-
Posts
949 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jura
-
Jak przyczytałam post od Kasi, postawiam biednego wykończoną upałem Fredkę na nogi i w miarę porządnie ją zmierzyłam. Wyszło mi 60 cm. A więc Jaga jest sporo większa od swojej przyrodniej siostrzyczki, która też do mikrusów nie należy (Fredziną mamą też jest Pocahontas, ale z tego co pamiętam, ona nie wyróżnia się dużym wymiarem). Rodzinny poza solidną posturą pozostaje apetyt - wszystko w każdej ilości (tylko surowe ogórki po trzech dniach diety warzywnej zostały uznane za niejadalne). Chociaż szczęsliwie udaje mi się nie dopuścić do tego, aby zaspokojenie zapotrzebowania żywieniowego przełożyło się na zawartość w psie tłuszczu. Kasiu, rozumiem, że relacje Jagi z "młodym" (jejku "młodym" piszesz już w cudzysłowiu) ukladają się wspaniale :lol:. Wojtek, napisz po ludzku, o jaki sport Ci chodzi. O IPO czy o myślistwo (choc tego ostatniego sportem bym nie nazwała).
-
A kto tak Czikę po bokach wtrymował? Pańcia, czy braciszek?
-
Ja mam znajomą, na którą mówi się "Mordzia", nawet nie bardzo wiadomo dlaczego. W czasach, kiedy jeszcze rozważałam, jakiej rasy psa chciałabym mieć i brałam pod uwagę między innymi staffika (:roll:), pomyślałam, że to fajne imie dla psa. zapytałam więc Mordzię, czy nie miałaby nic przeciwko temu. Jej ten pomysł nawet sie spodobał, ale jak przyszło co do czego,to jakoś w ogóle nie bralam tej opcji pod uwage i całkiem z innego źródła przyszła mi do głowy Fredzia. Zadziorny, niedi\okładnie czytasz posty na erdelach.
-
borsaf, Moccę w Poznaniu widziałam i tym bardziej chciałabym zobaczyć Mahonkę. Jednocześnie chciałabym zapewnić wszystkich, że mahoniowość nie musi oznaczać,ani małości, ani drobności. Fredzia jest chyba większa od Api i Koki i do drobnych też nie należy. [B]Ana[/B], fajnie, że napisałaś i fotki roześmianego Ty'a tez bardzo fajne. A z tym sprzątaniem po psach to nie rozumiem, w czym problem. Ja nie mam luksusu (tudzież obciążenia) przydomowym ogródkiem i idąc na spacer zawsze zabieram torebkę foliową. Kiedy sucz wyprodukuje to, co trzeba, zakładama torebkę, jak rękawiczkę i gdy mam już "skarb" w garści, wywijam torebke na lewą stronę, zawiązuję i wyrzucam do kosza. Efekt - kupa wyrzucona, rączki czyściutkie. Śmieszą mnie te różne urządzenia, które mają ułatwić sprzątanie, bo rzecz jest bez tego bardzo prosta. Jedynie starsze osoby, którym trudno się schylać mają z tym kłopot.U nas na osiedlu bardzo wiele osób sprząta po swoich psach i dlatego trochę zdenerwował mnie bilbord z hasłem "Kupa psów dokonuje przestępstwa" (czy coś w tym stylu), bo sugeruje, że każdy właściciel zostawa g. swojego psa na rawniku, a tak nie naprawdę nie jest i warto to dostrzegać i promować właściwe zachowanie. BTW jak przyjdzie mi paradować z pełna torebka w poszukiwaniu kosza to bardzo jestem z siebie dumna, jak ludzie patrzą, co ja tez niosę :evil_lol:
-
[B]bogula[/B], dołączam do chóru: Przyjedź, przyjedź...
-
Niedźwidzico, nie tylko Ty będziesz kibicować Apci w Krakowie. :multi: Ja oczywiście bardzo się cieszę, że może zobaczę Mahonkę. A walijczyki, sądząc po numeracji ringów, będą sędziowane obok (o 12.40).
