Jump to content
Dogomania

Agitka

Members
  • Posts

    90
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agitka

  1. Ale wiecie co?! tak sobie myślę, ze jesli mmbaj chce aby psiak chodził przy nodze, bo w końcu tego go uczy, to trzeba coś wprowadzić jako przerwę. Tylko co? Dlatego myślałam o wprowadzeniu drugiej komendy. No bo nie powinien bez odwolania komendy chodzić jak chce. Wtedy efekt byłby taki, ze albo by szedł przy nodze albo nie.A przecież trzeba być konsekwentnym. No ja robię tak jak pisałam wczesnie, dzięki temu, kiedy np. z daleka widzę, ze ktoś się do mnie zbliża podaję komendę równaj - bo ludzie boją śmigajacego psiaka tej wielkosci - zreszta dodatkowo mylą go z dobermanem :evil: [b]mmbaj[/b]przecież możesz spróbować każdej z podpowiedzi, najwazniejsze, zeby siersciuszek wiedział o co Ci chodzi. Przecież wiem że dużo już go nauczyłas. Spokojnie nic nasiłę, no i troszkę czasu to może zająć, ale niekoniecznie.Jak się uda to koniecznie opowiedz co poskutkowało.To cenne doświadczenie :P Ja tez mieszkam w bloku, w mieście. Na "młodym" osiedlu - tym bardziej psiak musi być karny bo dużo dzieci jest u nas. A rodzicom wcale nie wystarczy jak się woła "on nic nie zrobi jest łagodny" a spotkałam się już z tym jak jakiś pies gonił dziecko przez podwórko - to darło się niemiłosiernie ze strachu a własciciel psiaka tak własnie wołał do rodziców- dlatego Ares jest karny i na zawołanie jest przy nodze. Nie doprowadzamy do sytuacji, wk tórych ktoś mógłby się czuć zagrożony i mieć do nas pretensje. [b]urszulaizula[/b] Co do tej ciężkiej pracy z Aresem - też się już chwaliłam tym na forum. Ares jest jedynym gończym, który w Zielonej skończył grupową tresurę prowadzoną przez ZKWP. Skończył ją z wyróznieniem w wieku 7 m-cy. Sędziował sędzia z Warszawy. Na kazdej wystawie oprócz zwycięstwa :oops: (tez się pochwalę a co mi tam) otrzymywał pochwałę za bardzo dobre wychowanie i posłuszeństwo. Także, ze tak z dumą powiem chwalę się bo skoro eksperci go chwalą to ja laik chyba też mogę co?! :wink: A co do wieku kiedy zaczynał treusurę - miał 4 m-ce.Był najmłodszym psem podchodzacym do tresury. Na egzaminie na 32 psy był piąty. Dwa psiaki przed nim poprawialy wyniki poprzednich egzaminów. Jak zaczynaliśmy, na tresure przyjeżdzał jeszcze jeden gończy - 9/10 m-cy. Był dwa razy - nie dał rady. Zresztą nie tylko on. A nasza franca uwielbiała tam jeździć - śmiałam się, ze Ares jedzie na kolonię :P Pozostali właściciele psiaków mówili na niego filozof i prymus :PA on właśnie tak się zachowywał. Treser zawstydzał pozostałych właścicieli i mówił zobaczcie co ten smarkacz wyrabia, zobaczcie jak współpracuje z włścicielem. Podpatrujcie i uczcie się, zobaczcie jak cieszy się przy pochwałach!!! A co jak się chwalić to gdzie jak nie na dogomanii :oops: Ares nigdy nie miał na sobie kolczatki, nie miał nigdy nawet mocnej skórzanej obroży. Nie miał skórzanej ciężkiej smyczy. Trzy parciane porwał tzn pękły na działce bo go na chwilę przywiązałam, a jakiś idiota drażnił go przez ogrodzenie. Teraz ma z liny alpejskiej i wiecie jak o nią dba?Zawsze po spacerze czeka aż mu ją dam do pyska. W domu jak sie rozbiorę to mi ją oddaj, zebym odłożyła na miejsce. Taki jest mój Ares :P I mogę go chwalić i chwalić bo jest super, bo wszyscy znajomi nam go zazdroszczą, proszą, zebysmy pomagali w układaniu ich pociech. Spytajcie prezesa ZKWP w zielonej o Aresa - od razu będzie wiedział o kogo chodzi. Na osiedlu jak ktoś mnie szuka, wystarczy spytać gdzie mieszka pani od Aresa, a każde dziecko pod drzwi przyprowadzi. W tej chwili ma niecałe 1,5 roku i wiecie co nosi? Delikatną, elegancką, obrożę łańcuszkową i to nie samozaciskową, normalną luźna obróżke :P -Ja nawet jak jest na smyczy to jej nie trzymam tylko zarzucam ją sobie na kark i swbodnie wisi, on i tak idzie przy nodze i to pięknie. No ale dosyć tego, bo temat Ares jest niekończący się. zapraszam na forum gończy polski :P Tam jest wiele o mojej dziecince :lol: a tu co innego przecież :P
  2. Ares jest gończym polskim. Charakterystyczne dla tych psiaków to wyjatkowa nieufność w stosunku do obcych. Mimo że zna ludzi od dawna nie pozwaa się pogłaskać. Podbiega i cieszy się ale unika kontaktu. Kolejna cecha to całkowite oddanie właścicielowi i brawurowa odważność. Nie wiem jak to się stalo, chyba coś ustalili z męzem :wink: - żartuję o czywiście - jak ze mna franca wychodzi na spacer to odgania wszystkich facetów :lol: Co do problemu z psem - nie mam najmnieszych. Jest całkowicie posłuszny, ale, ale mnie i mojemu męzowi. Oczywiście bardzo lubi naszą najbliższą rodzinę, ale komendy przez nich wydawane jeśli wogóle wykonuje to bardzo niechętnie. Co do wypuszczania z domu. Hmm u Aresa to rodzinne wpuści każdego, ale nie kazdego wypuści. Jego matka nieraz została ze spodniami w pysku. Taki charakter psów. Także serdecznie zapraszam :P -żartuję oczywiście. Oczywiscie wystarczy jedno moje słowo i Ares odpuszcza. A te przygody opisałam jak krótką charakterystykę Aresa. A jeśli czytałyście wcześniejsze moje posty to wiecie, ze Ares wogóle nie umie się bić :oops: Jego walka polega na przewróceniu przeciwnika i to oznacza jego zwycięstwo i już się nim dalej nie interesuje. Nie wie, ze można gryźć, zeby zagryźć i przez to o mały włos sam nie zostal zagryziony :( Z drugiej strony to pies, który ciaga dzieciaki na sankach, bawi się z nimi w piaskownicy i na drabinkach.Pozwala się ściskać, oczywiście palec w oko, w nos i w ucho. Bawią sie znim dzieci ledwo chodzące.To pies który potrafi się śmiać :P Cytuję: Nie watpliwie masz powazny problem, wymagajacy wiele pracy z psem. Najmniejszego moja droga. to są histryjki zbierane przez ostatnie 1,5 roku. Dzięki temu wiemy co sierściuch moze zrobić i jesteśmy na to przygotowani. Wiele pracy włożyliśmy w pracę z nim i dziś to pies wyjątkowo zrównożany i bardzo karny. Co do ciązy nie boję się, ze mnie pociągnie i przewróci, wiem, ze na każde zawołanie przyjdzie. Nie pozwoli mi zrobić krzywdy. Co do patriarchalnego podejścia kochana - czytaj posty :wink: Dokładnie o tym pisałam w jednym z moich postów :wink: Pozdrawiam!
