Jump to content
Dogomania

isabelle

Members
  • Posts

    309
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by isabelle

  1. Gofi A jak ma kwarantannę to co ma zrobić? elena Ale się uśmiałam! :D :D :D No to wszystko jeszcze przede mną! Może jutro zaczniemy naukę z kupkami :wink:
  2. Wielkie dzięki! :lol: To jeszcze jedno pytanko. Wind, Czy Ty po siusiu Majki do kuwetki, sprzątasz ją przed zrobieniem kupki? Ja kuwetkę na razie myję raz dziennie, ale potem i tak sunia nie za bardzo chce z niej korzystać. A tak do mokrej (po świeżych siuśkach) to raczej kupki nie zrobi. Mimo dwuwarstwowości kuwety i tak na górnej warstwie trochę siku zostaje. A rano to Fleur b. szybko działa, najpierw siku i zaraz kupasek. :D mróweczka, Kupuj kuwetkę, kupuj, to będziemy wymieniać się poglądami. :wink: Na tym forum większość ma już odchowane yorczki, więc fajnie będzie (dla mnie) móc z kimś na te tematy jeszcze dyskutować. BTW zmierzyłam kuwetkę Fleur 40x28x9(h). Jest to zwyczajna kocia kuweta z podwójnym dnem za ok. 25 zł. Początkowo bałam się, że może jest za wysoka (9 cm), ale Fleur świetnie wskakuje i wyskakuje, więc nie ma problemu. Uczy się jednocześnie do dwóch jednakowych (gabarytowo) kuwetek w domu i w pracy. A ja też jestem śpioch i leniuszek, i jaka to wygoda, kiedy nad ranem stawiam ją przed kuwetką, ona wskakuje, robi co trzeba, potem kupasek za parawanem (tak, tak, troszkę intymności nie zaszkodzi) i śpimy dalej (śpi oczywiście w łóżku). :wink: Kiedy wstaję trochę wcześniej (tzn. koło 9), to Fleur jest straaasznie niewyspana. Lubi sobie pospać tak do 10-10.30. :D Aha, myślę, że teraz nauka idzie nam szybciej odkąd jako nagródki stosuję kawałeczki gotowanego kurczaka/wątróbki. Wcześniej używałam psich przysmaków dla szczeniąt, ale naturalne mięsko jest lepszą motywacją dla Fleur. I nawet pozwala się długo czesać.
  3. Wiem, że temat był i czytałam posty, ale mam pytanie. Czy Wasze yoreczki (te korzystające z kuwety) kupaski też tam robią, czy tylko siku? Bo Fleur stara się nie robić kupek tam, gdzie sika, czyli wybiera całkiem inne miejsce, najczęściej pod drzewkiem (doniczkowym). :wink: I musi trochę się przy tym powiercić. A dzisiaj już po raz czwarty sama skorzystała z kuwetki (tzn. doszła do niej w konkretnym celu z miejsca, w którym akurat była) :lol:
  4. mróweczka To niestety prawda i niestety nie zawsze można pomóc. Hodowca opowiadał mi, że będąc kiedyś na spacerze ze swoją yorkową gromadką (okolice domków jedn.), suczka sąsiada rzuciła się na jedną z jego suczek i ją momentalnie zagryzła. Nic nie mógł zrobić. Ale może dość już tych smutnych tematów. Bądźmy optymistami :lol: :lol: i wierzmy, że naszym maleństwom nie może przydarzyć się nic złego. A wzmożona czujność nigdy nie zaszkodzi.
  5. mróweczka, Trzymaj się dzielnie i może inne radosne wydarzenia sprawią, że jakoś otrząśniesz się z tego niemiłego zdarzenia. A jeśli już o takich atakach mowa, to opiszę co się przydarzyło znajomym w ich własnym ogródku. Otóż ten ogródek sąsiadował z innym, ale był od niego niżej położony. W tymże ogródku przebywał pies rodezjan (jest on caaałkiem spory) i szczeknął na właścicielkę rottwailera, która przebywała w ogródku wyższym. Rottwailer był na balkonie (więc obserwował to z góry) i jednym susem zbiegł na dół, wybiegł do ogródka i skoczył w dół (do drugiego ogródka) na rodezjana. I rozpoczęła się jatka, która później przeniosła się do domu. Właścicielka rotka skoczyła za nim i obie kobiety próbowały już w mieszkaniu oddzielić rotka od rodezjana. Udało się za pomocą kija beisbolowego. Ale niestety rodezjan został pogryziony i jego właścicielka również . Kiedy dowiedziałam się o tym zdarzeniu to od razu nabyłam gaz pieprzowy i teraz zawsze mam go w torebce.
  6. Ja natomiast zaopatrzyłam się już w gaz pieprzowy, specjalny przeciwko psom (mimo, że jeszcze nie wychodzimy na otwarte przestrzenie - kwarantanna). Jest skuteczny również wobec ludzi. I w razie ataku wielkiego groźnego psa, po prostu go użyję. Nie zrobi on psu krzywdy, jedynie pograżni jego oczy przez pierwszych 10 minut. Chyba lepsze to niż dać się żywcem rozszarpać przez "dziką bestię". A tak na marginesie, mój poprzedni pies (bokser) atakował inne psy (ale tylko duże) i z kolei ja musiałam cały czas uważać, aby nie wdał się w bójkę. A mój jeszcze poprzedni pies (foksterier gładkowłosy) atakował psy większe od siebie i też stale trzeba było na niego uważać. I niestety pomimo tego pilnowania, był parę razy poszarpany. Tak więc niezależnie od rasy i wielkości psa stale trzeba być czujnym.
  7. Gosiek, Brawa dla dzielnego Axelka i Jego Pani! :lol: Cieszymy się z Fleur, że wszystko tak dobrze poszło i już jesteście w domciu. :smilecol: Trzymajcie się cieplutko! :lol:
  8. A ja powracam do tematu drapania się, bo może komuś to się przyda. Wczoraj byliśmy u wet i powiedział, że małe yorki (przed nabyciem odporności) często zarażają się pasożytami od matki. Matce nic nie jest, ale szczeniaki właśnie drapią się po ciele i uszach. Wet oglądał wymaz z uszu Fleur i pomimo, że nie znalazł tych pasożytów to jednak zaaplikował jej taki bezpieczny srodek na skórę i za miesiąc do powtórki. Czasami te pasożyty mogą być trudne do wykrycia, a środek nie zaszkodzi. Możliwe więc, że rodzaj podawanej karmy (przynajmniej w przypadku mojego psa) nie powodował uczulenia. Niemniej przeszliśmy na Royala. Aha, obie karmy i Royal i Eukanuba posiadają taką odmianę Veterinary. Jednak teraz, kiedy Fleur przyzwyczaiła się już do nowej karmy nie pochłania jej z takim apetytem. Dałam jej też trochę surowego mięska, więc może dlatego karma teraz mniej jej smakuje.
  9. Wypróbuję, wypróbuję tylko najpierw coś muszę zrobić z karmą już kupioną. :roll: :roll: Mam 1 kg RoyalC i 1,5 kg RoyalC Veterinary. A pomimo wskazówek odnośnie dawkowania ilości pożywienia wg wagi dorosłego psa, to moja nie jest w stanie zjeść przewidywanej dziennej dawki 50 g. Tak więc 2,5 kg, które już posiadam to starczą jej chyba na pół roku! :-? Ale jeżeli nadal będzie się drapać, to odstawię karmy już kupione i przetestuję Hill'sa. Jak pisałam do tej pory jadła tylko Eukanubę, a teraz przechodzi na RoyalaC Vet.
  10. A ja będąc ostatnio u weta na 2 szczepieniu odkryłam inną odmianę Royala. Tzn. wet częstował tą karmą moją sunię robiąc jej zastrzyk. Na razie ogromnie jej ta nowa karma smakuje, wcześniej jadła Eukanubę. Niestety dosyć często drapie się po całym ciele i może to z powodu Eukanuby, czytałam, że inni mieli takie problemy. Zobaczymy jak będzie teraz. Na razie jeszcze przechodzi z jednej na drugą. Ta nowa karma to Royal Veterinary (mini junior) i dostępna jest tylko u weta lub w sklepach przy lecznicach.
  11. Problem schodów nurtuje również i mnie. Mam schody na klatce schodowej (3 piętro i brak windy) oraz w mieszkaniu. Rozumiem, że schody w mieszkaniu będzie trzeba jakoś zabezpieczyć przed szczeniakiem ale na jak długo? Od kiedy taki mały piesek może zacząć sam po nich chodzić i czy wogóle może? Zwracam się z tym pytaniem do osób, które mają schody w mieszkaniach/domach, jak to u was wyglądało?
  12. Witaj Ewunia! :D :lol: :D Ja też niedawno dołączyłam ale ciągle jeszcze czekam na mojego szczeniaczka! Obawiam się, że Twój Pit złamie serce mojej suni (a może odwrotnie?) :iloveyou:
  13. Kochani bokserkowicze! Piękne macie pieski wszystkie! Niestety mojego ukochanego boksia nie ma już wśród nas. Chciałabym aby jakaś pamiątka po Nim pozostała dlatego umieszczam tu te 2 zdjęcia Jego słodkiej mordki. Reszta oraz "mowa pożegnalna" jest na forum Teczowy Most. Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam, abyście mogli cieszyć się swoimi przyjaciółmi jak najdłużej.
×
×
  • Create New...