-
Posts
689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ki-wi
-
A na kiedy ten porod tak dokladnie?
-
Psiak mi nie znany , tekst bardzo dziwny chyba ktos tu chce kogos na kaske przekrecic. Znam to raczej z innych rzeczy np. przy wynajacieu mieszkania widocznie przeszli juz na psy,hhhmmmm
-
Kasia, czarna plama w czarnej plame , biale plamki hihihihi
-
Terier Tybetanski w Europie i powstanie pierwszych linii hodowlanych.
Ki-wi replied to Ki-wi's topic in Terier tybetański
Jola !!!Ciesze sie ogromnie:), ze znowu z nami jestes!!! Wieki cie nie bylo!!! To co napisalam, to dopiero poczatek historii jej dalszy rozwoj jest rowniez bardzo ciekawy. Na razie nie mam czasu na opracowanie, ale poniewaz od srody bede u mojego meza i bede miala wtedy duzo czasu( bez dziecka, pracy, psa i obowiazkow domowych, maz i tak caly dzien w pracy) obiecuje, ze opracuje dlasza czesc historii. Ktorko tylko co do charakteru- mowi sie, ze Lamleh ma bardziej niezalezny charakter, ze jest powsiagliwy w sosunku do ludzi.Nie powinno sie jednak przypisywac cech charakteru danej linii, jest to bowiej bardziej sprawa hodowlana przeciez w jednym miocie szczeniata roznia juz sie swoim zachowaniem, jeden jest bardziej drugi mniej czy to odwazny czy tez bojazliwy.Wedlug mnie tak na prawde do konca, charakter naszego psa jest w duzej mierze uzalezniony od tego jak wlasciciel z nim postepuje ale i od tego jak przebiegala socjalizacja szczeniaka w pierwszych tygodniach jego zycia. -
[B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Terier Tybetański w Europie i powstanie pierwszych linii hodowlanych. [/FONT][/SIZE][/B] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pierwsze teriery tybetańskie trafiły do Europy, a dokładniej Anglii w roku 1926.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przywiozła je Dr.Agnes Greig z Indii, zanim jednak trafiły one z nią do Anglii lekarka zdarzyla wyhodować już dwa mioty tej rasy w Indiach. Do Anglii zabrała ze sobą dwie suczki i jednego samca. Pierwsza suczka to „Bunti” , druga to jej córka z pierwszego miotu „Chota Tukra” i samiec z drugiego miotu „Ja-Haz”.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ta trojka została zarejestrowana przez matkę Dr.Greig pania Renton Greig w związku kynologicznym i nosiła przydomek hodowlany „of Ladkok”. (Pod tym przydomkiem wyhodowano prawdopodobnie 157 TT).[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]W Anglii „Bunti” została pokryta swoim synem „Ja-Haz” i tak powstała trzecia generacja.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dr.Greig powróciła do Indii i sprowadziła ponownie dwa teriery tybetańskie.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pierwszy to biały samiec o imieniu „Thommbay” ( of Ladkok) z hodowli „Buddiman Lama of Tibet”.” Thommbay” to terier tybetański reprezentujący hodowle klasztorna- pradziad formujący wczesne TT. Druga to suczka zwana ”Gyantse of Lamleh”.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]W tym miejscu po raz pierwszy pojawia się nazwa „Lamleh”, która żadnemu hodowcy teriera tybetańskiego nie jest a przynajmniej nie powinna być obca.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][B]„Lamleh[/B]”- to nazwa hodowli Dr. Agnes Greig, dzisiaj oznaczająca najstraszą ,[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]pierwotną linię hodowlaną teriera tybetańskiego.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]W 1930 roku Dr.Grieg wraz ze swoja przyjaciółką i siedmioma terierami tybetańskimi osiedla się już na stale w Anglii i zajmuje się intensywnie hodowla.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Cztery lata później powstaje w Anglii pierwszy „Związek Hodowców Ras Tybetańskich”, wtedy tez ustanowione zostają poszczególne standardy ras tybetańskich. Pierwsze certyfikaty na championa zostają jednak wydane dopiero w 1938 roku na Cruft`cie, najlepszym samcem okazuje się „Thommbay of Ladkok”, mający wtedy już 10 lat, a najlepszą suką „Kiloma von Lamleh”. BOB- nie był wtedy jeszcze przyznawany.