Jump to content
Dogomania

bachar

Members
  • Posts

    742
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bachar

  1. Pozwolę sobie wtrącić się do dyskusji odnośnie możliwości obrończych ON-a. Sama wyszkoliłam 3 swoje owczarki, które jednocześnie chodzą w czołówce wystawowej (więc zdecydowanie powinny być "przekątowane") i w obronie uzyskiwały punktację 92-98 na 100 możliwych. Z czego w próbie odwagi (czyli właśnie czołowy atak na pozoranta) na full punktację. Nigdy się nie przewróciły, czy nawet straciły równowagi. Nie jestem bezkrytycznym fanem ON-ów, bo potrafię zauważyć, że ogromna liczba polskich psów jest histeryczna (czego nielubię), ale jeszcze nie widziałam przez kilkanaście lat szkolenia nagminnie wywracających się ON-ów. Widziałam natomiast,jak trzeba się namęczyć, aby "włożyć" bokserowi rękaw do pyska, żeby mógł go złapać. Moja suczka miała przeprowadzane testy psychiczne na klubowej wystawie, na niemieckim pozorancie, za co zebrała gromkie brawa od zebranej publiczności, a jednocześnie uzyskała na tej wystawie 6 lokatę z oceną doskonałą u niemieckiego sędziego.
  2. Jeżeli jeszcze do tego ten nieszczególny egzemplarz jest zinbredowany, to jest większa szansa, że wszystkie swoje wady będzie silnie przekazywał swoim dzieciom.
  3. Ja mam: "Atlas anatomii topograficznej zwierząt domowych" Petera Popesko oraz "Anatomię zwierząt domowych" II tomy Anataola Akajewskiego. Niestety nie chcę się z nimi na stałe rozstawać. Chyba, że w grę wchodziłoby również pożyczenie.
  4. Z wypowiedzi lekarzy alergologów wiem, że rasami najczęściej uczulającymi są właśnie ON-y i teriery, więc radziłabym się dobrze zastaniowić i nie oddawać psa po kilku miesiącach. Alergeny to przede wszystkim wydzieliny, czyli złuszczony naskórek, ślina itp.
  5. Mam 6 letnią ON-kę (niehodowlaną), rok temu miała robione zdjęcie w kierunku dysplazji, ocena C (obustronna). Nie ma i nie miała problemów z ruchem, wstawaniem, czy bolesnością- narazie. Mam nadzieję, że w twoim przypadku również wszystko będzie ok bez ingerencji chirurgicznej.
  6. Nr 15 "Owczarka Niemieckiego" z marca 2000 r. Dr.med.wet. Stefan Jung "Czy żywienie ma wpływ na choroby stawów" Cyt.: "Autorzy Hazewinkel i Wiegand dają czynnikowi genetycznemu 20 do 50 procent, zatem inne czynniki mogą warunkować 50 do 80 procent."
  7. Wpływ środowiskowy podany jest z pracy zbiorowej nad dysplazją prowadzoną w AR we Wrocławiu oraz tłumaczenie artykułu napisanego przez niemieckiego specjalistę w tej kwestii. Nie są to więc moje domysły. Napisałam również, że aby dysplazja się ujawnieła potrzebne są conajmniej dwa czynniki. W jednym miocie niekoniecznie wszystkie szczenięta odziedziczą predyspozycje ku dysplazji. Czy dobrze zrozumiałam, że to małe rasy chorują na dysplazję, a duże niekoniecznie?
  8. A ja gdzieś czytałam, że pies nie kłusuje tylko właśnie kica, jeżeli zapadł na dyspalazję. Mnie też się do tej pory wydawało, że małe rasy nie zapadają na dysplazję i tu spotkała mnie niespodzianka. W wyniku dyskusji na którymś forum o dysplazji, weszłam na szacowną stronę "vetserwisu" i wśród ras b. często zapadających na to schorzenie zobaczyłam połowę miniaturowych ras. Więc co jest grane, czy ten serwis jest "...", czy ja niedoinformowana. Wydawało mi się, że dużo czytałam artykułów i opracowań napisanych przez znane "osobistaści", w tym dr.Siembiedę, a tu taka niespodzianka. Czytałam niedawno, że od 60-80% przypadków dysplazji to wpływ środowiska. Oczywiści chodzi mi tutaj o ujawnienie się choroby u szczeniaka, który ma ku temu predyspozycje. Podobnież każde szczenię rodzi się zdrowe a następnie zapada na dysplazję dzięki kombinacji predyspozycje+środowisko. Zaznaczam, że nie mówię tu tylko o wpływie nabywcy, ale również wychowaniu u hodowcy: ślizka podłoga w kojcu, braki/nadmiar składników w karmie itd.
×
×
  • Create New...