Jump to content
Dogomania

Ki-wi

Members
  • Posts

    689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ki-wi

  1. A nie jest tak,ze suka nawet jak ma cieczke to i tak sie domu trzyma? Tutaj Ulcia nie ma walesajacych sie psow.Nikt nie puszcza psa ot tak sobie czy to na wsi czy w miescie- i jesli o mnie chodzi uwazam, ze jest to super.zawsze mam stresa jak jestem w Polsce bo co wyjscie na dwor to jakis psiak do nas dolacza i nie zawsze ma przyjacielskie nastawienie. Pierwszy moj psiak umial sobie jakos z tym radzic ale Dandy nie za bardzo wie o co chodzi on kocha wszystkie psy czy to samce czy samice.
  2. No w koncu fotki mojej ulubienicy:multi: mala wyglada rewelacyjnie...i te lapy...sa po prostu super. na dodatek ma takie towarzystwo kudlate hahahah ma w czym zeby zanuzyc hhihihi @Hawanka TT waza z reguly okolo 12-13kg. Sa jednak osobniki lezejsze i ciezsze w zaleznosci od wielkosci i budowy. Mozna wiec spotka TT o wadze 9kg jak i o wadze 15 kg- suczki sa z reguly lzejsze od samcow.
  3. No nie moge ZABA niesamowita i pysk w miche..hahaha super. Jola ja nic nie che juz mowic ale ja nadal czekam ;)
  4. Wczoraj dandy wybral sie na spacer z pancia, ha chyli ze mna w drodze powrotnej zachaczylam o kumpelke na kawke. Psiaki bawily sie w ogrodku i caly czas jakos je bylo widac jednak po jakims czasie rozgladam sie a mojego czorta nie ma. zaczelam szukac ani widu ani slychu.Po prostu super, na rowerek kumpeli i zwiedzanie okolicy, nawolywanie a ludzie sie patrza jak na debila, bo sie drze a p sa nie widac. w tym czasie corcia zjawila sie u kimpeli i sie okazalo , ze znajoma go znalazla i przywiozla do nas do domu. Jednak zycie na wsi ma swoje zalety ..jeden drugiego zna. Powod ucieczki prosty, pelno suniek ma teraz cieczke a chlopak od rozumu odchodzi:"
  5. Gratulacje i Tetetkom i lhasaczkowi -sliczny jest! Przedostania fotka bomobowa a na ostaniej Aylo super pokazuje jezorek:eviltong: i + za jasne spodnie;)
  6. Trzeba bylo mowic, ze potrzebujesz tlumaczenia na niemiecki to bym ci sluzyla pomoca;)
  7. @ tsyberyjski Jak tam, skontaktowalas sie juz moze z kims? Daj znac co ci doradzono i jak tam decyzja!!!
  8. Tutaj masz jedna w UK maja LA i TT [url]http://loulabelle-tibetan-terriers-lhasa-apsos.piczo.com/?cr=4[/url] trzy w Niemczech hodujace tez obydwie rasy [url]http://www.lu-khang.de/[/url] [url]http://www.tilashu.de/[/url] [url]http://www.tibatongs.de/[/url]
  9. W Polsce nie ma hodowcy ,ktory zajmuje sie obydwoma rasami ( o ile mi wiadomo), sa natomiast za granica wiec jesli nie przeszkadza ci rozmawianie po angielsku lub niemiecku to znjadziesz ich dosc duzo. Zanim kupilam psa szukam odpowiedniej dla siebie rasy 2 lata.Bywalam na wystawach, dzwonilam do hodowcow i sledzilam fora psie. To musi byc decyzja bardzo przemyslana, pies bedzie z nami w koncu przez nastepne przynajmniej 8 lat ( u niektorych ras) w przypadku LA i TT czesto nawet do 15-stu! LA i TT sa do siebie bardzo podobne-jesli chodzi o charakter. Sa niezalezne, nie lubia tresury i tym sie u nich daleko nie zajdzie trzeba z nimi postepowac kosekwentnie ale bez sily. Nie naleza do psow uleglych ich wychowaniu trzeba poswiecic czasu, miec cierpiliwosc i umiec zgrac sie z psem wtedy mozemy sie cieszyc tybetanskim czlonkiem rodziny. Wycie w domu,tak jak juz to kolezanki napisaly to tez nauka i nie jest to jakos specjalnie zalezne od rasy. To, jaki psiak bedzie zalezne tez jest bardzo od jego socjalizacji od pierwszych dni u hodowcy, a potem u przyszlej rodziny. Szczeniak jest jak male dziecko wszystkiego trzeba nauczyc i poswiecic na to nawet kilka miesiecy (na poczatek) a potem ciagle powtarzac. Nawet w Polsce TT mozesz zanelzc nie tylko na wystawach ale takze w obedience i agility, jeden nawet udzielal sie jako terapeuta ( ale nie wiem czy to jeszcze robi) poza tym znalezc je mozna rowniez przy tickdogging czy dog dancing. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=K5Ik03rOAgk&feature=related[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=odY-7NMi1nw[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=NvSWKTUGRC8[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=K5Ik03rOAgk&feature=related[/URL] LA tez mozna zobaczyc np. na agility ale w Polsce zdaje sie nikt sie tym nie zajmuje ( nie wiem dokladnie wiec lepiej zapytac sie hodowcow LA) [url]http://www.youtube.com/watch?v=pqmhBFfUYcQ&feature=related[/url]
  10. [FONT=Comic Sans MS][FONT=Arial]Roznica miedzy sobolem a czekoladka to przede wszystkim brazowy nos i duzo jasniejsze oczy-takie zielonkawo-zolto-brazowe.Brazowy rodzi sie brazowy i z biegiem czasu moze byc jasniejszy ale braz pozostanie. Wzorzec nie dopuszcza brazowego nosa ani jasnych oczu z tego wzgledu nie mozna pokazywac ich na wystawach i wyklucza sie je z hodowli- dzisiaj, kiedys pomimo zakazu byly sporadycznie w hodowli wykorzystywane. Dlaczego ten kolor jest zabroniony tak naprawde nie wiadomo, tym bardziej, ze brazowe TT byly zawsze ( rowniez w Tybecie) i ze zdrowotnego punktu widzenia nie ma zadnych ograniczen tzn. nie maja one zadnych wad zdrowotnych ze wzgledu na umaszczenie. Przypuszcza sie , ze ma to zwiazek z zapisem Teriera Tybetanskiego wlasnie jako teriera- stad tylko i wylacznie czarny nos i ciemne oczy- poprawny zapis powinien brzmiec Tybetanski Apso 8 ale tutaj to chyba kazdy wie) A, ze rodza sie brazowe TT i ze praktycznie kazdemu hodowcy moze sie zdarzyc, ze w miocie znajdzie sie brazik to juz inna sprawa, ale o to nie pytalas wiec sie nie rozpisuje. W tej chwili w Niemczech w dwoch hodowlach sa brazowe szczeniorki:lol: Sobol- to inaczej umaszczenie dzikie. Kiedys przypuszczano ze zolty sobol i umaszczenie dzikie maja odrebne allele, dzisiaj twierdzi sie, ze zotly sobol i umaszczenie dzikie maja jeden allel i oznaczane sa mianem sobol. Sobol rodzi sie z reguly prawie czarny. z wiekiem jasnieje, u niektorych pozostaje czarny wlos na koncowkach, innym calkowicie zanika.Charakterystyczne jest to, ze sa czesto ciemniejsze na grzbiecie jasniejac w kierunku brzucha. Pojedynczy wlos od nasady do koncowki tez moze miec rozne odcienie. Sobole istnieja w roznych odcieniach od zoltego po czerwony, niekore sa srebrne inne prawie cremowe- zmieniaja sie cale zycie i niezaleznie od tego jak wygladaja gdy sa dorosle mowily o sobolu wtedy gdy urodzil sie prawie calkowicie czarny i z wiekiem zaczal jasniec, ocziwiscie majac czarny nos i ciemne oczy. A-ha sobol to jeden z podstawowych umaszczen teriera tybetanskiego obok czarnego i black and tan ( czyli czarnego podpalanego). [/FONT][/FONT]
  11. Tak pogoda byla rewelacja, swiecilo sloneczko i nie bylo ani jednej chmurki. Imperzka miala sie zaczac o 10 ja nie chialam byc tam pierwsza ale tez nie ostania.Zamiwar mialam wybrac sie tam corka...tylko ona nie miala takiego zamiaru... w ogole ten wiek dojrzewania naprawde jest straszny i mam nadziej , ze szybko minie (teraz juz rozumiem moich rodzicow hahahaha). No tak corcia nie chciala w ogole wstac...nawet o 11-tej!!!! a i ja musze przyznac, ze wstawanie rano nie nalezy do moich silych stron ( ja raczej nocny marek jestem) a juz na pewno nie w niedziele!!! No ale jak sie powiedzialo A to trzeba powiedziec B, wstalam o 7.00-kawa , spacer , budzenie cory w koncu pojechalam sama i po co zeby pocalowac bramke bo zapomnialam ksiazeczki szczepien!!!!! jaka bylam wsciekla...sama na siebie...jejku. Wrocilam do domu zadzwonilam do meza , zeby sie pozalic, ze wszystko sie przeciwko mnie sprzeniewieza po czym poszlam do kumpeli wzielysmy nasze psy , poszlysmy na spacer i na piwko i nie wiem juz nawet czy sie udalo z tym spacerkiem czy nie.
  12. Jola a Miki zmienil sie z wiekiem czy dalej taki milusinski jak za mlodzieniaszka. Matko pamietam go we Wrocku ...jaka to pieszczocha byla:) Moj Dandy to nawet Agnieszce, ktora widziala go juz tyle razy nie dal sie wytarmosic chociaz bardzo chciala ona krok do przodu on krok do tylu hahaha. Zupelnie inaczej wyglada to u nas w domu- Dandy sam podchodzi i nastawia sie do miziania po czym kladzie sie gosciowi najczesciej na nogach. Ostanio byl u nas agent ubezpieczeniowy nie zauwazylam bo siedzialam z drugiej strony a Dandy hyc na stopy agentowi i sobie spi.Facet jakis taki sztywny, pytam sie czy chce sie cos napic, podalam ale nie pije pytam sie go o co chodzi a on, ze boi sie ruszyc bo pies mu stopach lezy. Troche mi sie glupio zrobilo, bo nie widzialam tego wczesniej , wolam gada a ten nic nawet nie drgnie wiec siciagnelam go na bok ....podaczas nawej rozmowy Dandy zrobil koleczko niezauwazony i znowu hyc na stopki....i zrozum tu to stworzenie....
  13. Uwagi na to nie powinno sie zwracac,jesli chodzi oczywiscie o ocene psa.Wyglad osoby wystawiajacej nie powinienien miec wzgledu na ocene, jasne ze trzeba jakos wygladac stosownie do imprezy i tak samo jak sedziowie tak samo i wystawiajacy powinni byc odpowiednio ubrani, ale wlasciwie nie o tym chcialam mowic.Chodzi mi glownie o to , ze np.na jasnym tle czarny pies sie lepiej prezentuje i na odwrot na ciemnym jasny...mozna tez sie w ogole ubrac np. na czerwono, niebiesko czy zielono i wtedy pasuje i czarny i jasny i laciaty psiak. Rzuca sie przez to w oczy i wyglada to lepiej np. na fotkach ;) Kasia no to super , ze siostra zlapala bakcyla hihihih cos mi sie zdaje dziwczyny , ze u was i tak na jednym TT nie pozostanie;)
  14. Sliczna morda.Jak tam Jola mala juz sie zaprzyjaznila z reszta sfory i jak zareagowaly twoje "byki" na ta mala panienke? Aha...rozumiem,ze te dwie fotki to taki maly poczatek i ze nadejda nowe?!
  15. No to swietnie, ze bylo wesolo. Kasia no i jak, siostra zalapala bakcyla? No bo jesli tak, to trzeba bedzie niedlugo drugiego TT zalatwic sobie:eviltong: Wszystkim gratuluje wiekszych i mniejszych osiagniec:multi: A jesli moge cos doradzic , bo rzucilo mi sie to na tych fotkach w oko.Wiekszosc jest ubrana pod kolor psa w szczegolnosci dol garderoby- czarny pies-czarne spodnie, lepiej byloby zalozyc cos kontrastowego aby pies sie odznaczal.Przy czarnych psach jest dodatkowy problem , ze z reguly nie sa one kruczoczarne i na czarnym tle rzuca sie to w oczy- to tylko tak na marginesie.
  16. No to milego spotkania i fajnych pogaduszek :)
  17. Jutro w calych Niemczech, poraz pierwszy zorganizowany jest, przez VDH ( tu ZK) "Dzien Psa".My tez sie wybieramy na imprezke psia. Idziemy na spacerek z innymi jak dobrze pojdzie to bedziemy w ksiedze Guinnessa. No ciekawa jestem czy sie uda.
  18. O:crazyeye: taka u was pogoda ??? A u nas od wczoraj lato pelna para. Dzisiaj taki upal,ze po sniadanku do tej pory praktycznie caly czas na dworze:multi: mam nadzieje, ze juz niedlugo i u was sie poprawi ( i te powodzie w koncu sie skoncza!!!) i malutka bedzie miala mozliwosc brykac po podworku. Miot Bhoomi obserwuje od poczatkow ( na fotkach) i juz troche znam te male krowki,ale nie wiem ktora przypadla tobie:cool3: no wiec czekam...z niecierpliwoscia na fotki.
  19. No Jola czekalas, czekalas ale juz mala masz i teraz tylko sie cieszyc:painting::sweetCyb:Ale bedzie teraz wesolo znowu z maluchem w domu:klacz: Mam nadzieje, ze aparat fotogroficzny bedzie zawsze pod reka aby nas tu fotkami dziewczynki zasypywac.:ylsuper:
  20. No to w nastepny weekend Leszno! Miejemy nadzieje, ze pogoda wam dopisze.
  21. Test genetyczny na PLL mozna juz wykonac w Niemczech ( do tej pory wykonywano go tylko w Anglii). [URL="http://www.laboklin.de/"]www.laboklin.de[/URL] LABOKLIN GmbH&Co.KG Steubenstr. 4 97688 Bad Kissingen Tel +49 (0)9 71 - 72 02 0 Fax +49 (0)9 71 - 72 02 995 Koszt : 45,50 + 19% marzy za zwierze. Przesylki zbiorowe moga liczyc na rabaty.
  22. Aniu, na poczatku witam cie znowu na forum, rzeczywiscie minelo sporo czasu ....i jesli o mnie chodzi uwazam, ze bardzo milo, ze sie w koncu odezwalas:lol: Gratuluje rowniez pierwszego miotu!!! Bylam na twojej stronce poogladac maluchy i mam faworytke :cool3: Jesli zas chodzi o badania to nie ma po co w ogole dyskutowac kto pierwszy, a kto ostatni. Kazdy kto wie, ze jest taka mozliwosc powinien badanie wykonac. Ja rowniez sie ciesze, ze coraz wiecej osob badania wykonuje i jeszcze bardziej cieszy mnie fakt , ze wyniki sa prawidlowe i oby reszta poszla za waszym sladem. I o ile z badaniem m PLL nie ma problemow, tak z badaniem na CCL wyglada to juz zupelnie inaczej, ale to nie temat tego watku, wiec sie nie rozpisuje.
  23. Kurcze, dopiero dzisiaj to zobaczylam. To super wiadomosc- swiatowa publikacja wszystkich tybetanskich ras:Cool!:
  24. Z moich obserwacji wynika, że najmniej odporne psychicznie na różne hodowlane porażki, a zarazem najbardziej podatne na machlojki i oszustwa w hodowli są takie osoby, które z jednej strony wystawy psów traktują niezwykle ambicjonalnie oraz te, dla których hodowla stanowi główne, czasami jedyne źródło zarobku. Trzecią grupę stanowią ci, którzy mieli szczęście trafić na pierwszego, często zupełnie przypadkowo kupionego psa, który okazał się być wybitnym egzemplarzem. Takim osobom wydaje się, że mają monopol na wygrywanie i żaden inny pies nie ma prawa okazać się lepszy od ich championa. Po zaledwie 2-3 latach od zaistnienia w kynologicznym świecie uważają oni, że posiedli całą tajemną wiedzę dotyczącą genetyki, wystawiania psów i ich przygotowywania do pokazów. Hodowca, posiadając najczęściej kilka, czasami kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt zwierząt, z natury rzeczy ma procentowo dużo większą szansę zaliczenia różnych nieszczęść i „wpadek”, niż szczęśliwy posiadacz jednego pieska. Decydując się na rozpoczęcie hodowli powinniśmy z góry założyć pewne losowe nieszczęścia, na które nie będziemy mieli wpływu lub takie tragedie, które zdarzyć się mogą przez naszą niewiedzę, głupotę, bezmyślność lub rutynę. Jeżeli wydaje się komuś, że hodowla psów to przede wszystkim same sukcesy, blichtr i pieniądze – bardzo szybko gorzko się rozczaruje. Oto kilka przykładów: [B]Nietrafione importy[/B] Sprowadzając do hodowli jakiegoś nowego psa z zagranicy, wyczekiwanego z dużą nadzieją i kupionego za niemałe pieniądze, w naturalny sposób oczekujemy rewelacji, która podbije ringi wystawowe. Niestety rzeczywistość najczęściej nie pokrywa się z naszymi marzeniami. Na podstawie samych zdjęć i ocen z wystaw trudno w 100% stwierdzić, na ile zamówiony szczeniak będzie wybitny. Poza tym nie miejmy złudzeń, że doświadczony hodowca, którego najczęściej znamy jedynie ze słyszenia, sprzeda nam naprawdę wartościowe zwierzę. Prawda jest taka, że wybitne egzemplarze albo zostają w hodowli, albo trafiają do zaprzyjaźnionych, sprawdzonych osób. Najgorzej, jeśli sprowadzony egzemplarz okaże się być nosicielem różnych genetycznych przypadłości lub sam jest takimi wadami obarczony. Nieuczciwy nabywca, mając na uwadze poniesione koszty, może ulec pokusie ukrycia takiej wiedzy przed innymi ludźmi, przez co wprowadza się do hodowli określone wady i schorzenia. [B]Braki zębów i wady uzębienia[/B] Istnieją rasy, w których problem nadliczbowych bądź brakujących zębów występuje nagminnie, są też takie gdzie zdarza się to sporadycznie. Problem nie polega na brakach czy wadach zgryzu, ale na działaniach, jakie hodowcy podejmują, aby to ukryć. Najprostszy sposób z jakiego korzystają to zwrócenie się do lekarzy, którzy zajmują się wstawianiem brakujących zębów oraz wykonywaniem aparatów korygujących wady uzębienia. [B]Złamane ogony[/B] W wielu rasach złamany, zrośnięty lub szczątkowy ogon jest wadą dyskwalifikującą, z kolei w niektórych to cecha dopuszczalna albo wręcz wskazana. Jeżeli wada taka pojawia się nie tam, gdzie powinna, może świadczyć o niepożądanych obciążeniach genetycznych lub zbyt bliskim chowie w pokrewieństwie, tzw. inbredzie. Hodowcy radzą sobie z tym problemem operując psy i zakładając im usztywniające opatrunki prostujące ogony lub decydując się na amputację złamanej końcówki. Bulwersujące jest to, że osoby takie przedstawiają potem zaświadczenia od weterynarzy mówiące o utracie końcówki ogona w wyniku kontuzji. [B]Wadliwe umaszczenie[/B] Czasami może się zdarzyć, że umaszczenie psa nieznacznie odbiega od obowiązującego we wzorcu, co może świadczyć, iż nabyliśmy zwierzę rodowodowe, ale nie do końca poprawne eksterierowo. Może tak się zdarzyć, gdy przegląd hodowlany robiony jest u szczeniąt w bardzo młodym wieku, zanim nabiorą odpowiedniego pigmentu. W przypadku niewielkich różnic wystawcy starają się takie usterki skrzętnie ukryć przed sędziowskim okiem. Farbowanie yorków, pudli, foksterierów czy airedale terierów, co prawda nie zdarza się nagminnie, ale daje się zauważyć na ringach, pomimo iż niektórzy hodowcy doszli już do takiej perfekcji, że tylko specjalistyczne badania wykryłyby w psiej sierści obecność związków chemicznych. [B]Podejrzanie liczne mioty[/B] Podstawianie szczeniąt pochodzących od innych matek pod jedną sukę to kolejny grzech hodowców, którzy za wszelką cenę chcą zarobić. Według przepisów Związku Kynologicznego suka może być w danym roku kalendarzowym pokryta tylko raz i nawet jeśli uzyska się warunkowo zgodę na powtórne krycie, to zakaz dotyczy całego następnego roku. W związku z tymi ograniczeniami niektórzy nieuczciwi hodowcy z pełną premedytacją kryją kilka suk w jednym czasie, po czym bez żadnych skrupułów podkładają nadliczbowe szczeniaki pod jedną. [B]Podstawianie psów na konkursach lub na wystawach[/B] Jeżeli jakiś wybitny pies jest ogólnie znany, ma swoje charakterystyczne cechy, a jego fotografie znaleźć można bez trudu w internecie, to nawet wyjątkowo nieuczciwemu właścicielowi nie przyszłoby do głowy zastępować go innym. Inaczej rzecz się ma w przypadku zwierząt teoretycznie rasowych, ale eksterierowo niczym