  3. O rany[b] Anabelko[/b]!!! O jakim Ty szarpaniu i srogosci wogóle mówisz. Gończego siłą niczego nie nauczysz. Nie da rady!!! To bardzo delikatne psy!!!Zresztą jestem przeciwnikiem używania siły w stosunku do zwierząt. Nie wiem jakiej rasy masz psiaki, ale spytaj jakiegokolwiek własciciela gończego, czy można z agresja i siła uczyć czegokolwiek gończe. Wogóle jakiekolwiek psy. Ty chyba naprawdę myslisz, ze ja się pastwię nad własną dzieciną. Dominacja nie polega na biciu szarpaniu czy gniewie. Czy kapitanem drużyny zostaje się dlatego, ze się wszystkich leje? Nie!!! Jakich nauczycieli słuchamy? Przekonujących - prawda?I to nie siłą. W przywództwie chodzi o to, zeby kierować. Czyli odwrotnie słuchać przywódcy. Jak sama zauważyłaś nie ma szkolenia bez przywództwa, dlaczego? Ano dlatego, ze jesli Cię nikt nie słucha, to niczego nie uczysz. Przeciez to ty wydajesz polecenia, a psiak ma Cię słuchać i to jest m.in. przywództwo. A oznaki poddaństwa i przynależności psa są bardzo różne u róznych psów.
  4. [b]Anabelko[/b]Teraz się w pełni z Tobą zgadzam - nie ma sensu w Twoim przypadku wogóle mówić o przywództwie i dominacji. Masz suczki i to kilka. Suczki ustaliły sobie hierarchię między sobą. Suczki sa łagodniejsze i nie mają potrzeby dominacji. No i raczej nie ma zbyt wielu suczek dominantów, oczywiście w porównaniu z samcem. Troszkę to inaczej wygląda z panem psem :D Masz rację wogóle schemat psa dominanta nie pasuje do twojego domu. Ja spotkałam się w życiu z dwoma sukami o silnym instynkcie przywódczym, ale to była huski - łącznie z ruchami frykcyjnymi, wydawało się wręcz niemożliwe, a jednak. I druga suczka - kaukaz - no z ta był wyjątkowy problem, bo była do tego bardzo agresywna. No u nas wyglądało to zupełnie inaczej :wink: Prawdę mówią Ares to franca do dziś. Wyobraź sobie, ze mamy takich znajomych, kolega trochę boi się psów. No i Ares momentalnie to wykorzystał. Miał 4 m-ce. Wyobrażasz sobie?! Ta wredna małpa jak tylko wychodziłam np. zrobić herbatę , kombinował jak tu się dostać do tego kolegi. Siadał przed nim i patrzył mu prosto w oczy. W końcu kolega nie wytrzymywał i próbował się odwrócić w tym momencie Ares pokazywał całe swoje uzębienie. Jak wracałam to oczywiście wrotki z pokoju, ale parę razy widziałam to na własne oczy. Normalnie prowokował, szukał zaczepki.Do dziś nic się nie zmieniło. Aresztował nam już kilkakrotnie ludzi w kuchni. Raz dwie osoby naraz. Miał 7 miesięcy jak złapał dorosłego dobermana i wyrzucił przez drzwi jak szmatę. Dlaczego - bylismy w gościach i nocowaliśmy, tylko tam gdzie mielismy spać często spał doberman. no i jak pościeliliśmy to oczywiście zacząl się pakować do wyrka. Mój maż powiedział gdzie, nie wolno. A nasz Aresek był wogóle na podwórku, ale usłyszał, wpadł do domu, złapał psa i wyrzucił z "naszej sypialni" stanął w przejściu i oczywiście je zatarasował. No to parę z naszych historyjek z Aresem. Muszę przyznać, że nie znałam wcześniej psiaka o takim charakterze. Ale wiesz co, nie chcę innej rasy, zawsze gończe :D
  5. Troszkę mi szkoda Bajanka, bo to rzeczywiście nie byłoby fajne trzymać go cały czas na krótko :( To może próbowac na łasucha :roll: Co prawda Ares juz chodził ładnie przy nodze, jak zaczęłam mu " dozować" swobodę na smyczce. Tak jak wcześniej pisalam jestm w ciązy no i był taki okres kiedy nie powinnam była wogóle chodzić. Ale szkoda mi było sierściucha jak stał pod drzwiami i chciał siusiu to go brałam i puszczałam ze smyczki. Oczywiście szedł przy nodze, jak odeszliśmy kawałeczek, popuszczałam na maxa smycz i mówiłam szybciutko myszko bo zaraz musimy wracać. wtedy szukał wąchał siusiał robił kupkę no i przywoływałam go do nogi i wracaliśmy. Warto mieć długą, moćną smycz (Ares ma z liny alpinistycznej, inne zmasakrował :-? ) Myślę, ze dobrze byłoby wprowadzić komendę np. biegaj mając go na smyczy. Tak żeby wiedział, ze równaj to nie ma dyskusji z pańcia, a biegaj to szukamy różności, wachamy, siusiamy i inne. Można spróbować. Moze to coś da :roll:
  6. Dziewczyny! i pewnie byłoby odebrane jako żarcik, gdyby choć jeden uśmieszek się tam znalazł. To taka ikonka po lewej stronie ekranu, którą wyraża się emocje. Ja żarciki i uwagi przyjmuję. Ile zabawniej byłoby napisać: jeśli masz problem z mężem :lol: ... czy coś w tym stylu. ja się nimi podpieram, zeby było czytelne, ze to żarty. Ale coś ostatnio za bardzo mam wrażenie i zbyt wiele osób w dośc nieprzyjemny sposób mówi o mnie i moich bliskich. a miałyśmy tu o psiakach gadać. Te znaczki naprawdę ułatwiają porozumiewania się, nie widzę Waszych twarzy, więc w jakiś sposób pokazcie, o co wam chodzi.
