Agitka
Members-
Posts
90 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agitka
-
A co do zaczepności były i nadal są :wink: Wyślij taką uwagę do kogoś innego to poznasz opinię na ten temat. Jeśli Ciebie boli to innych nie atakuj, bo ini też czują i potrafią dosyć mocno na niego odpowiedzieć :wink:
-
[b]mmbaj[/b] tak to nie było pouczanie, myślałam, ze do dorosłych docierają aluzje - jak widzisz nikt oprócz Ciebie nie naskakuje - a ja Ci chciałam w delikatny sposób dać do zrozumienia - spasuj dziewuszko, bo sobie nie życzę takich uwag. Szkoda, że trzeba je wyłożyć w takiej formie. A metod nie znałaś, bo jak sama pisałaś wogóle nic o nich nie wiedziałaś.
-
[b]mmbaj[/b] twierdzisz, ze w stosowaniu rad, które uważasz za słuszne przeszkadza Ci to, ze jestem dominantką, to dość dziwne stwierdzenie. Wśród ludzi są różne cechy osobowości, wśród profesorów również, ale nie dzieli się ich na dominantów i spolegliwych. W ten temat nie wchodzę bo wiąże się z moim wykształceniem i nie chce mi się tłumaczyć teorii osobowości. Ale muszę przyznać, ze to zabawne stwierdzenie :D Pozdrawiam!
-
Witam :D nie jestem ignorantką :D Metoda klikerowa bardzo mi się podoba i zresztą korespondowałam z jedną z Was, zeby się o niej jak najwięcej dowiedzieć. Zadalam sobie odrobinę trudu :wink: W przeciwieństwie do pozostałaych. Nawet sama jej próbuję, tylko wstręcioł jest straszna cwaniucha i bedzie jak beczka jak tak dalej pójdzie. A dlaczego zniknęłam z forum - ponieważ moja ciąża jest zagrożona i mam nakaz leżenia, a w domku internet mam od tygodnia zaledwie :wink: O ile będę w domciu i nie zabiorą mnie na patologię będę na forum. Ale jak sami rozumiecie mimo mojego fioła na punkcie sierściuchów życie i zdrowie mojego dzieciątka jest ważniejsze. Po prostu cieszę się, ze metoda, którą dośc mocno krytykowałyście jest popierana przez grono naukowe. W programach edukacyjnych na skale kraju nie można gadać głupot, a na forum nieraz nam się zdarza. Nie krytykuję Waszych metod, bo nic mi do nich, tym bardziej jeśli są skuteczne. Jestem nimi sama zainteresowana :lol: dziwię się rozgorzałą walką na ten temat i podzieleniem metod - chwaleniem jednych, krytykowanie drugich. Zero dyskusji, polemiki, wymiany pogladów. Mimo wszystkich niezbyt miłych słów i uwag serdecznie Was pozdrawiam i życzę samych owocnych i radosnych dni.
-
[b]mmbaj[/b]No to gratuluję :lol: Z tego co pamiętam, właściciele najbardziej narzekali na problem z przywołaniem psiaka (jak chodziliśmy na tresurę, jak tylko psiaki puszczano to leciały wszędzie tylko nie do pani/a - nie wszystkie oczywiście, ale spora większosć :lol: ) To co to u Was aż taka plucha? U nas w Zielonej co chwilę popaduje, ale chlapy nie ma.Sama nie wiem jakim cudem, tyle śniegu się roztopiło a kałuży ani jednej i ten deszcz, a mimo to nadal w miarę sucho (nie ma błotka) Nasz Aresek nie ważne czy pada, czy słonko, szaleje zawsze tak samo. Ten pies ma w sobie tyle energii i radości, ze sama mu się często dziwię :lol: Ale to chyba dobrze, tylko potem wszystko to dumnie wnosi do domu :roll: :Dog_run: no i mieszkanie wygląda sami wiecie jak :wink:
-
[b]Sabina1[/b] Kazdy sie w życiu realizuje, kazdy ma jakieś zainteresowania :lol: Ty też - choćby Twoj sierściuszek, choćby spacer. Ja nawet w deszcz bym chetnie poszła, ale w robocie do 16tej :( Wczoraj byliśmy po pracy w lesie z Aresem, mamy niedaleko, troszkę nas noc zastała, ale tak było rzyjemnie, wiosenką zapachniało i nawet mokro nie było :lol: A z tymi żaglami - w tym roku mam z głowy:( Będzie dzidzia :lol: A jeśli zapędziłabyś się w nasze lubuskie strony - polecam Niesulice, jak się popytasz to Cię zabiorą na rundkę po jeziorze :lol: Na każdym ośrodku jest baza więc śmiało można :lol: No i czyściutka woda :lol:
-
Albo tak jak dziewczyny pisały, ze same nauczyły się podstaw podpatrując tresurę, później same uczą swoje psiaki - fajna zabawa :lol:
-
[b]Mokka[/b] Aaaaj sorki to nie było do Ciebie!!!! :lol: Tak jak Ty uważam, ze tresura to bardzo fajna rzecz, tylko zbiorowa i koniecznie trzeba być cały czas z psiakiem, bo zostawianie swojej dziecinki komuś brrr straszne :evil: Pozdrawiam!!!