specjalnym nie wyróżniającym się od innych. Wtedy nieuczciwy hodowca może zastąpić gorszego osobnika lepszym. Oszustwa na ogół się udają się, gdyż sędzia nie zawsze pamięta lub ma czas na wnikliwe sprawdzanie tatuaży, nie wspominając już o chipach, a w przypadku wykrycia takowego, zawsze można powiedzieć, że w pośpiechu doszło do pomyłki, tym bardziej, jeśli jeden właściciel wystawia tego samego dnia kilka psów. Dokładnie te same mechanizmy mają miejsce na testach, próbach lub konkursach, gdzie jedno dobrze wyszkolone zwierzę „zalicza” konkurencję pozostałym. [B]Podstawianie zdrowych psów do badań[/B] Ten sam problem dotyczy specjalistycznych badań, chociażby popularnego prześwietlania psów na dysplazję. Tylko dwa razy w czasie mojej kariery kynologicznej lekarz sprawdził u psów tatuaże. Chipów nie sprawdził nikt! Dzięki takiemu liberalnemu podejściu zdarza się, że w hodowli, w której przebywa wiele psów, jeden zdrowy „załatwia” papiery tym, co do zdrowia których można mieć wątpliwości. [B]Reproduktor – tylko który?[/B] W przypadku posiadania kilku reproduktorów i niedyspozycji jednego z nich (na dodatek takiego, który posiada bardzo atrakcyjne „papiery”), nieuczciwy hodowca może z pełną świadomością zapisać miot właśnie na niego, mimo pokrycia suki innym. [B]Proteza brakującego jądra[/B] Wydawać się to może absolutnie niemożliwe, a jednak i takie przypadki mają miejsce! Czasem silikonowa proteza jądra jest tak sprytnie umieszczona w worku mosznowym, że jedynie wyjątkowo uważny i dociekliwy sędzia zauważy brak połączenia takiego tworu z powrózkiem nasiennym. Psy, które są jednostronnymi wnętrami, a właściciel decyduje się na tak ryzykowne i niemoralne posunięcie, są najczęściej wybitnymi pod względem eksterieru osobnikami. Niczego nie podejrzewające osoby, wykorzystują potem takiego psa do krycia swoich suk. [B]Usypianie starych psów[/B] W hodowlach nastawionych głównie na zysk, stare psy zabierają miejsce młodszym, więc w momencie, gdy „wypadają z hodowli”, zostają usypiane. [B]Produkcja psów do walk[/B] Tym haniebnym procederem trudnią się przede wszystkim handlarze i pseudohodowcy, ale w rodowodowych hodowlach i takie procedery również mają miejsce, zważywszy jak wysokie ceny osiągają na „czarnym rynku” psy z papierami specjalnie szkolone do psich walk. [B]Operacje strun głosowych[/B] Hodowca posiadający stado psów w pobliżu zabudowań innych ludzi, jest narażony na pretensje odnośnie ciągłego hałasu. Aby wyeliminować ten problem niektórzy decydują się na dokonanie u wszystkich, lub jedynie u najbardziej hałaśliwych osobników, operacji strun głosowych. Po takim zabiegu, zamiast tubalnego szczekania lub wściekłego jazgotu, psy wydają z siebie jedynie ciche, świszczące dźwięki. [B]Układy i układziki na wystawach psów[/B] Myślę, że to zupełnie naturalne, iż wystawcy lub sędziowie (a często jedni i drudzy) hodujący te same rasy i od lat obecni na ringach, doskonale się ze sobą znają. Jednak fakt znajomości lub bliskiej przyjaźni nie zwalnia nikogo z obowiązku dokonywania rzetelnych i sprawiedliwych ocen. Nie da się ukryć, że tendencyjne, nierzetelne, złośliwe lub skrajnie niekompetentne sędziowania kładą się potem cieniem na wszystkich i wyrabiają jednolitą opinię o pozostałych wspaniałych, doświadczonych i uczciwych arbitrach. Cierpi na tym pośrednio również Związek Kynologiczny, który utrzymuje się głównie z organizacji wystaw i z opłat członkowskich. Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę się narazić niektórym sędziom, ale myślę, że nie można dłużej milczeć widząc czasem ich karygodne zachowania na ringach, brak taktu, kultury, przyjmowanie sędziowań tych samych ras na wielu wystawach w jednym roku, przez co wystawcy mają problem z dokończeniem championatów, zachowywanie się na ringu niczym pan i władca, wdawanie się w pyskówki z wystawcami albo występowanie w stroju co najmniej niedbałym. Myślę, że wiele osób zrezygnowało z prezentowania swoich psów na wystawach właśnie dlatego, że na własnej skórze doświadczyło takiego zachowania, z kolei spora grupa potencjalnych kynologów, zniechęcona opinią znajomych nawet się nie zapisała do Związku, mimo posiadania psa z rodowodem. Sama jestem sędzią i wystawcą, tym bardziej jest mi przykro, gdy widzę tego typu postępowanie, jednocześnie zdając sobie sprawę jak ostra, niesprawiedliwa i krzywdząca jest potem opinia wobec większości moich kolegów i koleżanek. Aby Państwa więcej nie straszyć, pragnę podsumować, że wspomniane przeze mnie nieprawidłowości, choć czasem się zdarzają, to nie stanowią, na szczęście, o jakości naszej kynologii. Tym niemniej uważam, że lepiej jest podzielić się z Państwem swoją wiedzą, bo być może po przeczytaniu tego artykułu niektórzy nieuczciwi hodowcy zastanowią się nad tym, co robią, a do innych dotrze, że jednak nie są anonimowi i bezkarni. [I]Jadwiga Konkiel zrodlo: Onet.pl Pies [URL]http://pies.onet.pl/18340,13,17,grzechy_i_grzeszki_w_hodowli_psow,2,artykul.html?drukuj=1[/URL] [/I]
  25. [quote name='Nasza Sfora']Jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam. Niestety ja zajmuje się z przyjemności wystawianiem i hodowlą psów . ZKwP ma taki tok oceniania i nikt tego na razie nie zmieni. TT które wystawiam jest godne w 100 % właściwej oprawy . Na światowym poziomie jak mniemam, a najważniejsze że z POLSKI. Na pewno będę informował w miarę możliwości o jej dalszym losie. Wszystkich pozdrawiam i nadal życzę sukcesów jakie sobie mażą. (Ayana w Inowrocławiu I lokata szczenięta Naj.Szczenię w Rasie dla pocieszenia bez BISA ;))[/QUOTE] [quote name='Nasza Sfora']Jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam. Niestety ja zajmuje się z przyjemności wystawianiem i hodowlą psów . ZKwP ma taki tok oceniania i nikt tego na razie nie zmieni. TT które wystawiam jest godne w 100 % właściwej oprawy . Na światowym poziomie jak mniemam, a najważniejsze że z POLSKI. Na pewno będę informował w miarę możliwości o jej dalszym losie. Wszystkich pozdrawiam i nadal życzę sukcesów jakie sobie mażą. (Ayana w Inowrocławiu I lokata szczenięta Naj.Szczenię w Rasie dla pocieszenia bez BISA ;))[/QUOTE] Nie ma sprawy. Przeprosiny oczywiscie przyjete, bo to chyba o mnie chodzilo. Mozna miec rozne poglady, ale jak widac mozna o tym rzeczowo i bez wielkich emocji porozmawiac. Ocenic psa mozna tylko wtedy gdy sie go dotknelo i widzialo w ruchu. Ja nie odwazylabym sie nigdy ocenic psa tylko i wylacznie na podstawie zdjec czy tylko widzac go, a nie dotykajac. Z wystawianych przez ciebie TT mialam okazje widziec starsza w ruchu i dotykalam ja gdy byla jeszcze bardzo mlodziutka (bodajze w kl. mlodziezy), wtedy jak i teraz uwazam , ze jest bardzo ladna suczka.Drugiej nie widzialm ani w ruchu ani nigdy nie dotykalam ( i pewnie juz nie bede miala takiej mozliwosci) jedynie co moge o niej powiedziec to to,ze na na zdjeciach wyglada slicznie i jest pieknie umaszczona, wiec moge zdac sie tylko miedzy innymi twoje zdanie. Zycze sukcesow hodowlanych i wystawowych. @mysza Skoro tak bardzo ci zalezy na tym aby cos wyjasnic to zaloz moze watek na ten temat. Ja tutaj nie bede komentowala twojej wypowiedzi bo do tematu ma sie jak kura do pierza.
×
×
  • Create New...