-
Posts
11728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by betty_labrador
-
[quote name='kmiler']taki cos bylo mi bardzo potrzebne dziekuje bardzo.. terazm mam jeszcze pierwsza czesc jak u psa wytepic zgryzanie przedmiotu...:mad:[/QUOTE] Moja Tosce tez uczylam aportu podobnie jak TY czyli klikerem, i tez mialam problem podgryzania, no i mam czasem jeszcze. Ostatnio zaczelam robic tak-na niepodgryzanie- jak trzyma aport przede mna i gryzie, zaczynam machac rekami i mowic cos do niej dosc szybko-kiedy sie tym zainteresuje na chwile przestaje gryzc i skupia uwage na mnie, wtedy szybko klikam i odbieram aport.(masz drewniany??) no i po kilkunastu probach w ciagu 2 dni, zauwazylam ze szybciej przestaje podgryzac, czyli swiadomie doszla do wniosku ze jak nie podgryza to jest za to klik. sprobuj. ale podobno jest wiele metod na to by oduczyc psa niepodryzania aportu. Tu na forum tez byly podawane-np. z ciastkiem na nosie(to FigaS moze opisac ;) -bo zastosowala to ze skutkiem-porada pani Zofii M.). slyszalam jeszcze o takiej metodzie by jak pies podgryza objac rekoma jego szczeke i kufe i podnoszac szczeke lekko do gory, glaskac japrzytrzymujac podgryzany aport-i odbierac go ze slowami zachwytu gdy przestaje gryzc.ale mnie sie to srednio widzi.
-
[quote name='Martyna'] W tym roku jak bylam na zgrupowaniu szkoleniowym dla retrieverow ![/QUOTE] Martyna, gdzie i kiedy i skad sie dowiedziec o takie szkolenie retrieverow?
-
[quote name='Kamcia_14']Co sądzicie o nauce komend opisanych w książce Okiem Psa Fishera ?[/QUOTE] tzn jakich?
-
Pidzej a nie mozna poprostu jak robi cyrki wyprowadzic go z pokoju, zamknac drzwi, i jak sie uspokoi wyjsc i sie chwile z nim pobawic w nagrode? czy cos zniszczy jak go wyprowadzisz? jak moja suka jest natarczywa-czyli przychodzi do mojego pokoju gdy akurat nie mam ochoty nic z nia robic lub poprostu nie mam czasu to ja odsylam z pokoju, lub wyprowadzam-zamykam drzwi. Z poczatku siedziala przy drzwiach dlugo stukala nosem drzwi z mysla ze moze uda jej sie otworzyc drzwi (jak zcasem gdy byly przymkniete), w koncu szla na swoje poslanie i spokoj. Teraz jak czasem przyjdzie to albo polozy sie kolo mnie i zasypia, albo jesli jest natarczywa(podbija reke, lasi sie nachalnie-na szczscie nie szczeka ufff), to ja wypraszam z pokoju i koniec. Spacery ma codziennie w lesie, poza tym 3-4 wyjscia w ciagu dnia na 15-20 minut przed dom na polanke i wtedy chwilka na zalatwienie sie i cwiczenia na posluszenstwo, sztuczki, aportowanie pileczki. Po przyjsciu idzie sie polozyc albo do swego koszyka albo na ktorys z dywanikow w domu. Poprostu nauczyla sie ze ja nie zareaguje na jej prosby i sie kladzie. Ale natomiast moj tata dal sie jej prosbom i ona go zaczepi to jest zabawa na calego, jest starsznie "upierdliwa" co do niego. Czasem wystarczy ze tata siedzac na krzesle powie SLOWO, a Tosca slyszac glos taty rzuca sie do zabawy z nim i zabierania mu kapcia by ja ganial po domu ;) bardzo to smieszne i mile. Ale ja bym nie chciala by pies mnie tak zapraszal do zabawy gdy nie mam ochoty. :p
-
[quote name='Ludek']Mufka [URL="http://mufka.patrz.pl"][COLOR=#0000ff]http://mufka.patrz.pl[/COLOR][/URL] Tosca [URL="http://tosca.patrz.pl/"][COLOR=#0000ff]http://tosca.patrz.pl[/COLOR][/URL][/QUOTE] dzieki Lidka! uwielbiam Cie :loveu: dzieki, dzieki, dzieki :multi: czy moge prosic filmik na maila?
-
Yoghi-sliczny pies :cool3: :loveu: :loveu: cudoo!!!
-
[quote name='FigabaS']Kiedys mowilam - trzymaj, trzymaj, dobrze, trzymaj....jesli gryzla mowilam "zle", przestawala - "tak, dobrze". Potem sprobowalam klasc malutki plasterek kielbaski na nos - gdy sie wiercila i kielbasa spadla - przydeptywalam i nie pozwalalam wziac. Wytrzymala krociutko - odebralam aport i kielbaske dalam pozrec. Kielbaska polozona na nosie (no nie calkiem, tak pod oczami wlasciwie zeby nie zjechala sama zbyt latwo) powodowala ze pies sie skupial na zarciu, uwazal zeby nie spadlo bo chcial je dostac. I aporcik tez trzymal twardo :) Sprobuj, moze i Tobie sie uda, wbrew pozorom nie jest to az taka wielka sztuka tylko musisz sie wykazac refleksem wiekszym od refleksu Twojego psa. Powodzenia:lol:[/QUOTE] oo. a skad taki fajny pomysl? jutro zobaczymy czy sie uda ;) dzieki!!
-
[quote name='FigabaS']Betty, ja bym Ci radzila przy komendzie "aport" klepnac Tosce w lopatke i pobiec z nia kilka krokow zeby sie dobrze rozpedzila. A przy powrocie te kilka krokow sie cofnij zeby biegla szybciej do Ciebie. Bo tak poza tym to w porzadku. Nie podgryza Ci koziolka jak trzyma?[/QUOTE] dzieki-tak zrobie :multi: wiesz-czasem mi podgryza koziolek wlasnie :roll: czasem nie.. i nie bardzo wiem co zrobic-czy szybciej jej mowic oddaj? czy mzoe skupiac uwage jej na sobie np. cmokajac zeby nie koncentrowala sie na podgryzaniu-no nie wiem....co bys radzila?
-
ja moge pokazac jak Tosca aportuje -tez uczona klikerem od poczatku do konca aportu ;) tylko nie zwracajcie uwagi na to ze podeszla do kamerzysty-bo normalnie tak nie robi :lol: no i aport byl wyrzucony wczesniej zanim nagrywanie zostalo wlaczone co o tym sadzicie? [url]http://www.zippyvideos.com/7798984492049726/aport-_czerwiec_2005/[/url]
-
[quote name='Berek']"Tak samo jak u Ciebie Moniko-Tosca wie doskonale kiedy jest na lince ciagnacej sie po ziemi-wtedy to grzeczny pies chodzacy po sciezkach i nie probujacy isc w krzaki, ale bez linki-hulaj dusza" Bo gehenna linkowa powinna trwać bez przerwy przez kilka tygodni... ;) NIestety, raz przypinając linke, raz ją odpinając i puszczając psa bez niczego - uczymy go dokładnie tego: że kiedy linka jest, jesteśmy grzeczni, kiedy jej nie ma - hulaj dusza bez kontusza. :evil_lol: Najpierw żmudne przywolanie i linka zawsze, aż do perfekcyjnego wyrobienia nawyku - 100% przywołań bez konieczności podzialania tą linką nieszczęsną - a potem stosuje się atrapę - krótki sznurek... - ale to naprawdę po kilku tygodniach w czasie ktorych pies NIGDY nie powinien być luzem. Męczące zwłaszcza dla (przeklinającego swój los) wlasciciela - ale się oplaca na dalsze kilkanaście lat wspólnego życia z psem. :lol:[/QUOTE] no wlasnie-chyba w tym rzecz-Tosca nie jest puszczana bez linnki od kilku tygodni-boje sie narazie ja tak puscic-boje sie ze nawyki latania po krzakach i okazjonalnego tarzania sie w smieciach lub ich zjadania powtorza sie :roll:
-
[quote name='nathaniel']jaki koziołek dla pieska wielkości beagla? Kagańce też brałam na beagla :D (nie mam możliwości przymierzenia koziołka-nie ma w sklepach zoologicznych w Zabrzu:/ )[/QUOTE] wiecie co? chyba male psy moga uniesc wiekszy ciezar niz nam sie wydaje-na zdjeciu pies rasy owczarek chorwacki- a one nie sa wielkimi psami. [img]http://www.cybermudi.net/takkutukan/images/fp_collage.jpg[/img]
-
[quote name='anea']Witam MAm prośbę przymierzam sie do rozpoczęcia z moja Tośka szkolenia na posłuszeństwo koło basenu na NAmysłowskiej w Warszawie.... trochę szukałam informacji o tych szkoleniach na dogo ale nic nie znalazłam wieć bardzo proszę jeśli ktoś tam chodził to niech podzieli sie wrazeniami :D[/QUOTE] a gdzie slyszalas o tym szkoleniu?
-
[quote name='Marta i Wika']Ja w takiej sytuacji nie wołam (no chyba że rzeczywiście jest niebezpieczeństwo), jeśli wiem że nie przyjdzie. Staram się nie powtarzać przywołania, bo to bardzo psuje przywołanie. Jeśli domyślam się że "usłyszy" mnie (ale np. odwróci się i wybierze psa/kota), to wołam raz, a potem się chowam. A jak pies mnie już znajdzie :-) to ćwiczę przywołanie. Choćby z pięciu metrów. Kilkanaście razy. Tak na przyszłość :-) Czasem nie muszę się chować, wystarczy że robię odwrót i odchodzę w drugą stronę. [/QUOTE] Marta- moze u Ciebie tak jest, ale kazdy ma inaczej z innymi psami.... u mnie np. jak Tosca zainteresuje sie czyms dla niej atrakcyjnym czy to pies (pol biedy), czy to smiecie do zjedzenia-gorzej- to to moje nie wolanie i schowanie sie w krzaki nie wiele da....jasne-zacznie mnie szukac ale nie od razu-bo najpierw pogania sie z psem(no troche przeszlo jej z tymi psami juz moze, nie ejst jak kiedys napalona jak widzi innego psa), albo jesli chodzi o cos atrakcyjnego do jedzenia to oleje moja nieobecnosc i pojdzie to zjesc lub/i wytarzac sie w tym czyms i pozniej zacznie mnie szukac lub wroci grzeczna-nie kaze jej oczywiscie za to. Ja mam taka taktyke, ze jak widze ze gdzies skreca i weszy zapamietale przy ziemi lub w powietrzu, wolam ja glosno, nawet kilka razy-ale imieniem, a uwarunkowane "wroc" zostawiam jak juz zwroci uwag- ale czasem i to nie wiele daje, i musze szybko do niej podbiec jak zauwaza ze sie zblizam szybko przerywa czynnosc i nagle mnie zauwaza i podbiega na komende wydana juz kiedy jestem blizej. Tak samo jak u Ciebie Moniko-Tosca wie doskonale kiedy jest na lince ciagnacej sie po ziemi-wtedy to grzeczny pies chodzacy po sciezkach i nie probujacy isc w krzaki, ale bez linki-hulaj dusza :shake: Choc linka pomogla mi w tym, ze u mnie przed domem zamiast uciekac na wies, nauczyla sie trzymac na polance bez linki-choc mozliwosci ucieczki ma -oj duze.
-
Lukasz, a ja polecam sie nastepnym razem z Tosca jako modele do zdjec... bo o nas ostatnio cos kazdy aparat na zawodach zapomina :roll: ale zdjecia wszystkie super -jak zwykle zreszta :loveu: i wspomniania po zawodach tez super :cool3: oby wiecej takich imprez :p
-
[quote name='Zielsko']Niestety, szkoda, ze tak sie skonczyla historia IAL u nas, ale coz zrobic. W kazdym razie program jest taki: 9:30 Rozpoczęcie biegów Agility Agility 0 Jumping Jumping 0 Konkurencja Klubów Slalomowa Gra (jeśli zdążymy!) 17:00 Zakończenie zawodów[/QUOTE] a co sie stalo, ze nie ma IALu? jakas konkretna przyczyna?
-
czesc! ja w sprawie maluszkow i ich matki, ktora obecnie karmi jeszcze 10 maluchow, a ja szukam im domkow-8 juz zaklepanych, zostaly 2 pieski... Na ich szczepienia zbieram pieniadze od przyszlych wlascicieli. Jednak chodzi mi o sterylke suki, a wczesniej o jej odrobaczenie i szczepienie- bo chyba trzeba suke odrobaczyc i zaszczepic z maluchami razem(dobrze mysle?). No i jest mi potrzebna pomoc pieniezna, jesli ktos z Was moze przekazac na mnie choc drobne sumy na konto AFN, -tytulem- [B]"psiaki betty"[/B]. wiecej tu znajdziecie-o koncie i o tym temacie., [url]http://img175.imageshack.us/img175/8909/kulkasu8.jpg[/url] w zamian za wplacenie choc drobnej sumy moge na prosbe narysowac portret jego ulubienca. Narazie w dowod wdziecznosci za drobna pomoc, ale nieoceniona,mam zamowiony rysunek dla Lidki, stereo i Mokki. a to przykladowy rysunek ostatni. [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/6709/kulkamalaoi7.jpg[/IMG] naprawde bede wdzieczna za wszelka pomoc, bo szczepienie i odrobaczanie tuz tuz.
-
ale masz fajnego psinka :) pozdr. prosimy o wiecej fotek ;)
-
czekamy na wene Oli (fotografiarska :eviltong: ) i nowe foty!!
-
[quote name='UTAAP']betty_labrador, mozesz nie zauwazyc takiego zachowania jak opisala ktebor, bo jak sama napisalas nie masz drugiego psa ;) . Ja mialam okazje widziec to u mojej Gajki jak kiedys przenioslam sie na jakis czas do kolezanki, ktorej psy tez sa na BARFie. Jesli o mnie chodzi, to tez nie ma problemu z odebraniem jedzenia jakiegokolwiek - czy to suche, surowe, smakolyki moge zabrac w kazdej chwili. Ale jesli jakis pies zbliza sie do niej w czasie jedzenia, to juz nie to samo. I rzeczywiscie w towarzystwie wsuwa duzo szybciej, zerkajac katem oka na reszte 'biesiadnikow' :evil_lol: . Psy mojej kolezanki zachowuja sie podobnie ;) .[/QUOTE] :p od niedawna mamy kota-jeszcze jest maly- (tez na Barfie oprocz warzywek ;) ), no i zauwazylam nastepujaca rzecz-jesli Tosca je na dworzu kosc, lub w misce cos-np. bialy ser itp. i kot zblizy sie w tym czasie do niej nazbyt blisko ona warknie a czasem szczeknie... ;)
-
[quote name='PsychoSzczurek'][B] DZYŃ[/B]kuję:diabloti:[/QUOTE] :p :p :p :lol: