-
Posts
131 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pepsi
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
PAGAJ jesteś w niedzielę na wystawie, prawda?????? My z BILĄ (prawda Bila tyż siem wybieramy :wink: ) chust co prawda nie mamy ale na pewno Cię namierzymy :D -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
no Bila jezdem pod wrażeniem, tylko w głowie mi się troche kręci :D -
no właśnie zdrowa jak Rybka :D :wink:
-
Bila ma ze swoim Bilbkiem (labradorek) identyko problem, wiem że jest w trakcie leczenia. Szczegółów nie znam :( ale dam jej cynka żeby napisała czym Bilbas jest leczony :wink:
-
Congratulations RYBKA :wink: a w temacie niestety nie jestem zorientowana.
-
Moja Pepsi jest już półtora miesiąca po sterylce i czuje się świetnie, w jej zachowaniu nie zmieniło się kompltenie nic, może tylko tyle, że ma większy pałer do zabawy, mniej śpi.........decyzja o sterylce była trafiona w 10 (słownie w dziesiątkę). Między bajki wkładam więc opowieści, że pies zmienia się na niekorzyść. Niedawno rozmawiałam z dziewczyną, która sterylizowała swoją Tequilę (czekoladowy lab), sunia po drugiej cieczce bardzo ciężko przechodziła ciążę urojoną, popadła w depresję, w ogóle nie interesowało jej jedzenie :o (u labradorów się to nie zdarza, przecież to chodzące odkurzacze) cały czas spała, a wyjście na spacer wyglądało w ten sposób, że sunia owszem szła dwa kroki za nią, ze spuszczonym łebkiem......po prostu chodzące nieszczęście :cry: . Lekarz doradził jej sterylkę, zabieg przebiegł pomyślnie, gojenie okej a faktyczny powrót do zdrowia trwał o wiele dłużej. Ustabilizowanie poziomu hormonów trwało ok. 2 miesięcy, tyle trwało zanim sunia doszła do siebie i wróciła jej ochota do życia. Jestem wręcz pewna (biorę tu pod uwagę charakter Pepsi) że z moją niunią przechodziłabym to samo. Nie wiem czy te nasze labiki takie wrażliwe, uduchowione czy cuś :wink: A co do przestróg, że pies przytyje, mam je w nosie, na moim osiedlu są conajmniej dwie tłuste labradorki (niesterylizowane) które na skutek dokarmiania i braku odpowiedniaj ilości ruchu po prostu się kulają, karykatury psa, dla mnie przynajmniej. Pozdrawiam wszystkie psiunie :wink: :D
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
ja siem zaczytałam :wink: WAM moi drodzy też nie pożałuję: Co facet chce usłyszeć od swojej żony? 1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo? 2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie. 3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago. 4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku. 5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie? 6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany! 7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami. 8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera. 9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła nową minispódniczkę. Musisz to zobaczyć. 10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej! 11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy? 12. Zapisałam się na jogę, aby wypróbować wszystkie pozycje z kamasutry :o :lol: 8) :D :wink: -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
Na swe lono tez kogos zapros :roll:na mymłonie to mój osobisty mąż spoczywa (no, nie teraz bom w pracy) 8) dodam, że nie jest leśniczym, ani gajowym, ani druhem Boruchem -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
1 maj, kciałoby siem jasne 8) , ja siem zastanawiam gdzie by tu Sylwka spędzić, żeby było fajno no i wiadomo nie za drogo, a najchętniej na łonie gdzieś :wink: .........leśniczówka, leśniczy :fadein: -
Uwaga to mój debiut jestem śliczna jak aktorka zagraniczna :D pośród mchu i paproci
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
jeszcze jedno zdjątko mojej miss :D żebym ja była taka fotogeniczna..........ech, szkoda gadać -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
oto mój pierwszy stempelek, cuuuuuuuudny jest :D :lol: 8) sorry, ale chyba nikt nie ma tak pięknego jak ja :wink: no i wstawiłam sobie zdjątko moich pociech..............życie jest piękne, bez dwóch zdań........a teraz biorę się do roboty zanim mój szef mnie opierdzieli :fadein: bo skończy się rumakowanie :fadein: Dzięki Evelinko za stempelek :iloveyou: -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
fffcale się nie dziwię, stempelki pierwsza liga, jak ja będę miała swój to też niczym urzędnik na poczcie będę "walić". :wink: a ja dzięki Sambie- dzięki, dzięki stokrotne dzięki :iloveyou: -mam mojego Pepsiaczka, jako wizytóweczkę.............jestem cała hepi, w skowronkach i w ogóle mam humorek rewelacyjny. SAMBA wielkie dzięki :laola: -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
Bila tzn. Martuś :D cofnij siem (nie w rozwoju oczywiście) parę stronek wstecz, są tak pikne stempelki, że aż z zadrości pobladłam nołmalnie ...... -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
pepsi replied to Thaned's topic in Golden retriever
o jeny, a ja też marzę o takim stempelku dałoby radę się załapać????? i chciałabym mieć zdjęcie mojego Pepsiaczka jako moją wizytóweczkę, tylko nie umiem pomniejszać tych zdjęć...........zielona :jumpie: jestem selerka niedzie..........a tak w ogóle to da radę wkręcić się w towarzystwo, bo WY tu juz widać bardzo zżyci jesteście :wink: byłoby mi bardzo miło :D -
no tak z tych nerw :wink: zapomniałam o kocurku napisać......piękny, śliczny aż chciałabym go troszkę pomiętolić :D
-
witaj w klubie 8) , ja będąc na podobnej imprezce-dokładnie też imieninki teścia- miałam do czynienia z jakąś tam rodzinką............pożal się Boże.... po prostu interweniowałam po tym jak "droga ciocia" przyczepiła się do mojego psa, że niby za gruby-Pepsi waży 30 kilo..........a sama ciocia wygląda jak maszyna oblężnicza..........
