-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Fifek_Miśki
-
Witaj Ewa, suczka została zabrana ze schroniska w Katowicach przy ul.Milowickiej.Niestety warunki jakie tam panują pozostawiają wiele do życzenia... Jest tam ogromne przepełnienie, w maleńkich boksach(1m na ok 2,5m) jest po conajmniej 5-6 psów średnich a w dużych 2-3 , nie widziałyśmy boksu w którym siedziałby sobie jeden pies. Suczka była w strasznym stanie, tak jak jej psi kolega - Szkielecik - zabrany również przez dziewczynę z stanie skrajnego wyczerpania.... Szukamy jej domku ale nie jest łatwo, zwłaszcza że sunia teraz wygląda jak wygląda, no i te guzy których przyczyny jeszcze nie znamy. Dziś mamy konsultacje z dr.Bojarskim i licze że dowiemy sie już czegoś konkretnego. Pozdrawiam
-
Kochani na dzień dzisiejszy dostałam wpłaty od trzech osób: Napiórkowska Joanna 20zł Gibas Janusz 30zł Musiał Gabriela 100zł Jesteście wspaniali, dziękujemy WAM bardzo!!! To dla nas bardzo pomocne, za te pieniążki Misia będzie miała opłacony hotel na kolejne dni, zrobione EKG i spróbujemy pobrać wycinek na histopatologię!!!!:multi::multi::multi::multi::multi:
-
Bardzo bardzo dziękuje WAM za wszystko, za to że trzymacie kciuki, że podnosicie na duchu, że pytacie, podbijacie no i przede wszystkim za pieniążki bo bez tego nie jesteśmy sunieczce tak pomóc jak byśmy chciały. Kochani to WY jej pomagacie, my pośredniczymy w tym ale podziękowania również dla WAS!!!:calus:
-
Hopa w góre!! właśnie wróciłam od suczki, ajaj jak się cieszyła na mój widok :loveu: i nadstawia kuperek do smerania, ciasteczka pożarte ale ucho niezbyt ją interesowało :cool1: cfaniara, stwierdziła że padlinką zajmie się jak już będzie sama co by nie ujawniać się z morderczymi zapędami :evil_lol: Ludzie którzy byli ją zobaczyć powiem szczerze byli wystraszeni widokiem Misi, tym że jest taka chudzinka i łysiutka no i tym guzem pod ogonem. będą się zastanawiać ale na wiele nie liczę... Na piątek jesteśmy umówione z suczką na wizytę do dr.Bojarskiego, nie nastawił mnie zbyt optymistycznie, kazał liczyć się z możliwością przerzutów na cały organizm :shake: po tym jak mu opisałam rozmieszczenie i wygląd guzów, natomiast z p.dr.Machurą jesteśmy umówione na wtorek na konsultacje, trzeba będzie Miśce zrobić EKG no i pobrać wycinek do badań na histopatologię czy nowotwór ma charakter łagodny czy złośliwy...:placz: Ehhh... cięzko mi nawet o tym pisać a co dopiero myśleć, tak bardzo już sie do niej przyzwyczaiłam...właścicielka hoteliku jest nią również zauroczona i sama stwierdziła że ją podziwia, że po tym co przeszła jeszcze w niej tak wiele radosci...
-
Ok dziewczyny bardzo bardzo dziękuje za namiary, zaraz będe dzwonić no i jade do Misi, kupiłam jej uszko wędzone:loveu: i ciasteczka:cool3: ciekawe czy się skusi;) Tak szczerze mówiąc to płakać mi się chce jak o niej biedulince pomyśle, nie dość że ciałko takie chudziutkie to na dodatek jeszcze te guzy :-( ehhh... życie jest niesprawiedliwe...
-
Kochani już teraz WAS bardzo przepraszam za zamieszanie, konto które miałam za czasów studenckich i które jeszcze do niedawna było aktywne dziś okazało się uśpione-zamknięte , tak więc otworzyłam pudelce nowy rachunek już tylko dla niej na który można wpłacać pieniążki, przelewy z tamtego konta wrócą do WAS spowrotem jako że takiego rachunku po prostu już nie ma. Podaje nr konta pudelki które dziś specjalnie dla niej otworzyłam 56 1050 1360 1000 0023 0333 0126 Dane do przelewu Wysłane zostało pismo do naczelnika ale nie mam pojęcia kiedy się mogę spodziewać odpowiedzi, więc szybciej było założyć suczce nowe konto. Nawet nie wiecie jak bardzo jestem Wam wszystkim wdzięczna za chęć pomocy i zainteresowanie, bardzo mnie to podnosi na duchu bo pomału przestaje wierzyć że będzie dobrze a te guzy zaczynają mnie coraz bardziej martwić. Dziś jade do suni, zgłosiła się do mnie pani która jest zainteresowana sunią więc może jak zobaczy takie biedactwo to się zlituje a Misia wreszcie uwierzy w człowieka, jutro zabieramy prawdopodobnie Misie na morfologię i wstępne badania przed operacją którą chciałabym żeby suczka miała w przyszłym tygodniu i to też dzięki WAM
-
Byłyśmy dziś z madzią u pudelki, pani u której teraz sunia jest w hoteliku ostrzygła nam ją gratis, szczerze mówiąc nie poznałyśmy jej.... Taka z niej chudzinka....że aż w gardle ściska jak się na nią patrzy... teraz dopiero widać jaka jest wychudzona i ile ma guzów na ciele... Pod ogonem wisi jeden wielkości jaja kurzego, pod pachwiną przy tylnych łapkach jest skupisko kilku guzów, na brodzie również wisi guz no i na nochalu też się chyba coś robi bo widoczne jest zgrubienie :placz::placz: Rozmawiałyśmy z właścicielką hoteliku, powiedziała nam że bez problemu może przyjechać do niej weterynarz i będzie miała na miejscu wycinane guzy i od razu wysłane do analizy. Koszt takiego zabiegu oscylował będzie w okolicy 200zł więc nie jest tak źle, bo już się martwiłam jak nam policzyli gdzie indziej za wycięcie jednego guza koło 100 zł , a suczka ma ich conajmniej 5.... Później wrzuce zdjęcia ale ostrzegam do najmilszych niestety one nie należą :-( No i kochani ciągle potrzebujemy pieniążków na opłacenie hoteliku i dalsze leczenie pudlisi, a przede wszystkim szukamy dobrego domku w którym sunia poczuje się bezpiecznie i będzie dochodzić do siebie.