  7. [b]mmbaj[/b]Chodzenie na smyczy jak psiakowi strasznie chce się siusiu to nie tylko Twój problem :D U nas to wyglada tak. Wychodzę z bloku, Ares zazwyczaj na smyczy, trzymam go przy nodze, jeśli ciągnie stanowczym tonem mówię "nie". jeśli nadal to robi, kazę mu usiąść i ponownie równaj idziemy. Zazwyczaj sama szybciutko się spręzam bo mi go szkoda, wiem, ze ma pęcherz na supełek..., ale przy bloku zawsze pilnuję, zeby szedł przy nodze. Ares nie załatwia się pod klatka schodową, wogóle pod domem. Nauczył się, ze toaleta jest dalej. Dzieki temu sąsiedzi bardzo go lubią, bo wiadomo, ze jest czyściutki i niezabrudzi chodników przed domem, czy placu zabaw, gdzie bawią się dzieci. Za blokiem ( u nas jest dużo przestrzeni) każe mu usiąśc i zostań. odpinam smycz i mówię naprzód. Wtedy biega, sika, kupa i wszystko co tylko chce (hmm oprócz tarzanka w kupie i innych jeszcze mniej przyjemnych rzeczy :D ) Powrót do domu jest ZAWSZE przy nodze. A no i to wąchanie - jak oduczyć psiaka który jest stworzony do poszukiwań :roll: Nie można :P Jedyne co można zrobić to przy dłuższym spacerze na smyczy, np podczas prowadzonej przez Was nauki, trzymać poczatkowo krótko smycz - to duże psiaki, jak będą szły wyprostowane to w końcu się przyzwyczaja, że bez smyczy jak pani ozwoli szalejemy, a przy nodze idziemy dumnie. No jest jeszcze jeden sposób :oops: Na łasucha :oops: Szczególnie przy dużych psiakach, najpierw można próbować podkarmiać przy wydawaniu komendy równaj - oczywiście bez schylania się tyle co w ręce swobodnie opuszczonej podczas spaceru.Zamiast przysmaków, jeśli Wasz psiak to pieszczoch można w taki sam sposób "smyrać" go po nosku, łepetynce. Sam będzie chciał więcej i nauczy się trzymać głowę wysoko. No i my spacer kończymy również przy nodze. Zobaczysz na pewno się uda. A jak będziesz uczyła chodzenia przy nodze bez smyczy, potrzebna jest lekka smycz, najlepiej taka parciana, po prostu w pewnym momencie kładziesz psiakowi smycz na grzbiet, a on dalej idzie przy nodze. Tak my to robiliśmy :P Pozdrawiam, powodzenia :D
  8. [b]Anabelka[/b] Pisałaś, ze zgadzasz się w 100% z Hanią, a ona nie jest zwolennikiem teorii przywództwa. Wiesz są granice żartu i dobrego smaku. Co do moich relacji z męzem nie bądź bezczelna. Ja z mężem problemów nie mam najmniejszych, jesteśmy pół roku po ślubie i spodziewamy się dzidzi. Mamy już jedno "maleństwo" - cudowne i zyjemy w pełnej zgodzie, partnerstwie i miłości. Czego wszystkim życzę. Jeśli nie zauważyłaś to czasem próbuję sobie pożartować, ale to dla takich ludzi wiesz - z humorem, jeszcze kilka takich osób na tym świecie zostało 8) Wracając do tego co napisałaś, wg teorii przywództwa - czyli tej, której ja się trzymam :wink: Spacery, karmienie, przytulanie i inne to oznaki waszego przywiązania, uczucia i wzajemnego zaufania, ale nie przywództwa. To co opisałaś to dzień jak każdy inny w każdej rodzinie posiadającej psiaka - no w prawie każdej niestety. Nie napisałaś nic o zasadach panujących w Waszym domku. Więc rzeczywiście nic nie wiem o zasadach w nim panujących. Wprowadzasz nerwową atmosfere niepotrzebnie :wink: Przywództwo to inaczej dominacja Anabelko - nie tresura. Wytłumaczę to na przykładzie rodziny patriarchalnej, gdzie głową rodziny był ojciec, a wazniejszy od matki był np. syn. Czyli każdy zna swoje miejsce w szyku - oczywiście nie jestem za tym ustrojem bo dośc silna charakterologicznie ze mnie babka. Zobacz na stado zwierząt np. wilki - skąd zresztą pochodzi teoria dominacji. w stadzie są samiec alfa i samica alfa. Często w stadzie wilków można wogóle wyodrębnić jako przywódcę właśnie sukę. dziwne co?! A wilki uznaje się za wyjątkowo inteligentne zwierzęta i podkreśla się ich strukturę "organizacyjną" jako wysoko rozwiniętą. Np. przedszkola dla szczeniat, opieka nad starszyzną. Każdy ma swoje miejsce. Dlaczego to tak dobrze zorganizowana grupa - bo jest szef, kierownik, robotnik, opiekunka. Wiadomo, kto pod kogo podlega, kto czyim jest szefem i kto jest szefem wszystkich. Teoria przywództwa to nie jest mój wymysł Anabelko, tak jak Metoda klikerowa nie jest wymysłem Hani. Znamy różne teorie i metody, a tutaj możemy je zaprezentować. Ja nie stwierdziłam, że Twoje psiaki nie uznają Twojego przywództwa - jesli uważasz, ze jest inaczej zacytuj. Napisałam, ze jeśli masz sprytnego psiaka( tzn jest typowym dominantem i z pewnością będzie to wykorzystywał), to nie bardzo prawdopodobne, ze nie zdąrzysz przed nim przejść przez drzwi, nie zjesz zanim on nie dostanie jeść, będziesz go głaskać kiedy tylko on bedzie miał na to ochotę, będziesz się z nim bawić kiedy on bedzie miał na to ochotę i bedziesz prosić, zeby się przesunął odrobinę na kanapie bo dla Ciebie zabraknie miejsca. Aaa i zapomniałam o ruchach frykcyjnych u psiaka to również oznaka dominacji:) Pies wcale tego nie robi z pobudek seksualnych :D Tzn na człowieku i innych psiakach z wyłączeniem suczek ma się rozumieć, szczególnie w czasie cieczki. u psów niestety nie można wyodrebnić typowego okresu rui tak jak u innych zwierząt. Zazwyczaj powinno mieć to miejsce na wiosnę i jesień, ale dzięki człowiekowi trochę się to poprzestawiało :wink: Ogólnie psiaki są bardzo bystre, ale wśród nich są straszliwi dominanci, prawdziwe lisiury :D Widziałam co niektóre z nich potrafią :wink: Zapytałam po czym poznajesz, ze to Ty jesteś w tym układzie przywódcą? A już wogóle nie rozumiem dlaczego chcesz nim być przecież tej teorii nie uznajesz?! :roll: Nie odpowiedziałaś :wink: Pozdrawiam :D [b]mmbaj[/b]badzo się mylisz twierdzac, ze jestes najmniej obyta w temacie. Podstawa to chcieć, a z Twojej strony chciejstwa jest bardzo dużo :D Poza tym Puz bardzo Was chwali :wink:
  9. niezłe :D Rzeczywiście zabwne :D Ale jak wydajecie komendy???Tzn jak umacniacie to coś co pies zrobił?Czy są to ćwiczenia regularnie powtarzane? Czy jak? Ares zna trzymaj, ciągnij, puść, nie rusz. Szybciutko, biegiem, biegnij, naprzód.Tanczymy, hopaj (mnie obejmuje w pasie, mężowi opiera się na klatce piersiowej),hop, bawimy się, buziaczek, uszko.Zmykaj, szukaj, pokaż, przynieś. Goń, zostań.Zobacz kto przyjechał (włazi na paraet i sprawdza),pilnuj, spokój, odejdź, wyjdź,bądź grzeczny.Gdzie jest Tomek, gdzie jest Aga?I oczywiście zna i reaguje na imiona psiaków z osiedla. Zawsze zabiera wszystkie swoje zabawki a po spacerze bierze smycz w pyszczycho i w domciu grzecznie oddaje. To nie wszystko co potrafi - oczywiście to co wymieniłam + to co na tresurze no i cała masa innych których nawet nie pamietam. Jak widać nie ma komend typu atak, bierz czy inne - i nie będzie :D Jest wiele rzeczy, których psiak się uczy przy człoweiku, np. nigdy nie uczyłam Aresa przynoszenia smyczy. A jak się ubieram to przynosi smycz, czapkę, buty :D No i obowiązkowo swoją piłeczkę :P Albo mówię przynieś misia - i on przyniesie misia, piłeczkę - to piłeczkę. Jak się bawimy w chowanego ( tzn chowam zabawki) to Ares staje za ścianą, zeby nie patrzeć.
  10. No to oprócz klikania niewiele się różni od tej mojej. Zanim Ares poszedł na tresurę połowe komend znał U nas siadanie wyszło za pierwszym razem - bardzo proste. Podchodze do psiaka, staję przed nim i podnosze do góry dłoń oczywiście przy jednoczesnej komendzie głosowej siad. Psiak podnosi łepetynkę za reką i instynktownie siada. Oczywiście pochwała. Dlatago regauje na znaki i głos, nie ma znaczenia jak wydaję komendę. A co do nagradzania nie za każdym razem był smakołyk, Ares bardzo lubi jak w ramach pochwały się go uściska :D i powie dobry pies. Albo po prostu pieszczotliwie wyczochra powtarzając dobrze, tak. Nasz Ares to straszny łasuch i kiedyś na tresurze, każdy po kolei miał przywołać psiaka do siebie. Oczywiście szło opornie, więc treser powiedział, zeby zrobić cokolwiek, żeby psiak przyszedł. Przyszła kolej mojego męża - Woła do mnie, pies nic, znowu domnie i znowu Ares ani drgnie. Tomek się szelmowsko uśmiechnął włożył rękę do kieszeni i tylko cicho powiedział Ares masz! - no i wiecie co? W takim tempie tylko Ares przyleciał :D Wszyscy wyli ze śmiechu, ale metoda dobra była, bo dzięki temu szybciutko się nauczył.
  11. To interesujące napisz coś więcej!Wcześniej tego nie opisywałaś. Ares był na zwykłej tresurze prowadzonej przez związek kynologiczny. Wykonuje polecenia głosowe i znakowe. Ale jak mówiłam nie poluje, zdecydowaliśmy się na PT I. Sprawiało mu niesamowitą frajdę. Chodzi pięknie przy nodze na/bez smyczy, na komendę "równaj". Na równaj noga, obiega właściciela i staje przy lewej nodze. Przychodzi na "do mnie" i podwójne klaśnięcie. Na tyle dobrze, ze nawet w lesie jak ruszy za sarną na komendę natychmiast przybiega. Zna i świetnie wykonuje komendy zostań (w siadzie i leżeniu) - mówili nam, ze gończe wyjątkowo trudno nauczyć właśnie tej komendy, ale jak widać można.Wszystkie te komendy z wyjątkiem równaj wykonuje "znakowo". Przy takim szkoleniu nie ma sensu ćwiczyć w domu. no tak, zapomniałam! Super sprawa to tresura w grupie. Ares był w grupie 30 psów, wspominam to super i polecam. Psy pieknie przechodzą socjalizację bo w przerwach są puszczane i bawią sie ze sobą. No i oczywiście uczą się od siebie. No i to co Ares uwielbia to szukanie i aportowanie no i ciąganie sanek z dziećmi :D Opisz proszę dokładnie wydawanie komend. Rozumiem, ze jest to szkolenie indywidualne.
  12. [b]A juz wiem o co chodzi :D [/b] O mój tekst o odpowiedzialności i wogóle.To nie do Was!!! Dziewczyny, jestem wściekła, bo u mnie kolejny pies trafił na bruk - malamut tym razem. Dlaczego? Bo sobie smarkacze kupili pieska bo ładny. dziewczyna wychodziła z nim na spacer. Spacer trwał do momentu wypalenia papierosa, czyli nawet nie obeszła bloku :evil: No i zaczął przeraźliwie wyć. zamiast się nim zająć po prostu się go pozbyli. W dwóch blokach ludzie trzymaja wilczury na balkonie bo psy są agresywne i bają sie wpuszczać je do domu - a jakie mają być?? Z jednym nawet nie wychodzą na spacer - to jakiś koszmar. O tych ludzi mi chodzi. A ten tekst nie do WAS był. Przecież posty czytają ludzie, którzy przymierzają sie do psiaka. Nigdy nie kwestionowałam Waszej odpowiedzialności. Przecież takich uwag nie kieruję do Was. Często powtarzam, o tym w swoich postach. bo pojawiają się ludzie, którzy chcą psiaka, nie mając o rasie, wogóle o psach pojęciach. Dopiero załapałam jak przeczytałam post mmbaj. Sorki jeśli uznałyście, ze to do Was. Mam dużo żalu do ludzi szczególnie po ostatniej akcji z Fuksem z zielonogórskiego schroniska. Za ich beztroskę i brak odpowiedzialności. A wogóle [b]Haniu[/b]"znam" Twoje osiągnięcia, pieski również, tak jak [b]Bei[/b]Wbrew pozorom poza czubkiem własnego nosa bardzo mnie interesuje jakie macie psiaki, co robicie, jakie odnosicie sukcesy.
