-
Posts
127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Iras
-
[quote]Jednak sledze ten watek i strasznie mi sie nie podoba udomawianie zwierzat dzikich i na ten temat chcaialbym sie wypowiedziec.Widzialam juz te fotki z panem z liskiem na smyczy i te inne...bosze niektorzy to maja szajbe.Lis to lis, jego naturalnym srodowiskiem nie jest dom i nie lubie jak sie mowi o liskach jak o milusich pieskach, bo nie mozna zapomniec ze sa to wielkie chytruski i drapiezcy, ktorzy sla spustoszenie pobliskim gospodarstwom.[/quote] lisy w wiekszosci przypadkow nie maja juz swojego naturalnego srodowiska, a jesli - to grasuje tam banda przyglupow strzelajacych do wszystkiego co sie rusza. Lisy nie sa "chytre" - sa po prostu inteligentne - jako jeden z bardzo niewielu gatunkow staraja sie przystosowac do tego, ze lasy w zastraszajacym tempie znikaja, a zastepuja je beton i asfalt - przenosza sie do miast - ludzie natomiast morduja je za probe przystosowania sie. Oswojone lisy natomiast sa w wiekszosci przypadkow sirotami, ktore stracily matke przez jakiegos "wielkiego mena, z przedluzeniem swego ego pod postacia strzelby". Drapiezniki? jasne - a pies kot, czy fretka to co? przezuwacz? To tez drapiezniki - a jakos sie je udomowilo i sa trzymane w domach, przy czm np. fretke, jest o wiele trudniej oswoic niz lisa. To co piszesz, ze dzikie zwierze powinno zyc w lesie - tyle, ze juz nie ma wystarczajacej ilosci lasow, tyle, ze w niemalze kazdym lesie sa ludzie, ktorzy zabija wszystko co sie rusza, majac gdzie czy jest to karmiaca samica. A najwiekszymi przeciwnikami trzymania lisow sa mysliwi - dlaczego? bo gdyby lis stal sie domowym zwierzatkiem, zaczelyby sie protesty wobec ich mordowania. Mysliwi twierdza, ze lisy trzeba mordowac, bo poluja one na zajace, ktorych jest malo, zagrozone gatunki ptakow itp. tyle, ze to bynajmniej nie lisy sa winne temu ze drobnej zwierzyny jest malo - lis nie lata ze strzelba strzelajac do wszystkego co sie rusza. Choroby? wscieklizna od dawna jest opanowana, poza tym gdyby naprawde byla takim zagrozeniem, to dlaczego w pierwszej kolejnosci nie wybija wiewiorek i nietoprerzy? Pasozyty? jesli ktos zre sobie jagody kupione przy drodze i nawet nie pomysli zeby ich umyc to sam jest sobie winien, poza tym istnieje cos takiego jak odrobaczenie...
