Jump to content
Dogomania

Olivka

Members
  • Posts

    1051
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olivka

  1. Jeszcze raz powiem tym razem do Krzysia. Pan Widera to mistrz nożyczek, przepięknie nimi strzyże pudle, czarne teriery rosyjskie, bouviery i wiele wiele innych ras. Ma tzw oko do psów, umie wychwycić wady i podkreślić zalety. Zna wzorce doskonale. Natomiast nie wiem z czego to wynika, czy z ilości klientów, czy może ze starych przyzwyczajeń, że nigdy nie prowadzi szorstkich ręcznie i trymerami tak jak to powinno wyglądać ( Krzysiu rozumiesz no nie) Jest przetrymowywanie i wyrównywanie maszynką. Mnie to bardzo razi i mimo całego szacunku dla niego, niestety nie mogę polecić tak z reką na sercu ot co. Boję się, że kursanci nie mają świadomości, ze wiedza zdobyta zawiera dosyć duzy margines błędu właśnie odnośnie pielęgnacji szorstkowłosych. Uważam natomiast, że jeśli wybierać kurs, to Widera da duży zapas wiedzy na początek, tyle, że troszkę błędną. Ty wiesz jak ważna jest praktyka u hodowcy takiego z talentem, dlatego o to mi chodziło, żeby ludzie czytający ten temat uświadomili sobie tą oczywistą prawdę. Natomiast zostałam zaatakowana. Dlatego usuwam linka, nie wstawiam zdjęć, nie będę sie moją wiedzą z nikim dzielić.
  2. Oczywiście, ze możemy. Pokieruję Cię na hodowlę Elitesse namiar jest w linkach. ;)
  3. No faktycznie Alusia nie pogadamy, bo z Tobą to jak kulą w płot. Ja piszę, ze warto promowac Bobika, bo facet ma dryg do psów, a Ty swoje wynajdujesz, że jestem źle nastawiona. A wklejać wzorca z netu nie musisz, po prostu liczyłam, że uczciwie napiszesz jak robiłaś westy, sznaucery, czy walijczyki i tyle. Jeśli nie chcesz pisać to napiszę Ci może ja, ze robiłaś pewnie tak: wyczesywałaś zgrzebłem coata, potem PRZETRYMOWYWAŁAŚ !! trymerem, a na końcu WYRÓWNYWAŁAŚ maszynką czyż nie? Miej troszkę dziewczyno obiektywizmu. Ja dyskutować z Tobą nie muszę, bo jesteś ZAŚLEPIONA , dlatego nasza dyskusja nie ma sensu. Pożejesz, zobaczysz. Nie chcesz dyskutować z hodowcami to Twój problem. Jeśli strzyzesz tylko psy domowe, to ta wiedza i sposób przygotowania który znasz Ci wystarczy , jeśli trafi do Ciebie wystawowy, polegniesz. Pa pa
  4. [quote name='Alusia3']Olivko Droga, mam wrazenie ze chyba nie znasz Widerow ani sposobow w jaki robią psy. U Pana Widery dokladnośc to wręcz wada. Okreslenie po macoszemu , lub na pol gwizka jest dalece nie na miejcu , nie wspominając o braku znajomości psów szorstkowłosych. Widerowie sami od lat mają sznaucery sredniaki, ktore wystawiają , a Pani Widera byla w Katowickim ZK w sekcji szanucerow .[/quote] Alusiu ! Alusiu jeśli odbywałaś kurs, to proszę napisz mi jak krok po kroku robi się w/g Twojej wiedzy szorstkowłose? Jak to robiliście? Jak nauczyłaś się robic westy, sznaucery, i najpopularniejsze teriery typy fox, walijczyk itp. Jeszcze raz powtarzam, ze właściciel salonu ma kunszt, oko i rękę do strzyżenia, ale szorstkie nie robi tak jak się to robić powinno. Jeśli jeszcze tego nie widzisz i działasz tak jak Cię nauczono, to musisz się szybciutko ocknąć i douczyć. Czekam na dokładny opis przygotowania szorstkich np westa ewentualnie innych "szorstaków". Ps. Bardzo ładnie, że promujesz Bobika, bo warto, ale nie zapatrz się za bardzo na jeden styl przygotowania psów, bo to za mało.
  5. Pan Widera jak dla mnie używa za dużo nożyczek i maszynki, za mało pracy samymi palcami i trymerami. Ale, to z lenistwa chyba i braku czasu, co nie jest jednak wytłumaczeniem. Salon w Łodzi nie wiem, bo nie znam. Wiem o nim tylko tyle ile czytam tu na dogomanii i na forum westie, gdzie spotykają się hodowcy.
  6. Alusiu! Pan Widera ma talent w rękach, ale.............. to nie wszystko, co potrzeba, by dobrze przygotować psa na wystawę. Jeszcze jest coś co moim zdaniem jest równie ważne, a mianowicie skrupulatność, dokładność i bardzo twarde trzymanie się reguł dotyczących wypracowania struktury sierści szczególnie jeśli chodzi o szorstaczki. Każde odstępstwo, potraktowanie reguł przygotowania szaty " po macoszemu" albo " na pół gwizdka" ma olbrzymie znaczenie na wyglądzie psa wystawowego. Chyba o to chodziło Elitesse.
  7. U każdego psa osobnicze cechy. Jak napisałam 4,5 mies u tego ze zdjęcia to max. U innej suczki trymuję do łysa raz na rok, a potem rolling coat, czyli raz na 1,5 mies stoi na stole i robię porządek, ale tak jak napisała Aszita, metodą rolling coat i suczka jest w ciągłej kondycji wystawowej.
  8. Tylko żebyśmy się dobrze zrozumiały. Jeśli trymujesz gruntownie trymerem( jak lubisz), to zostaje Ci tylko lekki puszek dosłownie i ten wyczesujesz później. Natomiast to co wystaje z szeregu to wyjmujesz dużo później tak jak pisze Aszita czyli zdejmujesz wystające, najstarsze włosy i jest to już metoda rolling coat
  9. Możesz. Jeśli zostawiasz trochę podszerstka dla estetyki- jak piszesz,to gdy przebije się nowa okrywowka, to musisz wyczesać z niej podszerstek, który rośnie niestety szybciej niż okrywowa. Podszerstek wyczesujesz na płasko.Najlepszy trymeremdo wyczesywania podszerstka jest jak dla mnie stary typ trymera Trixi. Do trymowanie się nie nadaje, ale do wyczesywania na płasko super
  10. Hmm. To ja Ci radzę uzyć palców, a zobaczysz różnicę, Oczywiście dotyczy to wystawowych, choć ja w ten sposób prowadzę też dwa kundelki-sznaucerki. Tu masz linka. Oczywiście nie zrobisz psa w jeden dzień. Rozłóż sobie na dwie wizyty. No i cena odpowiednia do pracochłonności zabiegu.
  11. Ale te wystawowe wyrywasz je trymerem czy palcami?
  12. Haniu! Ta miniaturka na zdjęciu wychodzi w pełnej kondycji na ring już po 2 miesiącach. Moja druga potrzebuje 2,5- 3 miesięcy po obdarciu do łysa. Tylko ja je skubię naprawdę do gołego i nie trymerem, tylko palcami. Podgalam tylko tyłek i mały kawałek szyi. Po takim rwaniu pies jest kompletnie łysy jak tyłek niemowlaka. Przy trymowaniu trymerem czas nieco się skroci. Nie wiem jakiej Ty metody używasz.
  13. Tak u niej niestety. I u jej synka też. Odpada mi z sezonu 2,5 mies. To pies z bardzo twardą, bezpodszerstkową sierścią i u takich ja obserwuję szybsze obumieranie wlosa ( czyt pies nagla sypie się jak choinka) i trzeba go rwać. Za to na wystawach jest zawsze w bardzo dobrej kondycji, bo moim zdaniem nic tak nie wpływa na jakość włosa jak właśnie wyjęcie jej gruntowne palcami w kondomkach. Tak wygląda u nniego sierść w kondycji wystawowej 4 mies po rwaniu. Wcześniej jest odpowiednio krótsza, jakby co służę zdjęciami dla porównania. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c32418cfd2ca672e"][/URL]
  14. Częstotliwośc trymowania zależy od potrzeby dostosowanej do konkretnego psa, ilości podszerstka , szybkości narastania włosa. Bo nie tylko zdejmujesz warstwę wierzchnią, ale przede wszystkim jest potrzeba wyczesywania podszerstka na płasko. Np moja jedna miniatura nie potrzebuje zabiegu wyczesywania podszerstka i nie da się jej za bardzo prowadzić w taki sposób jak piszecie wyżej czyli przetrymowywać co miesiąc . Ona jest rwana raz na 5 miesięcy do łysa i tyle. Natomiast druga, u której włos dosyć długo siedzi jest robiona metodą rolling coat czyli 1 w mies stoi na stole, a rwana do łysa jest raz na rok , albo 1,5
  15. Ta sunia jest sliczna. Po obcięciu i zapuszczeniu wosków na łapkach będzie bardzo słodka. A tym " państwu" od niej niech się wiedzie, oj niech.... :diabloti: :angryy: Nie rozumiem jak można nie zapewnić domu dla suni przed wyjazdem, wystarczą chęci, może ogłoszenie. Kurcze przychodzi do mnie wiele ludzi, którzy opowiadają właśnie że opiekują się psem, bo ich Państwo wyjechali za granicę i nie mogli zabrać, więc chyba da się jednak znaleźć dobrego opiekuna. To kurcze gdyby mieli małe dzieci, to by też je oddali do domu dziecka?????:placz:
  16. Czarne Gwiazdy! Ja pierwszy raz muszę się z Tobą niezgodzić. Chcesz wsadzić skołtunionego psa do wanny, zmoczyć, nałożyć odżywkę i mokry włos rozczesywać? Kurcze, to przecież kołtuny, które istnieją zbiją Ci się jeszcze bardziej. Ja bym zrobiła to tak: Dzień wcześniej spryskała sierść, a szczególnie kołtuny mocnym środkiem odkołtuniającym( czyli mocno natłuszczającym). Potem rozplątuję sierść palcami, następnie szczotką pudlówką trzymając mocno włos palcami u nasady, a dopiero potem grzebień. Nie wyobrażam sobie wsadzic skołtunionego psa do wanny. Z mojego doswiadczenia to gwóźdź do trumny dla sierści psa.
  17. Kochana jeśli idziesz do salonu dopiero wtedy gdy pies ma już DREDY to nie spodziewaj się cudu. Profesjonalny salon posiada owszem środki pomagające robić kołtun, ale..... jeśli powstały dredy, to bez utraty na włosie się nie obędzie, no i bezboleśnie też nie. Miej tego świadomość. Pierwsza wizyta, niestety może być niezbyt przyjemna dla psa. WŁAŚCICIEL NIE MOŻE DOPUSCIĆ DO SYTUACJI GDY PIES MA DREDY. Jeśli nie umie rozczesywać sam, to niech regularnie odwiedza fryzjera gdy pies nie jest jeszczcze skołtuniony.
  18. Oscilka! Nie przejmuj się i nie odstępuj od swoich zasad. Co do ceny za pudelka. Ja za obcięcie pudelka biorę 60-65 zł z kąpielą oczywiście, bo prawie nie strzygę psów bez takowej. Uważam, że nie ostrzyże się dobrze bez kąpieli. Psa rozczesuję, robię kosmetykę, czyszczę gruczoły, usówam włosy z uszu, trymuję ( jeśli to szorstkowłosy) i potem idzie do kąpieli zawsze! po odpowiednim wysuszeniu włosa dopiero biorę się za strzyżenie i wykończeniówkę. Przyzwyczaiłam stałych klientów, żeby pies przychodził wyczesany, a u mnie reszta. Dlatego, żeby nie odstraszać ceną kąpieli, jest wliczona w usługę, a cena taka, żeby nie dokładać ze swojej kieszeni. Może za mało za kąpiel biorę pewnie tak, ale wolę tak, niż żeby właściciel sam kąpał, żeby tylko oszczędzić, a potem ja dostaję wlos pozaginany we wszestkie strony, z zamoczonymi kołtunami itp.
  19. Początkującym radzę. Ponieważ najwięcej nauczycie się od HODOWCÓW i specjalistów od danej rasy, to wyszukujcie takich , szkolcie się u nich a nie na kursach. Popytajcie hodowców, co myślą o poziomie wiedzy wyszkolonych na kursach osób.Czy którykolwiek wyśle do nich szczeniaka od siebie z hodowli. Odpowiedź brzmi NIE bo wyśle do specjalisty w danej rasie. Prowadząc salon musicie perfekcyjnie robić PSY WYSTAWOWE! i specjalizować się na dane rasy. Ktoś kto umie przygotowywać wszystkie rasy, tak naprawdę nie umie przygotować żadnej. Ja mam problem ze znalezieniem dla mojej rasy ( dla szczeniaków) opuszczających hodowlę groomera. Może ktoś uwierzy, albo nie bo to rasa przeciez dosyć popularna, ale mam problem. Do żadnego salonu po kursach nie wyślę, tylko do hodowcy. Jeśli w Polsce powstanie kurs taki na który warto jechać, gdzie będą mnie uczyć specjaliści od poszczególnych ras , to sama pojadę.
  20. Olivka

    Trymer grabki

    Hania! Czytając Ciebie mam wrażenie, że pracujesz w ty zawodzie albo baaardzo wiele lat, że oceniasz tak ostro, albo zbyt krótko i za mało nieprzyjemnych rzeczy Cię spotkało w pracy z racji krótkiego stażu. Grabki coata właśnie te z najrzadszym rozstawem bardzo dobrze wybieraja martwa sierść, ale...... wystarczy kołtunek, który gdzieś nierozczesany się zawieruszył i masz wypadek, gdy wciągnie skórę między zęby. Gęściejsze są bezpieczne, na ten rzadki trzeba bardzo uważać, jeśli jeszcze na dodatek wyczesujesz sierść z brzucha, czy pachwin, to oczy szeroko otwarte trzeba mieć.
  21. Tak, to plaga niestety Ci pseudohodowcy. Tylko wiesz nawet wśród rodowodowych mogą wyskoczyć jakieś wady. Niestety nie na wszstkie choroby są testy niestety, a te co są też nie są w 100 % miarodajne. Rozumiem Twoją złość, bo niestety całe cierpienie spada na właściciela. Wiesz kupując rodowodowe też słyszy się, że ktoś coś zataił, albo nie przyznaje się otwarcie. Zresztą czytaliśmy już tu kiedyś posty zrozpaczonego właściciela chorego rodowodowego miniuszka czarnego.
  22. M@d co bym nie powiedziała i tak nie pocieszy Cię ale współczuję bardzo, smutno mi, mimo, że Beksę znałam tylko z Twoich opowieści. Jeszcze raz bardzo Wam współczuję, bo wiem jak to boli.
  23. Chę wystosować apel, do Wszystkich, którym tak łatwo wydać opinię na podstawie plotek o piskach psów, a mianowicie: WŁAŚCICIELE!!!!! jeśli chcecie oszczędzić stresu swojemu psu to CZESZCIE go dokładnie w domu, bo nic nie stresuje tak psa w salonie jak właśnie ból rozczesywanych zapuszczonych kołtunów. Słowo rozczesywanie w niektórych przypadkach nie jest na miejscu, bo może powinnam napisach rozpruwanie na pasy, i wyciąganie kołtuna na grzebieniu. Bez bólu się nie obędzie, a czyja to wina???????. Ponieważ nie mam skłonności sadystycznych unikam współpracy z takimi klientami( mówię o właścicielach , bo pies niczemu nie winny). Płakać dosłownie mi się chce jak pies wije mi się na stole, a ja próbuję ratować sierść z filców, mam ochotę wtedy wyszarpać właścicielkę za jej wymuskaną fryzurę, bo taka przychodzi po pieska i woła od progu " ooo jaki śliczny" , cho...ra tylko śliczny za jaką cenę, za cenę płaczu właśnie, pisku, stresu jego i mojego, poczucia mojej winy, bo kurcze powinnam złapac za maszynę i zjechać do zera, ale wtedy paniusia nie będzie zadowolona i jak ona się pokaże z nim na spacerku " inne psy będą się śmiały" jak to mawiają w takich przypadkach" albo jej pies będzie się wstydził" ooo tak też mawiają. Wiec jak pisałam wyżej, unikam współpracy z właścicielami psów notorycznie nieczeszących, właśnie z tego powodu o którym napisałam. Mogę sobie na to pozwolić i wyselekcjonować klientów, z którymi się bardzo dobrze rozumiem, z których psami jestem zaprzyjaźniona, z pieskami których po strzyżeniu mogę wyjść na spacerek, lub pobawić się piłeczką. Tylko pytanie gdzie pójdą te zaniedbane przez leniów psy, i w którym nieszczęsnym salonie będzie wtedy słychać piski. To na tyle mojego eleboratu. Pozdrowienia dla wszystkich kołtunków na świecie. Co do salonu Spa, to zdjęcia na stronie są fatalne, psy wyglądają hmm........, ale kurcze z tymi piskami i maltretowaniem, to chyba nie jest tak do końca prawdą.
  24. Doginko! Czy to jest hmm...... hiena? ;) Od tygodnia mam taką samą. Ludzie na ulicy mówią, że ma ciekawy kolor:roll:
  25. Czarne Gwiazdy! Ta suka ma bardzo dobrze noszone uszy. Znam ją. Ona ma doskonałe uszy wierz mi, bo ja mam na punkcie noszenia uszu hopla i niewiele z nich jestem w stanie zaakceptować.
×
×
  • Create New...