Jump to content
Dogomania

deszczowa

Members
  • Posts

    910
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by deszczowa

  1. [quote name='Ania_Mor']Czytam i płaczę - co za skur...iel to zrobił! Czy mogę jakos pomóc? Co prawda w tym miesiacu u mnie krucho z kasą ale w pryszłym nie ma sprawy. A moze jakiś inny rodzaj pomocy? Mam samochód (mały, bo mały ale zawsze coś) i jestem z Warszawy...[/quote] wielkie dzięki za ofertę pomocy... :P Jakby trzeba było to chętnie Gaja skorzysta :wink: Proszę Cię, podaj mi na wszelki wypadek swój telefon na priva. pozdrawiam :P
  2. [quote name='asiuniap']Doddy, pokazuj zdjęcia Gajki. Puszki nie są tak fotogeniczne :cunao:[/quote] w brzuniu u Gajuni trochę im będzie ładniej :wink:
  3. wysłałam już Ci Ludek ulotkę, dziękuję... :fadein:
  4. Gajunia ciagle bierze antybiotyki, więc odrobaczyć jej na razie nie można, a robaczki ma na pewno, bo dzieci miały troszkę pasażerów na gapę... Rany zszyć nie można było, bo nie była to świeża rana, tylko zgniła i właściwie na wierzchu to było same mięso...trzeba było zdjąć sznurek, wyczyścić ranę i czyścić ją codziennie...opatrunku nie ma, żeby rana szybciej się goiła... jak widać, zasklepia się, wcześniej byłą szerokości zawiązanej chusty, teraz obroży przeciwpchelnej... Doddy pojechała kupić w hurtowni Gajuni pokarm taki, jaki ona je - musi się odżywić i wzmocnić. Jak będize brakować pieniędzy, będziemy krzyczeć zawzięcie, bo widzimy, ile Gaja ma przyjaciół :D
  5. ta rana teraz wygląda tragicznie, a co dopiero na samym początku... :cry: ale widzę zmianę postawy na spacerku :D Parę puszek i saszetek chrupek wysokoenergetycznych dla Gai czeka u Katcherine, niech dziewczynka nabiera sił 8)
  6. oto ulotka lecznicy, w któej była pcozątkowo Gaja i któa jako jedyna zgodziła się po nią przyjechać: [img]http://upload.miau.pl/1/12450.jpg[/img] oto pokwitowanie zakupu karmy dla szczeniorków w tej lecznicy: [img]http://upload.miau.pl/1/12451.jpg[/img] oto potwierdzenie obciążenia mojego konta kwotą 60 zł za karmę: [img]http://upload.miau.pl/1/12452.jpg[/img] Rachunek z lecznicy mam nadzieję odebrać dziś, to też tu wrzucę. Gaja i szczeniorki dziękują za pomoc!!!
  7. [color=red][b]Kto adoptuje Gaję?[/b][/color] Gaja potrzebuje domu pełnego miłości, domu, w którym będą znali jej potrzeby i przeżycia... [color=red][size=6][b]Ten dzielny pies zasłużył na wielką miłość!!![/b][/size][/color] tel. 0504 299 088
  8. poweim tak: GAJA NA PEWNO NIE TRAFI DO SCHRONISKA!!! Nie ma takiej opcji przy tylu opiekunach, przy tyakiej pomocy ogromnej Was wszystkich!!! :angel:
  9. [quote name='heket']Jest cudowna i mądra. Gdzie będzie czekać na swojego człowieka?[/quote] :-? :oops: :roll: :cry: nie wiem
  10. [quote name='doddy']Dziś byłyśmy z Chrupkiem u Gajuni. Z początku nie chciała podchodzić, może obawiała się Chrupka.[/quote] :lol: Chrupek, może ona pamięta, kto ją śledził czołgając się w sianie i zbożu :lol: śliczna, coraz piękniejsza Gaja, dzielna suńka!!! :angel:
  11. oczywiście, że podziękwoania dla TZ Tajdzi i wielce cierpliwego TZ Katcherine Piotrka Konieczyńskiego :angel: [size=2]przepraszam, wiedziałam, że będą gafy i niedopatrzenia, ale to z emocji[/size] :oops:
  12. najnowsze wieści: [i]Dobry wieczór, Koksik czuje się już dużo lepiej, bawi się coraz chętniej mąż kupił mu bardzo przyjemny sznurek, a nawet dwa, piesek jest nieco rozbuzowany erotycznie – nie bacząc na płeć ani na gabaryty „obiektu”. W czwartek 5 maja idzie na operację nóżki i czegoś jeszcze, więc będzie bardzo biedny, ale już załatwiłam urlop na piątek, więc będzie trzy dni pod kontrolą. Przesyłam zdjęcia ze sznurkiem (małym) i z pierwszej wizyty na działce ( niestety w tle wietrzenie pościeli po zimie). Ucałowania dla Cioci Deszczowej i jej zacnie powiększonej rodzinki. Ania Paweł Beza Koksik Wojtek i Kaktus[/i] [img]http://upload.miau.pl/1/12139.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/12141.jpg[/img]
  13. A teraz nadszedł czas na [size=6][color=red][b]WIELKIE OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA PRZEWSPANIAŁYCH LUDZI O WIELKICH SERCACH[/b][/color][/size] (przepraszam jednocześnie, że dopiero teraz imiennie zaczynam dziękować, ale pewnie mi wybaczycie - pierwszy raz w życiu nie wiedziałam, gdzie ręce włożyć...). Dziękujemy za telefony i maile pełne miłości do Gai, dziękujemy za wsparcie psychiczne, za wszystko, za życie, za pomoc, za dobre myśli i za nerwy. jestem pod wielkim wrażeniem, jacy jesteśmy solidarni, jak potrafimy pomagać pomagać, jak pokochaliście Gaję i maluchy. [color=red][b]TO WY JESTEŚCIE WIELCY I WSPANIALI - WSZYSCY RAZEM DROBNYMI KROCZKAMI JAK KAŻDY POTRAFI DLA ŻYCIA GAI, ZA OKRUCIEŃSTWO INNYCH, MIMO TRUDNOŚCI, BEZ ZBĘDNYCH PYTAŃ - POMOGLIŚCIE I POMAGACIE NADAL!!![/b][/color] [color=green][b]Gaja i szczeniorki dziękują:[/b][/color] za wpłaty z serca płynące dla: [color=blue][i]KociaBanda Edyty Dziwak z Sosnowca Ninoczki z Forum Owczarek Tami ć z Forum Owczarek Jolanty Dratwińskiej z Wrześni Kiarze (belgomaniak) Madlen Ewie Kucytowskiej z Bytomia Magdalenie Gmerek z Kłodzka Andrzeja Karmana z Forum ON Joli z Forum ON Piątas z Forum Owczarek Wandzie Wiśniewskiej z Warszawy agat21 Apla z Forum ON Katarzynie Drożdżewskiej z Warszawy Izie Szumielewicz i jej znajomych Heket i Frani Harisowi agak Kasiek Agnieszce z Forum Owczarek Grażynie Kielar z Krakowa AsiuniaP Bożenie Górskiej z Bełchatowa Doddy Katcherine[/i][/color] Zebraliśmy (sama nie mogłam uwierzyć i 5 razy to liczyłam) [u][color=red][size=7][b]1 770 PLN[/b][/size][/color][/u] :angel: Wydatki: 1) 300 zł za leczenie Gai w "mojej" lecznicy 2) 60 zł za karmę Royala dla szczeniorków (kupić taką musiałyśmy, bo lecznica podarowała nam karton próbek tej karmy i one nie wystarczyły, a bałyśmy się zmieniać pokarm - karma została pokochana przez szczeniorki i przez nas-opiekunów, szczególnie nocą :wink: ) Jeżeli kogoś przeoczyłam lub przekręciłam proszę o maila: [email]deszczowa_piosenka@gazeta.pl[/email] lub telefon (sms): 0504 299 088. Zainteresowanym osobom prześlę pełny wykaz wpłat. W poniedziałek zeskanuję fakturę z lecznicy i rachunek za karmę i tutaj również wkleję. [b]Pozostało 1 410 zł.[/b] Podziękowania za pomoc fizyczną i umysłową dla: [b]Doddy, Katcherine, Tajdzi, Esperanzy [/b]i wszystkich Was, któych ta smutna historia poruszyła. Podpisano: Kasiek, Chrupek i Deszczowa [size=6][color=green][b]GAJA BARDZO BARDZO DZIĘKUJE!!! [/b][/color][/size](co widać z relacji Doddy :wink: )
  14. Natka, odpowiadam: sunia ma kocyk i jest w lepszej kondycji dzięki Doddy :angel: Ogłosenia o niej jak najbardziej prosimy przeklejać dalej, gdyż zaczynamy szukać jej domku, w którym dostanie dużo miłości. Według Doddy (której ufam bezgranicznie) sunia nadaje się do mieszkania. A generalnie chodzi o to, by otrzymała w prezencie cudownego człowieka. Dzięki Wam żyje i może być leczona :angel:
  15. moja Gaja kochana!!! :angel: słodka uratowana mama!!! :angel: powiedzcie jej, że dzieci zdrowe i szukamy im dobrych domków!!! obiecałam jej :iloveyou:
  16. czekając na kandydatów dla szczeniorków z Opola stworzyłam instrukcję obsługi szczeniorka :wink: Wklejam, może się komuś przyda: OBSŁUGA SZCZENIORKA 1. karmienie: - sucha karma Rogal Canin Maxi Babydog (do 5 miesięcy) – może być lekko nasączona wodą - twaróg półtłusty z żółtkiem, ewentualnie z jogurtem naturalnym (3 razy w tygodniu szczeniak musi zjeść gotowane żółtko, może być oddzielnie) - kleik ryżowy BoboVita (sam albo z kawałkami piersi kurczaka i np. z marchewką startą lub mrożoną) - do picia: woda cały czas (przegotowana lub mineralna) + mleko w proszku pełne klasa I (w miarę potrzeby, np. 2 razy dziennie, mleko zachowuje swe właściwości przez godzinę, nie wolno go odgrzewać potem tylko należy zrobić następne) - marchewka do gryzienia (świeża) - jedzenie gotowane: przepis: a) 2 tacki rosołowego z indyka b) 1 tackę rosołowego z kury c) trochę wołowinki c) włoszczyznę Mięso myje się dokładnie, wrzuca do garnka, gotuje tak długo, aż zbierze się szum, który się zbiera i w tym momencie soli się 2 płaskie łyżeczki soli + obraną całą włoszczyznę (+extra porcję marchewki) i pod przykryciem na małym ogienku gotuje się (nie może bulgotać!!!) ok 3-4 godzin. Następnie osobno gotuje się 2 szklanki ryżu (zalewa 4 szklankami wody i NIE soli). Jak już mięso i marchewka będzie miękkie to odcedza się mięso z marchewką i studzi. Ostudzone – drobi się rękami i oddziela kostki i jednocześnie zgniata marchewkę. Do ryżu dolewa się wywar, który zostanie, tak żeby powstała konsystencja bardzo gęstej zupy i dokłada się mięso z marchewką. Tak przygotowany posiłek można podawać przez trzy dni, potem już jest nieświeży (można część zamrozić). Taki zestaw podawać przez dwa tygodnie, potem weterynarz powie co dalej. Uwaga: po każdym posiłku należy masować brzuszek celem uniknięcia kolki i wzdęć. 2. na godzinę przed jedzeniem rano do wody dodawać lakcid lub trilac – wysypać z ampułki (na utrzymanie mikroflory bakteryjnej, co powoduje dobre trawienie i brak sensacji żołądkowych); w razie robienia mniej stałej kupki lek można dawać dwa razy dziennie. 3. szczeniak jeszcze nie może wychodzić na dwór, nauczony jest załatwiać się na gazety lub szmatki. 4. zalecenia weterynaryjne: - kąpiel dopiero za 2 miesiące, teraz można przetrzeć szmatką - frontline (od pcheł i kleszczy – dopiero za 2 miesiące) - 26 kwietnia 2005 roku szczeniak został odrobaczony ANITRAZOLEM – ½ tabletki. Za 2 tygodnie kolejne odrobaczenie. - jeżeli rozwolnienie utrzymuje się przez dzień, to trzeba jechać do lekarza, ponieważ istnieje duże zagrożenie odwodnienia szczeniaka.
  17. ukazał się artykuł w Fakcie, jak ktoś ma możliwość, niech zeskanuje, bo ja myślałam, że będzie jutro. :oops: Dowiedziałam się, bo zadzownił do mnie pan, że chce wpłacić pieniądze, bo przeczytał artykuł. Powiedizał, że za 2 miesiące się przeprowadza do domu z ogrodem i może ja weżmie. To oznacza, że może ktoś ją zechce szybko adoptować!!! Ludzie, wstąpiła we mnie nadzieja dla Gai!!! ps. z powodu awari nie działa mój dotychczasowy mail, proszę wszystkich o pisanie na miala: [email]deszczowa_piosenka@gazeta.pl[/email] do odwołania. Pozmieniajcie też mojego maila w ogłoszeniach, jak możecie. Z góry dziękuję!!!
  18. Doddy, czyń swą powinność, będe przelewać Ci kaskę na onkę. KAtcherine Ci przekaże o współpracy lekarza z behawiorystką, którą poleciła mi asher - leki antydepresyjne w połączeniu z uspokajaniem suni powinny pomóc. mam taką nadzieję :cry:
  19. Kochani, dopiero teraz jak maluchy się pospały po ciąganiu smoka :wink: mogłam spokojnie wejść na konto i sprawdzić. Jesteście wielcy!!! [color=red][size=6][b]Na lecznie Gai i szczeniorki zebraliśmy 755 złotych[/b][/size][/color] wielkie dzięki!!! wzruszyłam się :cry: :angel: jutro będę wiedziała ile wynosi rachunek w mojej lecznicy. Wszystkim imiennie podziękuję jak się trochę pozbieram!!!
  20. nie wiem co napisać...sunię musimy jutro przenieść gdzieś, gdzie jest więcej miejsca...wyłamuje pręty, rzuca się na kraty, lekarze mówią, że się unicestwia.... :cry: nie daje się wyprowadzić...każdy zabieg to koszmar, bo trzeba ją usypiać.... tyle ludzie jej zrobili krzywdy, a teraz tak ciężko jej pomóc... szczeniaki przyjechały dziś na odrobaczanie, ciocia Tajdzi kupiła im kaszkę i butelkę ze smmoczkiem. Dobrze im zrobiło possanie smoczka, uspokoiły się i wszystkie padły spać. Dzieci dzielnej matki, której tak trudno pomóc :cry:
  21. słuchajcie, policzę kasę, zobaczymy wyniki krwi (kompleksowe) i zdecydujemy...nie wiem co dla niej jest dobre, nie wiem... :cry:
  22. Doddy, boszsz, jesteś kochana!!! Jak Ty masz czas? Daj mi swój tel. na priva, to zadzownię i się dogadamy. Ja dziś tam będę około 18.30. Generalnie najlepiej przychodzić właśnie wieczorkiem albo jak masz w innych godzinach czas, to pogadamy z lekarzami i ustalimy, tylko pomóż kobieto!!! W Tobie nadzieja dla tego psa!!! :cry:
  23. Doddy, jeżeli tylko będziesz miała możliwości, chęci i siły, to zawadzanie lekarzom nie jest problemem. Wieczorem zawsze do niej można wejść, pogadać i spróbować wyjsć na spacer...W końcu za to płacimy. to jak?
  24. Heket, Kcohana, śpię mało, jem mało, niedługo mnie trzeba bedzie adoptować :wink: Ale nie to jest najważniejsze, Gaja jest ważna. Patrzę sie na jej maluchy i nie mogę uierzyć - one są zdrowe i odżywione, nawet pchełek nie mają...Są radosne i zaczepiają mojego psa, trochę jeszcze popiskują za mamą...Wszystkiego się przy nich uczę...Pielęgnuję, piorę kocyki, rano lecę do nich czy żyją, szybko robię jedzonko i maluję się dopiero w pracy :wink: I kocham te kulki i wiem, że żeby nie Kasiek, to marny byłby ich los.... :cry: A najbardizej lubię, jak wszystkie na mnie włażą. Są bardoz mądre. Jak wołam je, to wracają :D Staram sie mówić do każdej po imieniu...Musza mieć dobre domki, żeby chociaż im nie stała się krzywda. To obiecałam mamie, jak je zabierałyśmy :cry:
  25. Cioteczko Tajdzi, dziękujemy, że obiecałaś ugotować nam znowu jedzonko. Bardoz nam smakuje i nie spodziewałyśmy się, że tak szybko je zjemy. Ale wiesz co? Brykamy i rośniemy jak na drożdżach :D podpisano: słodkie kuleczki :P [img]http://upload.miau.pl/1/11714.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/11715.jpg[/img]
×
×
  • Create New...