Otóż posiadamy 3,5 msc. ON-kę. Nie przebywa z nami w domu. Cały dzien jest na podwórku, na noc jest zamykana do komfortowego pomieszczenia. Nie piszczy, nie marudzi nadto. Ale ostatnio coraz mniej chętnie kładzie się spać (ok. 22-giej). Wie, że chcę ją już zamknąć i nie bardzo chce przyjść. Do tego często gryzie nas i wszystko, co się da (kosiarka, szlauch itp.). Wg. pewnej książki jest to odruch nerwowy. No i właśnie:
1. czy może spowodowane to być brakiem zaufania do mnie z powodu 'nabierania' jej co wieczór,
2. czy warto ryzykować kradzież i zostawiać ją na noc na podwórku (będzie zapewne spała na tarasie),
3. czy może zaryzykować życie i zdrowie naszego króliczka i wziąć Jokę do domu (ja bym chciał bardzo, żona już nie bardzo).
Poradźcie coć, proszę.
Pozdrowienia.