-
Posts
153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Janis
-
[quote name='Shell']Jest mała, głupia. Nauczy się, że kot to kot. ;)[/QUOTE] Ha, pewnie masz rację, byle przy tej nauce nie straciła oka ;) AAAAA zapomniałam wziąć dla Was drontala :oops::oops::oops: Jutro wezmę, promise ;)
-
[quote name='Shell']Ale domek super i to najważniejsze! :cool3:[/QUOTE] Domek super, chociaż już dzisiaj jeden z 7 kotów dał małej "po buzi" za molestowanie :roll: Obrażenia niewielkie, mam nadzieję że ta nauczka będzie dla Joy wystarczająca :roll: Z resztą kotów układa się nienajgorzej :)
-
[quote name='betka-sp']no nareszcoe cos wiadomo.............:multi::multi: jakieś fotki z nowego domku???? da sie cos zrobić????[/QUOTE] Fotki owszem na pewno będą, ale za pare tygodni. Na razie mamy wieści, ta mała wredota wcale za nami nie tęskni :evil_lol: Je za trzech, dokazuje za pięciu, śpi w łóżku, generalny happy end ;) A nam ciągle smutno :placz:
-
Oficjalnie informuję, że malutka jest już w nowym domu :multi: Ma za towarzystwo 7 kotów, dom jest z dużym ogrodem, 2 kochających opiekunów, dobre papu i sterylizacja :) Jest nam smutno, ale tak musiało być. Oddaliśmy ją bez żadnych wątpliwości, rodzinę znamy bardzo dobrze :evil_lol: Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za podbijanie wątku i szeroko pojęte wsparcie moralno-adopcyjne, jesteście kochane :loveu:
-
[quote name='Wistra']Chyba nie ma sensu. Jest nam z mamą bardzo przykro (można przeczytać co wyszło u Figi i Fido, mama już zadzwoniła i wyjaśniła. Słowa, że tata się nie zgadza nie padły, tata nie był przy rozmowie, siedział w kuchni, ale wystarczyło poprosić go i z chęcią by porozmawiał - po prostu nie chciał przeszkadzać) Ale po co ja to mówię, jak Madziek powiedziała, że Joy też ma już domek? Wszystko na nic, nie nadajemy się. Janis, dlaczego nie piszesz tego tutaj otwarcie, że mała ma dom, tylko my dowiadujemy się tak? Nie czekałybyśmy z mamą do weekendu, żeby maluchy zobaczyć, tylko już byłby u nas maluch ze schroniska :shake:[/QUOTE] Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Z wizyty przedadopcyjnej wynika, że Twój tato nie zgadza się na drugiego psa. Mimo to, twierdzisz że jest inaczej. Jak mogłabym oddać Ci szczeniaka w takiej sytuacji? Piszesz, że tato siedział w drugim pokoju, bo nie wiedział jak wygląda wizyta przedadopcyjna. I do tego Twoja mama powiedziała, że nie jest dobrze nastawiony. Ponoć może się przekona i pokocha nowego psiaka. A jeśli nie? Nie wściekaj się na mnie, nikt odpowiedzialny nie oddałby Ci zwierzaka w takiej sytuacji. Twoja mama i Ty kochacie swojego psiaka, filmiki są świetne, ale nic nie poradzicie na to że tata nie chce nowego lokatora. Chyba nie ma sensu go zmuszać, już raz próbowałyście i nic z tego nie wyszło. Dla mnie przez to wszystko sytuacja jest dziwna, a Wy nie do końca wiarygodne. Joy dalej szuka domu, tyle że odpowiedniego.