  13. Haniu ja dokładnie opisałam prawie wszystkie z naszych "sposobów" Rozumiem, ze dyskusyjny może być sposób karcenia i przyjmuję to do wiadomości. Napisałaś że stosujesz met. klikierową dlaczego jej nie opiszesz czy myslisz, ze nie jestesm ciekawa?! - jestem!A pokaż mi w którym miejscu opisałaś swoje metody?Z miła chęcią je poznam. Nie rozumiem negowania sposobu wychowania psa?! Ares jest wychowywany metoda nagradzania. Karcenia w opisany sposób nie stosujemu teraz. Dzisiaj wystarczy ciche stanowcze nie. Mieliśmy z nim problemy jak był mały. Ale nikt nim nie rzucał, nie szarpał!!! Tak jaks ię bawicie z własnymi psiakami, jak leżą na grzbietach i dają się głaskać po brzuchu, jak kłada się na wznak przed wami. To znaczy że są uległe i Wam ufają.My tylko tyle robiliśmy, pies się uspokajał i był grzeczny. Nagle wszystkie moje metody sa złe? Ja uważam, ze to dobra metoda, początkowo trzeba było ją powtarzać, ale to trwało krótko. Przeczytałam wszystkie posty, akcja zaczęła się o dstawierdzenia Bei, ze to straszne... zresztą przeczytaj posty to sama zobaczysz. Ty opisałaś, ze pozwalasz kłaść się psu na Tobie bla, bla, ale nie opisałaś metod szkolenia, ani wychowania, więc moje stwierdzenie - to nie ma nic wspólnego z wychowaniem chyba było na miejscu prawda? Myślałam, ze w końcu coś napiszesz. Pasz, Puz, mmbaj sobie rochę trudu zadały, ze opisać co sie u nich dzieje, ja też. Myślałam, ze oprócz krytyki akurat Ty i Bea jednak coś z siebie dacie, zainteresujecie swoimi metodami, a efekt jak widać. Czasem sobie żartuję, i myślalam, ze z tą czerwonością też tak odbierzesz, w końcu zacytowałaś prawie cały mój post z odnośnikami. Ale widzę, że tu aura nie sprzyja. No to zmykam, nic tu po mnie, może się kiedyś dowiem jaka jst przewaga Waszych tod nad moimi, Pasz, Puz czy mmbaj, ale to już tylko z bezpiecznej odległości bo tu mocno parzy :(
  14. [b]Haniu[/b]nigdzie nie napisałam cyt."Niestety trudno jest dyskutować, jeżeli Agitka zakłada, że tylko jej metody sa słuszne i jeżeli ich nie stosujemy to nasze psy są niewychowane (...) Nigdzienie napisałam, ze Wasze metody jakie by nie były są złe!!! Chcesz się denerwować albo drażnić to sobie rób, nie po to ten post. nie przyjęłaś krytyki odnośnie wychowania to była moja krytyka, Twoje metody mają zwolenników i przciwników, jak widać moje też. Ale nie oceniamy Ciebie czy mnie, czy pies miałby z Tobą lub ze mną źle czy dobrze. Zakładam, że wszyscy którzy się znajdują na dogomanii to maniacy uwielbiające swoje psiaki. Nie cieszę się, ze kogoś zdenerwowałam - ale czy miałam głęboko wziąc do siebie to co napisałaś? Spieramy się w wielu kwestiach - to dobrze bo to konstruktywne, ale nikogo nie obrażam i nie ranię. To, ze dla mnie bezstresowe wychowanie jest bee, dla innych może być cacy. Wiesz to takie zboczenie zawodowe, pracuje z tzw. "trudna" młodzieżą. Mam swoje zdanie na temat wychowywania bez zasad i konsekwentności w działaniu. Ale to tylko moje zdanie. [b]I mylisz się bardzo - to o Ciebie mi chodziło - to Ty smakowałaś każde moje zdanie i odpalałaś torpedę zresztą często wiesz jaką :wink: [/b] Przejżyj sobie wypowiedzi, a będziesz wiedzieć kto podburzył forum. A poza tym co ja takiego strasznego napisałam ludzie?!?!?! Sposób karcenia mojego psa, poczytajcie od początku do końca!!! Zobacz Hanka co narobiłaś, zrobiłaś ze mnie kogoś kto nie ma pojęcia o wychowaniu i prowadzeniu psów. Zobacz ile osób po Twoim poście agresywnie zareagowało na mój post - tylko po co?! [b]Pasz[/b]Juz sama nie wiem - może ja się pastwię nad Aresem??? Do cholery podajcie mnie jeszcze do Towarzystwa opieki nad zwierzętami?! A zresztą ja się denerwować nie mogę. [b]Do wszystkich na forum!!! Przeczytajcie proszę cały post od początku, zanim zaczniecie burzę do której łatwo się przyłaczyć a trudno z niej wybić. To jakas paranoja :( [/b] Oj dziewczyny, dzięki za pełen profesjonalizm :evilbat: A ja do niczego, nikogo nie namawiam, piszę tylko w swoim imieniu, o swoim psie i odpowiadałam na pytania. Zmykam z forum bo tu się tragicznie robi, Hanka, Bea - metody wychowawczej nie przedstawiła wogóle, zero opisu, null porad, ale dyskusję podjąła oczywiście z pełną krytyką. Napiszcie coś o swoich metodach to pokrytykujemy wspólnie.
