Viktorija
Members-
Posts
298 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Viktorija
-
Asior, twoja koleżanka obiecała mi maila, ale nic nie dostałam. Prosiłam ją o to , żebym mogla ja informowac co i jak...jutro idzie na sggw taka pani, która miała wziac innego psa, ale oddaliśmy go do adopcji, potem była w pon, ale jej nie wpuscili, a jutro idzie z naszą wolontariuszką zobaczyc co i jak z collie... Ja juz nie ma do wszytskiego siły.. W sumie ta pani była pierwsza, warunki też ma super, wiec ja juz nei wiem, jak ja bedzie chciała wziąc? Nas juz nie stac na płacenie za ten szpital tyle kasy... To tak poza psim cierpieniem w samotnosci... POza tym Pani z W-wy. a z transportem, to ja nie wiem jak zalatwić z samym "wsadzeniem" suki do auta, bo ja poza w-wą jestem, bajka po drugeij str w-wy i nikt nie dowiezie suni, np., na trasę czy inną ulicę, skad ktoś bedzie jechał. Sorki, ale to inna wolontariuszka załatwiała z tamta panią, wiec jeśli ona jutro powie, ze bierze sunię, to chyba ją weźmie... Zabijcie mnie, ja i tak juz nie mam siły...
-
Już się dodzwonili! Jutro moja kolezanka bedzie na sggw. Wszystkiego sie o suni dowie i postanowi z wetami od kiedy moze sunia jechac do Krakowa. Dam wam wtedy znać, ale myślę, ze wstępnie mozna się juz rozglądac za tranposrtem... Asior, Dzięki za domek.
-
wiesz, akurat miałam zajęty tel długo, bo do mnie bardzo duzo ludzi dzwoni. musza próbowac. Dzis juz miałam wiele tel o psy i mozna się dodzwonić, oczywiscie jak nie jest zajete...
-
Asior przypominam jedynie o tel do mnie nowych opiekunów... Bez tego ani rusz...
-
Bella też ma juz wstępnie zarezerowany dom pod Krakowem, ale na razie jej stan zdrowia uniemożliwia opuszczenie szpitala. Poza tym trzeba bedzie szukać transportu.
-
dziś dzwoniłam na sggw spytać ile jest za jej rachunek, ale pan powiedział, ze jak policzy, to do mnie zadzowni. na razie nie dzownił. Jak tylko sie dowiem, to dam znać. natomaist mamy na sggw inne zwierzaki i jeśli coś zostanie, to poprosze Was o przeniesienie jej na ich rzecz, np. collie Bella do tej pory "tylko" zagłodozna, ale stabilna, dziś wymiotowała z krwią i starsznie źle sie czuje... NIe wiadomo na razie co jej jest...
-
Wieluniak ON-ek Pako już łodzianinem :) - ma DOM!
Viktorija replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
No właśnie. Był ten Pan? -
Asior, w sprawie Collie z Korab., dla ktorej jest ew. domek, kontakt do mnie: [email]viktorija@dajmudom.pl[/email] lub 0-698 66 33 04.
