Jump to content
Dogomania

Daga_i_Oskar

Members
  • Posts

    7113
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Daga_i_Oskar

  1. No to Kochani mozeby tak cos ŚWIAteczneGO z udzialem Oskarka :D:D:D
  2. Kochani, my tylko tak na szybciutko, ale obiecujemy poprawe, juz jutro napisze wiecej, a to cos specjalnie dla YOKUNI: Całuje Was mocno :*:*
  3. Kochani, chciałam Wam pokazać, jaką zrobiłam wizytówke Oskarkowi, a oto ona :
  4. my także się dołączamy do życzeń urodzinowych ... :new-bday: WSZYSTKIEGO NAJ ... JERRUSIOWI
  5. Kurcze no ... nie było mnie troche, a tutaj takie zaległosci. Mam nadzieje, ze szybko to nadrobie, ale wiecie jak to jest w szkole, kiedy zostały 2 tygodnie do zakonczenia roku--->nauczyciele wówczas wariuja i robią dzień w dzień klasówki, ale co ja tu będ o ty pisała, każdy z was doskonale o tym wie. Wracając do tematu to witam wsyztskich zarówno nowych jak i starych forumowiczów:):) Miło znowu spędzac tutaj czas --> wtedy czuje się wyluzowana i odprężona, bo obie to co lubie :D:D Całujemy mocno
  6. No to i my krótko się przypomnimy, OSCAREK ur.06 lipca 2003 r ---> wybrany spośród 6 szczeniaczków jest naszym oczkiem w głowie i głównym modelem do pozowania swojej pańci :D:D
  7. ElGreco, ja także uwazam, że slusznie zrobilas powiadamiajac kogos o tym, bo to nie jest normalne trzymac w domu tyle psow. w domu jak w domu, ale w klatkach? Ja u mnie w bloku z jednym psem nie umiem wytrzymac, ktory jak Ciie widzi zagryzlby Cie wzrokiem, A jak zacznie szczekac to az sie blok trzesie--> pisze powaznie. Sami wlasciciele nazywaja tego psa bestia. Jest to znaleziony pies (podobny do ON), ale strasznie agresywny. Ja sie go strasznie boje, a Oscarek kiedy go widzi to ucieka gdzie pieprz rosnie. Feler to ten ze mieszka pod nami. Kiedys zamykali go w wc, wiec jak sie szlo do wc to mialo sie wrazenie jakby ten pies mial wyjsc przez muszle hihih. Cos strasznego...
  8. hahahahahah dobre Marznko :bigok: To tak jak mój tata spotkał sie kiedyś na spacerku z kolegą, który ma psa podobnej wielkości do Owczarka Niemieckiego, a tata na smyczy prowadzi 4miesięcznego Yorka, mieli taki ubaw, ze póxniej na osiedlu sie mnie pytali, czy to ten York hihi (dodam tylko, że mój tata nie nalezy raczej do takich dropniutkich i malutkich chłopów, jak przystało na ślązaka jest z niego spory kawalek chlopa :lol2:)
  9. Dziewczyny, ja także stęskniłam się za Mróweczką, ostatnio na GG takze jej nie widuję:(:( Come back to us Mróweczko
  10. Kochani, coraz bardziej sobie uświadamiam, że nasze Yoreczki sa bardzo podobne pod względem charakterku, w końcu to typowe terierki. Wracając do tej zazdrości to mój jest strasznie zazdrosny i to nie tylko i inne psy, ale takze o dzieci. Jak byłam na wakacjach w domku i przyjechał 3letni kuzynek, z którym sie wygłupiałam to Oskarek tak na niego szczekał i doskakiwał do jego nogawek hihi, albo jak koleżanka przychodziła ze swoim pieskiem i się nim zajmowałam oto gryzł albo mnie albo pieska (tak mocno, ze nic nie czulam :D:D:D) Z zabaweczkami i kosteczkami jest dokładnie to samo. Przynosi i będzie tak długo nimi rzucał aż którys z domowników zorientuje sie ze owy piesio ma ochote na zabawe. Oskarcio także sobie ubzdurał, że ktokolwiek siądzie na "jego" skórze w pokoju to oznacza to zachęte z naszej strony do zabawy i juz maszeruje po jakąc zabaweczke do swojego koszyczka. Dałam "jego" w cudzysłów, ponieważ on wszystkie skóry uważa za swoje hihi. Całuski dla was i Waszych Yorkasków Dogomaniacy
  11. no to cieszymy sie Madziu, ze problem samodzielnie rozwiązałać. Pieski na pewno wyrosn a na sliczne i dostojne Yorkusie i co najwazniejsze szybko o Javusi sie nie zapomni. Całuski dla całej gromadki. P.S grzbiecik oskarka coraz bardziej sie wybarwia---> nabiera naprawde ładnych kolorków