-
Poszukuję właścicieli, posiadaczy i fanatyków FILI
Iras replied to wandko's topic in Fila Brasileiro
Guri natomiast zajal 3 lokate - no coz... po przyzwyczajeniu sie do wystaw nie jest to moze najwiekszy sukces, ale biorc pod uwage ze to byla jednak swiatowka to chyba niezle :] Asan spelnil jeszcze swoje marzenie - to do czego dazyl odkad zaczal swoja kariere wystawowa - uzarl sedziego na ringu honorowym :P niezle pozegnanie sie z wystawami :] -
Poszukuję właścicieli, posiadaczy i fanatyków FILI
Iras replied to wandko's topic in Fila Brasileiro
No to ta jedna tez juz nienajmlodsza... rany, jak ten czas leci... Nie wiem czy sie chwalilam, ale Aan zdazyl jeszcze zostac zwyciezca swiata weteranow :P -
Poszukuję właścicieli, posiadaczy i fanatyków FILI
Iras replied to wandko's topic in Fila Brasileiro
Nie zapomnialam, tylko jakos dogomania nie przypadla mi do gustu - sztywno tu jakos dlatego rzadk tu bywam. Co do psiakow - jakes dwa miesiace temu odeszla awia - skret. No i asan skonczyl swoja kariere reproduktora przez nowotwor jadra (tak zeby bylo jasne - san ma sie swietnie - tye ze jajek juz nie ma) Co tam jeszcze... No w sumie mozna powiedziec ze wiekszosc z naszych psow to zabytki - Ferris lat 4, guri 5 - a reszta powyzej 8 -
Poszukuję właścicieli, posiadaczy i fanatyków FILI
Iras replied to wandko's topic in Fila Brasileiro
o czyzby topik zaczal nieco odzywac? :] -
[quote]OK w takim razie obcinanie jader dla psow i rozpruwanie suk zeby usunac organy plciowe tez sie zalicza do okalecznia. Czyzby nie? Oczywiscie powiesz ze to jest korzystne itd (w czym sie 100% zgadzam) ale okalecznie to okaleczenie. Nie mniejsze od obcinania ogona.[/quote] odpoiedz masz napisana wyzej Rozdział 8 Zabiegi na zwierzętach Art. 27. 1. Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz[b] dla koniecznego ograniczenia populacji[/b] i mogą być przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione. a co do tego ze to okaleczenie - jasne ze tak - wszystko co ma a celu usuniecie kawalka ciala jest okaleczaniem, tyle ze jest to takie okaleczenie, ktorego zwierze w zaden sposob nie zauwazy ,ktore nie przeszkadza np. w komunikacji, a okaleczenie dzieki ktoremu nie rodza sie nastepne nieszczescia.
-
"Minister nie chce odstrzału wilków w Bieszczadach"
Iras replied to Manu's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
A to ci niespodzianka :D (wiem, wiem - juz ponad 2 miesiace temu, ale dopeiro dzis tu dotarlam) nie sadzilam ze ktokolwiek z polskiego rzaadu potrafi podjac madra decyzje :D -
moja ferris zostala wysterylizowana blisko dwa lata temu - je tyle, ze czasem mozna sie zdziwic gdzie to miesci, nie zmienia to jednak faktu, ze jak byla - tak jest chudzielcem. zarcie - gotowane - mieso(bynajmneij nie chude...), ryz, makaron itp.
-
a próbowaliście w chwili gdy zaczyna się napięcie porzadnie nawrzeszczec? Albo obu naraz przywalić?
-
[quote]Sunia urodziła się 4 pażdziernika ja ją kupiłam 24 listopada więc Sunia zębów w tym wieku nie miała - wady nie było więc widać...[/quote] ehhhmm... coś tu kręcisz - szczeniakom zęby wyrastają w wieku trzech tygodni, w wieku 6 tygodni (gdy przeprowadza się kontrolę miotu) zgryz jest już widoczny, z TYM ŻE - to jaki będzie po wyrośnięciu stałych zębów nie jest do końca wiadome. Tak czy inaczej - skoro w protokole kontroli miotu jest wpis, że pies z danym numerem tatuażu ma tyłozgryz, to powinna być taka adnotacja w umowie i ktoś kto sprzedaje szczeniaka ma OBOWIĄZEK powiadowmienia kupującego o wadzie. Hodowca natomiast nie odpowiada za wady, które mogą ujawnić się w pozniejszym wieku (np. jesli przy kontroli miotu zgryz jest prawidlowy, a po zmianie zębów już nie) Podobnie hodowca nie ma prawa zadac doplaty, jesli sprzeda psa z tylozgryzem, a po zmianie zebow zgryz stanie sie prawidlowy. co do wlascicielki reproduktora - tak czy i9naczej - skoro wziela szczeniaka za krycie i tego szczeniaka potem sprzedawala, to bylo jej obowiazkiem dowiedziec sie czy szczeniak jest pelnowartosciowy i poinformowanie o wadach kupujacego
-
tu nie chodzi o to, ze hodowcy nie chca - rozmnazanie na lewo z punktu widzenia prawnego jest jak najbardziej legalne... niestety...
-
heh... miałam kiedyś sytuacje, że jeden z moich psów pojechał ze mną do mojej szkoły (studium pomaturalne weterynaryjne) jako przykład psa z zapaleniem skóry - pies 77 w klebie, 80 kg wagi - jednak samo to, ze został "użyty jako obiekt edukacyjny" - czyli leżał sobie na stole a wszystcy go macali i oglądali - świadczy o tym ile w nim "agresji". Po szkole musiałam z nim kawałek przejść, bo ojciec miał po mnie przyjechać. Doszłam, stoje sobie - co i raz ktoś sie pyta czy mozna poglaskac (pies na smyczy , a kaganiec wiszący mi przy pasku) idzie straż miejska - spojrzeli na bobka i... przeszli na druga strone ulicy, gdzie spisali babke z jamnikiem (na smyczy) Innym razem miałam sytuacje, że byłam w niemczech na wystaie, po wystawie poszło sie do parku, gdzie puscilam psa, baccara bawiła sie z jakims rottkiem i w pewnej chwili z pieknej slonecznej pogody ulewa taka, ze 50 metrow dalej nic nie bylo widac. Łącznie z z psami... Szukalismy Baccary przez trzy dni - znalazła się w koncu w lecznicy. Co się okazało - pobiegla w kierunku bloku - jednak nie tak jak sie przyszlo, a po linii prostej i pech chciał, że akurat trafiła na jedyne miejsce, gdzie nie było muru przy łączeniu sie parku a autostrada. W niemczech autosstrady sa patrolowane - i wlasnie taki patrol ja znalazl i zawiozl do lecznicy, co wiecej - jeden z policjantow zadeklarowal sie ze zaplaci za leczenie i ze ja przygarnie w razie gdyby wlasciciel sie nie znalazl (dorosla fila) a u nas co jest? czasem psy potrafia na poboczu miesiacami lezec... Inna sytuacja - mielismy kiedys kundelka - niewielki - jakies 15 kg, za to agresor niesamowity. Ktoregos dnia - dzwonek do furtki i jakas baba z awantura ze figi ja ugryzl, no to pytamy sie jakim cudem? a bo chciala go poglaskac :roll: bo ogonem machal (co z tego ze z furia szczekal) baba wezwala policje - i mandat za psa, ktory udziabal babe, bedac na swoim wlasnym terenie bo debilka chciala go poglaskac...(tabliczka z ostrzezeniem byla)
-
[quote] Ja chciałabym mieć szczenieta i tak się zastanawiam jak ja bedę potrafiła je sprzedać komukolwiek[/quote] powiem ci szczerze ze latwe to nie jest... u nas z pierwszego miotu z 6 zostało 5 - i wcale nie dlatego ze chetnych nie bylo... Co do przyszlych wlascicieli - to jest to totalna loteria, bo ktoś kto wzbudza zaufanie moze sie okazac totalnym debilem, wykazujacy sie skrajna nieodpowiedzialnoscia, aktos inny, przy kim czlowiek sie wacha czy wogole mus przedac psa, moze sie okazacnaprawde dobrym wlascicielem. Wracajac do rodowodow - w miocie moga sie zdarzyc naprawde dziewadla - mam u siebie cus takiego co zarowno z wygladu i z charakteru niewiele file przypomina. (blekitna pregowana, 80cm w klebie <suka> karpiowaty grzbiet, krowia postawa, blekitne oczy - skad? niewiadomo... dodatkowo dochodzi jeszcze to, ze zebow potrafi tylko do jedzenia uzywac - nawet jesli jakis pies ja gryzie - to ona odgryźć sie nie potrafi) Co ciekawe - przeglad jak najbardeziej przeszla pomyslnie, zaliczyla nawet jedna wystawe w klasie szczeniat z ocena "wybitnie obiecujaca", no ale minelo troche czasu Ferris dorosla, stala sie "antywzorcem" tylko do kochania - ja sie natomiast ciesze ze zostala, bo mam pewnosc, ze nie zostanie uzyta do psucia rasy. No i co? szczeniak, ktory sie niezle zapowiadal w tej chwilli malo przypomina dana rase, mam tez u siebie suke, ktora w przegladzie miala zanotowany tylozgryz - ona natomiast moze sie pochwalic tytulem ch.pl
-
wiesz... tacy "chetni" zazwyczaj "nagle" znikaja, gdy tylko szczeniaki dorosna na tyle by je oddac... Mam u siebie 5 suk, które nigdy nie miały szczeniaków (i nie beda miały) w wieku 3, 7 dwie 8 i jedna 12 lat (file i najstarsza - pseudo-rottka) - i jakos zyja, nic im nie jest - wrecz przeciwnie, przynajmniej nie mialy "okazji" cierpiec podczas porodu i ciazy.