-
Dostałam kolejnego maila od nowej Opiekunki Suni: "piesek juz chce sie bawić z innymi radosny nawet lęk dzis pokonał związany z windą,,chociaż na wszytko co nowe się kuli. kuli sie też jak mopa widzi, jak chcę wytrzec podłoge.. wtedy ucieka, ale i to pokonamy"
-
Mocno trzymałyscie, bo SUNIA JEST OD WCZORAJ W NOWYM DOMU!!!!! Państwo zadzwonili do mnie ze szpitala, ze sunia nie chce już nawet wrócić na dół, patrzy na nich błagalnie, zeby już nie do tej klatki... Zadzwonili co mają robić, bo mogą ją zabrać od razu do domu. No więc zabrali :) Napisali do mnie potem z domu, ze sunia swietnie sie czuje i wreszcie przestała sie bać i nie chodzi już na przykurczonych nogach. Czyli sukces!!!! Szczęściara w nowym domu! :laola:
-
Kot Bleys znalazł dom na święta i na zawsze
Viktorija replied to zasadzkas's topic in Już w nowym domu
Bleys bardzo sie poprawił. Podobno zrobił sie duzo bardziej miziasty niż był. Wszystkich także woła swoim pomraukiwaniem :) Zwraca na siebie uwagę. Dostaje nadal antybiotyk, ale podobno jest juz o niebo lepiej. Dziewczyny (i chłopaki, jeśli jest jakis na forum ;) ), szukajmy mu pilnie domu stalego lub tymczasowego, bo każda doba pobytu w szpitalu to 20 zł... Nie ma na niego zbyt dużo kasy..., a nie mozemy go trzymać zbyt długo w szpitalu. Nie mamy czym za to zapłacić, a poza tym na to miejsce czekają bardzo chore zwierzaki. Bleysa mozna juz zabierać... POMOCY!!!! -
Dziś idzie na SGGW cała rodzina, tata, mama i dzieci poznać sie z suniami obiema, tazn. z dobką i collie. Jeśli jutro zapadnie decyzja, że pierwsza Pani beirze dobkę, to oni wezmą collie, a jak pierwsza pani nie weźmie dobki, to oni, bo dobka priorytetowa, ale collie też moze byc. Państwo mieli sunię, która zyła 19 lat!!!!, mieszkają na Mokotowie, a Pani zawsze miała psy, nie pracuje i jest ciągle w domu :) No to trzymajmy kciuki
-
Dziewczyny ja jestem zarejestrowana na forum collie. Jak chcecie, to coś Wam napiszę. Oni tam przyklejaja wątki o colakach do adopcji ze schron., więc nie spadnie, nawet jak nie bedziecie pisały w wątku. tylko jesli chcecie, to prosze o treść (do wklejenia) i adresy www fotek na maila [email]viktorija@dajmudom.pl[/email]. A o korabiewickiej collie juz jest tam wątek: [url]http://www.collie.intertel.net.pl/forum/viewtopic.php?t=2119[/url]
-
Pani niestety dziś nie dotarła na SGGW, ponieważ miała przykrą niespodzianę. Pękła jej jodyna w torbie i była cała zalana, wiec musiaal wracać do domu. Z naszej wczesniejszej rozmowy Pani wywnioskowała, ze moze tam iść tylko do 14, wiec wybiera sie w poniedziałek do suni. Czekamy nadal
-
odetchnęłam z ulgą... Transport jakiś będzie z pewnoscią...
-
Trzymajcie kciuki, bo Pani ma byc między 13 a 15 na SGGW!!!
-
Wieluniak ON-ek Pako już łodzianinem :) - ma DOM!
Viktorija replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Matko, ale ze mnie debil... Przepraszam dziewczyny. Jak dobrze, że on chociaż czeka na kogoś... Ja w szale mailowym źle przeczytałam... Matko, przepraszam. to rzeczywiscie nie chodzi o dom, tylko pomoc. Wklejam kawałek maila: " czy mogłabyś pomóc i poprosić w moim imieniu że moje deklaracje odnośnie zapłaty za leczenie i wyżywienie są prawdziwe, jestem skłonna pojechać do Wielunia w sobotę ale czy będę miała z kim rozmawiać". Rany, tak to jest, jak sie robi 100 rzeczy na raz... Chyba zmienię tametgo posta, zeby nie robić zamieszania... Ta Pani ma na forum nicka Bulaj. Nazywa sie Ewa S. na pw zaraz tel podam -
Weci powiedzieli, ze suka jest za sałba na sterylkę na razie, ale Pani sama o to spytała i jak dowiedziała się, ze to warunek adopcji, tylko jak sunia dojdzie do siebie, to powiedziałą, ze zdecydowanie, bo wie, ze to wazne i zajmie sie sprawą. Nawet martiwła sie o specery do czasu sterylki, zeby jej jakiś pies nie bzyknął. mówił, ze będzie b. uważać... Wiec załatwiona i ta sparwa :) Może ze wzgledu na słabosc organizmu na razie nie bedzie miałą cieczki...
-
Wieluniak ON-ek Pako już łodzianinem :) - ma DOM!
