-
Posts
1473 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by baskomaniak
-
Rzeczywiście, niefortunnie uogólniłem swoją opinię na wszystkich sędziów zagranicznych. Nie miałem takiego zamiaru. :oops: Tym bardziej, że jest wielu sędziów zagranicznych, o których można mówić wyłącznie w samych pozytywach. Na organizatorów dobierających kadrę sędziowską "wjechałem" jakąś siłą rozpędu pisząc o pani A.A. Sory, wypadek przy pracy. :-? Jeśli pani sędzina A.A. rzeczywiście była pierwszy raz, to mam nadzieję, że i ostatni. Pozdrawiam. :)
-
Evelinko, trafiłem na zdjęcie Twojej Alicji. Nie mogłem się oprzeć by tu nie wkleić. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu. Alicja była śliczna. Wielka szkoda, że była :( Nie zdziwiłby mnie widok Basenji na takiej klawiaturze. One również lubią obserwować otoczenie z wysokości. :-? Pozdrawiam. :)
-
Jeszcze raz dzięki za animówkę. Nic nie szkodzi, że znaleziona. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby okazała się Twoja. W końcu wiem, że biegle posługujesz się programami graficznymi. :wink: Konkretnie chodzi o kontakt do właściciela psa THOT MUFREN d'Ericeira. O informacje o jego aktualnych osiągnięciach i tytułach. Może m.in. wchodzić w grę ewentualne krycie. Co do "kociego oczka" to zrozumiałem Ciebie bardzo dobrze. Tak sobie jakoś wspomniałem "przygodę" z własnego doświadczenia, tak pod wpływem skojarzenia. :) Rozumiem i podziwiam Twoją troskę i zapobiegliwość. :thumbs: Faktem jest, że basenji bardzo lubią przebywać z osobnikami własnej rasy. Gdy śpią, tworzą jedną zwartą kupkę basków splątanych łapkami i ogonkami. Nie można również zaprzeczyć, że wykorzystają każdą okazję obcowania z człowiekiem. Czyli, coś w tym jest. :-? Pozdrawiam :D
-
Widocznie Pani ANN ARCH potrzebuje wsparcia ze strony gospodarzy, tlumaczy,sekretarzy................Wystawiałam w niedziele psa Pembroka w championach, zdobył CWC, CACIB i Npwr. Podczas porównania o BOB'a pani sedzina głośno myslała "maybe dog,maybe bitch" i kiedy doszła do kolejnego "maybe bitch........." BARDZO AKTYWNA TLUMACZKA która jest równiez HODOWCĄ CORGI PEMBROKE krzyknęła "I THINK SO!!!" :o W tym momencie wątpliwosci sedziny zostaly rozwiane i rase wygrala suka. BYNAJMNIEJ NIE CHODZI TU O JAKOSC SUKI (oceniam ja wysoko) ALE O TO ZE CHCIALAM BYC OCENIANA PRZEZ SEDZINE A NIE TLUMACZKE. W koncu 100 zl za sedziowanie przez tlumacza w otoczeniu smieci , wegla i zlomu w STOLICY NASZEGO PANSTWA to chyba za duzo :wink: No proszę, kolejny incydent świadczący o wartości zagranicznych sędziów zapraszanych do nas. Opisany przeze mnie przypadek miał miejsce w piątek (wystawa była 3-dniowa). Zbierając to do kupy, pani sędzina Ann Arch "nieźle" zaczęła i "znakomicie" zakończyła swoje występy w Polsce. Gratulacje dla warszawskiego organizatora dobierającego kadrę sędziowską. Napisałem przez małe "o" bo mniejszego już nie ma! Kolejne gratulacje dla organizatorów za wybór miejsca wystawy, a szczególnie parkingu dla wystawców. Bocznica przeładunkowa węgla, czy coś takiego... Lepiej tego nie roztrząsać, bo mogłyby paść bardzo brzydkie określenia. Zresztą zdaje się, że już gdzieś toczy się dyskusja na temat. Niezależnie toczy się tez dyskusja na temat najlepszej wystawy międzynarodowej http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=18453&postdays=0&postorder=asc&start=60 w ankiecie Warszawa otrzymała jak do tej pory należne jej 0 (ZERO) głosów. Cóż, sama sobie na to zapracowała... :-? Pozdrawiam. :)
-
Evelinko, :D dziękuję za sympatycznego animowanego baska, zapisałem sobie na lokalnym dysku. Spróbuję też zrobić własną animację z posiadanych materiałów. Zamieszczone przez Ciebie linki są dla mnie szczególnie cenne, bo wszystkie są trafione w 10-tkę (nowe). Co do hodowli "d'Ericeira" to również dotarłem wyłącznie do artykułów czy opisów, w których występują pieski z tym przydomkiem. Niestety nigdzie nie znalazłem śladu linku do hodowli. Nie można wykluczyć, że takiej strony nie ma. Może trafi się choćby e'mail. Twoja znajomość języka francuskiego jest silnym narzędziem w tych poszukiwaniach. Nadal szukam, i nadal liczę na Twoją pomoc. Z wielką przyjemnością przeczytałem Twoją opowieść o Alicji, szkoda, że tak smutno się skończyła. Czytając o przymiarkach do następnego kotka przypomniała mi się pewna historia... Jakieś 10 lat temu też przeżyłem akcję "oko" wywołaną konfliktem małego kociaka perskiego ze sznaucerką. Trafiłem wtedy do młodego weterynarza, który robił (lub zamierzał robić) specjalizację w okulistyce. Wówczas było to dla niego szczególne wyzwanie, jak się okazało zakończone pełnym sukcesem. Jakiego Ty masz pieska, że aż trzeba było zrywać kolce z róż? Czyżby bez futerka? Twój ma na swoim koncie takie wyliczenia ? :wink: Co do polowania to pisałem, że basenji jest szybkie. A jak szybkie? Wyobraź sobie, że potrafi upolować ptaka... będąc na smyczy. Ten "talent siedzi na drzewie" - patrz emblemat pod moim nick'iem. A ile ma na koncie? Z tego co wiem to dwa i pół. Na szczęście nie wszystkie pieski tej rasy lubią polować na ptaszki. :P :P :sweetCyb: :P :P Odpowiedzi na Twoje pytania już udzielił Ci Basenji. Dodam jednak coś od siebie. Mówi się o tej rasie, iż jest nieprzewidywalna. Coś w tym jest. A to dlatego, że potrafi sobie upatrzyć "zdobycz" dużo wcześniej niż da to po sobie poznać. W międzyczasie "przeprowadza" obliczenia (czytaj: analizę sytuacji i metodę ataku) po czym w optymalnym momencie następuje realizacja planów. Potrafią uwzględnić długość pozostałej do rozwinięcia smyczy. Niestety, obliczenia te bazują na starych algorytmach afrykańskich i nie uwzględniają postępu cywilizacji (czytaj: ruchu ulicznego). Nie można jednak generalizować, że basenji nie jest posłuszny. Jak każdy piesek uczy się pilnie, wie co mu wolno a czego nie. Samo "wie" to jednak trochę mało. Bo basenji z natury niechętnie się podporządkowuje i na tym głównie polega trudność rasy. Trudność, z którą może sobie poradzić tylko świadomy tego faktu właściciel. Na temat niszczycielstwa to powiem tak: basenji są bardzo towarzyskie, człowiek jest im potrzebny do towarzystwa jak powietrze do oddychania. Gdy zbyt długo nie mają się do kogo przytulić czy "odezwać", tęsknią... Pozdrawiam :D
-
Gratuluję pieskowi takiego opisu. :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Basenji dumny jest z basenji, a basenji z Basenji? :wink: Pozdrawiam. :D
-
Czy to jest pedikiur? :wink: Pozdrawiam. :D
-
Pisząc "ciekawe" miałem głównie na myśli takie, na których jest sporo zdjęć piesków. Może trafisz na stronę francuskiej hodowli "d'Ericeira" właściciel Philippe Thiercy (co do właściciela, to nie mam pewności) byłbym wdzięczny. :( Sądziłem, że skoro lubisz Maine Coon 'y to jesteś szczęśliwą posiadaczką takiego ślicznego futrzaka. Mam nadzieję, że nie było go wśród tych nieszczęśliwców zeskrobywanych z ulicy. :( :roflt: :roflt: :roflt: "Kupuję" to od ręki i będę "sprzedawał" dalej. Faktycznie, basenji w biegu wyglądają jak gazele, są bardzo szybkie i zwinne. A jeśli idzie o sposób polowania to wykorzystują