Jump to content
Dogomania

niedzwiedzica

Members
  • Posts

    1698
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niedzwiedzica

  1. Nie chcę się bawić w psychologa, bo się na tym kompletnie nie znam,ale tak sobie mysle,że sukę[b] po [/b]sterylce nalezy traktować identycznie ,jak [b]przed[/b]. Nigdy nie zastanawiałąm się, czy moja sunia jest "kompletna" po operacji, czy nie-cieszyłam się,że żyje !!!Bo operowana była z powodu ropomacicza a wtedy różnie bywa :( Może dlatego nie rozważałam tego w kategorii równowagi hormonalnej etc, tylko hamletowskiego "byc albo nie być ". I może dlatego Kocia pozostała wspaniała, zrównoważoną sunią ?? Bo o tej operacji to pamiętam tylko wtedy, jak mi ludzie mówia,że ich sucz jest tłusta-bo wysterylizowana :evil: Wtedy pokazuje Kokę i mówię,że moja tez wysterylizowana a szczupła :D Stąd moja jedyna rada dla Wopjtka-zapomnij o tym zabiegu jak najszybciej się da i ciesz się sunia dokładnie tak, jak wcześniej !Sam piszesz,że to twóje słoneczko i perełka-dalej bez skazy i kompletnie kompletna :wink:
  2. Długie ogony zupełnie mi nie przeszkadzają ,zarówno u airedale, welsha czy boksera ...Przynajmniej ma zwierze czym porządnie merdac,jak się do domu wraca :D Heksia ma długi ogon i nie zamierzam w przyszłości ciąc ogonków moim szczeniakom. A czy zabieg ten jest dla maluchów taki bezinwazyjny czy bezbolesny, jak pisze Flaire :niewiem: Widziałam juz miot u znajpmych, gdzie wet polecony im przez doświadczoną hodowczynię :o żle zaszył konuszki ogonków , szwy puściły i kości wystawała :evil:- u wszystkich szczeniat !!! Dziekuje bardzo, wole ogoniaste potwory :wink:
  3. Wszystkim dogomaniakom o imieniu Andrzej STU LAT !!!! :beerchug: I kolejnych toastów ,aż do rana !!! A rano miłego poranka bez kaca :wink: Chyba jeszcze przed 24 zdążyłam .... :evilbat:
  4. Czyli kto jest wyjatkowy ???? :wink: :wink:
  5. Swallow-widzę,że Bondzik jednak od czasu do czasu potrafi młodą zdyscyplinować :evilbat: Poczochraj go od mamuśki i siostrzenicy :D
  6. Wojtek-mam w domu sunie wysterylizowaną juz prawie 4 lata temu i zadnych zmian w jej charakterze nie zauwazyłam -ani zaraz po zabiegu, ani pózniej :o Zadnej burzy hormonalnej, zero, null :evilbat:
  7. [quote name='Wojtek'] A ze spraw bieżących, to powiem Wam, że sterylka jednak zmieniła jej psyche. Wredota jedna zaczęła warczeć na mojego młodszego syna... :evil:[/quote] WOJTEK-a może przez ten zabieg i wasze zainteresowanie suką po nim zmieniła się w domu hierarchia stada ? My tego nie odczuwamy tak wyrażnie,ale nasze psy tak-zwłaszcza,że sucz zaczeła bulgotac na młodsze dziecko-jej zdaniem pewnie młody jest teraz niżej od nie ,więc go dysyplinuje i wychowuje :evilbat:
  8. BORSAF-brawo za rozbrajające foty wyszczerzonego Regonika :D Az mi sie weselej robi, jak sobie pooglądam takie psie harce. :rofl: i za 1000 post tez gratulacje :popcorn:
  9. A gdzie wszystkich airedomaniaków wywiało ??? wyprowadzaja swoje ośmionogi( wg Zadziornego :wink: ) na jesienne spacery i to całodniowe :o ????
  10. WIND-a jak twój Majutek ? Już wszystko ok ?
  11. Zadziorny-ten"trzeci otwór" rzeczywiście z tyłu jest,ale z burczeniem w brzuchu i biegunką wiele wspólnego nie ma :wink: Wojtek-czytamy baaaaaardzo uwaznie, mnie tez ten dodatkowy otwór zadziwił,ale już inni napisali :D Zdrówka dla Fu zyczymy :D Mokka-żadnych kotów u mnie nie ma, moje piechy zgodnie gonią wszystko, co miauczy :( co prawda, jak juz dogonia, to krzywdy nie robia, bo cała frajda w gonieniu :evilbat: A ustrojstwa zebowego wysoko na początku szukalismy, bo zapominalski "dzieciaczek " ma 2 m wzrostu ( bez 1 cm :evilbat: ) i mógł połozyć tak,aby psy nie sięgnęły...jedno jest pewne-zapamietał to szukanie na długo :D :D -albo tylko tak mi sie wydaje
  12. Wyścig o stabilizator nazębny wygrany !!! Ponownie stabilizuje poaparacikowe zęby syna a nie heksiowe :wink: Przeszukiwania chaty na poziomie stołu tudziez powyżej nie dały rezultatu,więc zgodnie opadliśmy na kolana i przeszukiwaliśmy poziom "0", czyli podłogę :evilbat: I bingo !!! leżało sobie paskudztwo cichutko na podłodze w łazience :D
  13. U nas dzis hitem dnia są poszukiwania stabilizatora na zeby, który starsza pociecha gdzies odłożyła i nie pamięta gdzie...ustrojstwo jest przeźroczyste, niewielkie, może leżec wszędzie :evilbat: i tylko jeden jest problem-kto znajdzie toto wcześniej-my, czy psy ???? Psom to zębów nie ustabilizuje na pewno,ale do dalszego uzytku tez już nie będzie...Wyścig trwa :evil:
  14. Jeszcze sobie o tych elektrolitach przypomniałam-jak Heks miała wymioty, to jej podskórnie płyn Rudygiera ( jeśli dobrze nazwe zapamiętałam ) podawalam,żeby nerek nie uszkodzić..strzykawka 20ml podskórnie co 2-3 godziny
  15. Wind-mam z Heksia podobny "problem"-ona tez nie lubi, jak ja obcy ludzie głaskają. Tez od małego uczyłam ,żeby do ludzi nie podchodziła ( i bron Boże na nich nie skakała-bo to w koncu duzy pies , duzo biega luzem a fobie jakie sa,wiadomo), zawsze mówiłam,żeby raczej nie głaskać. No i nie lubi, jak ktos łapke do niej wyciaga,zwłaszcza, jak na smyczy jest. Luzem jest lepiej-odejdzie, potem sobie popatrzy, jak powiem,ze moze się pzrywitac, to daje sie głasnąc, choc bez entuzjazmu. Na smyczy czuje sie ograniczona i widac,że nie ma ochoty na dotyk obcego. Nigdy się nie wyszczerzyła, nie warczy,ale widze,że niezbyt zadowolona jest. Ale z obcymi nie wita sie na spacerach,więc mam to,co chciałam :evilbat:,gorzej bywa, jak ją sedzia na wystawie chce podotykac, a ona nie bardzo ma na to ochotę :evil: Tyle,że wystawy sa incydentalne,a spacery w lesie codzienne,wiec w sumie nie narzekam. Dodatkowym plusem jej zachowania jest to,że nie boje się,że na spacerze złapia ja jacyś obcy ludzie i po prostu ukradną :(
  16. Wojtek, bynajmniej zdziwona nie jestem , tylko zawsze rozczulona , jak takie zachowanie psów widzę :D
  17. Flaire-psy wyczuwają złe samopoczucie i chorobę drugiego psa...u mnie, jak któras gozrej się czuje, to spokojnie może sobie odpoczywac, nie ma żadnych zaczepek ,szaleństw, cisza, spokój. one po prostu wiedza,że wtedy nie czas na figle. Twoja Misia tez to wie, mądre suczydło, dopóki Api sama jej do zabawy nie sprowokuje , nie będzie jej zachęcac. Czasami aż serce ściska,jak się patrzy na te nasze niby "głupole", prawda ?
  18. WIND-moje kosmacze jakis taki wirus w ub roku, koło Nowego rku złapały. Tzn złapała Heksia i zanim się zorientowałam co to, "sprzedała " go całej swojej rodzinie , z ciotka i kuzynka włacznie :evil: Były wymioty i totalny brak apetytu, tak przez prawie tydzien ( tzn wymioty 2-3 dni,ale 1-2 razy dziennie, brak apertytu dł€żej ). A potem tak, jak samo przyszło tak i samo poszło. Najdziwniejsze, ze najlzej przeszła to najstarsza sunia, czyli prawie 9 letnia Koka-ona nawet nie zwymiotowała, po prostu jeden dzień nie chciała jeść. Ale zarażliwe to świństwo było bardzo, bo potem się okazało,że kilka znajomych psów, ktore w lesie się spotykają na spacerach, chorowało. Który zaczął -nawet nei wiemy :o Ale pociecha jest fakt,że praktycznie infekcja sama pzrechodzi, ja tylko węgiel dawałam, smektę, ew. Enteramid . Więc myślę,że skoro Majytek nawet apetytu nie stracił, to znaczy,że będzie szybko dobrze. A Pańsia musi jej szybciutko obiecany kubraczek zorganizowac, bo pies nie dosc,że w krótkim włosie, to jeszcze infekcją osłabiony-powinien w ubranku wychodzic juz teraz .. A na razie spokojnych snów, bez "efektów specjalnych" na pościeli i podłoże :wink:
  19. Witajcie ! Ale się tu działo przez ostatni dzień :evilbat: Ciesze sie,że Api juz wraca do zdrowia i trzymam kciuki,żeby szybko zapomniała o swojej przygodzie. Bo jej własciciele tak szybko nie zapomna :evilbat:
  20. WOJTEK-a czemu ty jej po prostu na airedala nie wytrymowałeś :o :wink:
  21. Donoszę uprzejmie,że jestem częściowo farbowana ( rozjasniana) niemniej blondynka :wink: A Koka zupełnie,ale to zupełnie naturalna :evilbat:
  22. Flaire- Azir ćwiczy do zawodów, ja ćwiczę dla uciechy i przyjemności pracy z psem, znajoma zaczęła przychodzic z wielorasowcem schroniskowym, bo zaczął byc agresywny...Mysle,że tam kazdy znajdzie cos dla siebie-ale oczywiście, nie jest to klasyczne szkolenie PT. Regonikowi dobrze zrobi kontakt z innymi psami,a Azir ma kapitalne podejście do psów-sama ma psa po przejściach, którego wyciagnęla z problemów emocjonalnych :evilbat: Lepsze dla regona i Borsaf takie cos, niz klasyczne szkolenie-np 3 w tyg po 2 godziny, bo i tak nie dojada z Gniezna tak często. A tutaj Ela na pewno pokaże,jak zwracac na siebie uwage psa-a wg mnie tylko o to chodzi, bo Regona znam i to całkiem grzeczny młodzeniec
  23. Borsaf-w każda sobotę, tak ok 10. Możesz zreszta pogadac na dogo z Azir, ona tam ze swoimi belgami ćwiczy-to mistrz niedościgły :D O ile wiem-bo sama dopiero od kilku tygodni do nich chodzę ( wczesniej ćwiczyli w innym miejscu )- zwykle przychodzi kilka psów i kazdy sobie ćwiczy sam a bardziej wprawni pomagaja w razie potrzeby nowym adeptom. Jest okazja i poćwiczyc i pogadać o psach a młode psiaki maja mozliwośc spotkania kupli i socjalizacji
  24. WIND-tak patrzyłam na twoja Majeczke i dumałam-zdjecie Wind -to pewnie i pies Wind, tylko gdzie ta aureola włosów, która pamiętam z nadmorskich zdjęć???? Teraz juz wiem,że biedulę wytrymowałaś :wink: Ale spojrzenie w góre ma rzeczywiscie cudne :D Moim tez drugiego Rogza dokupiłam, bo w ub roku tylko jednego zakupiłam .. BoRSAF - grupa Dobry Pies, o której pisała Marysia, spotyka sie koło mnie,w lasku Marcelińskiem, w każdą sobotę. Zadnego innego szkolenia w mieście nie moge polecic "tak z reka na sercu " :evilbat: A oddac na szkolenie - nigdy ! Jesli jestescie oboje "zieleni" ( nie pisze matoły !!! ) -cóż ci pomoże fakt, że pies bedzie słuchał obcego pzrewodnika-jesli nie ciebie a ty nie będziesz umiała wyegzekwowac posłuszenstwa ?
  25. Wszystkie brawa za piekne foty należą sie Marysi od gończego ! Nie omieszkam przekazać, jęsli ona sama tu nie zajrzy . Ja tylko słuzyłam za chwilowy obiekt do focenia :wink:
×
×
  • Create New...