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]W 1937 teriery tybetańskie Dr. Grieg eksportowane są juz do Włoch, a dwa lata później również do Niemiec, Danii i Indii.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dwa lata później to rok 1939 czyli początek II Wojny Światowej ,to walka o przeżycie własne i hodowli. Dr.Grieg traci wszystkie spaniele tybetańskie jak i wszystkie lhasa apso, głównie z powodu nosówki, jedynie terierom tybetańskim udaje się ten okres przetrzymać.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Po wojnie hodowla teriera tybetańskiego Dr.Greig nadal się rozwija, głównie dzięki wielu importom za granice i dzięki wzrastającej liczbie miłośników tej rasy.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Zmienia się natomiast nastawienie lekarki do wystaw i jej ogólne zachowanie w stosunku do hodowli i hodowców. Przede wszystkim sprzeciwia się temu aby na wystawach pokazywać swoje psy „ufryzowane”, jej zdaniem terier tybetański nie potrzebuje fryzjera i powinien wyglądać tak jak prawdziwy przedstawiciel tej rasy w Tybecie. Nadmienić trzeba jednak, ze w tym czasie ma już tyle psów, ze być może nie dawała sobie po prostu rady z pielęgnacja tylu osobników. To jednak powodowało, ze nie wygrywała na wystawach. Jednak nie tylko to było powodem zmiany jej zachowania w międzyczasie stało się bowiem cos niespodziewanego, ale nader ważnego dla dalszych losów rasy.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Małżeństwo Downey, które w tym czasie hoduje pointery pod przydomkiem „Luneville”, znajduje w roku 1953, dokładniej pan Downey, opuszczonego psa. Zabiera go do domu i nadaje mu imie „Dusky”. Jak się później okazało „Dusky” uciekł swojemu właścicielowi, ten jednak ponieważ i tak opuszczał kraj zostawił go małżeństwu Downey.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]„Dusky” to bardzo przyjazny pies o zrównoważonym charakterze i bardzo pięknym, długim włosie. Prawdopodobnie, przez przypadek, pewien sędzia kynologiczny widząc tego psa proponuje małżeństwu Downey`ow zarejestrowanie go jako teriera tybetańskiego w Brytyjskim Klubie Ras i rzeczywiście „Dusky” zostaje zarejestrowany jako „Trojan Kynos”, czyli „pies trojański” z dodatkowa informacja „pochodzenie nie znane”.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Do roku 1955 „Trojan Kynos” zdążył zdobyć już tytuł championa.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Założony 1934 „Związek Hodowców Ras Tybetańskich” opiekujący się trzema rasami tybetańskimi dzieli się w roku 1956, powstaje „Klub Teriera Tybetańskiego” pod przewodnictwem pani Florence Dudman (hodowla Rambershold) z asystującą jej panią Rosemary Bartle (hodowla Yakalo). Pod ta nazwa klub ten słabo się rozwijał dopiero po zmianie nazwy klubu na „Lamleh Klub” stal się bardziej popularny i juz wiadomo było pod czyim wpływem tak się działo.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Coraz więcej ludzi interesowało się rasa, w 1967 powstaje m.in. hodowla „Skellfield” pana Emmi Manuel. Miłośnicy rasy proponują utworzenie nowego klubu, Dr.Grieg nie stawia sprzeciwu ,ale informuje, że te „inne ”psy mogą oczywiście mieć swój klub pod warunkiem, ze „Klub Teriera Tybetańskiego” pozostanie na wyłączność Lamleh`om. Przewodniczący nowego klubu ( pan Binney) nie zgodził się jednak na to i tak powstaje w roku 1967 ”Tibet Terier Association”-„Związek Teriera Tybetańskiego”, przejmując rasę pod swoje skrzydła.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dr.Greig sprzeciwia się jednak stanowczo zaakceptowaniu „Trojan`a Kynos`a” jako przedstawiciela rasy .Dla niej ten osobnik to burek, zwykły mieszaniec nie posiadający żadnej typowej cechy teriera tybetańskiego. Jej zdaniem jego łapy nie odpowiadały standardowi tak jak i oczy i co najważniejsze nie posiadał on tego tak charakterystycznego chodu cechującego rasę. W tym czasie „Trojan Kynos” miał już na swoim koncie kilka wygranych wystaw nie można więc było nic zmienić, bo podważyłoby to wiarygodność ówczesnych sędziów i tak rejestracja „Trojan`a Kynos`a” jako przedstawiciela rasy pozostała .[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]W międzyczasie udaje się małżeństwu Downey nabyć czarno-zlota suczke o imieniu „Princess Areus” zwana „Dawn” ze skojarzenia suki „Princess Chan”- nieznanego pochodzenia z samcem „Pa Sang of Lamleh” należącego do Dr.Grieg.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]„Princess Areus” zostaje pokryta „Trojan`em Kynos” i tak powstaje nowa linia teriera tybetańskiego [B]„Luneville” [/B], mającą olbrzymi wpływ na dalszy rozwój rasy.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Po jakimiś czasie małżeństwu Downey udaje się przekonać Dr.Greig do pokrycia ich suczki z pierwszego miotu „Luneville Lady Penelope” jej samcem „Kala Kah of Lamleh”. Dlaczego lekarka zgodziła się na to krycie tak naprawde nie wiadomo, być może chciała w ten sposób zminimalizować wpływ genetyczny „Trojan´a Kynos`a”. Faktem jest jednak, ze linia ta szybko zyskała wielu zwolenników i podobała się bardziej niż linia Lamleh.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]W czym tkwiły różnice- terier tybetański to stosunkowo wolno rozwijająca się rasa.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Lamleh potrzebuje na swój rozwój 2-3 lata, jaśniejsze osobniki a w szczególności białe nawet do 4 lat. Luneville wygląda już w wieku 18-24 miesięcy jak dorosły pies, poza tym jest ogólnie mniejszy i ma bardziej elegancko wyglądającą szatę na dodatek suki maja krótsze odstępy pomiędzy cieczkami, co również miało znaczenie dla hodowców.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dla Dr.Greig linia Luneville to mieszance stanowiące poważne zagrożenie dla utrzymania czystości rasy, jej miernikiem było pochodzenie genetyczne a nie wygląd estetyczny.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Rozwój ten w rasie frustrował ja bardzo, ale dzięki zaprzyjaźnieniu się z amerykanką panią Alice Murphy zaczęła z nią współpracę hodowlaną. Pani Murphy zaczęła hodować Lamleh w USA pod przydomkiem „Lamleh of Kalai” .[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pod koniec lat 80-tych linia Lamleh zaczyna nabierać znaczenia w szczególności na dalsza hodowle rasy w Niemczech.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ostatni miot lekarki zostaje zarejestrowany przez panią i pana Beasley pod przydomkiem „Lehlam”, stalo się tak ponieważ w roku 1971 Dr. Greig zostaje wykluczona z klubu rasy, prawdopodobnie ze względu na to w jakich warunkach były trzymane jej psy. Nadmienić trzeba jednak, ze jest to w tym czasie bardzo chora osoba w wieku 81 lat. Rok później Dr. Greig umiera a z nią nazwa „Lamleh”.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nazwa „Lamleh” zostaje prawnie zastrzeżona przez „Klub Związku Teriera Tybetańskiego” i ani żaden hodowca ani żadna hodowla nie ma prawa go używać.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dr.Greig i Lamleh to podstawa rasy teriera tybetańskiego. To dzięki niej i jej staraniom możemy się cieszyć ta rasa w Europie i Ameryce, pomimo iż standard rasy od jego powstania zmieniano w Anglii już 67 razy.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Na wygląd dzisiejszego teriera tybetańskiego miały wpływ nie tylko linie „Lamleh” i „Luneville” ale także linia „Alte Deutsche” czyli „Stara Niemiecka” i wiele innych hodowcow jak np. Emmi Manuel- hodowla „Skellfield”, Valerie Hocking-hodowla „Tsering”, Angela Mulliner-hodowla „Anjuman”, Pat i Sara Cross- hodowla „Silghari” . I wiele, wiele innych.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Joanna Makrucka[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Na podstawie książki „Tibet Terrier” autor: Adolf Kraßnigg- za zgodą autora [/FONT][/SIZE]
-
Sennge bardzo dziekuje za informacje!!!:)
-
