Jump to content
Dogomania

Ewusek

Members
  • Posts

    2254
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewusek

  1. kurcze... do mnie przyjezdza za 2 tygodnie szczenior MA... nie wyrobie z 8 psami.... jezeli udaloby nam sie uzbierac kase na leczenie i na hotel, moze poprosze Beate (ta u ktorej byla Zuzka), zeby ja przehotelowala jakos promocyjnie... Co wy na to ? Powiem szczerze, ze nie chcialabym potem zostac sama z rachunkiem w lecznicy i w hoteliku...
  2. [quote name='Fela']Przypomnę, że cel, który zaproponowałam to: a. dogadanie się na temat sposobu zakopania toporów b. ustalenie, kto jaką droga idzie i rozejście się w pokoju (czyli pozbieranie zabawek i udanie się kaźdy do swojej piaskownicy). [/quote] myślałam, że ja to sugerowałam ... ale nie ważne... ważne, żeby zakopać topór wojenny.
  3. na Powstancow dr Igor jest tylko lekarzem i nie ma wplywu na koszty... na Kosiarzy jest jednym z wlascicieli i zawsze jest elastyczny. Przed chwila zadzwonil do mnie dr Igor i powiedzial, ze jest rozwalony staw, zaropowany, uszkodzone sa kosci śródstopia, nie wiadomo co im sie stalo... moga to byc zmiany nowotworowe lub pozderzeniowo-zapalne. Na razie nie bedzie zadnych opatrunkow tych od myszy, trzeba zagoic rane. RTG idzie do opisu do specjalistow rariologii, zeby stwierdzili co moze byc tym kosciom śródstopia. W sobote kolejna wizyta. mam nadzieje, ze Toscania jak wroci napisze wiecej... ja przekazuje najszybsze info. Tak wiec moi drodzy, uruchamiamy portfele, bo dlug w lecznicy bedzie wisial na mnie :evil_lol: Jezeli jest uszkodzony staw to podejrzewam, ze po wyleczeniu rany bedzie artrodeza, czyli dokladnie to samo co u Horke.
  4. no to ja nic nie wiedzialam o przelozeniu godziny i miejsca.... Nie znam tej lecznicy, nie mam ukladow, wiec trzeba bedzie zaplacic gotowka, chyba, ze z Igorem dogadasz sie, ze zaplacimy na Kosiarzy...
  5. dzwonilam przed chwila do lecznicy. Od 16 bedzie Karolina i specjalnie Igor. Rozmawialam z dr Joasia, zona Igora. Bedziemy placic przelewem, wiec tylko informacja jaka kwota ma isc na konto.
  6. Mysza odpisala, ze wysle mi plasterki poczta... a moze od razu do Toscanii ??? Ja bylabym u Ciebie dopiero w sobote... Plastry na Kosiarzy Mysza moze przywiesc dzisiaj o 18... chyba, ze poczekasz na nia...