-
[B]Coztego[/B], ja nie odpowiem na Twoje szkoleniowe rozterki, ale napisz, jak według Ciebie jest bardzo blisko, a jak na przylepionego. [B]Wind[/B], nie jestem zorientowana obecną sytuacją w Birmie (chyba powinnam sprawdzic w Internecie), ale kilka lat temu znajoma mojej mamy samotnie podróżowała po tym kraju i wróciła zachwycona. A my bardzo martwilismy sie o nią, bo inny znajomy opowiadał straszne rzeczy, o jakiś porwaniach, czy coś w tym stylu. U nas bardzo gorąco. Fredzia już występuje w roli futrzanego dywanika, bo nie dość, że jest gorąco to jeszcze ciężko pracowała na szkoleniu i na polowaniu na jakieś porzucaone w karzakach kanapki. Trochę się też przekąpała i niestety trochę to czuć. Ale jak porobię różne rzeczy, które sobie zaplanowałam, to pojedziemy nad czystszą wodę i do lasu (mam nadzieję, że komary nas nie zeżrą).
-
Dla mnie jest stanowczo zbyt gorąco. I dla Fredzi też. Sucz cały czas śpi i w ciągu dnia wyciągnąć ja można z domu jedynie na wysiusianie. No i pewnie podróż samochodem, bo choć latem samochód to piekarnik, pies zawsze ładuje się do niego z wielką ochotą. Rano chodzimy na spacery, tam gdzie jest woda. I wtedy dla psa pełnia szczęścia - pomoczyć się w wodzie, a potem wytarzać w piachu. Flaire, Pole Mokotowskie w weekendy latem jest rzeczuywiście okropne. Nie wiem dlaczego ludzie tak kochają siedzieć sobie na głowach. Równie niepoję dla mnie jest zamiłowanie do smażenia się. Ja dzisiaj też rozważałam spacer na Polu, ale to było o godz. 6 (kiedy otworzyłam na chwilę jedno oko). Mam wrażenie, że w takie dni jak dzisiejszy tam już o 8. jest dość tłoczno.
-
Serdelwe kciukasy na welshach dla właścicielki honorowego teriera.
-
bogula, powalasz mnie postami wysyłanymi bladym świtem i to po spacerze. Zazdroszczę ci, bo zyskujesz na tym trochę życia. A ja to o szóstej mogę najwyżej oko otworzyć. Wstawanie nijak nie wychodzi. No a potem jestem w niedoczasie:angryy:
-
Ali, ja tez kupiłam Fredzi pałac i potem musiałam go wymienić, bo się w mieszkanku ledwo mieścił. I dobrze zrobiłam, bo teraz mam mniejsze mieszkanie. Budę tzn. klatkę mam po łożkiem, które w zwiążku z tym stoi na podwyższeniu. Kiedy przywieziono mi nową lodówkę ze sklepu, zanim ekipa transport dotarł do mieszkni zapakowałam Fredzię do budy, co by sie pod nogami nie pętała. Kiedy sprzęt został rozpakowany i podpisywałam potwierdzenie odbioru, jeden z panów nieśmiało zapytał: "A jakie zwierzę trzyma pani w tej klatce?". Uściskaj, niepoprawnie ;) bardzo dobrą, Agę. Bawcie się dobrze!
