Jump to content
Dogomania

deszczowa

Members
  • Posts

    910
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by deszczowa

  1. podnoszę, bo bardzo ważne!!!! (Asia, zmień tytuł, że potrzebny tymczas, pieniadze i mało czasu!!!)
  2. Kochany Filipek :-( wpłącę troszkę na jego leczenie w następnym tygodniu:-(
  3. hurrraaaaa!!!:loveu::multi: Mimi najpierw miała wizytę Fikusia i Ani w hoteliku - brykali przez dobrą godzinę razem. Po tym pozytywnym doświadczeniu kilka dni potem Miminka ze mną złożyła wizytę Fikusiowi i ... już tam się zadomowiła :-) A Fikuś jest do niej bardzo podobny - tylko niższy i ma grubsze łapki - to taka sama parka jak moje psiaki:evil_lol:
  4. ciiii.... trzymajmy kciuki.... Mimi wpadła w oko pewnej super Pani
  5. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=54246&page=3[/url] :lol:
  6. [quote name='pusia2405']Napiszę krótko: najlepszy kaganiec. Też mam psiaka po przejściach. Próbowałam różnych sposobów. W tej chwili po prostu mam oczy naokoło głowy i sama próbuję "wyniuchać" miejsc ewentualnego zagrożenia i gdy widzę wzrok Kropka skierowny w tamtą stronę mówię nie wolno. Wtedy się słucha. W momencie, gdy pierwszy zauważy zdobycz, nie ma sposobu nawet na zabranie mu z pyska. [/quote] tak właśnie myślałam, identyczne zachowania są u Miki jak tutaj opisałaś, chodzi na smyczy, jak zauważę żródło zła, to jest dobrze - Mika nie żre, gorzej właśnie jak sama już coś chapnie - połyka w locie...:oops:
  7. Z obrażaniem jest już problem z głowy, na szczęście - dzięki Waszym radom:loveu: Natomiast teraz to mam pytanie jak oduczyć moją Mikunię jedzenia wszystkiego co napotka na spacerze? Mika musiała, zanim do mnie trafiła, musiała biegać luzem samopas, więc zmiata wszystko co jej podleci na dworze. Dobrze wie, co to śmietnik.:shake: Mówię za każdym razem "fe", lekko odciągam, wyjmuję z pysia, jak już coś chapnie, ale i tak zdąży wciągnąć dużo tego syfu. Boję się, że się zatruje kiedyś... Jakieś rady? Ostatnio to miała dużą część kości w pysiu, ale jak się ją wołało, to miała pysio zamknięty i udawała, że nic w nim nie ma :diabloti::mad:
  8. Ania, sama widzisz, że wszystkim tylko bezeceństwa w głowach :lol: no to zdjęcie zgłoszone - głosować mnie tu szybciuchno!!! :evil_lol:s
  9. cholelka, chyba za dużo telewizji bez kontroli było :oops: :eviltong: :diabloti:
  10. dopiero trafiłam na ten wątek... tyle skrajnych emocji - złość, boleść, radość i tu na końcu znowu zrobiło się tak smutno... Klika miesięcy cudownego życia to jednak bardzo dużo...Większość psów tego nie doświadcza... Karlosku - będzie dobrze, już jest dobrze....['] :-( [SIZE=1]ps. nie doczytałam, czy tamten drugi piesek się znalazł?:oops:[/SIZE]
  11. nie ma to jak nowa kanapa :evil_lol: [IMG]http://upload.miau.pl/3/18225.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/2/23802.jpg[/IMG]
  12. Gapciunia coraz lepiej się czuje i bryka na całego... Całkiem nie ma świadomości, że waży się jej los... Jest grzeczna, kochana, dobrze znosi jazdę samochodem, ale bardzo nie lubi zmian. Np. jak już się zadomowiła w lecznicy to nie chciała z niej wyjść, żeby jechać do hotelu...Taki syndrom obozowy ma...:shake: kochany Gapciulek z niej:-(
  13. to jest taki kochany psiak... miałam okazję zająć się nim sama w tę sobotę przez chwilę - siedzieliśmy razem na kolderce, bawiliśmy się w zabieranie łapki i Oskarek rozdziawiał buzię ze śmiechu :loveu: Powycieraliśmy się, ponaświetlaliśmy i w końcu pacnęliśmy pysiem na nogi cioteczki i polegiwaliśmy sobie:loveu: A potem razem z ciocią Asią pojechaliśmy na badania krwi, a w związku z tym, że baaardzo nie lubimy, jak nas kłują i skarżyliśmy się w drodze powrotnej, zjedliśmy ciasteczka w nagrodę i jakoś znowu zycie było radośniejsze.... Czy ktoś pomoże zaopiekować się mną przez jeden tydzień?:-( Oskarek
  14. oj, się cieszę, że Rafik zdrowy:multi: Myślałam o nim, bo się chyba w nim no tego no....zakochałam:loveu: ps. i w razie czego jakby co to prosżę pamiętać - służę swoją pomocą (także spacerkiem z Rafikiem np. do lekarza też:razz:) :loveu:
  15. trzymamy kciuki za małą....:multi: ważna jest też kontrola poadopcyjna
  16. Mimi jeszcze bardziej wyładniała, wyszlachetniała - zrobiła się naprawdę śliczna... Jest bardzo grzeczna i kochana... Uwielbia mizianie po brzuszku, zabawy piłeczką, a także jazdę samochodem... Będzie prawdziwą wierną przyjaciółką:placz:
  17. słuchajcie, nie bedę się spierać z babką - próbowałam jej tłumaczyć, ale ona ma już w sobie przekonanie, że dopóki jest u niej kot, to jednak nie możę tam być innego zwierzaka kot ma 10 lat, ma chore nerki i jest niewidomy odkąd jest tam Mimi to on leży tylko na łóżku - nie chodzi, nie załatwia się, nie je i nie pije\pani woli oddać psa niż żeby kot chorował albo co nie znam się na tym smutno mi, bo ja walczyłam - mój Baruś jak przyszła Mika z miejsca zachorował i nic tym nie wskurał ale cóż....po prostu mi smutno z powodu losu Mimi... dziś ją zabieram - pani oczwyiście ją przetrzyma, ale lepiej szybciej, bo jej się kot rozchoruje na amen, więc nie ma co czekać :shake: :-( Dzięki nieocenionej Jo37 zabieram dziś Mimi do hotelu
  18. Mimi nie daje za wygraną:-( [IMG]http://upload.miau.pl/2/23043.jpg[/IMG][IMG]http://upload.miau.pl/2/23044.jpg[/IMG]
  19. hoop! pomocy!!! jestem zdruzgotana - biedna Mimi :placz:
  20. Mimi znowu szuka domu. Kot jej nie zaakceptował podobno.
  21. Doroto, napisałam Ci 2 privy. Biedny psiak. Kto mu udzieli tymczasowego schronienia? Doroto, może zmień tytuł, że pilnie szukamy tymczasu i suni grozi schronisko...:placz:
  22. Amber jest śliczna, na pewno ktoś ją pokocha.
  23. [quote name='carolinascotties']Trochę tego nie rozumiem....:cool1:[/quote] a ja nie rozumiem czego nie rozumiesz :roll::oops:
×
×
  • Create New...