-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
Lotnik- Czy ktoś odmieni mój los? - opowieści z nowego domu
brazowa1 replied to Ania&Kropka's topic in Już w nowym domu
To był niezwykły pies. Irmo,wspołczuję straty przyjaciela. Jaanko, Dogomania to my, ewoluuje, ale to nadal są psiarze i sporo nas "starych". -
Swuiss ma 16 lat,te średniaki wszystkie tak mają?
-
A Twoim zdaniem,to lęk przed burzą wywołał? Nie martw się zbytnio watrobą, zregeneruje się, zapytaj weta, czy mu podawac hepatil lub zentonil, moja suka to je, bo ma zjechaną wątrobę, mimo nigdy nie przyjmowala żadnych leków. dziekuję za pocieszające w sumie wieści. z ciekawości zapytam-z kim masz umówioną interwencję? może z Magda?
-
Dobrze wykorzystana karma? a ufasz im? Ludziom,którzy zamykaja psy w budoklatkach i uważają,ze tak jest OK? cóż,jasne,że psy karmę zjedzą,tylko co dalej. Denerwuję sie faktem, że wystarczy o psy nie dbać, zrobic im koszmar z życia,pozamykac w skrzynkach,być chamem dla ludzi z zewnatrz a pomoc nadejdzie. Pięknie wszystko da się wytłumaczyć, a to, bo sa biedacy przestraszeni paniami z miasta,co przyszły siano grabić, a to nie mają pieniędzy itd. Gdy jakies schronisko robi, co może, aby psy miały zapewnione przyzwoite warunki zycia - nie dostanie pomocy, bo przeciez sobie radzą. Zaczęliśmy jako forum nagradzać i promować hyclernie. Podobna sytuacja z poprzednim zwycięzcą Krakvetu,z Rachowem Starym. Baba miala dostac karmę i współpracowac, czyli pozwalać na adopcje psów. Sytuacja psów ciężka,na filmie widoczne całe mioty podrosniętych szczeniąt, urodzonych w schronisku. Płakała, że nie chce tych psów, ale musi. Karmę wzięła, o obietnicy zapomniala, psów do adopcji wydawac nie chciała. Myslę,ze przed forum stanie nowe zadanie,czyli wyznaczanie kandydatów tak,aby pomoc zostala doceniona należycie i cokolwiek zmieniła w zyciu psow. 13 tysięcy na karmę,to 13tys zaoszczędzone przez wlaścicieli schroniska.
-
nieaktualne,mój cc poszedł do adopcji
-
Lilka w NOWYM DOMU. Wszystkim z całego serca dziękuję za pomoc!!
brazowa1 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Przepraszam,że z doskoku jestem. Jeżeli nadal potrzeba jutro porobie małej ogłoszenia,bo dzis juz nie dam rady przebrnąc przez kilkanascie stron wątku ;) -
Gdybym cokolwiek zauwazyła albo ktokolwiek z pracowników-poinformowałabym przed adopcją. Nigdy nic. Nawet nic co by sugerowało,że mógl miec atak padaczki.Zawsze w formie. jak on sie czuje,Boże nie wiedziałam,że to był tak powazny atak. czy wet ma pomysł,co może być przyczyną ? napisz coś proszę,jak dziś?? Benka zgłoś mimo wszystko do Animalsów,nie podają nazwisk osoby zgłaszającej.Dowiaduj się, jaki byl wynik interwencji, będa mieć większa motywację do szybszego przeprowadzenia (w pierwszej kolejności sa załatwiane te,gdzie jest zagrożenie psiego zycia),zawsze dobrze jest przeslac w zgłoszeniu zdjęcie . Co do asta na łańcuchu - jeżeli pies nie jest chudy i ma wodę oraz budę - niedużo można zrobić,w sumie tylko poprosic o przedłużenie łańcucha.
-
Lola - Bis - bossska , młoda wyżełka czeska. Anioł nie pies :)))
brazowa1 replied to farmerka63's topic in Już w nowym domu
Laleczka :) -
[SIZE=4][B]Zaadoptowany [/B][/SIZE][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1639/6ce34b4b9af48c59.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='malagos']A moze pojedziesz ze mną na Łotwę?...... Ciekawe, jak tam z bezdomnością psów.......[/QUOTE] Oj,myslę,że Spb takie wakacje bokiem by wyszły ,chyba,że na bieżąco wybijają i zadnego psa nie zobaczycie.
-
[quote name='Abrakadabra']Psiaki w Klembowie potrzebują karmy.[/QUOTE] jak wszędzie. Wiecie,pamietam moje oburzenie na tekst Emira,że im karma z Krakvetu pomoże,a psom z Klembowa zapewni byt na dwa miesiące a i tak tych psów nie uratuje. Po kilku miesiącach i przeczytaniu relacji od dziewczyn, które usiłowały wejśc do schroniska, aby zrobić zdjęcia, z bólem stwierdzam,że Emir miał rację. Może gdyby schronisko z Klemowa nie kupowało żwirku dla kotów za 500 zł, nadal patrzyłabym na to inaczej. Bo za 500 zł można kupic kilka dużych worków choćby Pedigree. Jakakolwiek pomoc dla tego schroniska, ma sie ograniczac do dawania kasy,siana i karmy, oni niczego innego nie chcą, i tym psom faktycznie nie można pomóc. No chyba, że ktoś sensowny przejmie schronisko, ale to zdaje sie niemożliwe. Jeżeli jest inaczej, proszę mnie rzeczowo przekonać.
-
a co sie porobiło-dawaj.
-
Język zwiesza mu się właśnie w tej "wnęce",gdzie ma urwany kawałek zuchwy,stąd nie robi to zadnego masakrycznego wrażenie. za to brak łapki-no niestety,tego nie sposób zamaskować :( Jest kochanym pacjentem. Wzruszające było,jak szukał go Miro-jego kolega z boksu,sa ze soba bardzo zżyci,Miro kilka dni był rozbity,jak tylko Jęzor bedzie miał zdjęte szwy,zabiore je na wspólny spacer. W Jęzorku zawsze mnie dziwiło,że jest chłodny w dotyku. Dotykasz psa i on zawsze jest ciepły,a ten-wyraźnie zimnawy.
-
Mister B. z Gdańska pomoc otrzymał i dom też ma.
brazowa1 replied to kaerjot's topic in Kotki już w nowych domach
Szczurek też ma sadełko ;) -
Sopockie cuda : Lira, Golden, Biegun ,duże i piękne psy mają domy
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Kalif ze swoja wolontariuszką [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1641/26ecb2fc2e00ca3e.jpg[/IMG][/URL] to wspaniały pies [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1677/23afb6d5bd6f262e.jpg[/IMG][/URL] -
[B][B]MA DOM[URL="http://www.fotosik.pl"] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1675/5bff46d9ef2f79c4.jpg[/IMG][/URL] [/B][/B]Około roczny,wielkość do połowy łydki,waga na oko10 kg,spokojnie mozna go brac na ręce. Piesek podporządkowany,widać,ze jego właściciele huczeli na niego i traktowali ze zbędna surowościa lub brualnością,nieadekwatnie zupełnie do jego charakteru,ponieważ piesek z natury łagodny i przyjazny,jest zbyt ulegly i na widok podchodzącego człowieka przylega do ziemi. Mieszaniec jakiejśc rasy ozdobnej,ma mieciutką sierść,łatwą do pielegnacji,zreszta czesanie i strzyżenie znosi wspaniale. Mały wypłoszek,łatwy do pokochania,potrzebujący ogromnego wsparcia ze strony przewodnika,wyrozumiałości i spokoju. tel 605 325 725 (do wolontariuszki) ew,mail [EMAIL="brazowa1@wp.pl"]brazowa1@wp.pl[/EMAIL] PIESEK ADOPTOWANY,nieaktualne [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1677/ace1c2aa66258535med.jpg[/IMG][/URL]
-
Trzy miesiące temu Jęzorek zaczął kuleć. Prześwietlenie,serie antybiotyków,masaże,duzo starań,bo to Jęzorek przecież,nasz schroniskowy aporter. Porobiły mu sie ropnie , w środku w mięśniach-od czego? nie wiadomo. Dość, że leczenie nie przynosiło efektu,a pies marniał,łapa zaczęła się deformować,przestał jej używać. Weci zdecydowali o amputacji tylniej łapki i teraz Jęzorek jest trójnogiem. Wiedzieliśmy,że Jęzor sobie poradzi, skoro radzi sobie bez kawałka szczęki, bez końcówki języka, poradzi sobie i bez łapki. Jest trzy dni po operacji,ale wiemy,że gdy tylko zostaną zdjęte szwy,Jęzorek znowu pogna za piłeczka. dzielny,dzielny pies.Chociaż cały w kawałkach :(
-
a my w schronie mieliśmy Bukieta,niestety dozył starosci w schronisku i umarł bezdomny,ale pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Bukiet był wielkim owczarkowatym ,dostawał paniki gdy grzmiało,pech był,gdy zaczynała się burza w ciągu nocy.Wyłaził z boksu,z którego teoretycznie nie dało sie wyjść,wysokiego na ponad dwa metry,zadaszonego (ale wiemy,jak : dach z pleksi da rade odchylic do góry i zrobic szparę,przez którę teoretycznie ma szansę przecisnąc się bardzo mały piesek ) I zaczął pracowac nowy stróż, porządny, starszy człowiek, ale taki troszkę z fantazją. Noc, zaczeła się burza, Bukiet wyskoczył z boksu, sforsował jedno ogrodzenie i zaczął dobijac się do bramy koło stróżowki, bo chciał do człowieka. A ten starszy pan zobaczył tylko psa baskerwillów, wielkiego, zapienionego owczarka z obłędem w oczach, który skacze na siatkę. Gdy w końcu Bukiet przeskoczył ogrodzenie, to ten pan ratował się jak mogł - wlazł po drabinie na dach, wywalił się, (zresztą potem okazało się, ze sobie przy okazji złamał rękę). Bukiet twardo chciał po drabinie iśc za nim,więc stróż zrzucił drabinę i w burzowym deszczu poczekał sobie kilka godzin na dachu, aż do 6stej, do przyjścia kociary, pani lat 80, której oznajmił,że ma uważać, bo tu biega wściekły pies. Pani kociara wzięła smycz i trzęsącymi się rękoma odprowadziła wściekłego psa do pawilonu,gdzie w końcu zmęczony burzą Bukiet mógł odpocząć.
-
O amstaffie,co jeździł koleją. Tygryskowy Grisza.ZAADOPTOWANY
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Dziękuję :) pozdrowienia od tak miłych piesków zawsze cieszą :) :) :) a ludziska zabrali Griszkę.