jednocześnie zmysł wzroku i węchu - podobno rzadkość u innych polujących ras, które posługują się tylko jednym z tych zmysłów. :-? Ja dodam jeszcze jedną umiejętność przydatną w polowaniu, zachowują się jakby znały prawa fizyki. :wink: To prawdziwi specjaliści w tej dziedzinie. "Startując" do ptaka ich pyszczek przygotowany do chwytu podąża w kierunku miejsca, w którym dopiero będzie spłoszony ptak po oderwaniu od ziemi. I niestety, ich "obliczenia" często okazują się trafne... :-? Gdybyś się jednak zdecydowała, to jest odpowiednia chwila. :wink: :wink: Właśnie teraz przychodzą na świat małe baski. Suki tej rasy mają cieczkę tylko raz w roku - na jesieni. Możesz oczywiście poczekać do przyszłego roku, czy jeszcze trochę... :wink: Póki co, możesz stać się sympatykiem rasy bez pieska. :P Ja jestem sympatykiem tylu ras, że ... ale najpierw muszę wygrać w totka... Pozdrawiam. :D P.S. Co do spóźnienia, to przebaczono mi te 15 minut z hakiem (czytaj: godzina) :wink:
-
To chyba jakaś pozycja kontemplacyjna :wink: Pozdrawiam. :D
-
Może trafisz na jakieś ciekawe strony francuskich hodowców. Linki mile widziane. Pozdrawiam. :D P.S. Uciekam na proszony obiad, na który już i tak się spóźnię. :oops:
-
Myślę, że nie ma w tym ani trochę Twojej winy. Ba, nawet jestem tego pewien... :wink: Pozdrawiam. :D
-
Evelinko, jest możliwość umieszczenia w Dogomanii każdego zdjęcia z wymienionej strony, oto efekt: :) :D Informacja jak to zrobić znajduje się na: http://www.basenji.pl/foto_galeria.html Pozdrawiam. :D :D
-
I trudno się z Tobą nie zgodzić. Dokładnie tak zrozumiałem Twoje słowa gdy napisałaś: Nic dodać nic ująć. Najgorsze są popularności wywołane jakimś hitem filmowym (przykłady dobrze znane). Mam nadzieję, że ta indywidualność czy niezależność basenji skutecznie uchroni je przed tego typu "popularnością" ... :( Pozdrawiam. :D
-
Dziękuję za uzasadnienie. Teraz wierzę, że Twój głos był przemyślany. Basenji, jak każda inna rasa prędzej czy później stanie się popularna. Póki co jest jeszcze mało znana i wszystko przed nią. Dla jednych "indywidualność" będzie wadą, dla innych zaletą. Zdaję sobie również sprawę, że wydawane przez basenji dźwięki takie jak m.in. jodłowanie czy miauczenie (przy braku szczekania) jest pewnego rodzaju magnesem zainteresowania, ale one wydają takie dźwięki niezmiernie rzadko i lepiej dla nich będzie, jeśli nie będzie to jedynym kryterium zainteresowania tą rasą. :-? Pozdrawiam. :)
-
Rzeczywiście! Pozwoliłem sobie zaglądnąć na wspomniany topik. Ja poczekam na odpowiedź na moje pytania. Będziemy wówczas wiedzieli, czy głosowanie było poparte znajomością rasy, czy też odbyło się na zasadzie "nie, bo nie". Przy okazji dzięki Ewelino za formę 1-szego pytania ankiety. Daje to dość dużą swobodę interpretacji. Sądzę, że zaba14 po prostu nie lubi kotów... Pozdrawiam. :)
-
No cóż, ankieta ma to do siebie, że daje możliwość wyboru. Twój wybór był taki a nie inny. Nie musisz przecież lubić kotów. :( A jakie cechy basenji Ci nie odpowiadają? Czy sądzisz, że Twój piesek nie ma nic z charakteru basenji? Pozdrawiam. :)
-
Nie ma żadnego błędu logicznego. :wink: Dziś są takie czasy, że podkręca się wszystko co się tylko da podkręcić. A basenji to taki podkręcony piesek o 20% kota. Natomiast współczynnik "pieszczochowatości" wynosi 80% zawartości psa właściwego. Czekam jednak na wyliczenia wg Twojego algorytmu. :wink: Pozdrawiam. :D
-
Zgadzam się całkowicie. :thumbs: Można to nawet matematycznie udowodnić. :wink: Na wspomniane 120% psa składa się: 100% psa + 20% kota = BASENJI Pozdrawiam. :D