-
Jak przeżyć i nie zwarjiować, Kryzys-potrzebuję wsparcia!
pepsi replied to rogalik's topic in Wychowanie
Od razu czuć, że kobita wróciła wypoczęta, zadowolona i stęskniona ??? za drugim piesiem............ 8) :wink: przeczytałam cały topik, gratulację - piekny tekst, uśmiałam sie okrutnie i podziwiam, szczerze podziwiam, wierzę że dasz radę, trzymam kciuki a co do wieku psa wszyscy wypowiadający się przede mną mają rację, faktyko moja sunia (labik) ma obecnie 1,5 roku jest już dobrze ułożoną damulką, a jeszcze niedawno fiu-bzdziu w głowie było. powodzenia :D :D :D -
Musiało bardzo boleć bo czy chodziła, czy leżała cały czas sobie cichutko skamlała :cry: Najmniej bolało gdy stała ale położyła się tak na dobre dopiero po 5 i potem przespała cały dzień. Serce krajało mi się w drobną kosteczkę.......... :(
-
Chciałam donieść, że Pepsi jest już po zabiegu. I to jest najlepsza wiadomość bo właściwie dziś czyli 4 dzień po zabiegu mogę stwierdzić, że pies wraca do życia. A oznaką tego jest apetycik i rzucanie się na żarełko jak małe prosię. Pierwsza noc po zabiegu była naprawdę ciężka. Zdecydowanie najgorsze są niemoc i patrzenie jak piesio cierpi. Cała noc (do godz. 5 nad ranem) upłynęła na obchodzeniu ulubionych miejsc do spania i szukania kącika, w któym jak się położy to nie będzie bolało :cry: :cry: :cry: Najchętniej przeleżałaby na ogrodzie, widocznie leżenie na mokrej i zimnej trawie, przynosiło jej ulgę. Ja z kolei bałam się że się przeziębi albo jeszcze coś gorszego. W sobotę pojechałyśmy na podanie antybiotyku i jeszcze raz środka przeciwbólowego lekarz powiedział, że chyba dla mnie jako właścicielki byłoby lepiej gdyby pies został na noc w gabinecie u weta. W sensie, że musiałam na to wszystko patrzeć. Dziwne zachowanie wynikało z tego, że sunia miała jeszcze halucynacje po głupim jasiu, po narkozie itp.itd. Jestem pewna, że dla suni lepsze było to że była u siebie, w swoim domku ze swoja pańcią. Pomimo bólu i cierpienia ogonek majtnął zawsze na mój widok. A tak popłakałyśmy sobie razem i razem cieszyłyśmy się jak ból wreszcie minął. No cóż dziś i jutro jeszcze wizyta u weta a 9 dnia zdjęcie szwów (nie mogę się doczekać) Kondycja psa naprawdę dobra, wczoraj już byłyśmy na krótkim spacerku. Pozdrawiamy serdecznie :wink:
-
Dzięki bardzo wszystkim za rady!!!! Pogadam z wetem, czy faktycznie muszą być aż 4 zastrzyki, czy może tak jak radzi malawaszka. Wiadomo zdrowie piecha najważniejsze a pieniądze szczęścia (ponoć :o ) nie dają........dopiero zakupy owszem :wink: . Jestem dobrej myśli. Pozdrawiam :D
-
Flaire bardzo daje mi do myślenia to co napisałaś, ponieważ sama unikam antybiotyków jak ognia i stosuję tylko wtedy kiedy jest ku temu przyczyna a nie zapobiegawczo. A tu chyba właśnie z takim przypadkiem mam do czynienia??? Nie bardzo jednak wiem jak miałabym powiedzieć o tym wetowi :hmmmm: ponieważ nie chciałabym żeby pomyślał sobie, że nie mam do Niego zaufania. Nie mówiąc o tym, że kolejna stówka ( 4 x po 25 zeta) pójdzie na ten antybiotyk a wolałabym te pieniądze wydać na karmę którą również wet mi zaleca. Sześć (już teraz) miesiący leczenia zrobiło już jednak sporą dziurę budżetową w mym portfelu. Co robić???
-
malawaszka cały czas zastanawiałam :hmmmm: się kogo przypomina mi Twoja Luna w tym Qbraczku i teraz mnie olśniło :thinkerg: ............przecież to istny prosiaczek z Kubusia Puchatka...........ten sam image, ten sam strój !!!!!!!!!!!!! :o :o :o :D :D :D
-
no też żałuję, ale może dziś założę jej swoje gatki i pstryknę z dwie foty specjalnie for YOU
-
zdjęcie jak najbardziej będzie zrobione, prześlę Ci e-malią to ustawisz sobie na pulpicie w pracy moją seksiarkę :lol: