-
Posts
910 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by deszczowa
-
[quote name='Ania_Mor']Czytam i płaczę - co za skur...iel to zrobił! Czy mogę jakos pomóc? Co prawda w tym miesiacu u mnie krucho z kasą ale w pryszłym nie ma sprawy. A moze jakiś inny rodzaj pomocy? Mam samochód (mały, bo mały ale zawsze coś) i jestem z Warszawy...[/quote] wielkie dzięki za ofertę pomocy... :P Jakby trzeba było to chętnie Gaja skorzysta :wink: Proszę Cię, podaj mi na wszelki wypadek swój telefon na priva. pozdrawiam :P
-
[quote name='asiuniap']Doddy, pokazuj zdjęcia Gajki. Puszki nie są tak fotogeniczne :cunao:[/quote] w brzuniu u Gajuni trochę im będzie ładniej :wink:
-
wysłałam już Ci Ludek ulotkę, dziękuję... :fadein:
-
Gajunia ciagle bierze antybiotyki, więc odrobaczyć jej na razie nie można, a robaczki ma na pewno, bo dzieci miały troszkę pasażerów na gapę... Rany zszyć nie można było, bo nie była to świeża rana, tylko zgniła i właściwie na wierzchu to było same mięso...trzeba było zdjąć sznurek, wyczyścić ranę i czyścić ją codziennie...opatrunku nie ma, żeby rana szybciej się goiła... jak widać, zasklepia się, wcześniej byłą szerokości zawiązanej chusty, teraz obroży przeciwpchelnej... Doddy pojechała kupić w hurtowni Gajuni pokarm taki, jaki ona je - musi się odżywić i wzmocnić. Jak będize brakować pieniędzy, będziemy krzyczeć zawzięcie, bo widzimy, ile Gaja ma przyjaciół :D
-
ta rana teraz wygląda tragicznie, a co dopiero na samym początku... :cry: ale widzę zmianę postawy na spacerku :D Parę puszek i saszetek chrupek wysokoenergetycznych dla Gai czeka u Katcherine, niech dziewczynka nabiera sił 8)
-
oto ulotka lecznicy, w któej była pcozątkowo Gaja i któa jako jedyna zgodziła się po nią przyjechać: [img]http://upload.miau.pl/1/12450.jpg[/img] oto pokwitowanie zakupu karmy dla szczeniorków w tej lecznicy: [img]http://upload.miau.pl/1/12451.jpg[/img] oto potwierdzenie obciążenia mojego konta kwotą 60 zł za karmę: [img]http://upload.miau.pl/1/12452.jpg[/img] Rachunek z lecznicy mam nadzieję odebrać dziś, to też tu wrzucę. Gaja i szczeniorki dziękują za pomoc!!!
-
[color=red][b]Kto adoptuje Gaję?[/b][/color] Gaja potrzebuje domu pełnego miłości, domu, w którym będą znali jej potrzeby i przeżycia... [color=red][size=6][b]Ten dzielny pies zasłużył na wielką miłość!!![/b][/size][/color] tel. 0504 299 088
-
poweim tak: GAJA NA PEWNO NIE TRAFI DO SCHRONISKA!!! Nie ma takiej opcji przy tylu opiekunach, przy tyakiej pomocy ogromnej Was wszystkich!!! :angel:
-
[quote name='heket']Jest cudowna i mądra. Gdzie będzie czekać na swojego człowieka?[/quote] :-? :oops: :roll: :cry: nie wiem
-
[quote name='doddy']Dziś byłyśmy z Chrupkiem u Gajuni. Z początku nie chciała podchodzić, może obawiała się Chrupka.[/quote] :lol: Chrupek, może ona pamięta, kto ją śledził czołgając się w sianie i zbożu :lol: śliczna, coraz piękniejsza Gaja, dzielna suńka!!! :angel:
-
oczywiście, że podziękwoania dla TZ Tajdzi i wielce cierpliwego TZ Katcherine Piotrka Konieczyńskiego :angel: [size=2]przepraszam, wiedziałam, że będą gafy i niedopatrzenia, ale to z emocji[/size] :oops:
-
KOKSIK w swoim domku, czyli koksiobezozakoceni :-)
deszczowa replied to deszczowa's topic in Już w nowym domu
najnowsze wieści: [i]Dobry wieczór, Koksik czuje się już dużo lepiej, bawi się coraz chętniej mąż kupił mu bardzo przyjemny sznurek, a nawet dwa, piesek jest nieco rozbuzowany erotycznie – nie bacząc na płeć ani na gabaryty „obiektu”. W czwartek 5 maja idzie na operację nóżki i czegoś jeszcze, więc będzie bardzo biedny, ale już załatwiłam urlop na piątek, więc będzie trzy dni pod kontrolą. Przesyłam zdjęcia ze sznurkiem (małym) i z pierwszej wizyty na działce ( niestety w tle wietrzenie pościeli po zimie). Ucałowania dla Cioci Deszczowej i jej zacnie powiększonej rodzinki. Ania Paweł Beza Koksik Wojtek i Kaktus[/i] [img]http://upload.miau.pl/1/12139.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/12141.jpg[/img] -
A teraz nadszedł czas na [size=6][color=red][b]WIELKIE OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA PRZEWSPANIAŁYCH LUDZI O WIELKICH SERCACH[/b][/color][/size] (przepraszam jednocześnie, że dopiero teraz imiennie zaczynam dziękować, ale pewnie mi wybaczycie - pierwszy raz w życiu nie wiedziałam, gdzie ręce włożyć...). Dziękujemy za telefony i maile pełne miłości do Gai, dziękujemy za wsparcie psychiczne, za wszystko, za życie, za pomoc, za dobre myśli i za nerwy. jestem pod wielkim wrażeniem, jacy jesteśmy solidarni, jak potrafimy pomagać pomagać, jak pokochaliście Gaję i maluchy. [color=red][b]TO WY JESTEŚCIE WIELCY I WSPANIALI - WSZYSCY RAZEM DROBNYMI KROCZKAMI JAK KAŻDY POTRAFI DLA ŻYCIA GAI, ZA OKRUCIEŃSTWO INNYCH, MIMO TRUDNOŚCI, BEZ ZBĘDNYCH PYTAŃ - POMOGLIŚCIE I POMAGACIE NADAL!!![/b][/color] [color=green][b]Gaja i szczeniorki dziękują:[/b][/color] za wpłaty z serca płynące dla: [color=blue][i]KociaBanda Edyty Dziwak z Sosnowca Ninoczki z Forum Owczarek Tami ć z Forum Owczarek Jolanty Dratwińskiej z Wrześni Kiarze (belgomaniak) Madlen Ewie Kucytowskiej z Bytomia Magdalenie Gmerek z Kłodzka Andrzeja Karmana z Forum ON Joli z Forum ON Piątas z Forum Owczarek Wandzie Wiśniewskiej z Warszawy agat21 Apla z Forum ON Katarzynie Drożdżewskiej z Warszawy Izie Szumielewicz i jej znajomych Heket i Frani Harisowi agak Kasiek Agnieszce z Forum Owczarek Grażynie Kielar z Krakowa AsiuniaP Bożenie Górskiej z Bełchatowa Doddy Katcherine[/i][/color] Zebraliśmy (sama nie mogłam uwierzyć i 5 razy to liczyłam) [u][color=red][size=7][b]1 770 PLN[/b][/size][/color][/u] :angel: Wydatki: 1) 300 zł za leczenie Gai w "mojej" lecznicy 2) 60 zł za karmę Royala dla szczeniorków (kupić taką musiałyśmy, bo lecznica podarowała nam karton próbek tej karmy i one nie wystarczyły, a bałyśmy się zmieniać pokarm - karma została pokochana przez szczeniorki i przez nas-opiekunów, szczególnie nocą :wink: ) Jeżeli kogoś przeoczyłam lub przekręciłam proszę o maila: [email]deszczowa_piosenka@gazeta.pl[/email] lub telefon (sms): 0504 299 088. Zainteresowanym osobom prześlę pełny wykaz wpłat. W poniedziałek zeskanuję fakturę z lecznicy i rachunek za karmę i tutaj również wkleję. [b]Pozostało 1 410 zł.[/b] Podziękowania za pomoc fizyczną i umysłową dla: [b]Doddy, Katcherine, Tajdzi, Esperanzy [/b]i wszystkich Was, któych ta smutna historia poruszyła. Podpisano: Kasiek, Chrupek i Deszczowa [size=6][color=green][b]GAJA BARDZO BARDZO DZIĘKUJE!!! [/b][/color][/size](co widać z relacji Doddy :wink: )
-
Natka, odpowiadam: sunia ma kocyk i jest w lepszej kondycji dzięki Doddy :angel: Ogłosenia o niej jak najbardziej prosimy przeklejać dalej, gdyż zaczynamy szukać jej domku, w którym dostanie dużo miłości. Według Doddy (której ufam bezgranicznie) sunia nadaje się do mieszkania. A generalnie chodzi o to, by otrzymała w prezencie cudownego człowieka. Dzięki Wam żyje i może być leczona :angel:
-
moja Gaja kochana!!! :angel: słodka uratowana mama!!! :angel: powiedzcie jej, że dzieci zdrowe i szukamy im dobrych domków!!! obiecałam jej :iloveyou:
-
czekając na kandydatów dla szczeniorków z Opola stworzyłam instrukcję obsługi szczeniorka :wink: Wklejam, może się komuś przyda: OBSŁUGA SZCZENIORKA 1. karmienie: - sucha karma Rogal Canin Maxi Babydog (do 5 miesięcy) – może być lekko nasączona wodą - twaróg półtłusty z żółtkiem, ewentualnie z jogurtem naturalnym (3 razy w tygodniu szczeniak musi zjeść gotowane żółtko, może być oddzielnie) - kleik ryżowy BoboVita (sam albo z kawałkami piersi kurczaka i np. z marchewką startą lub mrożoną) - do picia: woda cały czas (przegotowana lub mineralna) + mleko w proszku pełne klasa I (w miarę potrzeby, np. 2 razy dziennie, mleko zachowuje swe właściwości przez godzinę, nie wolno go odgrzewać potem tylko należy zrobić następne) - marchewka do gryzienia (świeża) - jedzenie gotowane: przepis: a) 2 tacki rosołowego z indyka b) 1 tackę rosołowego z kury c) trochę wołowinki c) włoszczyznę Mięso myje się dokładnie, wrzuca do garnka, gotuje tak długo, aż zbierze się szum, który się zbiera i w tym momencie soli się 2 płaskie łyżeczki soli + obraną całą włoszczyznę (+extra porcję marchewki) i pod przykryciem na małym ogienku gotuje się (nie może bulgotać!!!) ok 3-4 godzin. Następnie osobno gotuje się 2 szklanki ryżu (zalewa 4 szklankami wody i NIE soli). Jak już mięso i marchewka będzie miękkie to odcedza się mięso z marchewką i studzi. Ostudzone – drobi się rękami i oddziela kostki i jednocześnie zgniata marchewkę. Do ryżu dolewa się wywar, który zostanie, tak żeby powstała konsystencja bardzo gęstej zupy i dokłada się mięso z marchewką. Tak przygotowany posiłek można podawać przez trzy dni, potem już jest nieświeży (można część zamrozić). Taki zestaw podawać przez dwa tygodnie, potem weterynarz powie co dalej. Uwaga: po każdym posiłku należy masować brzuszek celem uniknięcia kolki i wzdęć. 2. na godzinę przed jedzeniem rano do wody dodawać lakcid lub trilac – wysypać z ampułki (na utrzymanie mikroflory bakteryjnej, co powoduje dobre trawienie i brak sensacji żołądkowych); w razie robienia mniej stałej kupki lek można dawać dwa razy dziennie. 3. szczeniak jeszcze nie może wychodzić na dwór, nauczony jest załatwiać się na gazety lub szmatki. 4. zalecenia weterynaryjne: - kąpiel dopiero za 2 miesiące, teraz można przetrzeć szmatką - frontline (od pcheł i kleszczy – dopiero za 2 miesiące) - 26 kwietnia 2005 roku szczeniak został odrobaczony ANITRAZOLEM – ½ tabletki. Za 2 tygodnie kolejne odrobaczenie. - jeżeli rozwolnienie utrzymuje się przez dzień, to trzeba jechać do lekarza, ponieważ istnieje duże zagrożenie odwodnienia szczeniaka.
-
ukazał się artykuł w Fakcie, jak ktoś ma możliwość, niech zeskanuje, bo ja myślałam, że będzie jutro. :oops: Dowiedziałam się, bo zadzownił do mnie pan, że chce wpłacić pieniądze, bo przeczytał artykuł. Powiedizał, że za 2 miesiące się przeprowadza do domu z ogrodem i może ja weżmie. To oznacza, że może ktoś ją zechce szybko adoptować!!! Ludzie, wstąpiła we mnie nadzieja dla Gai!!! ps. z powodu awari nie działa mój dotychczasowy mail, proszę wszystkich o pisanie na miala: [email]deszczowa_piosenka@gazeta.pl[/email] do odwołania. Pozmieniajcie też mojego maila w ogłoszeniach, jak możecie. Z góry dziękuję!!!
-
Doddy, czyń swą powinność, będe przelewać Ci kaskę na onkę. KAtcherine Ci przekaże o współpracy lekarza z behawiorystką, którą poleciła mi asher - leki antydepresyjne w połączeniu z uspokajaniem suni powinny pomóc. mam taką nadzieję :cry:
-
Kochani, dopiero teraz jak maluchy się pospały po ciąganiu smoka :wink: mogłam spokojnie wejść na konto i sprawdzić. Jesteście wielcy!!! [color=red][size=6][b]Na lecznie Gai i szczeniorki zebraliśmy 755 złotych[/b][/size][/color] wielkie dzięki!!! wzruszyłam się :cry: :angel: jutro będę wiedziała ile wynosi rachunek w mojej lecznicy. Wszystkim imiennie podziękuję jak się trochę pozbieram!!!
-
nie wiem co napisać...sunię musimy jutro przenieść gdzieś, gdzie jest więcej miejsca...wyłamuje pręty, rzuca się na kraty, lekarze mówią, że się unicestwia.... :cry: nie daje się wyprowadzić...każdy zabieg to koszmar, bo trzeba ją usypiać.... tyle ludzie jej zrobili krzywdy, a teraz tak ciężko jej pomóc... szczeniaki przyjechały dziś na odrobaczanie, ciocia Tajdzi kupiła im kaszkę i butelkę ze smmoczkiem. Dobrze im zrobiło possanie smoczka, uspokoiły się i wszystkie padły spać. Dzieci dzielnej matki, której tak trudno pomóc :cry:
-
słuchajcie, policzę kasę, zobaczymy wyniki krwi (kompleksowe) i zdecydujemy...nie wiem co dla niej jest dobre, nie wiem... :cry:
-
Doddy, boszsz, jesteś kochana!!! Jak Ty masz czas? Daj mi swój tel. na priva, to zadzownię i się dogadamy. Ja dziś tam będę około 18.30. Generalnie najlepiej przychodzić właśnie wieczorkiem albo jak masz w innych godzinach czas, to pogadamy z lekarzami i ustalimy, tylko pomóż kobieto!!! W Tobie nadzieja dla tego psa!!! :cry:
-
Doddy, jeżeli tylko będziesz miała możliwości, chęci i siły, to zawadzanie lekarzom nie jest problemem. Wieczorem zawsze do niej można wejść, pogadać i spróbować wyjsć na spacer...W końcu za to płacimy. to jak?
-
Heket, Kcohana, śpię mało, jem mało, niedługo mnie trzeba bedzie adoptować :wink: Ale nie to jest najważniejsze, Gaja jest ważna. Patrzę sie na jej maluchy i nie mogę uierzyć - one są zdrowe i odżywione, nawet pchełek nie mają...Są radosne i zaczepiają mojego psa, trochę jeszcze popiskują za mamą...Wszystkiego się przy nich uczę...Pielęgnuję, piorę kocyki, rano lecę do nich czy żyją, szybko robię jedzonko i maluję się dopiero w pracy :wink: I kocham te kulki i wiem, że żeby nie Kasiek, to marny byłby ich los.... :cry: A najbardizej lubię, jak wszystkie na mnie włażą. Są bardoz mądre. Jak wołam je, to wracają :D Staram sie mówić do każdej po imieniu...Musza mieć dobre domki, żeby chociaż im nie stała się krzywda. To obiecałam mamie, jak je zabierałyśmy :cry:
-
Cioteczko Tajdzi, dziękujemy, że obiecałaś ugotować nam znowu jedzonko. Bardoz nam smakuje i nie spodziewałyśmy się, że tak szybko je zjemy. Ale wiesz co? Brykamy i rośniemy jak na drożdżach :D podpisano: słodkie kuleczki :P [img]http://upload.miau.pl/1/11714.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/11715.jpg[/img]