-
Przecież owa sędzina potraktowała wystawców tak jak niejeden "nasz" sędzia... Tak, masz rację. Ale uwierz mi, że poza tym jednym przypadkiem nie zaobserwowałem tak demonstracyjnego zachowania się sędziego. Ja nie zaobserwowałem, co nie oznacza, że takowe nie występują. Natomiast od sędziego zagranicznego powinno się oczekiwać szczególnej samokontroli i on sam powinien zdawać sobie z tego sprawę. Poza tym basenji wywołał temat sędziów zagranicznych w chwili gdy emocje trochę opadły i zastygło wzajemne obrzucanie się tym i owym. Ten moment wydał mi się odpowiedni. Było jeszcze coś o czym nie wspomniałem wcześniej, coś co szczególnie mnie wkurzyło. Owa sędzina znalazła klakierów wśród "naszej" obsługi ringu...A byli tam: sekretarka (sekretarz), tłumaczka i gospodarz ringu. Nie pamiętam już czy wszyscy troje wtórowali, ale był to żenujący widok. Widocznie zrozumieli ten angielski żart... :roll: Pozdrawiam. :)
-
Jeśli wolno mi się wtrącić, to też polecałbym pozostawić pieski same sobie. Dzieciom (ludzkim) też pozwala się na więcej, dopóki nie dorosną do wieku, w którym argumenty dorosłych mogą zacząć odnosić jakiś skutek. Przyjdzie moment gdy dorosłe psy zaczną ją traktować również jako dorosłą i skończy się wchodzenie im na głowę. Wtedy przyjdzie czas, że może być potrzebna Twoja reakcja. Dobrze by było wówczas zorganizować im jakąś wspólną zabawę, oczywiście pod kontrolą, w której dominacja przejdzie na drugi plan. Jest wówczas duża szansa na "dogadanie" się zwierzaków czego efektem może być nawet wieczna przyjaźń. Wieczna, bo bezinteresowna, zjawisko rzadko występujące u ludzi. W psie nie ma również grama nienawiści, co więcej, stać go na oddanie własnego życia za wroga, który podniósł na niego rękę. Takie cechy trzeba pielęgnować. Ale postępuj rozważnie, albowiem zbyt pośpieszne czy drastyczne wkroczenie do ich świata utrudni im późniejsze porozumienie. Dla Ciebie w tej chwili zdecydowanie najważniejsza jest konsekwencja w wychowaniu suczki, aby w żaden sposób i nigdy nie dać jej odczuć, że nie masz nad nią kontroli. Twoje słowo musi być zawsze ostatnie i decydujące. A stosunki między pieskami póki co, niech się toczą własnym rytmem. Pozdrawiam. :D
-
Proszę bardzo! Właśnie opiszę sytuację, której świadkiem stałem się na wystawie warszawskiej w kwietniu tego roku. Na ringu 5 pokazywane były akurat beagle, gdy nagle z sąsiedniego ringu dobiegły odgłosy oklasków. Niby nic, pewnie ktoś już tam wygrał. Moje zdziwienie wywołało jednak to, że to pani sędzina pozwoliła sobie na "gest radości" w trakcie oceny wstępnej, podczas gdy jeszcze nie wszystkie pieski miały okazje wejścia na ring i zaprezentowania swojej urody. :o Nie mogłem powstrzymać się od baczniejszego obserwowania reakcji pani sędziny na prezentowane kolejne pieski. Żaden nie dostał już od niej oklasków. Mało tego, oceniany był z kamienną miną... i OK.! Sędzia w czasie pełnienia swojej funkcji powinien własne emocje trzymać na wodzy... Niecałą godzinkę później okazało się, że ten jedyny oklaskiwany piesek (czy suczka, nie pamiętam) ostatecznie zdobył rasę. :-? I żeby było jasne, nie istotne jest tutaj czy werdykt był słuszny, a co za ty idzie domniemywanie jakiegokolwiek układu, a jedynie o zachowanie sędziny, zachowanie z jakim nigdy wcześniej i nigdy jak dotąd się nie spotkałem. Gdy zajrzałem do katalogu rozwiały się moje wątpliwości. To była sędzina Ann Arch z Wielkiej Brytanii. Aha!... to był zapewne angielski żart... :roll: Może by tak zapraszać do nas sędziów bliższych nam kulturowo, którzy nie będą lekceważyć wystawców, za których pieniądze tu przyjeżdżają ... :x Pozdrawiam. :)
-
Ja również śledzę temat od początku. Już chciałem się włączyć z własnymi wrażeniami z tegorocznej kwietniowej w Warszawie, ale lawinowy napływ świeżych topików zamienił mnie najpierw w "czytacza", a później, gdy wypowiedzi zaczęły być coraz mniej "kontrolowane" odpuściłem sobie ten temat. Kilka dni temu wróciłem i stwierdziłem, że temat wprawdzie się nie wyczerpał, ale trochę wyczerpał Dyskutantów. :wink: Myślę, że teraz przed Świętami wypowiedzi będą trochę stonowane (przynajmniej wypadało by!) ale po Nowym Roku zapewne wrócą ze zdwojoną siłą. Mówi się, że "gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania" - coś w tym jest. A temat jest bardzo rozległy, bo o każdej wystawie, o każdym jej ringu z osobna czy wreszcie o sędziach będą różne opinie. W końcu są to opinie subiektywne. Przy czym im bardziej agresywna jest wypowiedź tym bardziej jest ona mniej wiarygodna, szczególnie wówczas, gdy obok niej jest mała wartość liczbowa przy słowie "Posty:" Ich jedynym pozytywnym skutkiem jest właśnie to wspomniane ożywienie. Ale uwaga! Najczęściej są ludzie, którzy lubią manipulować otoczeniem, a Polak raczej nie lubi być manipulowany, prawda? :roll: Pozdrawiam. :)
-
Jezuuus- czy ktoś mądry mógłby mi to przetłumaczyć? :o :eek2: :shocked!: Gosia Przetłumaczenie nie wydaje mi się możliwe. Mnie również zaintrygował ten fragment wypowiedzi, którą notabene chyba wcięło... :-? Postanowiłem więc sprawdzić w Encyklopedii PWN, w końcu to jest mądre źródło, i czytam: HODOWLA ZWIERZĄT, nauka o doskonaleniu genotypów zwierząt domowych, udomowionych i niektórych gatunków dzikich w warunkach umożliwiających stosowanie metod hodowli i chowu zwierząt. HODOWLA NIEKREWNIACZA, kojarzenie wolne, metoda hodowlana w zootechnice, polegająca na kojarzeniu zwierząt spokrewnionych ze sobą w stopniu niższym niż średnie spokrewnienie stada. HODOWLA W POKREWIEŃSTWIE, metoda hodowlana w zootechnice (zwana dawniej chowem wsobnym), polegająca na kojarzeniu zwierząt spokrewnionych ze sobą. Jest jeszcze hodowla lasu, roślin, ryb, tkanek... :wink: ale nigdzie słowa o importach... :roll: Szukam więc dalej. Łapię za Słownik PWN, też mądre źródło, otwieram i trafiam na hasło: MĄCICIEL człowiek wprowadzający zamieszanie, niepokój, zamęt; wichrzyciel, warchoł ... ... i wszystko jasne. :wink: Pozdrawiam. :)
-
Ciekawe co na temat skandali sędziowskich sądzą same pieski. :wink: Uwaga! Już na dniach jest okazja to sprawdzić... :x-mas: Pozdrawiam. :D
-
Mnie również nic nie dziwi w tych przepisach, poza jednym szczególnym... :-? Chciałbym zobaczyć służby miejskie chodzące z czytnikami chip'ów przed rokiem 2010. I nie wiem czy nie za optymistyczny rok tu wpisałem. :wink: A co do sklepów, to sprawa sklepu, i tyle. Wywieszki z zakazem wstępu z psami pamiętam od zawsze i wg mnie wystarczy. Nasuwa mi się takie skojarzenie związane dość ściśle z tematem zakazów dot. psów. Otóż "dawno, dawno temu" ośrodki wczasowe kategorycznie nie przyjmowały wczasowiczów z psami (kotami). Przyszły czasy, że same zmieniły zdanie i nie dlatego, że pieski były porzucane czy nagle właściciele takich ośrodków zapałali miłością do zwierząt, ale dlatego, że (ogólnie ujmując) interes zaczynał plajtować :o Zauważcie, że obecnie w ich ofertach jednym z istotnych punktów jest... "zwierzęta mile widziane" lub coś takiego. Życie jest więc najlepszym weryfikatorem durnych przepisów. :D