-
Mnie też słowa o ładnie wytrymowanych terierach zdopingowały do roboty. Wijąc się wokół leżącej Fredzi, wytrymowałam troszkę jej szyję. Czy każdy kłaczek musi rosnąć w inną stronę:angryy: A niektóre to w ogóle nie wiem w którą :shake:. Potem postawiłam psa i potrymowałam różne części. Do kondycji wystawowej to oczywiście daleko, ale ogólnie rzecz biorąc, nie jest to zarośnięty futrzak. Wczoraj spotkałam starszego pana z młodym PONem (i trochę dziwnym podejściem - narzekał, że pies go nie słucha, ale wołając go nie miał żadnego motywatora, mam nazieję, że na szkoleniu, które niebawem rozpocznie, wytłumaczą mu o co chodzi). No wieć ten pan powiedział, ze jego znajomy wkrótce sprowadzi erdelka spod Moskwy. Więcej nie wiem poza tym, że z hodowli, w której nad zdrowiem psów sprawuje opiekę weterynarz przyjeżdżający z Londynu. Piesek, bo chyba to ma być piesek, prawdopodobnie będzie wystawiany.
-
Cudna ta Apcia w biegu. Wygląda jak figura szachowa (goniec, chyba jest coś takiego)
-
[quote name='Flaire'] U nas już lato[/quote] Potwierdzam. Fredzia wychodzi na spacerek po to, by poleżeć w cieniu, ewentualnie może jeszcze wytarzać się w piasku.:evil_lol:
-
Meszki jakoś wyjątkowo w tym roku zjadliwe i wydaje mi się, że jest ich więcej. Życzę Ci Flaire szybkiego odpuchania, bo to okropnie nieprzyjemne.
-
[quote name='Flaire']Raczej po "meksykańsku". ;-) [/quote] Nie rozumiem. Możesz wyjaśnić.
-
[quote name='zachraniarka'] [SIZE=1]Chciałabym też w Sopocie zadebiutować może z Szorstkim w zawodach, ale cały czas boję się, że nie damy radę się przygotować. Ale na pewno będziemy się starać..[/SIZE][/quote] A Wy chcecie zadebiutować od razu w 1. czy w 2.;) Proszę zobaczyć, o której piszę. Proszę dołączyć, bo herbatka w moim wykonaniu o tej porze to rzadkość.
-
[quote name='Fuka'] eh zdecydowanie łatwiej robić psa kennelowego....[/quote] Czy może mi ktoś dokładniej wyjaśnić, o co chodzi. Czy o to, że łatwiej jets robić psa płaskiego, bez mięśniowych buł. Fuczko, dużo zdrówka. Zobaczym, jak to będzie dalej, ale oczywiście mam straszną ochotę pojechać na wystawę do Krakowa.
-
[B]Nikit[/B], Zach i lenistwo- to nie możliwe.
-
Vigor, aleTy jesteś odważny.
-
Prasowane końskie g. pod względem walorów zapachowych chyba nie przebiłyby jednak suszonych płucek
-
[quote name='Flaire']Czyli - w czasach, gdy nic nie ma, nasze psy zjadają szynkę na wagę złota, a w czasach gdy jest wszystko... końskie g... :lol:[/quote] Koni w Polsce coraz mniej.
-
[quote name='Wind']taka imitacje czystego jeziorka, sielskiej atmosfery i niamal morskiego klimatu? Potrzeba mi takiego pleneru do zdjec [/quote] Ciekawe, gdzie robiono zdjęcia z lądowania na Księżycu.
-
[quote name='coztego trzy naleśniki z kiszoną kapustką...[/quote'] I to tak dużo ;). Wszystkożerna Fredzia (wyjątek surowe ogórki po dwóch dniach diety antymlekowej) nie ma takich osiągnieć w ilościach ściągniętego żarcia, choc do drobnych rzeczy pozostawionych na blacie kuchennym zdarzało jej sie dobrać, kiedy zostawał sama w domu. Wieksze osiągnięcia w tej dziedzinie miał mój pierwszy pies - połączenie jamnika z jagterrierem - dwa kilo szynki KARTKOWEJ. Sposób, w jaki poruszał się pies, wyjaśniał dokładnie, gdzie podział się skarb.
-
[quote name='Flaire']Może ktoś jej powiedział, że fryzjerzy uszy do stołu pinezkami przytwierdzają... [/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: