asiuniap
Members-
Posts
2191 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by asiuniap
-
Jutro przeskanuję czść dokumentacji, muszę pojechać do kliniki i zabrać. Część diagnoz, tj. te od lekarzy do których jeździłam z nim oddzielnie jest przypiętych do faktur. Faktury są w biurze rachunkowym. Będę musiała je jakiś stamtąd wydobyć. Dzięki Pati za dobrą robotę. Mamie też podziękuj :loveu: Martwi mnie, że Parysio nie stoi sam. Bosz, a jak wyjeżdżałam chodził sam i sam stał. Co się stało podczas mojej nieobecności? :shake:
-
Wpadłam na chwilę, to mało ważne, ale juz mam zjeb***ki od pracodawcy. Dziękuję Wam, kochane, za rady i troskę. Arko podaj mi proszę na pw namiary do weta z Lublina. Jeśli chodzi o ból, weci mówili, że na początku tj zaraz po wypadnięciu duysku bolało go potwornie. Jak stwierdził jeden z wetów, Parys sobie poradził z dyskiem, cokolwiek to znaczy. Wszyscy twierdzili, że go nie boli, i że ewentualnie może go pobolewać przy zmianie pogody, tak jak u ludzi. Wiele czasu spędziłam z Parysem w klinice, jak wracaliśmy ze spaceru oporządzałam jego posłanie, dawałam jeść i pić, głaskałam, rehabilitowałam, rozmawiałam z nim, śpiewałam i przede wszystkim obserwowałam. Nie widziałam, żeby go bolało. Czy pies uśmiechający się, przeciągający się, ziewający, trącający mnie nosem, żebym nie przestawała go drapać za uchem może bardzo cierpieć? Sama nie wiem. Pati, jakbyś była u swojego weta, może poproś o jakiś lek p/bólowy dla Parysa? Wysłałam Ci na pw namiary do faktury. Może spróbować, może zacznie się dźwigać i lepiej chodzić :niewiem:
-
Aaaa wpłacałaś na Ratujmy?:diabloti: Jeszcze raz przepraszam. Informuję, że kochana ciotka Zachary wpłaciła na P arysia aż! 2 tys złotych :loveu::loveu::loveu: Bardzo dziękuję w imieniu fudacji :multi: (datę wpłaty podam jutro). Pieniążki zostały przeznaczone na zapłatę za jego pobyt w ostatniej klinice. Jeszcze raz wielkie dzięki!!! Tak, Parys był aż w 3 klinikach. Co do tej poświaty, tak orzekł neurolog po konsultacji z ortopedą z sggw. Natomiast Sterna (ten ostatni) powiedział, że dysk jest wyraźnie wypadnięty, wierzę Sternie bo jest dobrym i doświadczonym ortopedą. Zresztą ten pierwszy ortopeda też stwierdził wypadnięcie dysku.
-
Nie odezwałam sie łaskawie po Tobie. Wszelkie informacje o jego stanie zdrowia były opisane na wątku przed Toba, np. patrz quoty powklejane wczoraj przez Arkę. Wystarczy tylko poczytac. Teraz Parys czeka na dom i to wszystko. Cały czas mam kontakt z Pati. Niełatwo znaleźć dom dla takiego psa. Jeśli chodzi o ortezę to, jak pisałam wcześniej, został mu założony tymczasowy łupek, usztywniający staw skokowy. Pisałam, że po tym chodziło mu się gorzej. Nie był w stanie podciągać nogi i wyglądało to jakby ciągnąl za sobą kij, zresztą sprawiało mu to większy wysiłek. Także po wizycie u jednego neurologa wet zapisał Mathocarbamol zwiotczający mięśnie. Było znacznie gorzej. Na drugi dzień Parys nie był w stanie iść, leciał przez ręce, chodził na kolanach. lek odstawiono. Oprócz tego weci zastanawiali się czy właczyć mu leki zagęszczające strukturę kości. Ortopeda absolutnie zakazał, mogłoby to pogorszyć przemieszczone kręgi. Teraz jest pomysł, żeby spróbować z homeopatią. Odwiedzę Parysa za 1,5 tygodnia. Teraz naprawdę nie dam rady. Jeśli chodzi o wózek, ortopeda powiedział, żeby spróbować, łapy są sztywnawe więc nie wiadomo czy z wózkiem będzie mu lepiej. Arko jesli bym wiedziała, że Parys cierpi, nie narażałabym go na cierpienia. Jeśliby go sparalizowało i nie byłoby szans na nic, oczywiście że wiadoma decyzja byłaby podjęta...
-
Zachary bardzo Cię przepraszam. Zrozumiałam, że nie chcesz, żeby informować na wątku o Twojej wpłacie. To zboczenie fundacyjne. Sa darczyńcy, którzy nie życzą sobie publikowania informacji w necie o ich wpłatach. Już parę razy mielismy z tego powodu nieprzyjemności. Wówczas, kiedy pisałam o długu w tej lecznicy, wynosił on 1200, a nawet więcej bo każdego dnia doliczano ok. 40 zł w zależności czy coś więcej przy nim robiono czy nie. Jeszcze raz przeanalizowałam jego wizyty u specjalistów i Parys w sumie był u 4 lekarzy. Najpierw u chirurga ortopedy, potem u chirurga robiącego dodatkowo specjalizację z neurologii, poźniej znów u neurologa (poleconego) i na koniec u chirurga ortopedy. Wszyscy w zasadzie mówią to samo. Zachary, jesli nie podoba Ci się sposób wydatkowania Twoich pieniędzy, zwrócimy Ci je. Trudno. Oczywiście, jestem gotowa wysłać Ci skan faktury za jego pobyt w lecznicy, także faktury z wizyt u lekarzy.
-
Nie widziałaś tego psa. Nie widziałaś, jak cieszy się na widok człowieka, jak podstawia brodę do głaskania, jak mruczy jak się go drapie. Ten prawie bezzębny pies cieszy się i chce żyć.Miał wczesniej spieprzone życie, a teraz jest mu jak w raju. Skąd wiesz, że cierpi? Weci mówili, że nie cierpi. Przednie łapy miał sztywnawe, dźwigał się na nich i wstawał. Cieszę się, że jest u Pati.
-
Dorothy, na jaki adres mam ci wysłac kopie faktur??????? Najpierw czytaj kobieto, potem się wypowiadaj. No i myśl co piszesz. Zachary, wydawało mi się, że na pw pisałam Ci, że kasa pójdzie na opłacenie kliniki, zresztą na wątku chyba pisałaś, że wpłąciłaś kasę na klinikę, która nie za bardzo dba o psa.
-
Hm, już wyjaśniam. Parys miał robione w pierwszej klinice badanie kręgosłupa, nie pamiętam całej nazwy ale jak potrzeba mogę się dowiedzieć, zaczynało się na miocośtam. W wyniku tego badania chirurg ortopeda stwierdził wypadnięcie dysku w częsci szyjnej, część tylna nie była badania, bo lekarz stwierdził, że dalsze badania nic nie zmienią, bo pies jest nieoperowalny. Ponieważ Parys nie mógł przebywać dłużej w tej klinice, a był tam tydzień, został przewieziony do innej kliniki. W drugiej, bardzo drogiej był, z tego co pamiętam 5 dni, szukalismy mu w tym czasie domu tymczasowego. Dom się nie znalazł. Klinika kazała go zabrać, bo albo zacznie go diagnozować czyli robić to samo co w pierwszej klinice albo mamy go zabierać. W takim razie trafił do kliniki, z której został zabrany do hotelu Pati po 2,5 miesiąca. Zachary, ja Cię zrozumiałam, że wpłacasz na jego pobyt w klinice. W sumie jego pobyt w 3 klinikach kosztował 4080 zł. W międzyczasie Parys był diagnozowany przez neurologa i na sam koniec u dobrego ortopedy. Wszyscy lekarze stwierdzili, że leczenie psa po urazie kręgosłupa należy rozpocząć natychmiast po zdarzeniu. Podawanie sterydu jest skuteczne do 8 godzin od momentu uszkodzenia. Po takim czasie, ponieważ nie wiadomo kiedy to się stało, a pewnym jest, że na pewno już w lipcu pies miał uszkodzony kręgosłup, stosuje się leczenie zachowawcze. Każdy z lekarzy odradzał przeprowadzenie operacji ze względu na to, że Parys poradził sobie jakoś z porażeniem rdzenia, w miejscu wypadnięcia dysku kręgi zwyrodniały, a operacja, która koszuje ok. 2 tysięcy nic nie zmieni, a może spowodować nawet pogorszenie stanu psa. Tak samo ostatni ortopeda odradzał robienie rezonansu, bo to nic nie zmieni. Wszyscy stwierdzili, że byłoby dobrze, jakby pies miał rowerkowaną tylną lewą kończynę i jakby mógł sobie pływać. Szukałam mu domu tymczasowego, czytałyście na forum, Magda się oferowała, potem zostałam wyrolowana przez osobę, która miała wziąć go na święta. 2,5 miesiąca codziennie przyjeżdżałam do Parysa, targałam go po schodach, zajmowałam się. W końcu znalazło się miejsce w hoteliku Pati. Dzwoniłam też do kręgarza pod Łodzią. Powiedział to samo co weci, że leczenie trzeba rozpocząć niezwłocznie po urazie. To jest wątek Maksia, który też został wyrzucony razem z Parysem. http://www.dogomania.pl/forum/f78/maksik-za-tm-125158/ Maksio trafił do azylu, Parysa trudno byłoby trzymać w boksie nawet w najlepszym azylu. Parys miał robione badania krwi i moczu, poza podyższonym Aspatem wyniki wyszly zadowalające. Ze względu na wątrobę Parys dostawał Essentiale Forte i antybotyk o działaniu ogólnym. Miał też podawane krople, poprawiające stan skóry bo zrobił mu się potężny łupież. Jeśli macie jakieś pomysły na dalsze leczenie Parysa to chętnie posłucham. Aha, ostatni wet nie potrafił odpowiedzieć czy wózek dla niego jest dobrym pomysłem, trzeba by sprawdzic jak by sobie radził. Jestem zmartwiona tym, że Parysio nie chodzi sam tak jak to było przy mnie i nie tylko przy mnie. Chodził, a nawet biegał po swojemu. czy mam przyprowadzić świadków? Nie jestem w stanie przyjechać teraz do niego, bo mam jeszcze tylko 1,5 tygodnia na zrobienie potężnego trudnego tłumaczenia i muszę wyrobić się do 20tego. Wiem, że u Pati jest w dobrych rękach i bardzo się cieszę, że zgodziła się go przyjąć. Parys jest ogłaszany, ale jeszcze NIKT nie zadzwonił w jego sprawie. Oprócz Zachary z dogomanii nie było innych wpłat, jeśli były proszę dać znać, sprawdzę. W związku z powyższym nie histeryzujcie i nie insynuujcie mi jakichś przekrętów.
-
[Warszawa] Cudowne psy do adopcji z Azylu pod Psim Aniołem.
asiuniap replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
Jutro przyjeżdżają zobaczyć Kaoru. Kciuki potrzebne! -
Ignaś, pies któremu dzieci szykowały grób. Zostaje w DT
asiuniap replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
Siadł mi akumulator przez te mrozy, no i pracy po 1,5 tygodnia urlopu się nazbierało. Ciotki, w styczniu zrobię zdjęcia, ale dokładnie nie wiem jeszcze kiedy :oops: -
Na wiosnę spółdzielnie leją na trawniki płyn likwidujący mech. pPreparat ten jest z amoniakiem i też zdarzały się zejścia psów. Jak się dowiedziałam ze moja spółdzielnia też polewa trawniki, zrobiłam im karczemną awanturę, włącznie z groźbą o zawiadomieniu weta wojewódzkiego. Od tej pory wywieszają informację kiedy będzie lany preparat.
-
O którą górkę chodzi??? Agnes napisz w jakich okolicach jest rozsypana trutka, rejon, ulice. Uważam, że trzeba zawiadomić passę, pasmo i inne lokalne gazety. Info o małych dzieciach, potencjalnych ofiarach jest bardzo dobrym argumentem. Który to wet nie zadał sobie trudu poinformowania o trutce. Napisz mi na pw proszę.
-
Jest ciut, ale naprawdę ciut lepiej. Parysio zaczął stać na nogach. Wprawdzie mu się krzyżują ale liczę na to, że z czasem będzie lepiej. Jestem pełna uznania dla Pati i jej mamy. Dbają o niego, rehabilitują, mama Pati szyje mu taki, hm, niby gorset, który będzie podtrzymywał Parysa w czasie chodzenia. Myślimy o pampersach. Bardzo, bardzo proszę o pomoc finansową dla tego psiaka, jeśli ktoś może...
-
Jest ciut, ale naprawdę ciut lepiej. Parysio zaczął stać na nogach. Wprawdzie mu się krzyżują ale liczę na to, że z czasem będzie lepiej. Jestem pełna uznania dla Pati i jej mamy. Dbają o niego, rehabilitują, mama Pati szyje mu taki, hm, niby gorset, który będzie podtrzymywał Parysa w czasie chodzenia. Myślimy o pampersach. Bardzo, bardzo proszę o pomoc finansową dla tego psiaka, jeśli ktoś może...
-
Matko jedyna, coś się musiało stać w takim razie. Przednie łapy miał rozstawione i sztywnawe ale chodził na nich :-( Jak wrócę to podjadę do Ciebie. Wychodzi na to, że Marek nie zabrał w takim razie przezroczystej reklamówki z lecznicy. Jestem załamana. Jak nie wykasowałam to umieszczę w necie filmik nakręcony jak Parys chodzi. Czy te podkurczone łapy dają sie wyprostować?
-
Ignaś, pies któremu dzieci szykowały grób. Zostaje w DT
asiuniap replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
Ojojoj co się dzieje :crazyeye: Spieszę poinformować cioteczki, że u Ignasia po staremu. Jest na tymczasie w Zalesiu razem z 6 innymi psami. Miałam zrobic zdjęcia, biję się w piersi, nie zrobiłam. Muszę podjechać do Zalesia, to dopiero w styczniu. Treaz korzystam z gościnnego kompa, jestem poza Wawą, wracam za tydzień. U Ignasia nic nowego. Żyje sobie i cierpliwie czeka na swój dom. To nieprawda, że wciskam ludziom tylko numer konta. Ludzie wolą oferować pomoc rzeczową niż pieniądze. Kilka razy z Sylwią kontaktowała się osoba, która wypytywała szczegółowo o leki, które chciała wysłać Ignasiowi. Sylwia podała nazwy leków i na tym się skończyło. Za jakiś czas ta sama osoba znów zadzwoniła i pytała o leki i znów na tym się skończyło. Wpłata od Joasi, która wpłynęła na konto fundacji zostanie przeznaczona na zakup Ignasiowych leków. To tyle. Ignaś ma poharataną wątrobę i leki będzie brał do końca życia, no chyba, że stanie się cud i homeopatia zadziała. Tak jak pisze Kostek, teraz na głowie, wybaczcie, bardziej niż Ignaś, który ma dobrą opiekę leży mi pies z porażeniem kręgosłupa, zaniedbywany w lecznicy... -
Oj oby Zachary... Pati spróbuj z Parysem w ten sposób. Jak go wyprowadzisz, spróbuj go ustawić w pozycji stojącej, chodzi o to, żebyś dostawiła tylną lewą nóżkę. Jeśli mimo wszystko siądzie na pupę, zostaw go, on potrafi sikać nawet na siedząco. Ja stawiałam go do czasu aż wreszcie stanął, tylko u mnie stawał szybciutko. Potem jesli możesz, wyprowadź na spacer jakiegoś psa, jeszcze lepiej suczkę, powinien się dźwignąć i wstać. On bardzo lubi psy i na spacerach zwykle było tak, że jak zobaczył psa to leciał do niego. Jest bardzo towarzyski. Jeśli to nie poskutkuje to zaczynam podejrzewać, że może go boli kręgosłup. Może trzeba wtedy zaaplikować leki przeciwbólowe. A podajesz mu Essentiale Forte? 2 kapsulki do miski z jedzeniem z puszki i pięknie zje. Ciekawe jaka jest pogoda u Ciebie. Jak było mglisto i wilgotno w powietrzu krócej chodzi ale chodził.