-
[quote] I nie wydaje mi sie aby szczeniak, ktory kosztuje ponad 1000zl byl niewiadomego pochodzenia.[/quote] jakikolwiek pseudorasowiec - i juz moga sobie wolacwysoka cene i gadac ludziom ze rasowy... Co do sklepow - jakis czas temu, nie pamietam czy to bylo na jakims forum czy to slyszalam - ktos szukal pracy w sklepie zoologicznym - nie dostal pracy, dlaczego? bo aby pracowac w sklepie zoologicznym umiejetnosc opieki nad zwierzetami jest na ostatnim miejscu - przede wszystkim taki sprzedawca ma umiec wcisnac komus wszystko - np. zwierzaka w agonii...
-
[quote] pies agresywny to taki który rzuca się na inne psy i ludzi-gdyby taki był doberman czy rottek to rozumie.. bo NIKT nie utrzyma takowego psa jeśli się zezłości[/quote] Skoro ja (170cm, 60kg) jestem w stanie utrzymać rozzłoszczoną filę (nota bene - bez kolczatki, a w zwyklej obrozy), która sama waga mnie przerasta to rottweilera, czy dobermana tym bardziej jestem w stanie utrzymać. A kulturystka bynajmniej nie jestem. U mnie kolczatka była stosowana tylko w przypadku rottweilerki, na szkoleniu 12 lat temu (bo szkoleniowiec sie uparl, ze ma byc...) Ogólnie nie wyobrażam sobie założyć kolczatki fili, a co dopiero ratlerkowi... :/
-
Odmawiać? oczywiście, że tak... jesli zgłasza sie ktoś z suka totalną przeciętniaczka, która ma tylko hodowlanke i nic wiecej, jesli suka należy do producenta, ale równiez bywało, gdy suka była bardzo ładna, w dobrych rekach - ale po porównaniu rodowodów okazywało sie, że pokrewieństwo zbyt bliskie
-
mastiffka sąsiada - pierwszy poród - 14... nie przeżyła ani ona ani szczeniaki...
-
u jednej z moich rowniez bylo 12 (drugi miot - w pierwszym bylo 6) u innej 8 przy pierwszym, natomiast znajomy pokryl kiedys suke i urodzilo sie 15 (!!!) cow ięcej - wszystkie przezyly
-
nie czytałam wszystkiego, ale i tak się dołączę. ktoś zadał pytanie "co jest złego w rozmnożeniu mieszańca i zostawieniu sobie całego miotu" - a to, że może się urodzic jedno, 6 ale może równie dobrze 12. a nawet 5 psów - to już stado, nie chodzi o to, ze dużo, ale o to, że w stadzie zaczyna wyraźnie pokazywać się ustalanie hierarchii - czyli mówiąc wprost - walki między psami. czesto bywa tak, ze dochodzi do sytuacji, gdy zaden nie moze spotkac sie z zadnym innym tej samej plci - i co wtedy? oddać? wywalić? Nawet w przypadku psów rasowych (czyt: z rodowodem) nie można być do konca pewnym, ze trafi w odpowiednie rece, jednak w przypadku rasowych - jest możliwosć dojścia do tego kto psa wywalił/oddal, dodatkowo mozna znaleźć hodowce, który psa w razie czego mógłby wziąc do siebie, jeśli ma możliwosć. Poza tym, jak ktoś już napisał "łatwo przyszło, latwo poszlo" - jeśli ktoś zapłaci 2000 za psa, to nawet jesli mus ie "znudzi", dziecko okaze sie "alergikiem" czy cokolwiek - to dwa razy sie zastanowi czy rzeczywiscie psa nie chce. a kundelki (w tym psy bez rodowodow)? - przytocze aktualny przyklad - chociazby ozzy - wziela, zabila i gdyby ci ktorzy go wczesniej znaleźli sie nie uparli nikt nigdy by sie nie dowiedzial co sie stalo...
-
Cześć olka - jak tam maleństwa :D odezwij sie na gg :] 3915893
-
powiem tak - skoro to by była jej pierwsza ciąża - to nawet nie powinniscie o tym myslec - kilka lat temu popelnilismy blad i pokrylismy 5 letnia "dziewice" - nie tylko byly powazne problemy z porodem (bez cesarki sie nie obylo) ale tez suka nie potrafila (i nie chcial) w zaden sposob zajmowac sie szczeniakami. poza tym w pozniejszym wieku (mniej wiecej od lat 3-4) dochodzi do zmięśnienia "błony dziewiczej" - w zwiazku z czym podczas krycia dochodzi do bardzo obfitego krwawienia. No i jeszcze od pewnego wieku zachodzą w organiźmie zmiany hrmonalne - i w wieku 8 lat w najlepszym przypadku nie dojdzie do ciąży... a jeśli dojdzie to już tak rozowo nie bedie - bo ryzyko poronienia jest bardzo duze... i bardzo dobrze że się nie zgodzili...poza tym [quote]Mimo naszych próśb, nie otrzymaliśmy zgody na krycie nim. W ten sposób straciliśmy jedyną szansę na wnuki od Amelii i Campino!!!!!![/quote] zachcianki zeby kryc suke tylko po to, zeby miec potomka akurat po niej jest wielce nieodpowiedzialne. Hodowla to nie jest po prostu rozmnazanie.
-
To czy mozna zostać czy nie zalezy od weta - w sumie jeśli ktoś jest przewrazliwiony na punkcie swojego psa to lepiej nie zostawać. , sama sterylizacja trwa jakieś pół godziny, godzine (zaleznie od wielkości) po zabiegu daje się kroplówkę (głównie po to, żeby rozcieńczyć narkoze we krwi i żeby psa ogrzac - narkoza obniza temperature) a wybudzanie - zalezy od wielu rzeczy, od wielkosci, ilosci użytego srodka, od tego jaki srodek zostal uzyty, czy do danego srodka istnieje wybudzacz, no i jeszcze zalezy to tez od weta - niektorzy oddaja psa zaraz jak tylko zacznie glowe podnosic, inni jak pies juz chodzi itp - to ostatnie ma spore znaczenie w przypadku właścicieli - panikarzy, bo psy potrafia się nieco "dziwnie" zachowywać w czasie gdy narkoza jeszcze dziala...
-
Z tego co słyszałam miewa się świetnie - i jak widać na zdjęciu równie świetnie trafił :lol: Siostra opowiadala mi , że nie zapowiadał sie na takiego ładnego na jakiego wyrósł. No i właściciel ma w planach go wystawiać.
-
Loona - sądze , że cię to zainteresuje - zdjątkow waszego dzidiusia po gurim, ktory pojechal do niemiec (razem z nasza Gaja) [IMG]http://img383.imageshack.us/img383/623/elsachester0xt.jpg[/IMG]