  7. napisze pw do myszy, moze ma jeszcze te plastry, to podrzucilaby na Kosiarzy, bo ona jest tam codziennie u Zgredka :-)
  8. Macka bardzo chetnie poczytam. Z Ringo jest troszke inaczej. On nigdy nie uciekal... tzn. uciekal ze spaceru do domu jak wyszedl na spacer z moim tata albo siostra. Jak wychodzil ze mna albo z mama nigdy nie uciekal, zawsze chodzil przy nodze. W domu nie odstepuje mnie na krok. Jak siedze w gabinecie, on lezy przy mnie, wystarczy, ze ktos zajrzy do srodka (drzwi sa otwarte) to zaczyna przerazliwie szczekac i ten szczek jest nie do opanowania. To sa zaburzenia nerwicowe, agresywnosc. Na widok mojego meza dostaje szlau, mimo, ze nigdy nic mu nie zrobil. Podejrzewam, ze kojarzy mu sie z kims ze schroniska... moze jego kombinezon motocyklowy podobny jest do roboczego stroju facetow ze schronu ? Raz zdarzylo sie, ze Kuba krzyknal na Ringo, bo chlopcy juz spali a on ujadal i ujadal. Tak sie przestraszyl, ze wskoczyl pod krzeslo, trzasl sie jak galareta (nigdy nie widzialam, zeby jaki kolwiek pies byl tak przerazony) i ujadal dalej. Ja jak zobaczylam jego pod tym krzeslem az sie poryczlam,bo nie jestem w stanie sobie wyobrazic co sie z nim dzialo wczesniej... Problem jest tez to, ze demoluje mieszkanie jak zostaje w domu... Raz nie bylo nas pol godziny, wracamy a wieza z parapetu zrzucona, telewizor zrzucony, kwiaty polamane, w łazience z pralki wszystko zrzucone, z okna tez... w pokoju goscinnym, gdzie ma poslanie porwane firanki, pogryzione klamki od okien, okna otwarte, powyrywane gumy z okien... cale szczescie, ze sa kraty... Zaczelam go zamykac w transporterze jak wychodzilam Wracalam a on pokrwawiony, bo chcial sie wydostac... W ciagu dnia, jak drzwiiczki byly otwarte to bez problemu w nim spal, ale jak wychodzilam i go tam zamykalam to chcial sie wydostac... Ostatnio odebralam klatke od jayo (110x70) i teraz tam go zamykam. Na razie nie okalecza sie. Jednak wiekszosc czesc dnia jest w tym pokoju goscinnym, gdzie jest klatka, transporter i 3 poslania. Tam czuje sie bezpiecznie, wycisza sie... Jak ma dostep do calego domu to jest caly czas czujny, zestresowany... Objawami nerwicy sa tez wygryzania łapki... A jazda samochodem... masakra... 24 godziny przed jazda nie dostaje nic do jedzenia, przed jazda awiomarin x2 i tak rzyga... Takiego obrzybanego (żółcią) zaprowadzilam do dr Garncarza, bo ma przerwana teczowke - czasami u border collie i tri colorow tak sie zdarza... Teraz zakupilam podstawowe ksiazki dobrego psiarza (juz nie bede pozyczac) "Zapomniany jezyk psow" cz. 1 i 2. Na razie czytam, stosuje. Jestem na etapie podjadania psom karmy i oduczania skakania na mnie - tylko male trole na mnie skacza :-( a potem podgryzaja, ze nie zwracam na nie uwagi... Duzo razy przechodzilo mi przez mysl, ze juz nie jestem w stanie sluchac tego szczekania, ze powinnam go oddac, bo oszaleje... ale zaraz przychodzila refleksja, ze on tyle w swoim zyciu juz wycierpial, ze wyrzadzilabym mu kolejna krzywde, a nastepny wlasciciel kolejna, bo tez by mu to przeszkadzalo... Gdybym mieszkala sama to nie byloby problemu, nie ujadalby tak, bo nie mialby na kogo... wogole na widok facetow tak sie zachowuje... Chcialam nawet sprobowac obrozy antyszczekowej, bo wszystkie metody przy tym psie sa nieskuteczne, zeby oduczyc go szczekania... moja wetka powiedziala, ze taka obroza jest dla psa bardzo traumatycznym przezyciem i bardziej humanitarnie byloby mu przeciac struny glosowe. Nie odwazylam sie ani na obroze ani na zabieg. Musze zacisnac zeby, przeczekac... Mialam jechac na kurs dyplomowy, którego ukończenie daje brytyjskie uprawnienia behawiorysty zwierzęcego na licencji Centre of Applied Pet Ethology (COAPE), ale na razie przewyzsza moje mozliwosci finansowe i krzyzuje mi sie z innymi zajeciami, a na wszystkich zjazdach (4 w ciagu roku) trzeba byc obowiazkowo. Mimo, ze zostalam przyjeta, przesunelam moj udzial na przyszy rok. Wziełam psa ze schronu i teraz mam same problemy, bo prawda jest taka, ze to jest czarna skrzynka... To nie jest moj pierwszy pies ze schroniska, ale pierwszy z takimi zaburzeniami... Dlatego jestem zwolenniczka kupowania psa z rodowodem, bo wiem czego moge sie po danym psie spodziewac, nawet jak kupuje doroslego. Czasami jednak zdaza sie, ze trafiaja pod moj dach pieski z ulicy i na to nie mam wplywu... Ringo jednak byl moim wyborem. A najbardziej zadziwiajaca metamorfoza psa ze schronu zdarzyla sioe w ciagu 6 godzin ! W schronie w Krzyczkach, dwie suczki, ktore byly najbardziej dzike, nie pozwalaly nikomu podejsc do siebie byly wywozone w jednym z ostatnich transportow... Ja je wiozlam do Poznania. W klatce dziewczyny byly tak wystraszone, szklane, puste oczy bez wyrazu... 6 godzin pozniej w Poznaniu, wypuscilam je z klatki na wybieg i doznalam szoku ! Pani Wanda jak je zobaczyla to powiedziala "a mowilas, ze to beda dzikie suki". Gdybym tego nie zobaczyla na wlasne oczy to bym nie uwierzyla ! Suki skakaly na mnie, dawaly mi buzi, pozwalaly sie glaskac, tarmosic, grapac po brzuszku... skakaly do okola, machaly ogonami, kopaly doly. Esperanza moze potwierdzic, bo byla ze mna. Zreszta, zobaczcie same: tak wygladala ok godz 12: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/307/40222627c52e58c2.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/240/64ad5489215d68b9.jpg[/IMG][/URL] a tak po 18: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/307/cdc5ce2310eac2b3.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/240/f6457611b999c33b.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/307/0e93fa35089bbff4.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/307/69fb1ada72605b8d.jpg[/IMG][/URL] Nawet nie wiecie, jakbym chciala, zeby kazdy pies ze schronu tak momentalnie przechodzil metamorfoze... Zreszta, za kazdym razem jak ogladam te fotki to rycze, ze udalo mi sie je wyciagnac z tego obozu smierci...
  9. na mnie - Ewa Kutner ciesze sie, ze jest juz u Ciebie :-) Usmiechnij sie do Igora i powiedz, ze to ja ja wypatrzylam ale nie mialam u siebie miejsca i jest u Ciebie... posłódź troche, ze Horke w coraz lepszym stanie, ze super sie nim zajal, mamy do niego zaufanie i teraz tez nam musi pomoc :-) Oczywiscie to wszystko prawda, ale faceci sa łasi na komplementy :-) wyslij mi na pw swoj numer tel
  10. offtopicujac....zeby pomoc Ringo, zeby wyszedl z nerwicy zapiaslam sie na studia podyplomowe z Psychologii Zwierzat. Mam nadzieje, ze wreszcie uda mi sie do niego dotrzec...
  11. a Ringo jest sobowtórem mojego Polusia, ktorego stracilam tydzien przed swoim slubem... dokladnie 6 lat temu i tydzien...
  12. [quote name='idusiek'] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy32/190482/645684/18708408_dsc_0654.jpg[/IMG][/quote] nie wiem... brak mi slow.... zobacz jak wygladal, jaka mial mine tego dnia co do mnie przyjechaL; [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/15/11d7a55e421a5e3a.jpg[/IMG][/URL] IDENTYCZNI SA !
  13. z Ringo nie jest dobrze... spedzil ponad 3 lata w schronie, jest tak znerwicowany, ze boi sie swojego cienia, szybkich gestow, miotły, facetow... na ich widok caly czas drzy i szczeka...to jest agresywnosc (nie agresja). 15 pazdziernika minie rok jak zostal zabrany ze schronu, a caly czas jest znerwicowany... czasmi na spacerze potrafi sie wyluzowac, ale tylko jak ide z psami sama, bez TZa. Caly czas chodzi za mna jak cien :-( Kilka razy chcialam sie szybko wrocic i bylismy oboje poturbowani. Powiem szczerze, ze gdybym nie wiedziala, ze on jestt u mnie, pomyslalabym, ze to ten sam pies... poszukam jeszcze fotke, gdzie widac te smutne brazowe oczy... a tu chwile odprezenia: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/229/6cd6a477de34831b.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/286/98b5352686c25a30.jpg[/IMG][/URL]
  14. bedzie dobrze... resekcja szyjki kosci udowej to nie amputacja. Bardzo wiele molosow, ktore maja zdiagnozowana dysplazje w stanie ciezkim, ma operacje polegajace na resekcji glowki kosci udowej, zeby nie wyskakiwala z panewki. Spokojnie... nie bedzie tylko koncowki kostki.
  15. [quote name='idusiek'] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy32/190482/645684/18708408_dsc_0654.jpg[/IMG][/quote] BOSZ... az mi sie łzy w oczach zakreciły.... takiego psa szukalam rok temu.... wtedy w schronie go nie bylo... przyjechal do mnie Ringo z Kalisza.... te same oczy... to samo spojrzenie.... tutaj moj Ringo: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/286/01df511cee77ce93.jpg[/IMG][/URL]
  16. no i..... ?
  17. [quote name='idusiek'] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy34/190482/691369/20756024_wlos7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy34/190482/691369/20756006_wlos3.jpg[/IMG][/quote] podobaja mi sie :-)
  18. Mi mysza proponowala te opatrunki, ale wet powiedzial, ze w tym wypadku absolutnie nie... Horke mial rany szarpane, a Toska ma ewidentna rane cięta. Trzymam kciuki.... Dajcie znac jak juz bedzie sunia w DT
  19. jeszcze mam pytanko, czy na dzisiejszej wizycie weci probowali wyciskac rope z tej łapki ? czy ja przepłukali ?
  20. powiem szczerze, ze ta diagnoza nawet trochę przypomina moją wyciągniętą tylko na podstawie zdjecia :-) Bardzo sie ciesze i mam nadzieje, ze Igor, bedzie mial podobne zdanie. Nie wiem co z tymi opatrunkami, poczekajmy.... ja mialam u Horke zakaz stosowania tych okladow... Teraz juz wiemy, ktorego weta w Kilecach nalezy omijac szerokim łukiem...
  21. [quote name='Fela']Prawdopodobnie w ten sposób nigdy nie uda nam się ani udowodnić swoich racji, ani dojść do porozumienia. Być może komuś zależy na podgrzewaniu atmosfery i jątrzeniu ([SIZE=1]jątrzenie trwa już bardzo długo, nie zaczęło się po walnym, a raczej zaczęło się już na pierwszym walnym założycielskim:roll:[/SIZE]), mnie nie. Proponowałam rozwiązanie Stowarzyszeia i założenie fundacji, która kontynuowałaby działalność na rzecz Ostrowi – właśnie dlatego, aby takich sytuacji uniknąć. Niestety, propozycja nie przeszła - trudno, szanuję głosy Członków, także tych którym do Ostrowi nie po drodze. Gołym okiem widać, że Członkom Stowarzyszenia razem także nie po drodze. Żeby zakończyć tę głupią szarpaninę, proponuję jak najszybciej ustalić (a przynajmniej próbować) coś konstruktywnego, podzielić się zabawkami i zmienić piaskownicę. I skupić się na tym, co ważne. Beam6, esperanza, jayo - proponuję spotkanie. Jeśli chodzi o ustalenie terminu, jestem do dyspozycji pod mailem i telefonem (numerów nie zmieniłam), proszę o propozycje, tak, abym mogła je dostosować do swojego czasu pracy. (Takie spotkanie miało być przed walnym, niestety, było zapowiedziane zbyt późno i nie doszło do niego. Szkoda.).[/quote] :multi: [quote name='joaaa'] A suczka wcale nie ma/musi być onkowata, tylko długowłosa i duża.[/quote] joaaa, a czy ta rodzinka nie chcialaby pieska w typie leonka ? U Gajowej w hoteliku przebywa piekny Zloty: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111071&page=28"]http://www.dogomania.pl/forum/showth...111071&page=28[/URL]
  22. jakiego Brita i za ile kupujesz ? sprawdze cene u siebie. Ja karmie tylko suchym, bo po gotowanym, czy barfie maja sensacje żołądkowe, a przy 6 psach jest sprzatania troche...
  23. nie, nie jestem rzecznikiem... wyraziłam tylko swoje zdanie, jak ja to widze... Mysle, ze najwyzszy czas zakonczyc ten spor... przeciez wszyscy mamy ten sam cel.
×
×
  • Create New...