Jump to content
Dogomania

Grażyna49

Members
  • Posts

    3216
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Grażyna49

  1. Z całą pewnością lepiej jest w małym schronisku do którego mają wstęp wolontariusze . Tylko ,ze pieski znowu traumę przechodzą,bo w starym miejscu już się zaznajomiły,poznały rytm i znowu wszystko od początku. No ale przecież one się nie poskarżą. Bardzo się cieszę,że trzymacie rękę na pulsie. Dzieki Wam dziewczyny już tyle piesków domki znalazło.
  2. Nie wiem nic dziewczyny nie pisały. Ja pisałam o ogłoszeniu które sama zrobiłam gdzie podałam swoje dane. Zero zainteresowania. 18 jest transport do W-wy gdyby coś się działo to może była by na liście transportowej a nie ma jej,więc zapewne cisza.
  3. Pamiętam słowa Nutusi-trrzeba myśleć pozytywnie. Ale ......... myśląc pozytywnie mam stracha o te "przesunięcia"
  4. Fakt opieka weta jest dużo droższa dla dużego pieska. Jeśli chodzi o jedzenie to wszystko zależy jaki model żywienia się wybierze. Oczywiście,że duży je dużo ale koszty nawet przy prawidłowym karmieniu można różnie dostosować. To tylko dobra wola. Najdrożej / w/g mnie oczywiście/ kosztuje prawidłowe wykarmienie szczeniaka do roku a w przypadku dużych psów do dwóch lat. Tu nie może być ani rozpusty ani oszczędności , bo później wszystko się odbije.
  5. A ja jestem zdziwona,że Blis taka grzeczna i nie przegania "znajdki" ze swojego posłania. Cudna,wspaniała sunia /o Bliss piszę/
  6. A z ogłoszenia które sama zrobiłam na swoje dane kontaktowe ani jednego telefonu. ANI JEDNEGO masakra. Czy ludzie nie widzą jaka ona jest śliczna,czy się boją dużych psów.
  7. Właśnie przyleciałam żeby poinformować,że już jest konkretna data ustalona. Widzę jednak,że Kinga mnie ubiegła.. Super,że tyle osób trzyma rękę na pulsie. Popieram Mazowszankę Ewcia dzwoń,zamawiaj.
  8. Super.Chociaż troszkę wątek się ożywił . Wydaje mi się,że podobnie jak Ty ,osoby które się wykruszyły , myślą,że pozostałe ciągną znajdkowy wątek. To wszystko jest całkowicie normalne. Ludzie mają swoje życie,mają swoje kłopoty i czasami trzeba wybierać co jest ważniejsze. Nikt nie jest "przypisany na stałe". Najgorsze jest położenie Znajdek. Ja nie wiem czy tam jest jakiś dojazd autobusem czy tylko samochodem. Byłam bardzo zdenerwowana jak tam jechałam ,ale wydawało mi się strasznie daleko ,wszędzie daleko.
  9. Hi hi hi Zuzia buntowniczka. To jest najpiękniejszy wiek,kiedy dziecko staje się bardzo komunikatywne. Od młodego wieku pokazuje charakterek. Ciekawe po kim to ma? Pozdrawiam serdecznie jak zwykle.
  10. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Od kwietnia tu zaglądam po kilka razy dziennie. Wykupiłam u Was pakiet ogłoszeń. Nawet nie wiem czy jakiś piesek z tych ogłaszanych znalazł domek. Czasami czuję się jak natręt.. Nie chcę dzwonić do p. joli,żeby ją odrywać od tego co robi. Widziałam doskonale ile ma roboty i te ciągłe nowe trudne i ciężkie przypadki. Bardzo bym chciała pomóc,ale...... jestem uziemiona,nie mam transportu,z finansami też kiepsko. Jedyne co mogę to ściągać potencjalnych ofiarodawców,ale jak to robić skoro watek umiera naturalną śmiercią. Aż zazdroszczę na innych wątkach jak widzę silnie działającą grupę i niestety tylko zazdrość pozostaje.. Już się zastanawiałam dlaczego,może to słowo Fundacja Znajdki jest przyczyną? Czytając od początku wątek tyle wspaniałych akcji widziałam a teraz co???
  11. Też uważam,że w przypadku dużych zmian,najlepiej zrobić wymaz. Wtedy leczenie dużo szybciej idzie. Piękna zmiana Kaktusika.
  12. Staram się myśleć pozytywnie. Wiem doskonale,że tylko pozytywne myslenie przyciąga dobre emocje. Czarujemy.......
  13. Dzień dobry. Wpadłam z wizytą.
  14. Ale..........ale cudeńko kochane. Zacałować można na śmierć. Udało Ci się maluszku.
  15. Oby tylko dobrze trafiły. Śliczne maluszki przyciągają ludzi. Dzieci błagają rodziców o pieseczka,a później problem. Przepraszam,jakieś czarnowidztwo mnie dzisiaj dopadło. Bardzo kibicuję maluszkom. Przykro patrzyć,że we wczesnym okresie kiedy to najlepiej je socjalizować i uczyć muszą być same.
  16. Jak zwykle prawo serii. Oj na tym punkcie jestem wyczulona i jak tylko coś się zepsuje to albo natychmiast reperuję......albo wyrzucam.
  17. Kilka dni się nie odzywałam,bo wiem ile Aga ma zajęć...... Dzisiaj jednak nie wytrzymałam i chociaż pozdrowienia dla ogoneczków zostawię.
  18. tam jest wszystko o suni i zdjęcia
  19. http://www.dogomania.com/forum/topic/137136-psiaki-z-naszej-wsi-ma%C5%82a-wyniszczona-su%C5%84ka-potrzebuje-pomocy/page-15
  20. Kilka razy dziennie zaglądam , ale nic nie wiadomo.. Tak się ucieszyłam z wiadomości o fundacji. Załamana jestem. Widzę jak inne pieski do hotelików jadą,cieszę się bardzo,że opuszczają schron a jednocześnie płaczę,że Gwiazdeczki nikt nie pokochał. Kurcze czemu ja mam taką małą emeryturę? Czemu....... a nie będę się żaliła,bo to nic nie da. Trzymaj się kochana Gwiazdeczko.
  21. Oooo i już. Na foteczki cierpliwie czekamy. Jednak budka to jest to. Najpewniejszy azyl. Tylko którą wybrać jeśli są dwie???
  22. U mnie na szczęście nie ma zwyczaju sypania solą. Tylko główny dojazdowy do przystanku MZA asfalt jest sypany. Naomiast na Starówce - masakra. Każde podwórko nie mówiąc o ulicach i chodnikach na grubo sypane są. Jedyne wyjście to zakładać psiakom buty lub smarować łapki wazeliną. Tyle tylko,że to jest dobre jak ktoś ma jednego psiaczka/jak moja córcia/ a nie kilka czekających na spacer ogonków. Pozdrawiam wszystkie cierpiące ogoneczki.
  23. Brawo,cudna wiadomość. Wszystkiego najlepszego w nowym domciu ,malutka.
  24. Nużyca,okropna choroba do wyleczenia. W zasadzie tylko do zaleczenia i trzeba bardzo pilnować każdej niewielkiej nawet ranki jaka się pojawi już po wyleczeniu. Na szczęście już są dostępne i u nas leki. Znam podhalankę obecnie ma 10 lat.Od szczeniaka cierpiała .Przez początkowe lata weci nie potrafili zdiagnozować. W różnych "dobrych" stołecznych klinikach była oglądana. Na szczęście od pięciu lat wiedza o tej chorobie się upowszechniła. Trzymam kciuki za bidulkę. Gratuluję domkowi przemyślanej decyzji.
  25. To bardzo smutne a zarazem przykre co piszesz. Niestety ja nie jestem mobilna. Nie mam prawa jazdy,sama ledwie się poruszam po dwóch operacjach kręgosłupa i innych licznych stawowo kostnych. Byłam w Znajdkach w kwietniu ,kiedy stała się /dla mnie / tragedia .Pani Jola bardzo mi pomogła . Widziałam ile i jakiej pracy tam ma. Myślałam ,że jest jakaś grupka ludzi .którzy jej w tej pracy pomagają,że wspierają chociaż medialne sprawy. Nie wiem,nie mam po prostu świadomości na jakich zasadach działa fundacja. Przeczytałam wątek od samego początku i wydawało mi się,że jest dobrze zorganizowany. Tak bardzo bym chciała pomóc .W zasadzie robię co mogę rozsyłając poszczególne apele. Wiem,że z mojego polecenia są wpłaty . Z drugiej strony wiem,że to kropla w morzu a już brak samochodu to dramat. Jestem załamana
×
×
  • Create New...