-
A wogóle widzę, ze każdy może pisać nawet dokładnie to co ja, a Ty uparcie mnie atakujesz :evil: Nie bardzo rozumiem dlaczego?! Jeśli się źle nastawilaś to nie czytaj moich postów, przecież nikt Cię nie zmusza. poza tym Wcięłąś się w moją rozmowę zupełnie z kim innym i żeby było smieszniej Twoje uwagi były nie na temat. Tzna były - na mój - a nie o mnie tu dyskusja - już Ci o sobie opowiedziałam i chyba zaspokoiłam Twoją ciekawość. Teraz może jednak o psiakach pogadajmy ok :wink:
-
No ponad dwadzieścia lat to ja pływam ale wplaw :lol: A żegluję od 16tu. Hmm mam 26, no prawie 27 lat. Od 16 r.ż. instruktor co roku min. dwa turnusy z egzaminem, 5 rejsów, ostatnio m. północne - wtedy gdy zatonęły Biszczady :( Wymienialiśmy się w Cuxshaven, oni już mieli dopłynąć do Gdyni - nie udało się :( Żeglarz, sternik jacht., morski,Sternik motorowodny. zresztą gdyby nie rodzina to pewnie skończyłabym już dawno WSM - nie pozwolili, a moim marzeniem była nawigacja - co prawda, jeszcze wtedy nie chcieli przyjmować kobiet, ale to inna historia.
-
No widzisz te same zainteresowania i zero porozumienia :( Szok :( - gdybyś czytała to zauważyłabyś dlaczego Ares wyrzucił psa z sypialni. iNIE UDERZYŁ NIM O ŚCIANĘ - fantazjujesz królewno :wink: HALLO TU ZIEMIA!!! :lol: Ares wyrzucił psa z naszej sypialni, bo ten przeciwstawił sie mojemu męzowi - czytaj, potem odpowiadaj. Nie pogryzł, nie poszarpał. Nie zrobił mu krzywdy - wiesz pies wie, ze pan podczas snu jest bezbronny i dlatego czujnie go pilnuje, dlatego nie pozwolił ponownie temu psu wejść do "naszej " sypialni. A co do suk, to rzeczywiście wiem, ze sa takie co to się same nadstawiają, ale hmm to nie tylko u psów :lol: No i nie wyczekują pod balkonami na swojego księcia, nie liżą hmm wiadomo o co chodzi :oops: Suki WYBIERAJA sobie samca, ale nie zawsze zdąrzą, przy zbyt temperamentnym psiaku ich "nie" może okazać się nieskuteczne. Wiesz psy upodaniają się charakterologicznie do swoich właścicieli :lol:
-
Thanks :lol: dokładnie o to mi chodziło :oops: Masz rację nie ma sensu bo przecież my tu o naszych "maleństwach mamy dyskutować :lol: Ja już nie będę słowo harcerza :laola:
-
To tylko tak strasznie brzmi :lol: Po paru dniach 10latki sprawnie operuja tym językiem, a gdybyś zobaczyła jak pięknie robią węzly no i oczywiście opaski na tych fałach, szotach i cumach :lol: Tak serio to nie jest głupi pomysł na zrobienie linki, ale takiej ponad 20 metrów. Tylko po co :roll: Aresowi się nie przyda :roll: A już wiem - to się może świetnie przydać do uczenia "do mnie" i "zostań" dla początkujących. Podpatrzyłam to na tresurze - znajoma miała dla swojego podhalana - tylko, hmm to ma jedna wadę - ona drobniutka dziewczyna okręciła sobie ją na dłoni, a Zoranek jak ruszył (ot tak sobie, chyba chciał się napić) to wciągnął ją do rowu :lol: - na takiej długaśnej trudniej psiaka utrzymać.Szczególnie tej wielkości... Musiałabym tylko wymyśleć coś do sprawnego ściągania.
-
A dlaczego podkreslam psa - bo mam psa i najłatwiej mi to w ten sposób podkreślić. Z Sabina rozmawiałyśmy o rozproszeniu uwagi psa - a nie o Twoim ulubionym temacie kobiety -mężczyźni :lol: Więc podałam przykłady z naszego życia, kiedy to ma miejsce - poczytaj, zastanów się, ochłoń zanim wypalisz :lol:
-
[b]urszulaizula[/b] Dla mnie rozczulająca jest Twoja walka o niewskazywanie różnic między płciami :lol: Ale każdy ma jakiegoś bzika, kazdy jakieś hobby ma :P No tak zapomniałam wspomnieć, ze miałam suczke springer spaniela czarną - cudowne psisko!!! :lol: Ta była u nas kilka lat, póxniej juz były tylko znajdy - trzy sunie. Reszta - łącznie ok. 15 to psy - wierz mi różnica kolosalna :lol: Ale wiem, wiem, ogladam telewizję :wink: Równośc dla kobiet, kobiety robotnika na pudełkach Ikei!!! Wiem znam te hasła, ostatnio nawet słyszałam, ze to męzczyźni powinni rodzić :lol: pozdrowionka!!! Ale nie martw się, uważam, ze kobieta może dorównać męzczyźnie pod prawie kazdym wzgledem, oczywiście nie gadaniem :lol: Jestem ratownikiem, mam wysokie uprawnienia żeglarskie, wodne, motorowodne, uwielbiam jeździć autem, szczególnie w terenie, kończe drugi kierunek studiów, tym razem prawo, znam 5 języków, gram w kosza, jeźdżę konno :lol: Mam cięzki charakter i lubię czytać gazetę, jestem mięsożrcą i uwielbiam piwo.
-
[b]urszulaizula[/b] Oj Ty i te twoje feministyczne poglądy :lol: Przecież Suczka nie biega za psem w czasie cieczki i nie śledzi jej az pod dom. Chyba że Twoja jest inna :wink: I nie przeginaj z krnąbrnością, brutalnością i zaczepnością :evil: Mój Ares jest bardzo finezyjny i delikatny :lol: Zawsze jest gra wstępna :lol: :oops: Nigdzie o brutalach nie pisałam, ale głodnemu chleb na myśli co?! :P A co do smyczy i zrobienia jej samemu - jedynie lina cumownicza, lub z przeznaczeniem na szoty, dobra jakościowo i miękka nadaje się na smycz, ale roboty przy tym co niemiara. Poza tym taka jaką ma Ares byłaby wyjątkowo droga, no i jak mówiłam on ma alpinistyczną. Same szoty żeglarskie co turnus trzeba poprawiać czyli raz na 2/3 tygodnie(na tym akurat troszkę się znam - jestesm instruktorem żegarstwa) Oba końce trzeba porządnie opalić, zeby sie zapiekły, kupic tzw juzing i wielką igłę. Zrobić pętlę bardzo mocno zszyć a na koniec zrobić z juzingu opaskę ( na długość 7 - 10 cm) A to już na stronach żeglarskich, ja mogę pokazać, opisać cięzko... No i druga z wprowadzona szekla lub karabińczykiem zrobić tak samo. Jeśli ktoś umie i chce - proszę bardzo, tylko uważajcie na liny żeglarskie np. sprzedawane na fały czy cumy nie nadają się potną, podrapią Wam ręce i no i będzie niemile uczucie rozciagania się linki. Pozdrawiam!
-
[b]mmbaj[/b] Nie ma sprawy, najpierw zrobię zdjęcie i Ci wyślę, jak się spodoba to kupie i Ci ja wyśle. :lol: Pozdrawiam!
-
[b]mmbaj[/b] Smycz kupiliśmy w sklepie zoologicznym, Jest porządnie wykończona, przy klamrze jest zakończenie ze skóry, no i sama klamra jest mocna. Jeśli będziesz taka chciała to sprawdzę ile kosztuje, jakie mają długości i mogę ci ją przesłać. My ją mamy od wakacji, bo wtedy strzeliła ostatnia parcianka. Z tą nic się nie dzieje.
-
[b]Sabina1[/b]Mielismy problem z przywolaniem Aresa jak zacząl nam dorastać :lol: Teraz ma 1,5 roku więc to nadal młody psiak.Ale suczka z cieczką, albo inny psiak (oczywiście dla Aresa jego wróg publiczny nr 1 bo się za jego harem zabiera :lol: ) no i koty to był poważny problem :lol: Myślę, ze dużo dała nam w przeszłości tresura w dużej grupie psiaków, no ale na osiedlu też trzeba sobie jakoś radzić. Było tak - jeśli Ares po kilkakrotnym przywoływaniu w końcu raczył przyjść - była mimo wszystko pochwała, ale jeśli to my dobiegliśmy do niego pierwsi mimo naszych przywoływań - to oczywiście skarcenie psa. Nawet się śmiejemy,ze tak powstała komenda - "masz ostatnią szansę" :lol: W zasadzie kończyło się na "fe! niedobry pies równaj noga, siad, idziemy równaj, koniec spaceru, do domu i obraza na psa" bo jak dobiegaliśmy to robił cielęce oczy, łeb w dół, a jak się mocniej krzyknęło to i na plecy potrafił się połozyć - trochę siara - taki duzy pies :lol: W zasadzie nie zdarzają się nam już takie historie, ale trzeba się pilnować. No z kotami jest najgorzej, idzie przy nodze ale aż piszczy, zeby mu pozwolić na pogoń :lol: Albo idzie przy nodze a łeb odwrócony o 180 stopni :lol: Także nic się nie martw - oczywiście, ze miałam takie problemy :lol: Jeśli masz pieska a nie suczkę to wiesz jak silny jest instynkt zwierzęcia w okresie rui, to taka walka człowieka z naturą psiaka, dla psa niezrozumiala. My potrafimy przeciwastawić sie nawet najbliższym jeśli chodzi o "miłość", a naszemu sierściuszkowi na to nie pozwalamy... A teraz wiosna, śnieg stopniał, pojawia się mnóstwo nowych zapachów, no i nic nie zmieniaj w postępowaniu, tak jak byłaś i jesteś bądź konsekwentna. Będzie dobrze zobaczysz:)
-
No tak i w końcu nie napisałam :lol: U nas flexi się nie sprawdziła, w tej chwili Ares ma smycz z liny alpejskiej (3m). Szanuje ją, pilnuje, no i pięknie się na niej zachowuje.
-
Ja na flexi mówię parcianki :lol: Z Aresem poszły już trzy :roll: Coś w tym jest, ze psiak inaczej traktuje smyczke do "biegania" inaczej do ładnego chodzenia. Mimo wszystko uważam, zę są słabe... A przekładanie przez ramię było dobre jak Ares miał max 5 m-cy.Skończyło się tym, ze jak się chciał pobawić z kolegą bokserkiem to szlag trafił klamrę. Przy drugiej po prostu pękł materiał, a o trzeciej pisałam wcześniej. Jak był całkiem mały miał inne, no ale szybciutko z nich wyrósł. Teraz ma jedną plus ringówka ze skórki ze specjalnym poszerzeniem pod gardziołko - może i ma to swoją nazwę ale ja jej nie znam :oops: [b]mmbaj[/b]Uważam, ze dodanie tej komendy "czekaj" to bardzo dobra rzecz, sied jest komendą krótkotrwałą, a Ty ja dodatkowo akcentujesz wytrzymaniem tej komendy. Super!!!
-
[b]mmbaj[/b]Proponuję przy przejściu przez jezdnię wprowadzić np. "siad zostań". i Pożniej "idziemy równaj" Mieszkasz rozumiem w tłocznym miejscu, chyba warto zaakcentować brak samowoli przy jezdni. ja tak robię z Aresem. Oczywiście komendy wydawane nie musza być takie same. Pozdrawiam!
-
Ślicznie :D Właśnie tak powinno być!!! Własnie o to chodzi, zeby psiak chodził tak jak Ty chcesz. Jeśli to dla Ciebie najwygodniejsze - to własnie tak powinnaś postępować :D Doskonale wiesz jak sobie radzić :P pozdrawiam!
-
[b]Haniu[/b]Jeśli ma nie ciągać, to z szelkami może się nie udać. Ares jak ma szelki wie że bedzie ciągał sanki i zamienia się w huski :P My chodzimy tylko na długiej smyczy - z liny alpejskiej prawie do 100 kilo, ponad 3 metry. Miał te 5 metrowe przepinane - parciane, ale za słabe na przywiązanie.
-
[b]mmbaj[/b] Bajana wiele nauczyłaś - tzn wiele się razem nauczyliście, bo przecież dla własciciela to tez nauka :P . To czym róznią sie nasze metody to odwołanie komendy, nawet nie wiedziałam, ze w klikerowej podanie nagrody jest odwolaniem komendy. W naszym przypadku nagroda to nagroda, odwołanie to odwołanie. Z tym, ze sa komendy krótkotrwałe typu siad, leżeć, po krótkim wykonaniu polecenia pies ma prawo"zejść" z komendy, jeśli jednak dodam zostań to odwołaniem jest np. naprzód, do mnie, czy jakakolwiek inna komenda. Staramy się odwoływać komendy. A z tym siusianiem i kupkaniem to rzeczywiście musi być u Was zabawnie :lol: Ja mówię "szybciutko myszko" no i on szybciutko siusiu kupa - z tym drugim tez problem bo przecież trzeba odpowiednie miejsce znaleźć :wink: Pozdrawiam!