  15. [b]Bea[/b] udało Ci się sprawić mi przykrość słowami: [i]Aqitka: Dobrze, że gończe są bardziej wytrzymałe i mniej subtelne od ogarów Ogar w Twoich rękach byłby nieszczęśliwym psem [/i] Rozumiem, ze to było celowe i zamierzone, przy całym szacunku dla Ciebie i Twojej chodowli, wybacz moja droga, ale przez moje ręce przeszło ponad 20 psów, każdy o innym charakterze. Każdy skrzywdzony przez człowieka, dzięki mnie nauczyły się na nowo kochać ludzi. Uraziłaś mnie i to mocno, oceniać mnie nie w Twojej gestii, nic o mnie nie wiesz :evil: Masz ogara, ja gończego.Moj psiak wymagał takiego postępowania, Twój nie. Ty masz suczkę hodowlaną a o szczeniaki pytasz kiedy pójdą na wystawę. Ja zbieram połamańce z ulicy, odwiązuję w lesie od drzewa i daję im miłośc i spokój. Szukam ciepłego domu, w którym nie stanie się im krzywda. Miałam spaniela, który żył 19 lat - myślisz że było mu źle? Dlatego tyle z nami przeżył??? Mój pies nigdy nie zaznał siły i bólu. Łatwo przychodzi Ci ranić uczucia ludzi - w kazdym razie moje. Myślisz, ze w oczach Aresa jest tyle radości i miłości, bo się nad nim pastwię??? Trzeba znać psychike psiaków i ich potrzeby, niewiele wiesz o gończych, a mimo to tak łatwo przyszło Ci mnie ocenić.
  16. Oj baby, baby :D Widze, ze zrobiłam poruszenie i dobrze! :D Trochę Was rozgrzałam, niektórych do czerwonosci :D nigdzie nie pisałam o łapaniu za kark kochane dziewuszki :D Chociaż młode psy bardzo często tak się szarpią w zabawie i nie robią sobie krzywdy. [b]Bea[/b]Suka rzuca szczeniaki, starszaki i inne na grzbiet bardzo często :D Robi to matka mojego Aresa i wszystkie suczki gończe jakie poznałam. Malamuty, huski, amstaffy to robią, ba! nawet retriver tak robi. Kazda dorosła suka, kiedy Ares był młody robiła mu taką szkołę :D Bardzo często kładły pyski psu na gardle i kładły się tak, żeby przez chwilę nie mógł się ruszyć. Jak zachowuje się młody psiak jak dorosły pies go karci??? - kładzie się na grzbiet :D [b]Haniu[/b]to post gdzie mieliśmy się wymieniać uwagami do wychowania psa, metod szkolenia, a nie kłócić się o to co kto z psem robi :D Co do hierarchi to człowiek wymyślił, ze jest najwyżej w świecie zwierząt. Wyciągnęłaś psa ze świata zwierząt do świata ludzi więc nie zmieniaj zasad panujących w jego świecie on nigdy nie będzie człowiekiem. Były pytania o oznaki dominacji, to je wymieniłam, na podstawie literatury, doświadczenia i uwag bardzo doświadczonych osób. My o oznakach dominacji, a Ty o tym, ze pies na Tobie je, bawi się i inne. i dobrze, ale to nie jest rada, a o to była prośba i to nie jest szkolenie i jego metody :D Odpowiem na jedno pytanie związane ze szkoleniem i wychowaniem bo reszta od tego odbiega :wink: Podaj argumenty za tym aby nie szkolić psa w domu: 1) pies w domu ma się czuć bezpiecznie to także jego dom. 2) pies w domu nie musi warować siadać, przychodzić na zawołanie, ma to robić na dworze, ma chodzić przy nodze i przychodzić na zawołanie podczas spaceru 3) zasada - nie szkolimy psa w domu tak jak nie karcimy go gdy jest na swoim posłaniu A to Twoje własne słowa: "Nawet pozytywne szkolenie jest związane ze stresem bo sama nauka i myslenie jest stresem" A tu od razu kłania nam się posłanie co?! :wink: Pies powinien mieć SWOJE miejsce w domu, gdzie może isę połozyć, nie będzie zaczepiany i będzie miała spokój. I jeszcze jedno!!! Nikomu nie powiedziałam, ze zasady wprowadzone przeze mnie MACIE STOSOWAĆ to byłoby śmieszne!!! Suczka Bei jest łagodnym psem, ale już Puzon jest dosć porywczy. Dziewczyny sobie z nimi doskonale radzą więc nie muszą się posługiwać radami innych. ja opisałam zasady panujące u mnie, jeśli ktoś chce z nich skorzystać to skorzysta jeśli nie to nie, przecież mnie to nie rusza. Są psy, które wogóle nie "wymagają" kontrolowanej tresury bo mają bardzo głęboko wpojone określone rodzaje zachowań. Patrz colie, berneńczyk, labrador - szczególnie suczka. Na tym poście można znaleźć po prostu wiele wskazówek i pomysłów jak radzić sobie w danej sytuacji, jak pewnym sytuacjom zaradzić gdy już mają miejsce a my tego nie chcemy. Widziałam Bajana Bohunka i resztę psiaków - dziewuchy to nie są cięzkie w ułozeniu psy!!! Nie potrzebują ani takiej "musztry", ani konkretnej tresury!!!Wystarczy znać podstawy i prowadzić psa samemu. Nasz Ares był wyjątkowo trudny i dlatego tyle różnych sposobów opisałam - to są sposoby jakimi my sobie radziliśmy! Ares był największym psem w miocie, jak go odbieraliśmy to hodowca coeszył się, ze go zabieramy bo ta franca pokaleczył swoje rodzeństwo. Miał dwa miesiące, a wszystkie psy na osiedlu gryzł. nam się nie dał dotknąć ciął zębami jak żyletkami. To było straszne!!! A wiecie jak jest teraz??? Wiecie ile zostało z tego agresora??? Spytajcie Puz ona go widziała. Ares jest i mogę to powiedzieć z pewnością - najlepiej ułożonym gończym w Zielonej Górze i okolicy. Nie poluje to prawda, ale jest karny, posłuszny wyjątkowo delikatny szczególnie dla dzieci. Wiem, że niektóre z tych metod wydają się straszne - to kładzenie na grzbiet - dla mnie też było straszne (na początku), ale skutkowało i krzywda mu się nie działa. Macie delikatne i łagodne psy pochwalcie się jak Wam szło szkolenie, wychowanie psiaka, ale nie negujcie tego co sprawdzone. Pamiętajcie - to Wy wychowujecie swoje psiaki. Opisujecie zachowania swoich psiaków, jeśli nie chcecie uwag to nie! Macie wspaniałe psaiki i wszystko robicie super, one Was kochają, i Wy kochacie je. I wszystko na ten temat :wink: Wcale nie chcecie dowiedzieć się jak szkolić i jak prowadzić psa tylko upewnić się, ze to właśnie Wy robicie dobrze, no to Wam mówię robicie dobrze :D Wystarczy, ze je kochacie. A co do starszych osób i ustępowania im miejsca, gdybyś wychowała się w indiach czciłabyś dziecko a nie staruszków, więc wybacz, ale się z tym nie urodziłaś :wink: [b]mmbaj[/b]Tak psu trzeba ułatwić odnalezienie się w świecie ludzi czyli być dla niego zrozumiałaym, to wystarczy. Akurat z tego co opisywałaś świetnie sobie radzisz ze swoim sierściuchem i on doskonale się z Toba rozumie. Ale ja się już zmywam z tego postu, bo rozumiem, że czekałoby mnie tłumaczenie się z tego co napisałam - a nie zamierzam - wszystko co napisałam i opisałam jest moje i biorę za to pełną odpowiedzialność :wink: [b]Anabelka[/b]A czy Ty czytasz to co piszesz? :wink: cytuję:"Jak już wcześniej napisałam, zgadzam się w 100% z Hanią, podobnie jak ona uważam, że w przywództwie nie jest najważniejsze kto pierwszy przechodzi przez drzwi, ważne jest, że pies ma do mnie zaufanie i uznaje moje przywództwo, bo ja dysponuję wszystkimi zasobami których on pożąda" A po czym poznajesz, ze pies uznaje Twoje przywództwo??? Mój mąz też ma do mnie zaufanie, a ja dysponuję wszystkimi zasobami, których on pożąda :wink: Powiedz mu jak jesteś taka odważna, ze powinien uznac moje przywództwo :P Przecież go karmię, głaszczę i nawet razem śpimy :P Jeśli myślisz że to jest Twoje przywództwo to jesteś w głebokim błędzie, jeśli masz sprytnego psiaka to już jesteś jego narzędziem :D Jakimi dysponujesz zasobami, które Twój psiak pożąda??? Ładne zdanie ale cóż to za zagadka?? :wink: No i jeszcze jedno nie ma wychowania bez zasad ani w świecie ludzi, ani w świecie zwierząt. Ja się zmywam bo mnie tu zlinczujecie przez internet. Kazdy ma swoje racje. I dobrze jak chce i umie ich bronić, pozdrawiam!
