-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dan
-
Ale jeszcze żyje????????????????????? :lol:
-
Bo to wybitny reproduktor, który w dodoatku bardzo pasuje to mojej suki, i zależy mi (zresztą nie tylko mi) na szczeniakach po nim. Spośród obecnie żyjących reproduktorów nie ma żadnego, który odpowiadałby mi bardziej.zupełnie teoretyzując jeśli to wybitny reproduktor i nie pozostawił po sobie żadnego wybitnego potomka to może wcale nie był taki wybitny :wink:
-
Jest klub psa rasowego :oops: i mając szczeniaka po rodowodowych rodzicach z rodowodami z ZK nawet bez metryki można takiego szczeniaka "urasowić" :evilbat:
-
jeśli mogę zapytać to po co kryć takim mrożonym nasieniem szczególnie jeśli pies nie żyje?
-
z ogrodzeniem po napięciem to są same problemy ale jeśli psy wspinają się po siatce to dobrym sposobem jest umieszczenie na górze ogrodzenia pasterza elektrycznego :evilbat: oducza to skutecznie wspinaczki 0X 7000 V to dość skuteczne lekarstwo :evil:
-
A teraz podstawowe pytanie ????????????????????????????????????? do czego chcemy wykorzystać PCR :lol:
-
po tych kilku godzinach mamy mieszaninę DNA o różnych długościach powiedzmy że nasz starter namnożył łańcuch o długości 100 nukleotydów i 580 nukleotydów :lol: wkładamy tą mieszaninę do takiej specjalnej galaretki i tą galaretkę podłanczamy do prądu. DNA pod wpływem prądu przesuwa się w tej galaretce z tym że im kródszy fragment tym szybciej :wink: po pewnym czasie wyłanczamy prąd, wkładamy galaretkę do barwnika łączącego się z DNA i jednoczaśnie świecącego w ultrafiolecie i otrzymujemy coś takiego jak na zdjęciy na dole strony: http://allserv.rug.ac.be/~avierstr/principles/pcr.html na tej stronce jest dość fajna animacja i to co opisałem to to samo :P ale mam nadzieję że nie przeczyta tego ktoś kto mnie uczył :oops:
-
http://www.pomex.com.pl/zamkniecia_hodowlane.htm my mamy taki tylko podwójny i nawet można go zamknącć na kłódkę :wink:
-
Polecam też narty biegowe jak będzie więcej śniegu :fadein: super zabawa :D
-
spróbuje prościej i pewnie coś pokręcę :wink: :oops: całość naszych rozważań opiera się na DNA i na tym że kawałek tego DNA możemy w pewnej maszynce powielić=namnożyć o.k?????????? dwyniciową cząsteczkę DNA a raczej jej fragment możemy zapisać jako: .....xxxxxCTAGGCTAGAxxxxxx.........xxxxxxxTCTAGCCTAGxxxxx..... .....xxxxxGATCCGATCTxxxxxx.........xxxxxxxAGATCGGATCxxxxx..... marker to fragment DNA powiedzny 10 nukleotydowy o znanej sekwęcji np: CTAGGCTAGC nazwijmy to starterem bo marker to taki starter który coś daje :lol: a więc mamy wyizolowane DNA i starter i jeszcze pare innych paprochów i całość wkładamy do próbówki i wkładamy do maszynki 0X maszynka daiała i działa powiedzmy 8 godzin a te srytne papropchy biorą starter i dopasuwują do DNA na zasadzie komplementarności: A-T G-C i jeśli cały starter da się "przykleić do DNA" w przynajmniej 2 miejscach oddalonych w odległości nie przekraczającej kilku tysięcy nukleotydów to te sprytne paprochy zaczynają robić fragmenty DNA o ściśle określonej długości . proste nie???????????????????? :wink: a reszta potem bo lepiej nie przemęczać muzgownicy szczególnie mojej :evilbat: :D jak to rozumiesz to daj znać :wink:
-
Jest sprawdzony sposób na oduczenie chodzenia haszczaka po siatkowym płacie i kosztuje jakieś 200 zł :wink: na płocie montuje się "pasterza elektrycznego" i jest gwarancja że już po pierwszej próbie taki delikwent drugi raz nie spróbuje :lol: metoda sprawdzona i skuteczna i stosunkowo tania :lol:
-
Wiesz jak Husky chce uciec to i tak ucieknie :wink: husky jest mądry i jak ma kojec dobry najlepiej z paneli a nie z siatki z dachem oraz z podłogą betonową to z niego nie ucieknie :wink: za to jak chce to ucieknie na spacerze, treningu lub z ogrodu :angel:
-
:angel: NIE UMIERAJ :angel: podobno na śmierć też trzeba sobie zasłużyć :wink:
-
No faktycznie się mylisz: to chyba te różnice pomiędzy rośliną a zwierzęciem. Zwierzęta, w przeciwieństwie do roślin (które rozmnaża się m.in. wegetatywnie a więc zmienność osobnicza jest zapwene niewielka) są bardzo zróżnicowane, nawet w obrębie gatunku w zakresie tzw. DNA mikrosatelitarnego. Chyba nie muszę Ci wyjaśniać co to mikrosatelity. Po pozostałe DNA (kodujące) mamy np. my ludzie w 99% takie samo jak naczelne, a o kilka procent mniej, takie samo jak inne, znacznie odleglejsze genealogicznie zwierzęta. Testowanie pochodzenia opiera się w skrócie pisząc właśnie na markerach mikrosatelitarnych, które są unikalne, tzn nie ma możliwości aby sie powtórzyły u dwóch osobników. Natomiast potomek ma 50 %markerów od ojca i 50% od matki - logiczne. Oj, nie chce mi się juz tego wyjasniać, bo staram się pisać jak najprostszym językiem i się zaczynam plątać. :roll: :oops: faktycznie się myliłem :oops: no może nie do końca ale jeśli chodzi o markery mikrosatelitarne i ich znaczenie w ustalaniu ojcowstwa to masz w pełni rację :wink: aczkolwiek uważam że stworzenie dla każdego reproduktora wzoru genetycznego to trochę utopia :wink:
-
Najprostrzym sposobem doboru ringówki jest podpatrywanie jakiej używa konkurencja :lol: napewno powinna być w kolorze psa żeby się zgubić bo ostatecznie pokazujemy psa a nie ringówkę :lol:
-
Wszystko się zgadza ale :lol: jak zwykle chyba nie do końca bo gdyby chcieć zrobić bazę danych reproduktorów to każdy z nich musiał by mieć niepowtarzalny wzór!? :D a do takiej bazy trzeba by baaaaaaaaardzo dużo markerów przynajmniej takie jest moje zdanie i jeśli się mylę to nie wiem dlaczego :oops: mając DNA ojca i dziecka określanie ojcowstwa to sprawa dość prosta a jego wykluczenie jest jeszcze prostsze :wink: zgadzam się że są gotowe zestawy ale czasami trzeba przetestować kilka takich zestawów a co do kosztów to chyba trochę więcej niż 5 złoty bo markery nowotworowe w naszym labie są po 120 do 200 zł a jak ja robiłem reakcję to jedna była wyliczona na 4 dolary kosztów ale było w tym wyizolowanie DNA z liści a to też kosztuje :lol: a z krwi jest prościej :lol:
-
Potrzebuje zdjecia byłego zagajnika, tzn takie, na którym widac same pieńki po drzewkach, idealnie gdyby zostało kilka świerków (np.) i pieńki miały nie wiecej jak 8 cm średnicy, może byc mniej i gęsto.. A, i najwazniejsze - potrzebuje to zdjęcie z wszelkimi prawami do publikacji ;) Pozdrawiam niestety nie mamy ale powinieneś pojechać na jakąś plantację choinek i zrobić zdjęcie :wink:
-
Wcale nie, takie testy są tak opracowane, ze w 100% wykluczają rodzicielstwo, a jak się przyjmuje w 99,95% potwierdzają pochodzenie. A żeby zwierzeta były nie wiem jak spokrewnione, zinbredowane etc. etc to nigdy nie bedziesz miał dwóch identycznych osobników (wyjątek: bliźnięta jednojajowe - ale nie słyszałam o takowych u psów), a testy są tak dobierane, żeby wychwytywać każdą różnice w genomie osobnika. Reasumująć: robisz taki sam PCRek (jesli coś Ci to mówi :wink: ) testy są opracowane i można wykluczyć ojcowstwo w 100% mając DNA dziecka i ojca :roll: trochę reakcji PCRek w życiu zrobiłem :wink: i albo przez ostatnie 4 lata wszystko zapomniałem albo ty do końca nie wiesz o co w tym chodzi :wink: tylko się nie obraź bo dyskusja jest o.k.
-
Takie markery już od dawna są opracowane, ba nawet w użyciu. Baza? Co za problem zlecić zbadanie markerów DNA przy okazji wpisu pies/suka hodowlana w rodowodzie? NIe ma kompletnie żadnej różnicy, czy pies jest z takiego czy innego krycia, czy zinbredowany czy zoutbredowany - po prostu oznaczasz jego profil DNA i porównujesz z profilem rodziców. I tyle :wink: super to brzmi ale nie jest to takie proste jak Ci się wydaje :D ja robiłem część takiej bazy danych coprawda dla buraka a nie dla psów ale procedury są podobne :lol: stworzenie profilu DNA jednoznacznie identyfikującego danego osobnika wymaga olbrzymiego nakładu finansowego :o dam Ci przykład : w mojej pracy magisterskiej miałem do czynienia z 11 odmianami buraka oraz testowałem 32 markery czyli przeprowadziłem 352 reakcje i do identyfikacji tych 11 odmian wystarczają 4 markery :lol: ale trzeba ich znaleść Do znalezienia profilu DNA dla każdego rasowego psa treba by testować baaaaaaaaardzo dużo markerów i kto za to zapłaci ??????????????? :wink:
-
Dan, mogłabyś to rozwinąć? Czy chodzi o jakieś bardziej "wyrafinowane" badania, zatem bardziej kosztowne, jeśli krycie byłoby psami spokrewnionymi? Upraszczając sprawę maksymalnie : nie były by to bardziej wyrafinowane badania tylko należałoby sprawdzić więcej markerów czyli przeprowadzić więcej reakcji :D Pewnie Ci to nic nie mówi co??
-
Basiu, znowu nie uważałaś... ;) Poruszamy się w kręgu twórczości dla dzieci, a jak wszystkim wiadomo śpią tylko stare niedźwiedzie ;) Pozdrawiam P.S. Basiu, czy to Ty masz może coś wspónego z uprawami leśnymi?? odpowiem za żonę: To zależy czy chcesz uprawiać las czy zakupić drzewka ? Bo i na jedny i drugim się trochę znamy :D
-
Apropo cyferek i rasowości regulamin mówi: a)Cyfrą 1 - zaprzęgi złożone wyłącznie z husky syberyjskich lub mieszane, złożone z psów północnych ras zaprzęgowych , z co najmniej 1 husky syberyjskim b)Cyfrą 2 - zaprzęgi złożone z alaskan malamutów , samojedów i psów grenlandzkich jeśli twój pies nie ma rodowodu to znaczy że jest mieszańcem :wink: i nawet jeśli byłby po rodowodowych rodzicach ale jak to w POLSCE bywa zawsze możesz się zapiać do "KLUBU PSA RASOWEGO" i tam za 100 zł wyrobić rodowód i już masz psa rasowego!!!!!!!!!!!!!!! :evil: który może startować w "1" szczerze powiedziawszy jeszcze nie widziałem żeby na zawodach ktoś sprawdzał rodowody :P
-
Kontrola pochodzenia, czyli zbadanie próbki krwi osobnika i porównanie jej z danymi domniemanych rodziców (z bazy) Może się czepiam ale stworzenie bazy danych dla psów oraz określenie odpowiedniej liczby markerów różnicujących tą bazę jest niemożliwe bo nikt za to nie zapłaci :cry: Zbadanie ojcowstwa mając krew rodziców oraz szczeniaka to jest możliwe i da się zrobić :D ale myślę że trochę drożej niż za 115 zł :wink: a w przypadku miotu z "podwójnego" krycia i do tego psami trochę spokrewnionymi to już cała kasa pujdzie na badania jeśli będzie się to chciało zrobić dokładnie :P
-
Właśnie debiut na Kubalonce jest najlepszy bo już potem jest tylko łatwiej :lol: coś na ten temat wiem bo debiutowałem z 3 psami i było super :D Kubalonka w zimie jest jak Wysoka na jesień najlepiej tam zaczynać bo potem jest już łatwiej :angel:
-
Cześć ! Ja tam chwalę sobie moje drewniane sanie czeskiej produkcji, są super a poza tym maję ślizgi z twardego aluminium i można nimi jeżdzić już po 5 cm śniegu i nie straszne im kamienie czy gałązki :lol: A jeśli chodzi o technikę jazdy to najlepiej przyjechać na zawody na Kubalonce i tam trasa uczy techniki :D i na bieżąco poprawia błędy maszera 8)