!!! [URL=http://img152.exs.cx/my.php?loc=img152&image=bomba3dsc007438pp.jpg][img]http://img152.exs.cx/img152/5025/bomba3dsc007438pp.th.jpg[/img][/URL] Pozdrowionka!!! P.S. Jak widać Ares się wogóle nie przejmuje stratą kawałka ucha, nawet tego nie widać, a wszystkie zdjęcie są robione po tym nieszcęśliwym wypadku.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Agitka replied to bea100's topic in Ogar polski
[b]mmbbaj[/b] Chyba muszę Cię zaskoczyć :wink: Kładzenie, wtykanie kości, zabawek iinnych rzeczy wcale nie jest oznaką zaufania :wink: Hmm jakby Ci tu powiedzieć, to jest również oznaka wymuszania - czyli dominacja, Nie pozwalaj na to :wink: Na pieszczoty, kiedy pies podchodzi i szturcha nosem również nie!To oznaka wymuszania!Czasem wygląda to zupełnie inaczej - nie pozwólcie się zwieść.Psy dominanty to wyjątkowe bystrzochy, uwaga, uwaga i jeszcze raz uwaga na zachowanie.Pies nie przynosi Tobie kości, tylko sobie.Je na Tobie - to niedopuszcalne, mimo, ze fajnie wygląda. A co do walki o przywództwo w stadzie - ona się nigdy nie kończy :D Człowiek zawsze, zawsze, ale to zawsze musi przestrzegać zasad z psem. Czyli minimum 15 lat walki :lol: Z biegiem czasu da sobie spokój z takimi zagrywkami jakie zdarzają się mu za młodu, ale będzie chciał dominować w inny sposób :lol: pozdrawiam :D -
Nic nie dostałam :( Napisałam do Ciebie, tą droga będzie najłatwiej. Pozdrawiam: Aga
-
Witajcie :D Aresowi wczoraj pan weterynarz ściągnął szwy.Szyja wygląda super.Weterynarz tak to pieknie zrobił, ze chyba śladu nie będzie, już odrastaja włoski :lol: Z uszkiem sami wiecie :roll: niestety trzeba było ten kawałek odczepić :( Ares był bardzo dzielny, obyło się bez głupiego jasia, czasem tylko podwarkiwał, ale jak bylo po wszystkim, pies jak nowonarodzony.Trzeba uważac, bo uszko może jeszcze krwawić.Nie zdecydowaliśmy się na jakieś plastyczne korygowanie.I tak jest śliczny(w dniu wypadku przecież przywiózł złoto :wink: )dla nas najśliczniejszy i najkochańszy:lol: To tylko męczenie zwierzęcia, znów go usypiać, o nie, to i dla niego i dla nas stanowczo za dużo.Mój tato znalazł oczywiście plus całego zajścia i stwierdził - teraz to wam na pewno nie zginie :lol: W każdym razie, jeśli zobaczycie na którejś z wystaw takiego najpotężniejszego w rasie gończego (Puz nas po tym od razu rozpoznała :lol: ) bez kawałka ucha to nasz Ares, a ta szurnięta babka obok, która z nim gada to ja :lol: Złość szybko mija, co się stało to się nie odstanie. Pozdrawiam, samych radości i sukcesów (nie tylko na ringu) :D Aga
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Agitka replied to bea100's topic in Ogar polski
Ciapa Ciarka Cyna Cola Casta Cora Certa Czarka Capir Cyran Cyro Caro Cypis Czekaj Cypij Cygan Czarna/y Cudna Cetna Cięta/y -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Agitka replied to bea100's topic in Ogar polski
A Ares wczoraj skończył 15 m-cy :new-bday: Kochane psisko, my w nim widzimy naszego maluszka, ale znajomi twierdzą że zmężniał :wink: Mam wątpliwości do tego czy wydoroślał - to chyba nigdy nie nastąpi :P I całe szczęście :lol: Pozdrawiam Was serdecznie, a psiakom dzieciakom życzę wszystkiego najlepszego :P -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Agitka replied to bea100's topic in Ogar polski
Bea! Ja o Azjacie pamiętam, nie mysl sobie, ze nie! Jest piękny, a Aresa najlepsza koleżanka z tresury Clea to chyba (na pewno :lol: )suczka tej rasy. Pozdrawiam:Aga -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Agitka replied to bea100's topic in Ogar polski
Oj kobitki, kobitki :D Jesteście niesamowite :P Widok cudowny :P Gończe w tej ilości raczej by się nie bawiły :roll: Chociaż mój Ares i z pięć panienek, hmmm to to, co on lubi najbardziej8) Mam nadzieje, ze zdjęcie grupowe pójdzie na pierwszą stronkę klubu ogarków (mam nadzieję, ze taki jest...) Niesamowicie wyglada sfora duzych smukłych i szczęśliwych ogarów. Pozdrowionka:Aga -
Już wiemy co z tym uszkiem. Niestety Ares przyjmuje nowy przydomek - "bezuchow".Kiepski żart - wiem :( Ale cóż mamy zrobić, ucho sie nie nie przyjęło :( Może jeszcze dziś pójdziemy na ściągnięcie szwów.Przynajmniej już go nie boli :( Jest jedna rzecz w miarę pocieszająca - jak to wszystko było porwane, tzn zaraz po pogryzieniu to wydawało się jakby pół ucha nie miał. A teraz jak się to wszystko podgoiło to nie jest takie wielkie...A najważniejsze, ze Ares się czuje lepiej - widać to po nim.Już przestaliśmy zakładać opatrunek na ucho - nie ma sensu :-? Strasznie się z nim szarpał. Od razu odżył, dostaje jeszcze leki, no i oczywiście ma optrynek na ranie na gardle. Niebawem czeka nas rozmowa z włascicielem i rozliczenie się z nim. Poproszę, żeby przy rozmowie był obecny ten chłopak. Pewne rzeczy nie mogą ujść płazem, przynamniej się nasłucha. Może przez to w przyszłości najpierw pomyśli trochę, zanim zrobi coś głupiego. Sami wiecie, ze pieniądze nie są w stanie załagodzić tych emocji, tego strachu o czarnego, a później poświęconego czasu i troski.To zmienianie opatrunków po kilkadziesiąt razy dziennie. Wycie naszego psiaka i to patrzenie z prośbą o pomoc.Coś strasznego :cry: A wogóle, w sobotę na spacerze - krótkim niestety - nie powinien długo być na zimnie - teraz to już i tak nie ma znaczenia, ale wtedy jeszcze miało. Idziemy z Tomkiem, Ares oczywiście w opatrunkach, tak zawinięty, ze ledwo widzi gdzie idzie, na smyczy, przy nodze.Komendę równaj wykonuje chyba najlepiej naświecie :) Mija nas starsza babka i teks "dlaczego bez kagańca?" Wiecie ludzie zamiast mózgu mają grzechotki - gdzie ten kaganiec mieliśmy mu założyć na ten wielki kwadratowy, bandażowy łeb? A poza tym pies był grzeczny, a ona agresywna - to jakaś paranoja :-? Tomek nie wytrzymał i powiedział żeby sama sobie założyła kaganiec to nie bedzie tak głupio gadać - może niegrzecznie, ale niektórzy ludzie zachowują się tak jakby głowa służyła do wszystkiego - tylko nie do myślenia. Przykre... Pozdrawiam serdezcnie i jeszcze raz wielkie dzięki za wsparcie.
-
Tresura, na która chodził Ares była pod patronatem ZKWP.Tez powiedziano nam, że Ares może być za młody miał wtedy 4m-ce. tresura trwała 3m-ce, jak kończył miał niecałe7.Mówią tak bo niektóre psy się nie nadają do tak szybkiej tresury.Np. goldeny i labradory nie daja rady, powinny byc szkolone ok roku.Chociaz to tylko pewne uogólnienie,wszędzie zdarzaja się wyjątki.Gończe są wyjatkowo bystre, ogary z pewnością tez - przecież z tej samej linii pochodzą, są nieco spokojniesze niz gończe.Ares nauczył się wszytkich komend i wykonuje je do tej pory, nazywali go prymusem :lol: .W stałej grupie 27 psów wypadał jako drugi.Na egzaminie na 30 psów był piąty przed nim był ten pierwszy pies grupowy(zreszta jego imiennik3 letni bokser) i trzy psy, które po raz drugi podchodziły do egzaminu.Nauczył sie chodzenia przy nodze ze smyczą i bez/ do mnie/ leżeć/ siad/ zostań w siadzie i leżeniu(różne opcje - w chodzie i spoczynku)/ naprzód/równaj/równaj noga/nie boi sie strzału i oczywiście aportowania. My nauczylismy go nie rusz/szukaj ze wstrzymaniem psa/szukaj/aportowania ze wstrzymaniem psa i bez. Zreszta mozna je do tego stopnia nauczyć, ze powiesz przynieś kapcie - to przyniesie, smycz, przyniesie, misia, piłeczkę :P Akurat w przypadku gończych w wieku 2 lat świetnie sprawdzaja się jako obronne. Nie wiem, nie sprawdzałam Ares jest za młody, chciałabym z nim zrobić PO ale tylko po to, zeby w kazdej sytuacji go powstrzymać.Bo pies musi byc karny - szczególnie jesli to duży pies. Jesli chcesz jakieś szczegółypytaj.Pozdrawiam: Aga
-
Dziękuje Wam! Jesteście kochane :P Mam nadzieję, ze będzie dobrze. Ares strasznie marudzi, mam problemy z opatrunkami bo zrywa kilkadziesiąt razy dziennie.Rano wędruje od rodziców do rodziców.Pilnuje go każdy kto może.Ucho musi być opatrzone - musi być wciepłym - nie może się wychładzać to podobno ułatwia przyjęcie się tego kawałka. [b]mmbbaj [/b]O ile się nie mylę to znam Twojego psiaka to brat Bohuna prawda?Powinnaś już myśleć o tresurze, Ares zaczął jak miał ledwo 4m-ce, a skończył z wyróżnieniem jak miał niecałe 7m-cy. Zresztą Puz z tego co wiem mocno wszystkich ciśnie z tym szkoleniem i bardzo dobrze. A te oczy - wszyscy się zniego śmiali i przezywali filozof - kochane psisko.Wszystko jest przez niego dokładnie przemyslane :) [b]Puz[/b] Wspólczuję, czyli doświadczenie w bójkach już macie :wink: Ares jest wbrew pozorom straszna zadziora - wygląd w jego przypadku jest mylący :lol: Często szarpał się z psiakami, ale to takie raczej w formie zabawy szarpanki były. On krzywdy nie robi, jak mniejszy psiak to łapie i wgniata w ziemię nicpoń jeden, ale nie szarpie, nie gryzie, raczej straszy. Chodzi mu tylko o to, żeby drugiego psa przewrócić - taka jego śmieszna strategia. Pokazuje tak jak jemu kiedys inne psiaki, ze to on tu jest szefem.Czyli typowy dominant. A z tym wilkiem, gdyby nie płot, to chyba nie byłoby co zbierać :( Ten pies ewidentnie chciał go... no wiecie same :( Jedno jest pewne, czy z uchem czy nie i tak go kochamy. Już wiemy, ze nawet jak się przyjmie to nie będzie się układać tak jak wcześniej bo została uszkodzona chrzęść. A wiesz Puz, ze Ares tak cięzko znosił tą zamkniętą halę w Głogowie, ze całkiem zapomniałam o wystawieniu go w juniorach i rasach polskich :oops: Chyba nie powinnam się przyznawać, ale przypomniałam sobie już w drodze do Zielonej :oops: Jutro będziemy wiedzieli co z uszkiem, dam znać. I jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Przesyłam pozdrowienia i buziaczki! Aga
-
Witam! Byłam z nim wczoraj u weterynarza, ale jeszcze za wcześnie :cry: Umówiliśmy się na piątek. Poza tym Ares zerwał cały opatrunek po drodze i mimo ochronnego kołnierza zamoczył i schłodził w śniegu to ucho :x Efekt był taki, że jedno i drugie było zimne, a nie było tyle czasu, zeby czekać az się ogrzeję. Ja jestem pełna nadzieji, mimo że to głupie i lepiej rozczarować się pozytywnie niz na odwrót, ale przy zakładaniu opatrunków, które zrywa kilkadziesiat razy dziennie czuję, ze ten kawałek jest ciepły :niewiem: co o tym myśleć, mam nadzieję ze będzie dobrze. a takie ma fajniusie długie uszka. Jak był mały to się z niego śmiali, ze ma takie długie klapaki. No i szrama na gardle... Całe szczęście, ze nie duża niecałe 10cm, ale widoczna w tej chwili :( Oj mówię Wam nerwówka jak z dzieckiem. Uważajcie na Wasze psiska - czasami to chwila nieuwagi. Jak sobie pomyślę, ze mógł mu gardło rozrwać i mogłabym nawet nie dobiec... :cry: Coś strasznego :cry: Pozdrawiam: Aga
-
Ten gość to nie był właściciel psa. Właściciel to sąsiad rodziców i do niego nie mam pretensji, bo on zawsze trzyma psa na smyczy w pobliżu zabudowań. Zresztą od razu przybiegł i cały czas dopytuje się o Aresa, oczywiście obiecał, ze pokryje wszelkie koszty leczenia. Jestem wściekła na tego chłopaczka, który nie dopilnował psa i mnie okłamał. Jessuuu Tomek chce, zebym dzisiaj z nim do wterynarza poszła, a ja się tak boję, ze nawet sobie nie zdajecie sprawy... Najgorsze, że Ares się do mnie przytula jak małe dziecko, a ja mu nie mogę pomóc :cry: mówię Wam łzy same się cisną do oczu :cry: Ilonka - Puzon jest super!Świetnie się prezentuje - gratuluję, piękne psisko.Przepraszam, teraz jestem egoistką i myślę tylko o czarnym :cry:
-
Ja mam łzy w oczach cały czas. Jak sobie przypomnę to mnie szlag trafia. To nie była wina właściciela - on się akurat bardzo przejął. To jakiś smarkacz (chyba pracownik, albo jakiś znajomy sąsiada - który jest włascicielem wilczura) Wyszedł z nim na spacer i puścił ze smyczy. Psy na siebie szczekały cały czas,a ten głupek ściągnął smycz :evil: Jak wybiegłam z domu bo usłyszałam szarpaninę to już zdarzył psa zabrać. Jeszcze pytałam czy coś się stało, czy się pogryzły - to mi odpowiedział "nie, nic się nie stało, nie pogryzły się i idzie do domu". Ja na Aresa patrze, a on jeszcze się nie przejął i dalej skory do bójki,a nagle wbiegł na ganek usiadł i zaczął strzyc uchem i taką dziwną minę zrobił jakby nabroił. Podchodzę żeby go zobaczyć i w tym momencię machnął głową - krew była wszędzie :cry: Na mnie,na twarzy aż po stopy, cały ganek. Oj mówię Wam straszne. To ja w krzyk do tego łebka, ze jak to nic się nie stało, jak się z psa krew leje, przyglądam się bliżej a on kawałka ucha nie ma :cry: Mówię Wam normalnie chciałam się na faceta z pięściami - kretyn!!! :evil: A dlaczego byłam taka wściekła?! - dlatego, ze Ares był zamnięty na podwórku, a tamten do płotu dobiegł i one się przez ten płot tak szarpały. A jakby mu głębiej podciął to gardło? :cry: To mogłabym nawet do weterynarza nie zdąrzyć :cry: Wyobrażacie sobie - totalny brak odpowiedzialności!!!Mój mąż się do tego wszystkiego włączył jak usłyszał, ze awanturę komuś robię, a szczeniak stwierdził, ze on zawsze puszcza tak psa, a tu nigdy psa nie było (chodziło mu o dom moich rodziców - bo to u nich się zdarzyło). Cała jeszcze się trzęsę jak sobie przypominam. A najgorsze, ze jutro ma sie okazać czy się przyjęło. A to przecież moja dziecinka, sami wiecie :cry: Jak można go nie kochać? [img]http://img173.exs.cx/img173/2407/1p10100550ky.jpg[/img] To właśnie to śliczne długaśne uszko :cry: Pozdrawiam: Aga
-
No niestety, całkiem odgryzione, musieliśmy tego kawałka szukać :cry: Wjechaliśmy weterynarzowi na ambicję i zszył. Siedział prawie 2 godziny i dziergał, aż wszystko pozszywał. Nikt nie chciał się tego podjąć, wszyscy nam mówili, ze się tego nie szyje itp. Ale pojechał z nami mój tato - jest lekarzem, pokazał, jak zabezpieczyc ten kawałek, zeby była szansa, no i zobaczymy :cry: Tak mi go szkoda, moje najśliczniejsze maleństwo - on się tym wogóle nie przejął, dalej chciał się szarpać tylko chyba się zdziwił, jak się krew zaczęła lać. Ja jestem pełna nadzieji - wydawało mi się nawet, ze ten doszyty kawałek był cieplutki - może wróciło tam krążenie. Wiecie jednak gończe pod tym względem to delikatne psiaki, a uszka mają długie i łatwo o nie zahaczyć. Pozostaje trzymać kciuki i czekać.
-
[quote name='PSYLLA']Bardzo proszę o stawkę posokowców bawarskich (pewnie było ich niewiele).[/quote] Niestety nie znam wyników - ale chyba Cię zaskoczę, z tego co widziałam to chyba było ich najwięcej :lol: Wyjatkowo duzo było także Rodezianków
-
Witam! Byliśmy z Aresem w Głogowie. Cwaniucha znów wygrał młodzież, ale był drugi w podsumowaniu. Coś ani do niego ani do nas nie przemawiało to dziwne podłoże.Psiaki nie chciały po tym biegać, chyba kłuło je w łapki - nie wiem, ale coś było nie tak. Trochę nas oszukali - miał być węgierski sędzia, ale nie przyjechał i w efekcie po raz drugi śedziował Aresa ten sam sedzia. No i jeszcze jedno od dziś Ares ma ksywkę szrama :( Jakieś 3 godziny po wystawie dopadł go wilczur i podcioł gardło i odgryzł kawałek ucha :cry: Na szczęście na gardle nie było głęboko. Bidula specjalnie nie miał się nawet jak bronić, bo wilczur długowłosy więc co go Ares chapnął to mu w pysku garść sierści zostawała, a goncze mają króciutką, delikatną sierść i zaraz skórę, no i tak się nieszczęsliwie skończyło. Teraz pozszywany bidulek lezy i marudzi. Pozdrawiam: Aga
-
Haniu!!! Dokładnie tak było :P Była jadna - jedyna czekoladka - maleńka, uczyła się tak jak nasz Ares :D Może pamiętasz mój z psów był najmłodszy, śmiali się z niego, ze ma uszy długaśne jak Ogar,a on miał raptem 5 m-cy. Wtedy po raz pierwszy nasz Ares zobaczył dzika :o I on i my o mało nie dostaliśmy zawału :lol: Powiem szczerze, ze tak myślałam, ze to ona :wink: Ale w sumie to raczej było dla mnie mało prawdopodobne więc nic nie chciałam mówić... Tam pomagał nam pan Kiljan ze swoją wspaniałą suczką Gają (ŚP niestety) Zrobiła tam najlepszy wynik - to był niesamowity psiak na polowanie. Własnie dla niego chciałam Bohunka,ale to inna historia :roll: Świat jest taki mały :Dog_run: A my sie po psiakach poznajemy, zabawne co?! Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!
-
Musia!Piękny psiak :lol: Ma fajniusią kufę. Mocny... i lubi wygladać przez okno jak mój Ares :D Psiara chyba znam Twoją suczkę - Smuga Cnotliwy Nos tak? Gratulacje! Ładna sylwetka 8) Wiecej fotek plizzz! Haniu! Czekoladka jest słodziutka :P Pierwszy raz widziałam to umaszczenie na konkursie dzikarzy w Niecieczy. Cos niesamowitego to wcale nie jest brąz - to jakby platyna z brązem na aksamicie, po prostu śliczne. Może się pobawimy? http://img44.exs.cx/img44/6130/wysykap10100543ku.jpg