  17. Witaj Puz :D I ja własnie do tego zmierzam :D To super zabawa, wcale nie trzeba chodzić na tresure I czy VIII stopnia, zdawać egzaminy i wogóle nauczyć psa mówić. Wystarczy nauczyć się podstaw i próbowac samemu. Zabawy przy tym wiele, a świadomość, ze się krzywdy najkochańszemu sierściuchowi nie robi jeszcze bardziej nas do tego skłania. Kazdy popełnia błędy a to miejsce jest tez po to żebyśmy się mogli do nich przyznać i skorzystać z rady innych, którzy juz przez to przeszli i mają pomysł (dobry i sprawdzony) na to jak pewnym zdarzeniom zaradzić. Pozdrawiam!
  18. [b]BEA[/b]Ares nigdy nie był bity!!! Ale niestety ludzię często dają klapsy swoim psiakom. Zupełnie niepotrzebnie. Metoda, którą opisywałam jest najlepszą z możliwych w szczególności przy psie!!!(suczki nie posiadają aż dużego potencjału dominacji) Pies przy położeniu go na grzbie straci jedynie odrobinę honoru i dumy, ale nie stanie mu się krzywda.Co najważniejsze taki gest jest dla psa całkowicie zrozumiały!!!Zobaczcie jak suka karci młode, jak karcą się psy! Chyba udajecie?! Bo nie wierzą, zeby tak doświadczone psiary nie znały zasad wychowania psa. Rozumiem, ze kochacie i przytulacie, ja to robię również. Uwielbiam się bawić z Aresem. dzieciaki na osiedlu wydzwaniają domofonem i pytają czy wyjdzie Ares. Wszystkie maluchy się z nim bawią. Jako szczeniak, Ares był BARDZO AGRESYWNY!!! Dzisiaj, dzięki ciężkiej naszej wspólnej pracy - to wspaniały pies, o super zrównoważonej psychice. Mój pies jest dla mnie przewidywalny, mój pies mnie rozumie, mój pies wykonuje moje polecenia z radością, bo cieszy sę, ze mnie rozumie. Jest grzeczny, piękny i uwielbiam go!!! Jeśli tego nie rozumiecie, ze można zrobić coś więcej dla psiaka i siebie oprócz przytulanek, wspólnego spania to znaczy, ze kupiliscie sobie kolejną maskotkę - a w to nie wierzę!!! Dziwię się, ze tak reagujecie, bo zauważyłam, ze jednak sporo osób wśród miłosników gończych ma potrzebe szkolenia i prawidłowego wychowywania swoich pociech. Spróbujcie sami a zobaczycie ile radosci psu sprawia nauczenie się czegoś nowego. Dlaczego się cieszy?! Bo lepiej poznaje swojego właściciela!
  19. [quote name='Hania']A przy okazji pytanie do wszystkich zwolenników teori dominacji: Czy jesteście pewni, ze pies ustępując Wam w drzwiach uznaje Wasze "przywództwo"? A może jest to po prostu zachowanie wyuczone? Tak jak "siad", "waruj" itp.?[/quote] Witaj Haniu! Całkowicie jestem przekonana, ze uznaje nasze przywództwo :D Pamiętaj, ze psiak, choćby był najinteligentniejszy, czytał gazetę i mówił rano dzień dobry - będzie zawsze psem. Nie wolno zwierzęcia ogłupić, on w świecie ludzi nigdy nie będzie człowiekiem, a nie uczony hirarchii nie odnajdzie się wśród innych psiaków.Nie mozna oczekiwać, ze pies będzie się zachowywał jak człowiek. W stadzie zwierząt są ściśle okreslone zasady współżycia. Jęsli więc chcecie być jak najbardziej naturalni to tez musicie ich przestrzegać. Pies jak każde inne zwierzę MUSI ZNAĆ SWOJE MIEJSCE!!! Komendy nie sa wyznacznikiem uległości, to ze potrafimy rysować, posługiwać się sztućcami, czy językiem obcym nie znaczy, ze komuś w czymś ustępujemy, wręcz odwrotnie - uczymy się rozumieć. A co w przypadku ukłonu męzczyzny przed kobietą, lub głupiego ustapienia miejsca starszej osobie w autobusie - to jest nasz ludzka "uległość".I to nie kwestia nawyku tylko umiejętności odnalezienia się i funkcjonowania w grupie. Z niesmakiem patrzymy na głośną, niegrzeczną i bezczelną młodzież prawda? No to dalej wychowujmy bezstresowo :roll: Ja np. nie lubię skaczących, jazgoczących psów - teraz szczególnie bo jestem w ciąży. Jeśli własciciel nie nauczy psa posłuszeństwa to musi się liczyć z ostrą ripostą przechodnia któremu się taka sytuacja przydaży. Co do wspólnego spania, super sprawa, a co jak bedzie się chciało położyć koło Ciebie dziecko? Szczególnie na ulubionym miejscu Twojego sierściuszka. To co opisałaś nie ma nic wspólnego z układaniem psa. Przepraszam za stwierdzenie dość ostre jak mniemam. Jestem kategorycznym przeciwnikiem pozostawiania psa, zeby się sam wychował. Jeśli macie małe pieski - róbcie co Wam się podoba - większej krzywdy nikomu nie zrobią - ale nie liczcie na zrozumienie Waszych znajomych, rodziny, czy sasiadów, jak pies zacznie się im ładować na kolana, zagladać do naczyń, czy skakać i hałasliwie szczekać. Pamietajcie, ze za psa ponosicie odpowiedzialność!!! A poza tym ciekawa jestem ilu jest zwolenników takiej metody Haniu wśród właścicieli Dobermanów, Rodweillerów, Kaukazów, czy owczarków. Możemy sobie pogadać, ze można tak, czy tak. Ale to nie miejsce na propagownie braku zasad w postępowaniu ze zwierzęciem. A co do szkolenia w domu - no tak tam najłatwiej, ale to podstawowy bład! Psa się w domu nie szkoli, w domu powinien miec spokój. Chodzi o to, żeby pies słuchał na dworze i stwarzał zagrożenia m.in. oczywiście.
  20. Mój poprzedni psiak spał tylko ze mną :D Tylko to był spaniel,a nie gończy, o którym mówia, ze to doberman :evil: Wiecie co poddaję się, tylko ja jestem ta twarda, nieugięta?!Oczywiście w sprawie spanka :wink: Ogólnie staram się trzymać naszych zasad, Ares to straszny spryciula, a jako szczeniak był straszny!!!To jaki jest teraz zawdzięczamy CIĘŻKIEJ PRACY z nim i z nami samymi.Czasem serce się krajało, a nie można było ustąpić.Dzięki temu jest miedzy nami układ super, rozumiemy się bez słów.On rozumie czego od niego wymagamy i nie narusza"zakazów".Ja uwielbiam tego sierściucha i mam do niego słabość, mogę z nim robić wszystko, kłaśc na plecy, włożyć rękę do gardła, po prostu wszystko, ja i mój mąż oczywiście. Ares jest najdelikatniejszym psiakiem świata,ale dla nas :wink: Muszę przyznac, ze raczej nie zdarzają nam się wpadki wychowawcze, chociaż jest jedna rzecz... :lol: Czasem wołam Aresa do tańca.Mówie hopaj tańczymy, no i się podnosi obejmuje mnie w pasie i tańczymy :D Bardzo mu się to podoba :D Może niewyobrażalne, ale Puz widziała naszego "maluszka" jest wielkosci suczki ogara :lol:
  21. Oj [b]Puz[/b]Tak stara z ciebie wyga :D A psiak tak Cię okręcił wokół paluszka :D Nie dziwię się, ze tu tak pusto :wink: Byłaś tą najodwazniejszą, która się przyznała, gdzie psiak śpi co? :D Żartuję sobie :D Puzon jest super, ale już Ci to mówiłam.A co do wchodzenia psa na łóżko to jest tak, jesli właściciel mówi, ze pies na łóżko nie wchodzi to znaczy, ze o tym nie wie,albo kłamie :D Ares tez wchodzi, ale jak nas nie ma, świadcza o tym cieplutkie uformowane legowiska na naszym łóżku.Oczywiście jak my jesteśmy - w życiu na łóżko nie wejdzie, nawet nie própuje :D A co do pilnowania, jak jest na działce, czy ogródku pod domem rodziców - to wierzcie mi nikt nie wejdzie.Nasz milusi Aresek zamienia się w warcząco szczekajacego potwora.Nie mówiac co dzieje sięw aucie - krótko - mamy najlepszy autoalarm świata, bardzo czuły... A w domciu...hmmm jakby to powiedzieć - wpuszcza każdego, ale nie wypuszcza.Juz kiedyś aresztował w kuchni dwóch majstrów - przyszli w ramach reklamacji.Jak weszli do kuchni tak już zostali :wink: Ares usiadł sobie w przejsciu i nadzorował pracę, którą wcześniej spaprali. A kolejny raz - chłopak kuzynki m męża wybrał się bez pytania na obchód mieszkania, ale nie zauważył, ze ma towarzysza, no i tez zapędził się do kuchni, dobrze, ze poszłam sprawdzić co się dzieje, zanim Aresek pokazał na co go stać.No i tak mamy przy kazdym odczycie wody i ogrzewania.Jak ktos wchodzo ok, ale przy próbie wyjścia, trzeba Aresa trzymać, albo zamknąć.
  22. [b]Wendka[/b]Dzieki za szczegóły :D [b]Haniu[/b]prześlij mi na prywatną pocztę, tą którą Ci podałam te zdjęcia, ja je wkleję. Pozdrawiam!
  23. [b]Haniu![/b]O ile się ni mylę miałabym kogoś na młodą suczkę z papierami.I to byłaby ta sama osoba, która zainteresowala się swojego czasu Bohunem.Sęk w tym, ze pan Krzysztof (szef sekcji gończych w naszym ZK)to myśliwy i jeśli suczka nie będzie wykazywała"drygu" do polowania to może się nie zdecydować. Ten Pan miał wspaniałą suczkę Gaję i w wypadku podczas polowania ją stracił.Spróbuj wkleic to zdjęcie, moze się uda,a ja wysylam maila do tego pana.Wiem, ze jego rodzina będzie na tak, ale czy on sam się zdecyduje?!Nie wiem,spróbowac warto. Prześę mu info, które zamieściłaś. Rozumiem, ze psiak jest do oddania, nie do sprzedania tak?
  24. [b]Korona[/b]Nerwusku :D Zobacz na post przed Twoim :P Załapałam, ze chodzi o cytat ( w końcu) i przeprosiłam :oops: Nie denerwuj się na mnie mam ostatnio straszne zamieszanie i też szukam własciciela dla gończego tylko on nie ma tyle szczęścia w nieszczęściu co suczka, o której napisałaś :cry: Zerknij na Gończy w schronisku, dzisiaj wkleiłam zdjęcia. Trochę jestem ostatnio zaręcona :oops: Jeszcze raz sorki :P
  25. Ale w końcu załapałam, ze to cytat :oops: Dzięki za zainteresowanie gończymi :D
×
×
  • Create New...