Znalazlam aparat!!!! w koncu..... lezal sobie elegancko w szufladzie a ja jakas slepa go nie widzialam.Fotki mam ale tylko na komorce sprobuje wstawic,ale nie wiem jak z jakoscia.Snieg sie u nas troche stopil i juz nie jest tak pieknie wiec nie wiem jak tam z nowymi fotkai,ale wla´snie mowia w wiadomoscia, ze zima do Niemiec powraca, wiec moze jeszcze swiezy sniezek napada. A tutaj kilka fotek z komorki Nasza codzienna drozka [URL="http://img341.imageshack.us/i/bild002z.jpg/"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/2065/bild002z.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img341.imageshack.us/i/bild037u.jpg/"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/1456/bild037u.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img44.imageshack.us/i/bild001qfze.jpg/"][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/1989/bild001qfze.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img710.imageshack.us/i/bild040b.jpg/"][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/9910/bild040b.jpg[/IMG][/URL]
-
@ Figarro gratuluje dacyzji.Jasama jak wybieralam sobie rase to wlasnie mialam do wyboru Lhasaczka , pona albo wlasnie tetetka .Ja zdecydowalam sie jak wiadomo na ostatniego, przede wszystkim dzieki rozmowom z hodowcami, ktorzy mieli w swojej hodowli i lhasaczki i tetetki.Interesuje mnie w jakim sensie chodzi ci o to , ze sa spokojniejsze lhasaki od TT, bo jak wiadomo przekazanie genow to jedna sprawa a wchowanie psiaka to druga;) @Ula gratulacje ,fajny chlopak..zreszta to juz chyba mowilam, zycz by ciaza przebiegala spokojnie i aby Fibi dobrze sie czula::))
-
To nas nie zamecza!!!! Dobrze , ze to robisz i ty i tyle ludzi bo te psiaki tego potrzebuja bez tej pomocy by nie przezyly a , ze hodowcy malo co sie interesuja rola psow bezdomnych to tak juz na marginsie, wiec tobie sie to tym bardziek chwali bo pomomi , ze masz wlasna hodowle i swoje sunie do opieki robisz co mozesz dla bidul.Brawo!!!! Ja jade 16 do Mariusza a 19 mam termin w tamtejszym schronie jako pomocnik, przeciez nie bede caly czas siedziala w domu wiec moze na cos sie przydam.
-
No cholerka jakos ten Poznan nie jest nam po drodze niestety:( ,ale jak cos to ja zapraszam ( juz od dluzszego czasu!!!) do siebie tutaj.W sumie moglybyscie sie z Aga zgadac i przyjechac do mnie!!!!!
-
W Barcelonie ani w Budapeszcie hmmm nawet w Pardze jeszcze nie bylam,ale bede w marcu we Wrocku i wybiore siena to przedstawienie .Trwa podobno ponad godzine i kosztuje 5 zeta:) Moje dziecko zreszta tez juz nie moze sie doczekac wyjazdu do wrocka( jakos kochamy te "nasze" miasto) ostatnio tez stwierdzila, ze w tym roku woli jechac do Polski nad morze niz do Italii....i wez tu dogodz ...ach...
-
Slicznie wygladacie (wszyscy) na tym spacerku.A ja nie moge znalezc swojego apartu :(
-
No Ula ja wlasnie to samo robie, ale na szczescie jak do tej pory nie bylo mokrego sniegu a i dzisaj przy tej pieknej pogodziebylism w lsie bardzo dlugo i ani jedna kulka sie nie przylepila. Nie wiem czy juz widzialyscie fontanne we Wroclawiu ,ale jesli nie to tutaj link [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ojDkv_Jqkvs&feature=related[/URL], moze troche to nam poprawi ten zimowy nastroj
-
Witaj Mrowa23 , a pewnie, ze siostry tetekow sa bardzo mile widziane:) Co do wazeliny tez slyszalam , ze moze zaszkodzic....sama jeszcze nie uzywalam,natomoast znajomej psiak mial polekane opuszki i po smarowaniu wazelina poprawa dosc szybka potem wazelina zostala odstawiona na bok.wazelina ma byc smarowana tez tylko na wyjscie i to cieniutko a po przyjsciu trzeba znowu umyc lapy.My naszczescie nie mamy problemu z naszym kudlaczem, lap nie lize stoi twardo na lodzie i mu to jak do tej pory nie przeszkadza.Dzisiaj szalal 1 1/2 godziny w lesie i lakach , palnych sniegu ,ale na szczescie nie mamy sniegu mokrego wiec nic sie nie przykleja.Musze sie tez przyznac, ze nie myje mu nawet lap po przyjsciu zostawiam do wyschniecia i jest ok.Jak mylam to lapy trasznie szybko sie flicowaly i stawalay sie takie watowate , teraz nie mam z tym problemu.Gorzej bedzie jak to wszystko zacznie sie topic!!!!Wtedy bedzie wesolo z naszymi kudlaczami , wtedy to i nas mycie lap nie ominie. A jesli juz o myciu to ma pytanie, myjecie swoim psom zeby???? A propos tego filmu tez bym chetnie zobaczyla, ale nie am pol.telewizji, mozna gdzies to zobaczyc na necie? NO I ABY DO WIOSNY!!!!!
-
Bylam na bazarku super rzeczy wstawilas i jaki popyt maja.Swietnie!!!!