-
Poczekamy, zobaczymy :) Na herbatkę oczwiście zapraszam :)
-
Boski psiunek :loveu: Jeden z tych, które komentujemy z TZtem, ten też miał być yorkiem :evil_lol: Kciuki za domek :)
-
[quote name='oktawia6']tak istnieją Beatka ma rację-jdnak jest ich bardzo mało i jak napisałam większośc to muły-tym sposobem został u mnie Jacek którego nie planowałam zostawic-jako szczeniaczek czekał na dom, sikał do 7 miesiąca życia-wyrósł na dużego psa 30 kg wskazywały na to jego łapy w sumie-ale naprawdę był problem z ludźmi:shake:gdyby był dom naprawdę dobry dałabym go do adopcji-jak jego siostrę, więc rozumiem Janis i jej zniesmaczenie-bo tacy są ludzie-widac to wszędzie-statystyki nam mówią wszystko: statystyki schroniskowe tysiące psów-jakie to "dobre domki" się zdarzają[/QUOTE] Ale ja już miałm, jak mi się wydawało idealny dom, refleksje naszły mnie w ostatnim momencie, już prawie wsiadałam z małą do auta. Więc stwierdzam, że może ja mam jakiś problem :oops:
-
[quote name='betka-sp'] ...a ja moge prosić w nowe fotki malutkiej :oops::oops: ??????[/QUOTE] Postaram się, ale nie obiecuje ze mi sie dzisiaj uda :oops: Dla kochanej cioci wszystko:loveu:
-
[quote name='halbina']Janis, pierwszy post jest świetny! gratuluję! :evil_lol: a małej życzymy odpowiedzialnego, kochającego domku![/QUOTE] Dzięki za uznanie, czasem mam potrzebę podsumowania "skrzeczącej rzeczwistości" :evil_lol:
-
[quote name='oktawia6']masz dośc debilów jednym słowem typu: "pani słucha...." "pani ja dla dzieciaka chce pieska szybko" "jaka to rasa-bo jak rasa to biore od renki" taaaaa:errrr: pisz Janis na bierząco wstaw fotkę i nie łam się debilami-ma dom u Ciebie-jak trafi się super dom to -ech sama Wiesz;)[/QUOTE] To niezupełnie tak :roll: Ja bym chciała żeby Joy miała taki wymarzony domek, dlatego chyba mam nierealistyczne wymagania. Żeby była przyjacielem, grzała się pod kołdrą, była oczekiwana i witana przez całą rodzinę. Rodzinę chciałabym poznać, zobaczyć jak reaguje na psiaka, a on na nich. Plus oczwiście dobra karma, kastracja i najchetniej brak małych dzieci w domu (ale to w sumie jest do przeskoczenia, jak dzieci fajne, co też musiałabym ocenić przez obserwację :oops:) A potem chciałabym malutką widywać od czasu do czasu. Jednym słowem ciężkie wymagania. Mam tyle niezbyt dobrych doświadczeń z adopcjami, że nie ufam i się boję. Jak ktoś chce zwierzaka i jest inteligentny to powie wszystko, żeby go dostać, a czasem prawda leży gdzieś między słowami. :roll:
-
Krwiak juz wyleczony. Mała czuje sie dobrze. Ja natomiast daje sobie na razie spokój z szukaniem jej domu. Nie nadaje sie do tego. Mam dość.
-
[quote name='betka-sp']no spoko.... jedna reką będę trzymała kroplówę mojej suni a drugą pisała :cool3: to jak z tym domkiem dla Joy>???[/QUOTE] Ja nic nie piszę, bo nie chcę zapeszać :evil_lol:
-
[quote name='betka-sp']ojj..........sliczna Joy....ciocia na chilke spusciła cie z oka i co??? bubu sie zrobiło........:placz: ale wyjdziesz z tego bo jesteś silna dziewczynką :cool3:[/QUOTE] No właśnie ciotka, ty sobie nie odpuszczaj :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='oktawia6']aa czyli to krwiak po kwriaku-czyli jest lepiej niż myślałam-czyli będzie dobrze!:lol: od razu fatalistka-po prostu realistka-ale nie jest źle widzę i powinno byc lepiej w takim wypadku. a Janis jest sfrustrowana bo nie została wytrymowana ot co:evil_lol:[/QUOTE] Ha, jakbym zaczęła trymować Janis, to dopiero by się wkurzyła :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Janis to moja stara, 12 letnia kundlica ze schroniska. Mam trzy psy :oops: Janis, Mary-gryfonkę i Cleo -jamnika-sikacza ze schroniska :evil_lol: No i Joy na tymczasie :evil_lol:
-
[quote name='oktawia6']Janis-wybacz że nie było mnie 3 dni na wątku-miałam ciężki czas- Joy powinna dostac lek przeciwszokowy-jeśli jest krwiak to bardzo niedobrze-gdyż mogło dojśc do uszkodzenia organów wewnętrznych co nie jest trudne dla tak małego szczeniaka w wielkości świnki morskiej od dorosłego psa i jego zębów. może dojśc nawet do śmierci-i nie jest to bez kozery powiedziane-obrażenia wewnętrzne są najgorsze czego nie widac gołym okiem oraz stres pourazowy nakłada się jedno na drugie co za tym idzie spada odpornośc a rozwija się stan zapalny rzutujący na cały organizm u tak młodego szczenięcia. P.S.Jaakuba-odnośnie tych podkładów,-to są ludzkie -dla niemowląt jako podkłąd do ich łóżeczek-doskonałe dla szczeniąt- i o wiele tańsze niż psie-nawet 300%;)[/QUOTE] Aleś fatalistka :evil_lol: Bo o zawał mnie zaraz przyprawisz ;) To nie było na szczeście pogryzienie, tylko nieszczęśliwe "opędzające " dziabnięcie, Janis nie jest agresywna, po prostu próbowała się opędzić i drasnęla małą, tak jednym zębem. Niestety pechowo, bo akurat w to miejsce gdzie przedtem był ropień po zastrzykach i w związku z tym struktura mięśniowo-skórna osłabiona :-( Krwiak jest typowo "zewnętrzny", zaraz pod skórą. Tak więc, obrażnenia wewnętrzne raczej nie. Joy nie przeżyła też stresu pourazowego, bo zapomniała o wszystkim minutę później ;) A dzisiaj szaleje tak straszliwie, że zaraz sama ją ugryzę :evil_lol: AAA i moja kochana, Joy nie jest już wielkości świnki morskiej, raczej takiego wyrośniętego zajączka :lol: Głaski dla Duduśka :loveu:
-
Niestety sprawa z ugyzieniem okazala się poważniejsza niż myśleliśmy :-( Joy zrobił się krwiak na boczku, który już zaczął ropieć :-( Byliśmy dzisiaj u weta, znowu miała przecinaną skórę i czyszczoną ranę :-( Jest bardzo biedniutka, bierze antybiotyk i leki przeciwbólowe. Nigdy nie zostawialiśmy małej samej z Janis, to się stało jak byłam w łazience, a TZ wyszedł na chwilę do drugiego pokoju. Mam żal do siebie, że nie dopilnowaliśmy :roll: Ech...
-
Joy wczoraj strasznie wymiotowała :roll: W panice lecieliśmy do weta, bo myśleliśmy, że może ma nawrót czegoś. Na szczęście to chyba tylko niestrawność (niestety mała zasmakowała w zawartości kociej kuwety i trzeba bardzo pilnować, żeby się tam nie dożywiała :roll:), bo po zwróceniu wszystkiego, co "kryła w sobie" ;) szybko wrociła do formy ;) Dzisiaj natomiast molestowała naszą wilczycę -staruszkę i została przez nią skarcona zębami. Niestety tak pechowo, że Janis zahaczyła ją i polała się krew :-( Ma tylko malutkie draśnięcie na boczku, ale strachu i krzyku było co niemiara :roll: Jakieś pechowe dwa dni :-(
-
Ja dopiero do domu wróciłam i mocze posprzątałam :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Może użyję pudełka od zapałek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Postaram się, ale to dopiero za kilka dni, ciemno się już szybko bardzo robi. A z lampą to zdjęcia takie sobie wychodzą :shake:
-
[quote name='viverna']czy Joy przypadkiem nie przerośnie Jamniczka? już wygląda na to, że będzie większa niż 5 kg ;)[/QUOTE] Jamniczek jest króliczy, więc waży 3,5 kg :evil_lol: Joy raczej na pewno ją przerośnie :lol: Nie wiem, jak duża będzie, w tej chwili wg moich, być może błędnych obliczeń mała ma około 13 tygodni, waży około 2,5 kg :roll: I robi się coraz bardziej piegowata :lol: Robią jej się takie delikatne piegi na pyszczku, łapkach i brzuszku, niektóre rude, niektóre czarne :lol:
-
Dzięki serdeczne za podbijanie, kochane jesteście :loveu: Ja się trochę podłamałam poszukiwaniami, jedna sensowna osoba zrezygnowała, a pozostałe są ekm... niezbyt odpowiednie. Joy natomiast niczym się nie przejmuje, siusia na potęgę, bawi się godzinami i szczypie z entuzjazmem :evil_lol: Próbuję ją trochę trenować, reaguje na nie i podniesiony palec przed noskiem, dodam że poprawa trwa około 30 sekund :evil_lol:
-
[quote name='jabuba']Musiałam zrezygnowac, ponieważ (choc możecie myślec inaczej) jestem odpowiedzialna i nie chciałam wziąc Joy, gdy mój mąz miał obiekcje. Pies wymaga opieki całej rodziny i musi byc przez całą rodzine akceptowany i kochany. A w tej sytuacji pewnie by tak nie było. Dlatego się wycofałam. Jeszcze raz przepraszam, Janis.[/QUOTE] Cóż mogę napisać, nie zawsze jest tak, jak byśmy chcieli :-( Masz rację, że zrezygnowałaś, to musi być decyzja całej rodziny. Mam nadzieję, że mąż zakocha się w jakimś psiaku i tym razem nie zmieni zdania. Mogliśmy w sumie pokombinować tak, żeby mógł zobaczyć małą przed adopcją (mam przyjaciółkę, która podróżuje przez Swarzędz), ale myślę że w jego przypadku, ten brak możliwości obejrzenia psa, to tylko pretekst, żeby się wycofać. Zdaje się, że od początku Joy była tylko Twoją miłoscią ;) Życzę powodzenia w szukaniu innego psiaka, w którym zakochacie się oboje. :)
-
Jabuba zrezygnowała z Joy. Zaczynamy szukanie od nowa, bardzo proszę o podbijanie wątku :(
-
[quote name='oktawia6']piękne foty! malutka urocza! Janis ale Gryfonka do trymowania!:mad:[/QUOTE] Wiem, wiem :) Mój TZ już zaczał ją skubać, ale w trakcie stwierdził, że jest zima i to nie ma sensu. No i chodzi sobie taka niedoskubana, nie wiem teraz czy ją "dokańczać", czy czekać do wiosny. Dość dużo jeździmy z psiakami po lasach etc. i rzeczwiście wytrymowana Mary marznie.