Viktorija replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
kasuję swój wpis, bo wszystko pokreciłam i źle zrozumiałam. nieważne, myślałam, że jest dla Pako dom, a jest pomoc finansowa w leczeniu. Poniżej cytuje go MaŁgośka, ale moze też go wykasuje, zeby w razie czego komuś nie robić nadziei... Przepraszam, ale miałam otwartych 7 wątków na dogo, odbierałam tel w sprawie psów i odpisywałm na maile i pw... To wynik tego wszystkiego... -
Słuchajcie. Wszystko zmienia sie, jak w kalejdoskopie. W Niemczech domek ma, ale umówiłyśmy się z Panią, ze wciąz, aż do jej przyjazdu szukamy w PL. No i mam chyba... Nie zapeszajmy... Ale mam chyba 2 dobre domki.... Dziewczyny z Nadziei Dobermana. Macie jakąs bidę drugą w razie czego? Domki są w W-wie i w Jeleniej Gorze. Ale, zaraz. Po kolei. [COLOR=#000000]Zadzwoniła do mnie Pani z W-wy, która bedzie najpewniej w stanie dać wspaniały dom suni. Wolę, zeby sunia była na miejscu, w W-wie, niz w Jeleniej Górze, bo w razie jakis problemów wychowawczych mam tu znajomych ludzi od szkolenia, behawiorystów i mogę coś pomagać. Domek jest wspaniały, bo Pani mieskza z mężem, w 70- metrowym mieszkaniu, dzieci ma dorosłe, wiec nie ma problemu z tolerowaniem dzieci przez sunie (w Jeleniej jest 5 letnie dziecko), ma wolny zawód!, więc spedza wiekszość czasu w domu. Wychodzi na 2-3 godziny, nie każdego dnia i na niektóre spotkania będzie mogła zabierac sunie :). Poza tym Pani biega, więc potrzebuje towarzysza do uprawiania sportu. Lubi wyjeżdżać za miasto, ma własny samochód, tylko powiedziała, ze samej to jej sie nie chce, bo jej sie nudzi, ale jak bedzie sunia, to będzie z nia jeździła do lasu czy na łąki.[/COLOR] [COLOR=#000000]Pan ma bardzo odpowiedzialne podejscie. uprzedziam ja lojalnie o wszystkim. Jutro ma pojechac na sggw zobaczyć sie z sunią, zabrać na spacer. Jak coś między nimi zaiskrzy, to zabierze ja w nd wieczorem lub w pon, bo w nd ma urodizny teściowej i obiad rodzinny, wiec nie może od razu w sob. wziać suni. [/COLOR] [COLOR=#000000]Wszystko wyglada bardzo dobrze i mam nadzijeę, ze to bedzie miejsce suni na zawsze. A domek w Jeleniej Górze tez jest wpsaniały, choc oczywiście do sprawdzenia, ale Pani serdecznie zaprasza na wizytę przedadopcyjną. Pani też duzo jest w domu, bo pracuje w szkole (chyba uczy małe dzieci), bo ma najdłuzej lekcje do 13, a czasem nawet do 11.30, a szkołę ma 5 min na piechotę od domu. Sunie nie spędziałaby całych dni sama. To też jest mieszkanie w bloku. Ale dookoła piekne tereny i duzo zieleni do specerów. Zobaczymy, co jutro powie pani z w-wy po spotkaniu z sunią, no i w razie czego moze jakaś inna bieda znajdzie dom w Jeleniej :p albo w W-wie :p W każdym razie są 2 dobre domy!!!!!!!!! I to dzięki ogłoszeniom w necie! Dzięki, Dzięki, Dzieki!!!!:modla::modla::modla: Może suńka spedza juz ostatnie dni w tej ch*** klatce... OBY!!!! [/COLOR]
-
Kot Bleys znalazł dom na święta i na zawsze
Viktorija replied to zasadzkas's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam na SGGW. kiciuś ma tak od kociego kataru. Miał zrobione badanie krwi, wyszło ok, został odpchlony, bo miał, jak niestety wszystkie koty z Korab. ostatnio gigantycznme, rowścieczone stada pcheł... Weci mówią, zę miał przemywany nosek, czyszczony, podawany ma antybiotyk i ropki jest juz znacznie mniej. Ma 1 dziurkę w nosie poszerzoną, stan zapalny o wiele silniejszy, niz w drugiej i zaczerwienioną, ale powoli dochodzi do sibeie. ten kot był w schronisku dosłownie kilak dni zanim pojechał na SGGW. Jak przyszedł, to był zdrowy, ale od razu tak mu sie strasznie stało... Ponieważ kot jest bardzo przytulaśny, ufny i miły, to podejrzewamy wszysy, ze ktoś go wywalił z domu, nie było kotem zaprawionym w bojach, odpornym na wszelkie zarazy, jak koty bezdmine. jak trafił do schroniska, w siedlisko kk, pcheł, przy złym jedzeni itp., to od razu dopadło go wszystko w zdwojonej formie... Słuchajcie, kotek jest przemiły i młody. Jak wróci do schroniska, to znow zachoruje i nie wiadomo jak to sie skończy. on nie może tak wrócić!!!! Prosze Was ogłaszajcie go wszędzie. Ja mam znów kilka nowych zwierzaków na SGGW i sama nie dam rady. Dom potrzebny jak najszybciej, no i niesttey kasa na pobyt w szpitalu. Dziękuję Wam wszystkim, bo ostatnio zaczęłyśmy z dziewczynami działać wyciągając zwierzaki do leczenia i tylko dzieki pomocy osób wpłącajacych na AFN na zwierzaki jestesmy w stanie im pomagać. Dzięki -
No właśnie z tymi odwiedzinami d.... Już prosiłam, blagalam, tłumaczyłam, ale nic... Juz sie na mnie wkurzyli nawet, więc muszę zamilknąć... Kurde, zeby ją ktoś mógł wziąć do domu tymczasowego do 23-25 marca. Wtedy byłoby najlepiej. Potem sunia pojechałaby do nowego domu, ale jak nikt sie nie znajdzie na te kilka dni, to będzie tam siedziała sama bidulka...
-
Przepraszam Was serdecznie. Wiadomo co z domem, Państwo kontaktują sie systematycznie. Dostaję prawie codziennie maila :) Tylko jak już Agrafka w dobrych rękach, to pochłonęły mnie inne psie i kocie bidy i cała energie juz kieruję gdzie indziej. Ale świnia jestem i oczywiście powinnam przekazywac Wam informacje co i jak. to mail z wczoraj "Dobry wieczór Pani viktorio Agrafka ma nowe imię Coda, zaczyna nawet na nie reagować. Właśnie śpi na kanapie i chrapie, jak było do przewidzenia jest to jej legowisko. Zaczyna nasz dom traktować jako swój, bo zaczęła szczekać na przychodzących, co prawda z merdaniem. Bardzo lubi towarzyszyć mi w kuchni podczas gotowania, oczywiście nie tak znowu bezinteresownie. Łasuch z niej okropny. Jej radość, gdy przychodzimy z pracy jest tak żywiołowa, że prawie może powalić z nóg :)) ale jest przy tym taka radosna i jest to bardzo ciepłe." Dostaję systematycznie zaproszenia do jej nowego domyu, tym bardziej, ze w samochdozie zostawiłam szalik i smycz (za duze emocji, zeby nad wszystkim zapanowac) :cool3:, ale nie mam czasu. Możemy być spokojni o sunię, naprawdę :loveu:
-
Kot Bleys znalazł dom na święta i na zawsze
Viktorija replied to zasadzkas's topic in Już w nowym domu
No właśnie nie wiadomo co mu jest. Moze to taki koszmarnmy katar koci? Nie wiem, bo kot trafił do schroniska kilak dni/tyg. wcześniej - nie wiem dokałdnie i był ok. Po tym czasie zorbiło mu sie takie krwawe glotowate coś dookoła nosa i z nosa mu wypływa.... :placz: Dziś powinien trafić na sggw wraz z inną kici=ą i sunią collie. Słuchajcie. Dostałyśmy przyzwolenie od schroniska na leczenie i wozenie na sggw, bo na mniejscu nie ma dobrych wetów :( ani mozliwosci analiz, a w schronisku szpitalika, ale pod warunkiem, ze same zajmujemy się finansowaniem tych zwierzaków...Możemy oczywiscie im tez szukać domów. Tam jest koło 100 kotów i kilkaset psów!!!! Potrzebna jest naprawdę duza pomoc finansowa. mozemy wyciągać wciąż różne zwierzaki, ale bez Was nie damy rady pokryć kosztów leczenia. Czekają następne, i następne, a wciąż przybywają nowe, w bardzo rożnym stanie... Jeśli ktoś ma też czas, zeby reklamować, szukac domu, to pomóżcie. my sie już nie wyrabiamy z tyloma sprawami na raz... Kiciuś jest bardzo przyjacielski. Wygląda na to, ze mieszkał normalnie w domu... Jak sie czegos dowiem o jego zdrowiu, to odezwę sie. Zapewne jutro lub pojutrze.