Jump to content
Dogomania

baskomaniak

Members
  • Posts

    1473
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by baskomaniak

  1. Zmiana komendy niewiele pomoże. Ale spróbuj nowej (prawidłowej) komendy "równaj" wprowadzając nowy element skojarzeniowy dla pieska. Elementem tym byłby łakoć noszony ZAWSZE w lewej kieszeni. W lewej, bo pies powinien poruszać się po lewej stronie swojego pana. Rodzaj łakocia musisz dobrać wg gustu Twojego pieska. To musi być "działający" łakoć. Podczas nauki nagradzaj pieska "demonstracyjnie" sięgając ręką do lewej kieszeni. Piszę "demonstracyjnie" bo pies musi to widzieć i nauczyć się kojarzyć ten ruch z przyjemnością. Sięganie do kieszeni, gdy pies tego nie widzi jest strzałem ze ślepaka. Nagradzaj tylko wówczas gdy piesek wykona prawidłowo Twoją komendę. I tu WAŻNA uwaga: zawsze nagradzanie "smakołykowe" połączone musi być pochwałą słowną i pogłaskaniem, poklepaniem czy przytuleniem pieska. Tylko wszystkie te elementy wykonywane przez Ciebie jednocześnie dadzą pozytywny efekt szkolenia. Piesek szybko zacznie kojarzyć prawidłowe wykonanie komendy swojego pana (pani) i czekającą za to nagrodą i pochwałą. Przyjdzie taki moment, że piesek wykona Twoją komendę i będzie usatysfakcjonowany samym poklepaniem, a łakocie nie będą już takie ważne. Piesek jednak będzie pamiętał, że w Twojej lewej kieszeni jest (a przynajmniej powinien być) smakołyk. Tym sposobem sprawisz, że piesek idąc przy nodze, będzie patrzył właśnie na Ciebie ...a tak naprawdę na Twoją lewą kieszeń... :-? :wink: Pozdrawiam. :D
  2. To nie było sprostowanie a jedynie dobra rada. :P Pomijając względy zdrowotne, to jeśli jest lub ma być pieskiem wystawowym, zawczasu zadbać trzeba o jego sylwetkę, nim będzie za późno. :-? Pozdrawiam. :D
  3. Pozwolę się wtrącić z malutką poradą. Przeciąganie czegokolwiek to częsta forma zabawy z pieskiem. Proponowałbym jednak nie bawić się w takie przeciąganie z młodymi pieskami, które jeszcze rosną. Ma to podobno bardzo niekorzystny wpływ na ich kręgosłupy. :( Szkoda, że to co najprzyjemniejsze często okazuję się szkodliwe lub niezdrowe... :-? Pozdrawiam. :D
  4. Reportaż super. :P :P :P Ale dlaczego kotek na tym zdjęciu ma oczy w kolorze butelki? :wink: Pozdrawiam. :D
  5. ... i Tych z Klasą, :popcorn: ... i jeszcze, za organizatorów wystaw, którzy takich właśnie zapraszają. :popcorn: Pozdrawiam. :P
  6. No to mamy Nowy 2005. Cześć! Witam Wszystkich Miłośników piesków i kotków. Nie rozmawiałem z Wami od zeszłego roku... :BIG: :BIG: :BIG:
  7. A co porabiają teraz, gdy za oknem fajerwerki ? :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: Pozdrawiam. :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG:
  8. Oby w ramach tego sprawdzianu nie zaliczyła kotka znajomych... :-? :wink: Faktycznie z taką przeszłością zapewne trudno będzie lub nawet nie będzie możliwa komitywa z kotem. Nie można przecież wykluczyć, a nawet jest to wielce prawdopodobne, że ma złe doświadczenia z kotami. Faktycznie, trudna sprawa. :( Pozdrawiam. :) :BIG:
  9. To krzyknij do kota, aby uciekał... :wink: Cóż, wygląda na to, że masz orzech do zgryzienia. A jak reaguje na koty u znajomych, o ile Miałaś okazję to sprawdzić? Szansa jednak jest. Jak sądzę po imieniu, to Sabina jest suczką. Może małego kotka-berbecia by zaakceptowała w domu. Może instynkt macierzyński, który w takich chwilach potrafi się "obudzić" spowoduje, że potraktuje malca jak własne. Wyobrażasz sobie wówczas własną minę... :o Życzę Ci aby ewentualny eksperyment się powiódł i to bez strat w kotach oczywiście... :wink: Pozdrawiam. :)
  10. eeech... jakbyscie tak jeszcze mieli jakis instruktaz na kocioobrobienie pewnej psicy... bo poki co to Sabina kotki luuubi, nawet bardzo, ale w charkterze na przyklad kolacji... :evil: (tzn. domysam sie, bo poki co na szczescie jeszcze zadnego nie zezarla. ale goni je zaciekle... :( ) To wina kota, bo ucieka. Zauważ, że gdy kot stanie to pies również. Psy "traktują" takie spotkania często jako zabawę w berka. :-? Jeśli jest inaczej to pies w takim starciu jest jak saper... Pierwsze nieudane "podejście" do kota to przegrana psa... Brzmi to trochę makabrycznie, ale takie są realia świata zwierząt. :( Mój piesek nieustannie sprawdza miękkość "własnego" kota, kot to uwielbia i wszystko gra. Na spacerkach też trzeba skorzystać z okazji i sprawdzić miękkość innych kotów, choćby w celach porównawczych... a nie kulinarnych... :wink: Pozdrawiam. :)
  11. Upsss... :-? Co powiem? Wyjątek potwierdza regułę. Proszę, oto suplement: ... oraz wszystkim Panom - miłośnikom kotków, życzę, aby Ich TZ-ki w nadchodzącym Roku 2005 były podatne na Wasze argumenty... :wink: Pozdrawiam. :D
  12. E, czepiacie się. Nie ma się co dziwić... Ona zawsze jest zadbana, jak na kobietę przystało... Czerwoną marynarkę też ma zawsze upraną... Pozdrawiam. (nie wstawiłem żadnego "buziaka" bo nie znalazłem odpowiedniego...)
  13. na podstawie adresowki nie sprawdizsz czy osoba posiadajaca psa jest jego prawnym wlascicielem, a tatuaz u psa nierasowego tez kosztuje Myślę, że cena usługi wraz z "wkładem" jest taka sama w przypadku każdego pieska, bez względu czy rasowy, czy nie. Cała rzecz w tym, aby cały ten zabieg miał ręce i nogi. Pisałem już o tym wcześniej, chyba na topiku o tatuażach, żeby zbyt pochopnie nie "bawić" się w chip'owanie czy tatuowanie co doprowadzi do sytuacji, że pieski będą fioletowe od tatuaży albo nosić w sobie będą po dwa kilo chip'ów, których jak przyjdzie co do czego i tak nikt nie będzie w stanie zidentyfikować. Najpierw trzeba stworzyć bazę danych z prawdziwego zdarzenia, przyjąć jakiś jeden wspólny klucz w oznakowywaniu, wyposażyć wszystkie niezbędne służby w czytniki a placówki weterynaryjne dodatkowo w chipy... :-? No dobra, dość marzeń... :wink: Pozdrawiam. :D
  14. nomen omen :evil_lol: Dokładnie! To nie był przypadek... :wink: Ten topik, przy okazji wymiany poglądów o życiu w symbiozie psa z kotem, stał się materiałem poglądowym dla sympatycznych Pań marzących o własnym kotku. Można stwierdzić, że zawiera pełny opis "obróbki" TZ-ta. Poza tym cały czas dyżurują Panie Ekspertki, które mają to za sobą, nie prawdaż? :wink: Wszystkim Paniom marzącym o małym kociaku-futrzaku życzę, aby Ich TZ-ci w nadchodzącym Roku 2005 wykazali nieco wyrozumiałości... Panowie, i tak nie mamy większych szans. Nasze Panie i tak znajdą na nas sposób... :wink: :-? Pozdrawiam. :D
  15. Myślę, że ziewa. A może się śmieje? Nie, raczej ziewa. W ziewaniu koty biją rekordy... :wink: Pozdrawiam. :D
  16. No właśnie... To całkiem realne. W końcu to twój TZ podejmie decyzję i wszyscy będą zadowoleni. Czeka Cię jednak trochę pracy... Życzę powodzenia. Pozdrawiam. :)
  17. Widzisz basenji. Masz prawie gotowca. Wystarczy mieć kurtkę, samochód, psa i ... farta... podczas mijania bramkarzy... :wink: :wink: :wink: Pozdrawiam. :D
  18. Powiercić nic nie zaszkodzi. Wy, Drogie Panie, macie swoje metody "wiercenia dziury w brzuchu". :wink: :wink: To jest trochę tak, jak rozniecanie ognia... Jak pojawi się pierwszy dymek to... fruu kota na stół, i już. :o Zastrzegam. To nie jest instruktaż. Nie biorę również odpowiedzialności za pożar. 8) :wink: Pozdrawiam. :)
  19. No to uszyj jakąś dużą kieszeń na piecha. :wink: A może plecak? :wink: Jest dużo czasu. Pozdrawiam. :D
  20. Dokładnie tak. :) Lepiej nie próbować łączyć świata psa dorosłego ze światem dorosłego kota. Raczej zakończy się to klapą. :( Jeśli jednak choć jedno ze zwierzątek miało "pozytywny" kontakt z "przeciwnikiem" to pod nadzorem człowieka jest duża szansa powodzenia. Oczywiście najłatwiej jest wychowywać oba jednocześnie od maleńkości, ale rzadko występuje taka "opcja zerowa". :-? Pozdrawiam. :)
  21. Pod warunkiem, że pies go nie zje... :wink: ... i koło się zamyka. :-? Czyli trzeba startować z opcji "zerowej"?. :o Pozdrawiam. :)
  22. Po pierwsze, niczym nie ryzykuje. :wink: Po drugie, czy bym przyjął kota? :o :-? ...kota odganiam bez przerwy z podkładki obok PC-ta, bo przytula się do mojej myszy. :wink: No i po trzecie, jestem trochę wśród tych "niewielu"... Trochę, bo nie kupowałem nigdy kota w prezencie. Powiem więcej, jestem zdecydowanym przeciwnikiem "żywych prezentów". Jeśli już ma być prezent, to na pewno nie może być niespodzianką. Pozdrawiam. :D
  23. Proponuję Ci rozmowę z "młodym facetem" wówczas, gdy spotkasz go nie będąc z pieskiem na spacerze. Ryzyko konfliktu między pieskami spada do zera... Właśnie! ... tylko między pieskami. Wykorzystaj jednak taką "okazję" i przeprowadź rozmowę "wychowawczą". Ja bym się nie ceregielił, uświadomiłbym klienta o jego prawach i obowiązkach związanych z posiadaniem psa. Oczywiście grzecznie, o ile taka forma będzie odwzajemniona... :-? Pozdrawiam. :)
  24. :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: Mnie moja TZ nie urabia. Pojawia się nowe zwierzątko i już. Widocznie mnie dobrze zna i wie, że mój rozsądek jest dość elastyczny w takich sprawach... Wie, że nie wyrzucę zwierzątka z domu... powtarzam, zwierzątka nie... :wink: Pozdrawiam. :D
  25. Basenji, skoro wybierasz się z aparatem, do tego nie będąc obciążonym wystawianiem własnego pieska, to zapewne zobaczymy jakiś mały reportaż. Propozycja współpracy ze strony tongue może pomóc w dotarciu do najbardziej interesujących miejsc. Ja wiem, jak pomocny dla fotoreportera jest dobry przewodnik. :D
×
×
  • Create New...