A ja gdzieś czytałam, że pies nie kłusuje tylko właśnie kica, jeżeli zapadł na dyspalazję. Mnie też się do tej pory wydawało, że małe rasy nie zapadają na dysplazję i tu spotkała mnie niespodzianka. W wyniku dyskusji na którymś forum o dysplazji, weszłam na szacowną stronę "vetserwisu" i wśród ras b. często zapadających na to schorzenie zobaczyłam połowę miniaturowych ras. Więc co jest grane, czy ten serwis jest "...", czy ja niedoinformowana. Wydawało mi się, że dużo czytałam artykułów i opracowań napisanych przez znane "osobistaści", w tym dr.Siembiedę, a tu taka niespodzianka. Czytałam niedawno, że od 60-80% przypadków dysplazji to wpływ środowiska. Oczywiści chodzi mi tutaj o ujawnienie się choroby u szczeniaka, który ma ku temu predyspozycje. Podobnież każde szczenię rodzi się zdrowe a następnie zapada na dysplazję dzięki kombinacji predyspozycje+środowisko. Zaznaczam, że nie mówię tu tylko o wpływie nabywcy, ale również wychowaniu u hodowcy: ślizka podłoga w kojcu, braki/nadmiar składników w karmie itd.