  12. Marzenko ja używałam syropu DROSETUX na kaszelek (jest to syrop uniwersalne i w miare dobry, więc podawanie go na łyżeczce nie sprawiało kłopotu, a przeciwnie->Oskarek domagał się jeszcze) Jak Oskarkowi brzydko pachnie z mordeczki to zazwyczaj wtedy używam tego preparatu z beapher DOG-A-DENT i po kłopocie-świeży oddech jak po mentosach hihih Pozdrawiamy
  13. Oskare także czasami wymiotuje taką żóltą piana, ale jest to rzadko i nigdy się nie zdarzyło 2rzy pod rząd--->nawet jak był chory. Podawałam mu syropek i rutinoscorbin--->który stosujemy nadal żeby w razie czego się nie zaziębił, bo na dworze pogoda nie sprzyja :(:( Marzenko pisalaś coś o tych 'świnskich uszach" Oskarek też po nich pare razy zwymiotował, dlatego teraz dajemy mu je bardzo rzadko P.S takj jak Gosia pisała takie wymioty mogą (ale nie muszą) być przyczyną objawy anginki--->kolezanki piesek (friends OSKARKA) właśnie ją teraz przechodzi. Dostał 3 antybiotyki w zastrzykach i syropek i rutinoscorbin (ale choroby po nim nie widac, nawet nie kaszle) Ucałuj Maciusia i miejmy nadzieję, że to po pączkach :):)
  14. Gosiu my mamy dokładnie to samo, a najśmieszniejsze jest to, że kiedy Oskarka kapie to wtedy nie bardzo przepada za suszeniem, ale jak tylko słyszy szum suszarki to pędzi ile sił w nogach. Pozdrawiamy
  15. Nam także jest bardzo miło zobaczyć Ciebie i Twojego Męża :D:D całuski dla Was i Avusiu (ładne imię)
  16. Zapomniałam jeszcze dodac, że takim dosyć śmiesznym nawykiem Oskarka po zjedzonym obiadku i nabraniem siły jest spalenie negergii na misu <lol>, a jezeli chodzi o psanie to zawsze sie tak wtula, zeby czuł kogos obok siebie, rzadkoscia jest zeby sam zostal chociazby na 1 minutke w pookoju. jest starsznie ciekawki i gdzie my sie ruszymy on zaraz zeskakuje i idzie za nami. Nie lubi poprostu samotnosci hihi
  17. Bazylio, czyli widze, ze duzo rzeczy maja wspolne te nasze Yoreczki. Wracajac do tej lapeczki to kiedy tak robia wygladaja na takie newinne, alez one sa kochane hihi
  18. Dziewczyny, czy u Waszych Yoreczków tak wyglądaje te zawstydzone mordeczki zasłonięte łapeczka?? Oskarek takze tak robi jakby prosząc : kilaj mnie jeszcze po brzusiu :):)
  19. Dziewczyny, Oskarek ma tak samo jak Wasze Yoreczki, że po kapieli lata z siłą wyrzutni, jakby miał taki mały motorek w dupce, czasem mam wrażenie jakby się miał o coś rozbić (raz nie wychamował i wrąbał w szybę balkonową), ale tak jak Jawusia Madzi robi to nie z wyrzutów, ze ga kąpaliśmy, ale z zadowolenia, ze moze sie troche powytarzac, a ze brak dywanów (panele mamy) to tarza sie na kanapach hihi. Drugim takim nawykiem Oksarka jest to, że po przyjsciu do domu obojetnie jakiego domowinka (bądź osoby, która zna i lubi) wykłada sie na plecki machajac lapeczkami w gorze i proszac o pieszczochy--->przypomina taka maskoteczke kochana Kolejna sprawa jest to, że jak mój tata sie ubiera i razem z Oksarkiem wychodzimy (cała rodzinka badz jej częśc:P)to to dla niego oznacza, ze na pewno jedziemy tez autkiem, wiec wychodzac z klatki podskakuje do kazdego autka czekac z niecierpliwoscia ktore sie otworzy--->uwielbia jezdzic, ale mimo wsyztsko lepiej znosi krotsze jaazdy. Jak mi sie cos jeszcze przypomni to na pewno napisze :):)
  20. Kochani, ja także jestem już prawie miesiąc na tym forum, a jakoś nie wpisałam tutaj mojej historii, ale jak czytałam Wasze to same łzy mi się cisnęły do oczu i nie ma co tu ukrywać, ala się popłakałam. Co tam duże dzieic też placza hihi. No to zaczynamy. Moja historia z Yorkami była nstępująca. Jak byłam młodsza miałam z 11 lat to zakochałam się w tej kokardkowej rasie i dostawałam szału jak takiego spotykałam(była to wówczas rzadkość, bo tylko jedna osoba u mnie na osiedlu miała 3 yorki--->próbowała założyć hodowlę, ale nie wyszło) Próbowałam namawiac rodziców na to cudeńko, nawet pokwapiłam się pójśc do tej pani do pracy spytac się o cenę szczeniaczków. Niestety cene jaką mi wtedy powiedziała nie odpowiadała nam-do teraz uważam, że to jest dużo. Oferowała nam suczke za 2tysiące a piesio 200zł mniej. Niestety rodzice powiedzieli, że nie dadzą tyle za szczeniaka, bo nie mają 100%wej pewności, że ten piesio bedzie zdrowy, a co jak odejdzie od nas już po miesiącu?? Zrozumiałam to i dałam sobie spokój, mimo tego nadal byłam w tych pieskach zakochana. Wszytsko się zmieniło w ubiegłoroczne wakacje, kiedy to kuzyn po stracie wcześniejszeogo psa, postanopwił kupić sobie Posokowca Bawarskiego. ja się tak zakochałam w tym szczeniaczku, że powiedziałam rodziców: mamo ja chce psa jest mi już wsyztskoe jedno jakiego, ale ja ja chcę mieć w domu pieska. Dodałam jesczze :dlaczego on może mieć psa a ja nie i sie rozpłakałam, bo tak bardzo jestem zakochana w pieskach. Dzeń w dzień marudziłam rodzicom, ze chce pieska. Na pocztaku miał byc to beagiel, ale mama powiedziała, że ona chce mniejszego. Powiedziałam Ok i dalej szukałam piesków na neciku--->przesiadywałam wtedy na nim 24h na dobe i o niczym nie szło ze mną pogadać jak tylko o psach. Następnie miał być westie, dzwoniłam po hodowlach (chcieliśmy psa bez rodowodu, bo stwierdziliśmy, że nie będziemy jeździć na wystawy i w ogóle wtedy dużo rzeczy nie wiedziałam)Dodzwoniłam się do jeden hodowli, ale powiedzieli mi, że nie maja bez rodowdu, a z rodowodem kosztuje 2500zł. No nic podziekowałam i szukałam dalej. Nie poddałam się. Nagle zadzwonił mój kuzyn ze wspaniałą wiadomościa dla mnie : powiedział mi, że jego mamy kolezanka z pracy mam Yorka (nierodowodowego) i bedzie miała szczeniaczki. Ja sie tak ucieszylam, ze ze szczęsścia się popłakałam. Ja juz bylam w siodmym niebie, wiedzialam, ze tylko musze do koonca rodziców do tego namówić. Zbierałam na pieska i uzbierałam połowę, a drugą połowę dołozyli rodzice, mówiąc ze to bedzie mój prezent urodzinowy. Zadzwonilismy do tej pani od Yorka(Sara) i powiedziała nam przez telefon, że jest 6 szczeniaczków (4 pieski i 2 suńcie) Jakos tak od poczatku chcieliśmy pieska. Zapytalismy się, czy możemy przyjechać zobaczyc te malenstwa. Mialy wówczs 10 dni, a to zdjęcie Oskarka : Kiedy je zobaczyłam serduszka w oczach mi sie pojawily. Miałam do wyboru 4 (suczki były zaklepane) długo sie zastanawiałam którego, kazdego dotykałam, sprawdzalam, ale po 10dniowych noworodkach nie bardzo mozna cos okreslic. Padlo na Oskarka bo mnie polizal po raczce i zasnal mi na niej, co wyzej widac na zdjeciu. Do odbioru malucha mielismy jeszcze 5tygodni, ja juz tym pieskiem zylam, dzien w dzien siedzialam na internecie i czytalam wsyztskie niezbedne wiadomosci do wychowania tego szkraba. Snnilo mi sie to juz po nocach, czulam juz Go obok siebie--->to bylo cos okropnego, patrzac z punktu widza hihi. Zapomnialam o bozym swiecie nikt dla mnie nie istanial, bylam taka szczesliwa wtedy, ze nie zapomne tego nigdy. Po odbior Oskarka pojechalismy w ostatnia sobote sierpnia. Kiedy zobaczylismy ta mala kuleczke, lezka po policzku mi splynela. Pani powiedziala nam czym mamy karmic, co ona podawala i wszelkie inne informacje. Kupilam specjalnie koszyczek, kocyczek, cala wyprawke---?mial wszytsko czego tylko sobie zyczyl. Szybko sie zaaklimatyzowal i tej jest juz z anmi ponad rok. Wybilo mu juz 16 m-cy, ale urok szczeniaczka gosci w nim nadal. Kochamy Go nakmocniej jak tylko sie da, robimy wsyztsko pod niego, wszedzie Go ze soba bierzemy. No ma sie supper. Całuejmy
  21. Daga_i_Oskar

    pazurki

    My także z Oksarkiem nie mieliśmy z tym większego problemu, kupiliśmy obcążki, ale pazurki same się starły na chodniczkach. Raz jedyny raz mama próbowała obciąć pazurki (ale to był okres zimy zeszłorocznej kiedy Oksarek był malutki) i niestety obcięła troszeczkę za dużo bo Oksarek się wiercił i leciała krewka, więc dlaiśmy sobie z tymś więty spokój, ale jest wszytsko ok
  22. Daga_i_Oskar

    gryzienie

    Witajcie Kochani, ja także jak Magda nie miałam z tym większych problemów. Oskarek jest spokojnym pieskiem i reaguje na dużo rzeczy, jak mu sie pwoi stanowczym głosem "nie" to nie i wtedy od tego odchodzi, podczas zabawy też nie gryzie, a jak już mu się to zdarzy to stara sie gryźć delikatnie, no chyba, że chce się mu wziąc kosteczkę, którą sobie upolował to nie ma litości do naszych łapek, ale staramy sie go wtedy nie drażnić. Oskarek wszytskich wylizuje zazwyczaj na powitaniu(ale tylko swoch)jak ktoś przyjdzie obcy, albo ktoś z kim Oskarek nie ma lepszego kontaktu to tylko powącha i odchodzi. Wyczuwa dobrych ludzi hihih. Pozdrawiamy i całujemy Wasze psiaczki
  23. Daga_i_Oskar

    Mleko

    Ja także Oskarkowi nie daję często mleczka, jest to rzadko zazwyczaj przy okazji i on nie zawsze ma ochote, a takie prawdziwe mleko prosto od krowy to dostał w tym roku pierwszy raz jak byliśmy na wakacjach (to jego pierwsze wakacje ):):)
  24. Daga_i_Oskar

    Mleko

    Kinia_w sama nie wiem czy jest za mały czynie, porpostu nasze pieski mają swoje "widzimisie" i jak sobie coś ubzduraą to się grubo tego trzymają. Oskarek tez nie zawsze wypija soczek, poprostu musi mieć na niego ochote, ale czasami da się zaić za to, żeby sobie mógł trochę pochliptać hihi Całujemy
  25. A ja mam wrażenie jakby mój piesio mial zakodowane, że codziennie, bądź xo drugi dzień ma ostawac co innego, bo jeszcze się ani razu nie zdarzyło, żeby to samo zjadł 3 dni pod rząd, ale jak juz pisałam jest troche wybrednym pisakiem hihi. Co do świńskich uszek to mu od czasu do czasu kupuje, ale rzadko. Zazwyczaj jedno ucho dzielę mu na 3 części i jak mi sie tak przypomni, że je jeszcze ma to może w sumie wyjdzie, że jedno ucho ma tak na 2 m-ce :P:P, za to daje mu takie inne (sama nie wiem co to jest) białe, twarde nie śmierdzące przy których sobie ostrzy ząbki i też to lubi. Ja także nie podaje tych dentistic z pedigree i z tego względu wolałam kupic preparat do ząbków z beapher DOG-A-DENT, którego Oskarek strasznie nie lubi. Pozdrawiamy
×
×
  • Create New...