Jump to content
Dogomania

bachar

Members
  • Posts

    742
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bachar

  1. bachar

    bichon frise

    Raczej nie polecałabym czesania na sucho, można powyrywać sporo włosa. O uszy dba się nie mniej i nie specjalnie więcej niż przy innych "kłapouchych". Ja myję zawsze po kąpieli, aby dobrze wysuszyć wnętrze ucha. Np. ON-y podobno "rasowo" mają zagwarantowane choroby uszu, a ja nawet im do nich specjalnie nie zaglądam. Myć też myję dopiero jak widać, że jest zabrudzone- i jeszcze nie miałam problemów z uszami. Zresztą uważam, że im częściej się w nich grzebie, tym więcej może być problemów. No chyba, że jest infekcja to wtedy już inna sprawa. Pyszcze i okolice oczu czyści się jak u każdego innego psa o białej szacie. Specjalne żele, pudry dogłębnie czyszczące, ale ja na pierwszy ogień stosuję Borasol i dopiero po nim inne specyfiki. Kąpiele również jak psy o białej szacie, jednak preparaty dla psów o włosie miękkim, jedwabistym, nic wysuszającego. Nie zauważyłam wycierania włosa na spacerkach. Psychicznie pies nie różni się od suni, a raczej powiedziałabym, że często są większymi przylepami. W całej swojej karierze miałam tylko jedną suczkę, która jak ustaliłam czas między wychodzeniem na zewnątrz, tak musi być dotrzymany co do minuty, w przeciwnym przypadku potrafi nasikać. Bichon uczy się błyskawicznie tak dobrych, jak i złych rzeczy. Jeżeli pozwoli się mu sikać wstępnie w domu, będzie chodził dokładnie w to miejsce przez całe życie. Trochę przesadzam, da się go jednak oduczyć złych nawyków. Jednak nie ma tendencji do sikania byle gdzie. Nie lubią taplać się w błocie. Moja pierwsza sunia z wyrzutem patrzyła na mnie jak kazałam jej w deszczu wyjść na spacer. Skakała na łapkach tak, jakby ją ta woda parzyła. Wyglądało to komicznie. Bichony frise nie są niesubordynowane, są bardzo łagodne i ogromnie wesołe oraz żywotne. Płotek 80 cm to dla nich pestka.
  2. Ratler-to również bardzo rasowo-rodowodowe określenie pinczera z końca lat 80 XX w. Później tak jak pisałam nazwa rasy została zmieniona. Jednak tak jak w wielu rasach dawna nazwa dalej służy do "produkcji" falsyfikatów. Stąd owczarki alzackie, ratlery itd. A przed określeniem ratler dla rasopodobnych ja jeszcze pamiętam "sarenkę".
  3. Z tym stwierdzeniem ratler=podróba to nie do końca prawda. Kiedyś to była całkiem rasowa nazwa. Następnie zmieniona na pinczera karłowatego i w końcu po przepychankach słownych (karzeł to coś wynaturzonego, niecałkiem poprawnego), pinczer miniaturowy, który miał być małą kopią dobermana.
  4. bachar

    bichon frise

    Moje bichonki przywiozłam 10 lat temu z Czech jako pierwsza do Polski, ale jak to napisał w swojej książce Kuchlewski są czystymi anglosasami. Pochodzenie angielsko-holenderskie (tu również anglicy w dalszych pokoleniach). Pielęgnacja nie nastręcza problemu. Ja swoje wystawowe kąpię co 7-14 dni i tylko wtedy rozczesyję susząc. Przy takiej częstotliwości kąpieli nie ma potrzeby używania częściej grzebienia i nie mam kołtunów. Jeżeli kąpane są żadziej lub na sucho, to obowiązkowo grzebień w tygodniu. Nie wiem jak w porównaniu z shih tzu, ale porównując do yorka pracy jest faktycznie mniej. Trochę czasu należy poświęcić na czyszczenie okolicy oka i uszu. Jednak to też 2-3 razy w tygodniu. Co do strzyżenia, to nie mam pojęcia o częstotliwości, bo podcinam sama na bieżąco.
  5. Witam bliską kuzynkę.
  6. W Słupsku ma hodowlę moja znajoma, jeżeli byłyby potrzebne namiary, to chętnie służę.
  7. Wysypywałam kiedyś trocinami. Szczeniaki ładnie pachniały, nie brudziły się, ale jest ale. Jak wypada jedzenie z misek zostaje zjedzone z trocinami (chyba, że jest mały miot i wyjmie się go z kojca, jak jest kilkanaście to już trochę gorzej) i kojec musi być szczelny (najlepiej z własną podłogą), bo wysypują się pomiędzy ściankami a podłogą i wałęsają po całym pomieszczeniu. Kociego żwirku też nie polecam, bo stadko moich ON-ków tak zapyliło mieszkanie, że szafki sprzątałam przez kilka miesięcy.
  8. Przy inseminacji świeżym nasieniem chodzi nie tylko o samo jego "włożenie" do środka, ale również o pobranie odpowiedniej frakcji ejakulatu. Z tego co mi się obiło o uszy, to którejś nie powinno się "łapać". Dlatego uważam, że jest to w gestii lekarza, a nie każdego właściciela reproduktora. No i jest jeszcze kwestia przyczyny, dlaczego nie może być krycia naturalnego. Jeżeli są to przyczyny anatomiczne, to jeszcze jest wszystko ok. Natomiast jeżeli jest to niechęć psa do kryć (nie tylko tej suczki), to uważam, że jest to wtedy niewskazane- w tym wypadku możemy uzyskać samce wykazujące taką samą niechęć do krycia, jaką wykazywał ich ojciec.
  9. bachar

    Szwecja

    Próbkę można pobrać na 120 do 365 dni od ostatniego szczepienia (wyniki próbki krwi pobranej przed upływem 120 dni są nieważne). Dodatkowo pies musi być odrobaczony przeciw Echinococcus spp. preparatem zawierającym Praziquantel lub Epsiprantel w ciągu 10 dni przed wyjazdem (dane polskie), wg Szwedów nie później niż na 30 dni przed przekraczaniem granicy. Na chwilę obecną nie interesowałam się zbytnio tym odrobaczaniem- będę o to gnębiła właścicieli przed wyjazdem.
  10. bachar

    Szwecja

    Pół roku to musi czekać szczeniak, ponieważ u niego procedura jest nieco inna. Musi mieć trzy miesiące aby dostać pierwszą szczepionkę na wściekliznę, po 30 dniach druga dawka (tak powiedzieli mi Szwedzi), dopiero po tej drugiej trzeba odczekać 4 miesiące (test można wykonać po min. 120 dniach od szczepienia) i jeżeli poziom przeciwciał jest odpowiedni to jedzie, a jak nie to procedura od nowa.
  11. Mrożone nasienie dostaje się z banku, więc nie ma potrzeby bezpośredniego kontaktu z właścicielem reproduktora (dostaje się wtedy zaświadczenie od inseminatora a nie kartę krycia)- te zaświadczenia są honorowane w wielu krajach a ja chciałam wiedzieć co z Polską. Przy sztucznej inseminacji świeżym nasieniem jest się zwykle z właścicielem psa więc nie ma problemu. U rasowych koni np. po kryciu naturalnym źrebak bez problemu dostaje rodowód, po "mrożonce" musi mieć testy genetyczne. A tak wracając do techniki inseminacji to z powyższego artykułu winika, że to wcale nie taka prosta sprawa żeby wykonał ją każdy hodowca. Ja przez 20 lat hodowli nie miałam potrzeby sztucznej inseminacji z przyczyn zdrowotnych, więc nie sądzę aby było to na porządku dziennym. Potrzeba taka istnieje, gdy pies jest np. na innym kontynencie (i uważam, że powinno być to unormowane odgórnie- z dużej potrzeby wymiany puli genetycznej i dostępu do wybitnych reproduktorów). W ON-ach był kila lat temu spory problem z kryciem mrożonym nasieniem w Australii.
  12. W komplecie dokumentów do przeglądu miotu należy załączyć m.in. kartę krycia (podpisaną przez właściciela reproduktora) i dlatego interesuje mnie co się wtedy robi. Interesuje mnie natomiast bardziej stanowisko "odgórne", aby jakiś uciążliwy oddział nie mógł się wyłamać. Wszystko jest w gestii uprzejmości ludzi i czasami różnie to bywa.
  13. Wysłałam. W części pt. "Wskazówki i porady Praktyczne..." też jest kilka ciekawych informacji. Mnie interesuje jednak problem natury regulaminowej: ZKwP do tej pory był przeciwny sztucznej inseminacji, na i kwestia karty krycia. Czy ktoś pytał w Związku o zgodę na takie krycie?
  14. Czasami jest też tak, że piesek (rokujący na doskonałego reproduktora) z dobrej, zagranicznej hodowli sporo kosztuje i wtedy koszty rozkładają się na dwóch/czy więcej właścicieli.
  15. No, mops to się najwyżej 200 gramowy rodzi.
  16. Nie wiem, czy jest w wersji elektronicznej. Ja dostaję ten biuletyn z klubu. Napisany jest chyba z ukierunkowaniem na cały świat pod patronatem UMES (wydział sportu i hodowli, powstał w 1996 r. z inicjatywy dr Dominika Grandjean. Celem tej jednostki, będącej integralną częścią Wyższej Szkoły Weterynaryjnej w Alfort (Francja), jest współpraca naukowa i techniczna między hodowcami, lekarzami i innymi specjalistami z zakresu kynologii), w podpisie jest dr Sabrina Cot z owej szkoły. Przepisać go mogę tylko na maila- jest za długi i w zasadzie wszystko istotne.
  17. Dostałam dzisiaj z Royal Canin "Magazyn kynologiczny". Na rozkładówce jest artykuł (na obydwie strony) o kryciu (i technice wykonania) mrożonym nasieniem.
  18. bachar

    Szwecja

    www.piwet.pulawy.pl
  19. bachar

    Szwecja

    I jeszcze w kwestii Puław- mają europejski certyfikat od 8 października (rozmawiałam+jest to na ich stronce). Cena badania na dzień dzisziejszy 216 zł + koszty zrobienia surowicy i wysyłki do instytutu.
  20. bachar

    Szwecja

    Właśnie wysyłam szczeniaka do Szwecji i jestem w temacie (wysyłać to będę... za pół roku). Nie ma możliwości przewiezienia psa przez inne kraje ponieważ trzeba zgłosić import. W przeciwnym wypadku przy rutynowym szczepieniu lekarz weterynarii zadenuncjuje niezgłoszonego obywatela i albo szczeniak wróci do kraju pochodzenia na koszt hodowcy/właściciela, albo zostanie uśpiony.
  21. Z mrożonym nasieniem - nie, natomiast sztuczną inseminacją- tak. Francuski pies nie umiał pokryć suczki (problemy natury technicznej) więc lekarz pobrał nasienie, zostało sprawdzone pod kątem jakość, sunia w epicentrum owulacji (też testy przed wyjazdem i na miejscu) i.... pusto. Następne naturalne krycie już udane.
  22. Jak to nie ma? A ja widzę.
  23. To tak jakby w ogóle ich nie prześwietlać. Ja mam pytanie do "dzurga": Od kiedy zgryz nożycowy jest wadą u rottka?
  24. Sposób z owczarków i nietylko... zmiana osoby na końcu smyczy, a ulubiony pan/i widoczny dla psa za ringiem. Uszy wtedy są pięknie ustawione.
  25. Ja nie musiałam "łapać" psiego moczu, ale są do kupienia w aptece sterylne woreczki na mocz do podklejania dla dzieci. Wydale mi się, że u suczki zdałyby egzamin. Gorzej z psem, ale też chyba by się dało. Są dwa rodzaje dla dziewczynek i chłopców. Uniwersalne są gorsze.
×
×
  • Create New...