-
U nas na szczescie w ciagu dnia dochodzi do -10 a w nocy bylo -30 i oby tylko za dnia nie bylo -20 bo ja juz tej zimy mam dosyc!!!jak spadl u nas snieg w polowie grudnia tak trzyma do dzisiaj, slisko , ze nawet psu na spacerze sie lapy rozjerzdzaja.pociagi nie jezdza jak trzeba bo szyny zamarzniety samoloty musza byc odmarazane a i ja cala w stresie bo za 2 tyg . mam leciec do Szwajcarii i sie boje.
-
Czy ktos sie zna na pielegnacji terierka tybetanskiego?
Ki-wi replied to Ki-wi's topic in Terier tybetański
Ja bym mu te konkurencje chetenie sprawila,ale sa niestety sily wyzsze i nie moge. -
Nie wiem, ale jakos sobie nie moge wyorazic psiaka z butami poza tym tak jak twoje na polach szaleja to pewnie by te buty od razu pogubily hahahhaha.:evil_lol: Wiem , ze dobrze jest nasmarowac opuszki przy duzych mrozach wazelina aby nie popekaly , bo to wtedy naprawde boli. Ja z Dandim nie mam problemu z wychodzeniem, on czy wiatr czy snieg moglby godzinymi sobie spacerowac z pancia przy okazji wytarzac sie w sniegu choc i na lodzie tez lubi, jezdzi wtedy pyskiem po lodzie do przodu i odpycha sie tylnymi lapami wyglada to przekomicznie.:lol:
-
Czy ktos sie zna na pielegnacji terierka tybetanskiego?
Ki-wi replied to Ki-wi's topic in Terier tybetański
No.... tez tak mysle ,ale nie chce wam mowic jak moj ojciec zobaczyl ten camping byl on bowiem od niego pozyczony, no zadowolony nie byl. A macie pomysl dlaczego psiak nic nie ruszy jak zostaje sam chocby nie wiem jakie dobre bylo a jak wroce to sie dopiero za to zabiera? -
Czy ktos sie zna na pielegnacji terierka tybetanskiego?
Ki-wi replied to Ki-wi's topic in Terier tybetański
No wlasnie niby super pomysl i ja oczywiscie tez tak chcilam zostawie Dandiemu gnata kupilam wiec rarytas gnat z szynki parmenskiej dlam pies wniebowziety ja na to ubieram sie i wychodze.po powrocie widze, ze jak gnata zostawilam tak zostal a Dandy wzial sie za niego dopiero jak wrocilam i tak jest ze wszystkim czy to ze zwaczem czy jakimis psimi ciastaki , nie ma mnie to nie ruszy.Dandy jenak nic nie psuje ani nic nie zespsul w domu jako malec mial tylko sentymet do klapek gumowych chyba mu nie zle smierdzialy guma i probowal sie zabrac za komplet wypoczynkowy z wikliny ale mu przeszlo po krotkim czasie.raz tylko przeszaedl sam siebie i rozbroil nam caly camping!!!Zostal sam obok byl plac naktormy dzieciaki graly w pilke przypuszczamy , ze kopali tez w camping i pies dostal szalu jak wrocilismy drzwi do campingu byly oskubane od srodka prawie na wylot!!!!Do tego trzeba powiedziec , ze najpierw jest strasznie twardy plastyk potem cos w rodzaju waty ,ale dozo mocniejsza niz szklana i metal.caly camping w tej wacie, klejacej ,pies caly w wacie padniety i przestraszony a mi rece opadly.Poza tym zadnych wiekszych strat hihihih -
My tez mieszkamy pod lasem..hmmm u sumie w lesie bo naokolo naszej "wioski" jest las. Niestety tutaj psy nie szszekaja ...bo prawa do tego nie maja!
-
Kurcze jakos przeoczylam ten fakt, ze FIBI juz jest Interchamponka.Gratulacje dla kudlatej i tak grzecznej psinki, ktora nie tylko jet piekna ale i ma fantastyczny charakter.Slowem pies ....MARZENIE!!!
-
Serdecznie gratulujemy Bosskiemu i jego panci kolejnego sukcesu!!!!!! No i malej Mejsi ukonczenia Ml. Championatu.
-
Robiac badanie bez zdeponowania krwi badanie na CCL kosztuje 45 Euro, jesli jednak zdeponujesz krew to kosztuje to jeszcze w tym roku 32 Euro za CCL+ 7 Euro zdeponowanie krwi a PLL 40 Euro, w przyszlym roku ceny beda wyzsze.
-
Zmeniono domene strony z wynikami tutaj nowy adres stronki [B][FONT=Verdana][COLOR=#800000]www.tt-dna-i.com[/COLOR][/FONT][/B]