-
Posts
742 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bachar
-
Bichon nie ma mieć wyprostowanego włosa! Ma być puchaty i jak sama nazwa mówi kędzierzawy.
-
A nie ma przedstawiciela Acany na Łódź?
-
[IMG]http://z-palacu-cesarza.j.com.pl/odeszly/swieczka.gif[/IMG] Moskiewskie były dawno temu, jak jeszcze ta rasa nie była uznana przez FCI (co zresztą stało się bardzo niedawno), ale nie zainteresowały specjalnie polskiego "rynku" (okropne stwierdzenie, ale nie znalazłam na szybko innego).
-
W czym 70% z mięsa i tylko 15% węglowodanów. Worki są z tego co wiem tylko 20 kg za 205 zł.
-
My obecnie testujemy Extreme, ale za krótko, aby się wypowiadać. Wydaje mi się, że mają większą tendencję do tycia (ale bez przesady). Sensacji żołądkowych nie zaobserwowałam, ale moje zwierza takowych nie mają. Alergii też nigdy nie było, więc nie jestem w tych sprawach "ekspertem".
-
Każdą suchą karmę można namoczyć zalewająć ciepłą przegotowaną wodą (taką ok. 50 st.C)
-
Dopiero teraz przebrnęłam przez ten temat i mam kilka uwag. Na Śląsku (tym górnym) jest fundacja "Prestor" zajmuje się dogoterapią i szkoleniem psów serwisowych. Działa chyba dłużej od Alterii. Siedzibę ma w Katowicach. Prowadzi kursy. Druga sprawa - rottweiler, wbrew pozorom dobrze nadaje się do dogoterapii, ale tak samo jak malamut musi miec odpowiednie wychowanie i ogładę. No i oczywiście musi to być odpowiednio wybrany szczeniak a nie pierwszy lepszy z miotu, ale to w zasadzie dotyczy każdej rasy. Zapewne wywołam tutaj wojnę na temat dogoterapeuty "ludożercy". Rottweiler ma wysoki próg pobudliwości bólowej, co jest ważne w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. Niestety wiem co mówię, ponieważ mam wątpliwą przyjemność brać codziennie udział w zajęciach terapeutycznych z własnym dzieckiem (w tym dogoterapia). Rottweilera boją się opiekunowie, a nie samo dziecko i to jest czasami kwestia nie do przejścia. Oczywiście mówię tutaj o psach rasowych, których rodzice mieli sprawdzoną psychikę od pokoleń. W Stanach rottki są wykorzystywane w tej dziedzinie, jak i wielu innch o których nawet nie śniło się polskim przewodnikom.
-
Ja mam jedno małe pytanko (przepraszam za nie jeżeli gdzieś było już to powiedziane) - jaki jest przedział cenowy "15" Orijena?
-
Niestety podobno wg prawa nie ma pojęcia rasowy=rodowodowy :angryy: Można sobie poczytać dyskusję na ten temat na forum rottweilera, w wątku suni z przepadku. Właściciel suczki bez papierów śmiał się w nos "władzy", że to pinczerek... [URL]http://www.vomsaton.co.uk/forum/viewtopic.php?t=393[/URL]
-
Czy moglibyście mi opisać jak zachowują się rottweilery?
bachar replied to Czoko's topic in Rottweilery
Nienormalny właściciel i nienormalnie wychowany pies. Rottweiler, to faktycznie uosobienie spokoju, ale w rękach rozsądnego właściciela. W przeciwnym wypadku można z niego zrobić "psiego mordercę", ale taki sam może być każdy innych pies bojowy, molos czy nawet ON-ek. Sądzę, że właściciel chciał dobitnie dać do zrozumienia, że każdy pies ma być na smyczy aby nie prowokować jego pupila. -
Mój syn też zdaje. Od dwóch tygodni rozwiązuje testy na komputerze. Widać trochę efektów. Od 18 pkt. doszedł do 37 :lol: Ciekawe jak będzie na tym faktycznym teście.
-
W "użytkach" jest mniejsza konkurencja ;) , co się będą wysilać w mocniej obsadzonych klasach :lol:.
-
Jeżeli szczenię je łapczywie lub zbyt duże ilości suchej karmy, to ja osobiście bym bardzo uważała i dozowała jedzenie. Sucha karma ma to do siebie, że pęcznieje w przewodzie pokarmowym. A tak w ogóle to ja zalecam zalewanie suchej karmy szczeniętom do ukończenia 4 miesiąca życia. Moje psy jedzą przez całe życie zalewaną/napęczniałą karmę. Buldogi mają duże tendencje do dysplazji i nadwaga u nich może odgrywać znaczącą rolę w ujawnieniu się tej przypadłości.
-
Pisanie do Zarządu Głównego odniesie taki sam skutek, jak składanie wniosku procesowego do Sądu Apelacyjnego zamiast do Sądu Grodzkiego. Poprostu musi być zachowana kolejność instancji.
-
Należy napisać (najlepiej) dwa pisemka: jedno do Rzecznika Oddziałowego Sądu Koleżeńskiego - naświetlając sprawę od początku, czyli opisu sytuacji w chwili zakupu malucha (wypowiedzi i tłumaczeń hodowcy dlaczego szczeniak jest bez metryki) i dalszego jego rozwoju w nowym domu. Najlepiej nie wtrącać w pismo własnych przemyśleń, aby wniosek był czytelniejszy. Należy załączyć wszystkie posiadane zaświadczenia lekarskie. Rzecznik musi rozpatrzyć wniosek w ciągu miesiąca od otrzymania. Drugie pisemko należy informacyjnie wysłać do Zarządu oddziału, oczywiście oddziału, w którym jest zarejestrowany hodowca. Jeżeli sąd oddziałowy odrzuci wniosek lub wyda niesatysfakcjonujący Was wyrok, przysługuje odwołanie do Głównego Sądu Koleżeńskiego w Warszawie. Nie przeczytałam informacji z forum shar pei, ale w przypadku gdy jest poszkodowany nabywca mogący świadczyć na niekorzyść hodowcy - oddziałowy sąd nie może zbagatelizować sprawy.
-
Miałam kiedyś równie nieprzyjemną przygodę. 11 w nocy, pustki na ulicach. My wracaliśmy od znajomych, w przedziale bagażowym on-ka. Jednak, to był pies o super (flegmatycznym) charakterze. Następnego dnia mieliśmy jechać na wystawę do Leszna. Jedziemy sobie przez centrum miast(a) Bytom-Chorzów i nagle staje nam w poprzek drogi Trabant. No i niestety łuup. Nie miałam szans wyhamować. Ewidentne wymuszenie pierwszeństwa przejazdu przez tego drugiego kierowcę. Ale jak wysiadłam z samochodu...to mój mąż mi później opowiadał, że tylko czekał, czy tego sprawcy nie ukatrupię. Psica nie ucierpiała fizycznie, psychicznie też na szczęście nie. Równie chętnie wsiadała później do samochodu. Nawet bezpośrednio po kolizji bez problemu wsiadła do samochodu brata. Gorzej przeżyło to moje dziecko, panicznie bał się później policjantów. Nota bene okazało się, że chłopak "prawko" miał od miesiąca i był to jego drugi samodzielny wyjazd na ulicę.
-
Drgawki mogły być wynikiem zatrucia toksynami (produktami przemiany materii) niedokładnie usuniętymi z organizmu przez wątrobę i nerki. Życzę szybkiej poprawy zdrowia dla suni.
-
Nie posiadam na ten temat informacji. Jednak zawartość witamin z gr.B w 100g drożdży piekarnianych (świeżych), to 20,3 mg natomiast w takiej samej ilości suszonych drożdży piwnych 51,3 mg. Wychodzi, że powinno się dać 1/2 dawki.
-
Dawkowanie drożdży piekarnianych to, 2g na 1 kg masy ciała.
-
Ja też jestem zwolenniczką nieprzetworzonych przemysłowo drożdży, czyli sparzone zakupione jako surowe lub suche. Drożdże piwne zawierają dużo większą ilość witamin z grupy B i biotyny niż drożdże piekarnicze. Tak chyba o 1/2 lub 2/3 więcej.
-
Żeby na fotkach nasycenie kolorów czerwonych (czyli podpalanie) było lepsze i niewyblakłe/rozmyte, zdjęcia powinny być robione wczesnym rankiem (najpóźniej godz. 10.00) lub po godz. 16.00. Wtedy kolor podpalania ma głębie i ładne wysycenie. Najgorsze dla koloru czerwonego/pomarańczowego są godziny południowe, przybierają wtedy odcień piaskowo-szary (w zależności od intensywności ww. koloru).
-
Najlepsze są drożdże piwne, ale można też podawać piekarnicze. Jednak muszą być "sparzone", czyli zalane wrzącą wodą. Podawane surowych/żywych drożdży może wywołać ten sam efekt jak przy spożywaniu surowych śledzi. Łatwiejsze w podawaniu są tabletki drożdżowe lub sypkie preparaty wyprodukowane na bazie drożdży.
-
Są płatne - tylko na ryczałt i wychodzi to w zależności od leku 1-3 zł za op. ok 28 szt.
-
Napad padaczkowy może mieć wiele przyczyn: genetyczne i urazowe. Urazowa może być spowodowana np. niedotlenieniem okołoporodowym, co skutkuje wylewami śródkomorowymi oraz urazami w starszym wieku - silne uderzenie głową lub w głowę, wypadek...Dobrze byłoby wykonać tomografię komp. lub rezonans, ale nie wiem na ile jest to wykonalne w Polsce. Tak samo dobre byłoby badanie EEG, ale też nie wiem czy wykonują je u psów. Pierwszy napad po urazie może wystąpić dopiero po kilku lub kilkunastu miesiącach od zdarzenia. "Ludzcy" lekarze nie zlecają leczenia już po pierwszym napadzie ponieważ może to być jednorazowy "wybryk". Jeżeli pojawi się drugi napad, to wtedy badania i kuracja farmakologiczna. No i dobrze jest się zaopatrzyć u lek. wet. we wlewki przerywające napad. W ogóle napady padaczkowe, to temat rzeka.
-
Właśnie znam psy kupione na Słowacji i w Czechach typowo do sportu, tak samo jak typowo użytkowe on-ki kupione w Niemczech. 15 lat miałam okazję przyglądać się tym psom. Pięknie pracują na rękawie, ale ja znam je również tak trochę zza kulis. Przez te kilkanaście lat mojej i psiej pracy na "ćwiczaku" trochę ich widziałam. Nie zamieniłabym mojej Whitney na żadnego z nich. Napewno wolałabym maliniaka od on-ka wystawowego jeżeli chodziłoby mi tylko o charakter i chyba nawet od on-ka użytkowego. Ale lubię wystawy, w związku z tym nie lubię chodzić w "ogonie" i dlatego trafił do mnie (po wielu przemyśleniach) rottek, ale jakoś dalej nie potrafię zrezygnować z on-ków. A może problem tkwi we mnie, może to ja jestem za "twarda" a nie one za "miękkie".