-
Posts
309 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by isabelle
-
To ja też chciałabym takie bordowe jak ma Axelek. :lol: Tylko Fleur ma dopiero niecałe pół roczku, waży 2,30 kg, więc ubranko musiałoby być mniejsze. :wink: Jeżeli są takie malutkie to z chęcią przymierzymy, mieszkamy w Katowicach. I jeszcze pytanie, czy ubranko jest z jakimś ociepleniem? Bo chyba przydałyby się nam 2 ubranka na deszcz, kiedy jest zimno i ciepło, czyli jedno z ociepleniem, a drugie bez. I jeszcze poszukuję malutkich bucików, bo przy takiej pogodzie łapki Flerusi są całkiem zimne. Pozdrawiam i czekam na wiadomość w sprawie przymiarek i nie tylko. :wink:
-
Ja uważam, że są śliczne! :D :D I sama chciałabym mieć takiego pieseczka, szczególnie z białym "dołem".
-
To u nas jest odwrotnie. Fleur nienawidzi czesania i kiedy tylko idę do niej z akcesoriami to zmyka pod wersalkę. Stosuję więc podstępy i znienacka biorę najpierw psa, a potem grzebienie. Szczególnie nie lubi przemywania oczu i czesania tych właśnie okolic. Nagródki też zawsze dostaje i sama na nie czeka. Kiedy była mniejsza, to mogłam czesać ją tylko z góry, po karku, a przy reszcie zaczynał się pisk i wrzask i wyrywanie się (mimo, że nie robiłam jej nic bolesnego). Teraz mogę już rozczesać każde miejsce, najgorzej jest wówczas, kiedy splączą się jej włoski (np. po szaleństwach na łące), wtedy gryzie grzebień i mam utrudnioną pracę. Ale ponawiam pytanie z pierwszego postu. Jakich środków używacie do "czesania na sucho"? Zamierzam coś dokupić, ale nie wiem jaki preparat byłby najlepszy? Na razie używam kosmetyków z firmy YSB i co kilka dni m. kąpielami natłuszczam psa olejkiem norkowym. Łatwiej go wówczas rozczesać, ale trochę wyciera się w dywan i kanapy.
-
scadia To dokładnie tak jak Fleur (niestety tylko siku, bo kupek jeszcze jej nie nauczyłam). :-? Dodam od siebie co u nas świetnie poskutkowało. Oczywiście nagródki każdorazowo za sikanie w kuwetce + nagradzanie po fakcie, tzn., kiedy zaglądam do kuwetki i widzę, że tam jest nasikane (ale nie widziałam kiedy pies to robił). Wtedy zawsze ją chwalę stojąc przy kuwetce i wskazując reką do środka i powtarzam naszą komendę ("zrób to, zrób to"). I mimo, że niby pies nie kojarzy po fakcie, to Fleur doskonale kojarzy i przy takim systemie nagradzania nie zdażyły się jej żadne wpadki z sikaniem. Więc gorąco polecam tę metodę. Również wcześniej, w trakcie nauki nigdy jej nie karałam, a jeżeli znalazłam siki na podłodze, wycierałam je ręcznikiem papierowym, mówiłam "fe", następnie szłam do kuwetki i wkładałam tam mokry ręcznik (na chwilę), pokazując psu, gdzie należy sikać. Miejsca zasikane myłam następnie octem spirytusowym w celu zneutralizowania zapachów. Dywan na pierwsze dwa miesiące po przybyciu szczeniaka został zwinięty, więc łatwo było sprzątać. Efekt niekarania jest m.in. taki, że pies bez skrępowania załatwia się w mojej obecności, a sikając w kuwetce, to nawet często na nas patrzy (czy widzimy). A odnośnie załatwiania się w łóżku, to nie wiem co ci poradzić. Generalnie psy nie załatwiają się w swoich legowiskach. Fleur od początku śpi ze mną w łóżku i kiedy była jeszcze całkiem malutka, to budziła się w nocy i zaczynała chodzić po łóżku, a sama jeszcze nie wskakiwała ani nie zeskakiwała (ja od razu budziłam się również, bo mam b. płytki sen). Wtedy szybko wstawałam i znosiłam ją na dół, do kuwetki. Tylko 3 x nasikała na pościel, ale była to nasza wina, raz ja nie obudziłam się w nocy, kiedy ona chciała zejść, a potem zostawiłam ją ze śpiącym mężem, który tym bardziej się nie obudził. :-? Teraz pies śpi aż do rana (b. późnego :D ), ale zdażyło się może ze 2x kiedy obudził się nad ranem i chciał zejść. Staje wtedy na brzegu łóżka i czeka, aby go znieść (chociaż już sama wskakuje na górę). Reasumując (bo trochę się rozpisałam), może Twój pies daje ci w nocy sygnały, budzi się, wierci, chodzi po łóżku, ale wy śpicie i nie reagujecie, wtedy on nie ma wyjścia. Może spróbuj obudzić się w nocy (brr, jak to brzmi) i wstawić go do kuwetki? Np. o określonej h, np. 3.00, 3.30, 4.00, stopniowo wydłużając godz., aż dojdziesz do rana? :wink: Życzę powodzenia i sukcesów, a przede wszystkim wytrwałości i głowa do góry, musi się udać! :D
-
Fleur, 5 mies.: waga: 2,30 kg wzrost: 21 cm :angel: :angel: :angel:
-
scadia Ja początkowo jeździłam na Brynów właśnie (przy lecznicy). Umawiałam się telefonicznie, a cena była niższa ze względu na szczeniaczka. Jednak za ostatnim razem cena była już normalna. :roll: Jednak nie w tym rzecz, będąc ostatnio na wystawie dowiedziałam się, że włoski na uszkach Fleur nie są właściwie przycięte. :-? I postanowiłam "wypróbować" innego fryzjera. Jak pisałam na Brynowie jest jeszcze jeden fryzjer i jest naprawdę super. Mogę z czystym sumieniem go polecić. :) Byłyśmy tam w sobotę i jestem b. zadowolona. Może samo miejsce nie prezentuje się zbyt okazale, ale ludzie ci to prawdziwi zawodowcy z długoletnim stażem. Wcześniej byli również przy lecznicy. A ich zakład jest o jedną ulicę wcześniej niż lecznica p. Czogały (jadąc z centrum Katowic). Niestety terminy są również b. długie, ale nam udało się jakoś wskoczyć już na następny dzień po pierwszym spotkaniu. Teraz zapisałyśmy się już na koniec października. W razie potrzeby służę namiarami. Aha, nigdy żaden z fryzjerów nie prosił mnie o opuszczenie zakładu podczas kosmetyki mojego psa. Ostatnio, u tego nowego fryzjera (naprawdę, to jest to małżeństwo), miałam takie zaufanie i Państwo ci byli tak sympatyczni, że sama wyszłam, szczególnie, że wizyta trwała 40 min. (u fryzjera przy lecznicy ok. 20 min.), a Fleur widząc mnie strasznie płakała. Można również posiedzieć w środku tak, żeby pies nas nie widział. :wink:
-
Ja również + Fleur, witamy na forum! :lol: :lol: Odnośnie szczepień, to Fleur miała 3 w odstępach 3-tygodniowych. I dopiero 10 dni po ostatnim szczepieniu normalnie wychodziła. Ale wcześniej, w okresie kwarantanny cały czas również przebywała na słoneczku, :P na tarasie bądź w zamkniętym ogródku (chodzi o to, żeby pies nie kontaktował się z innymi zwierzętami). Teraz co prawda pogoda jest do 4-liter, :-? ale czasami trochę słoneczka się pokazuje. Słońce jest b. ważne w rozwoju szczeniaka i dobrze, kiedy ma on sposobność z niego korzystać. :) Odnośnie wczesnego wstawania to u nas nie było tak źle. :wink: Pierwsze 2-3 noce szczeniak budził się koło 3-3.30 nad ranem na siusiu, a potem spał dalej. Stopniowo te godziny wydłużały się do 5-6 rano (ale potem zawsze spała dalej :wink: ). Kiedy była b. zmęczona (harcami w ogródku) to potrafiła przespać całą noc do 7-8 rano bez budzenia. A teraz (ma prawie 5 mies.) to rano w ogóle nie chce wstawać! :-? (rano =9-10). Najpierw rozbudzam ją przez pół godziny, a potem brutalnie zdejmuję z łóżka na podłogę, na jej podusię. A niekiedy nie chce dalej wstać, nawet z tej podusi. :wink: Wtedy budzę ją dalej i czekam, aż łaskawie wstanie i podrepta do kuwetki. :lol:
-
Coś jest powalone przy wysyłaniu postów! :evil: Zamiast na końcu tematu, pojawiają się na 2 stronie.
-
Zgadzam się z qba26 w sprawie tych minusów. I okropnie długo musieliśmy czekać na wejście yorków na ring! :( Niektórzy z wystawiających byli na miejscu już o 9 rano, a pieski wchodziły dopiero ok. 13.30! I do tego deszcz, oczywiście padający dopiero przy yorkach. :( Ale plusem jest to, że mogłam osobiście poznać niektórych forumowiczów, z czego b. się cieszę! Nie wiedziałam, że jest nas tak dużo z tego regionu. :lol: Zdjęcia niestety są b. kiepskie, zrobiło się zimno i padało. Wkleję jednak kilka, żeby można było "poczuć" atmosferę tej wystawy. To ja z Fleur Tu, Fleur trafiła do klatki, do swojego braciszka i wujka. Ale nie była zadowolona i b. chciała się wydostać A to migawki z prezentacji yoreczków
-
Ja będę na pewno i chcę przemycić również Fleur, bo nie wiem czy z psami niewystawiającymi się wpuszczają. :-? A chciałybyśmy kupić jakieś szeleczki na nasz mały rozmiarek. :wink: I może jeszcze coś fajnego znajdziemy? :wink: Myślę, że dojadę tak m. 11-12, to chyba nie będzie za późno? I będę szukać białego namiotu Yoreczki. :) tygrysek-kr Mapki to Ci chyba nikt nie narysuje, my również będziemy po prostu szukać. :wink: Wejdź na topic o wystawach, tam jest trochę opisany dojazd autobusem, może to ułatwi orientację w terenie. :wink: I napiszcie może kto na pewno będzie, to możemy się spotkać i poznać. :wink: :D
-
Tygrysku, my z Fleur chodzimy już do fryzjera regularnie. :) Do tej pory byłysmy już 3 x na psiej kosmetyce. Ja sama nie jestem w stanie zrobić tej kosmetyki sama z kilku powodów: 1) pies jest mały i strasznie się wierci i boję się, że mogłabym go skaleczyć 2) nie posiadam maszynki do golenia uszu, a samo obcięcie włosków to nie to samo 3) nie mogę wyrwać włosków ze środka uszka, bo pies po prostu mi na to nie pozwala :roll: 4) nie odważyłabym się na samodzielne obcinanie pazurków, są tak maleńkie, że łatwo o wypadek 5) to samo dotyczy włosków wokół łapek (na dole) ich ładne podcięcie i wyrównanie i włosków m. poduszeczkami (od spodu) - mimo, że kupiłam specjalistyczne nożyczki (zakończone kulkami) pies nie bardzo pozwalał mi na te zabiegi 6) i wycinanie włosków pod ogonkiem i od dołu, b. łatwo psa skaleczyć 7) czyszczenie uszu - dokładne! mi pies na to jeszcze nie pozwala Mam jednak nadzieję, że kiedy Fleur podrośnie to przynajmniej część zabiegów pozwoli sobie wykonywać. Na razie bezpieczniej się czuję, kiedy wszystko co potrzeba robi prawdziwy specjalista: szybko i sprawnie, a ja obserwuję i uczę się. :wink:
-
No właśnie, jak to jest z tymi kąpielami. Najpierw czytałam, że najlepiej kąpać co 7 -10 dni, a tu, że raz w miesiącu? :o I jeszcze wet ostrzegał mnie, żeby za często nie kąpać, bo właściciele yorczków często przesadzają ze zbyt częstymi kąpielami .
-
tygrysek-kr Tygrysku, na śląsku jest sporo salonów dla piesków. Nie znam wszystkich, ale będąc u różnych weterynarzy widziałam całkiem dużo ogłoszeń z reklamą tychże salonów. Wystarczy trochę poszukać i popytać. W samych Katowicach są na pewno 3: 2 na Brynowie, 1 na Kościuszki.
-
Jako, że nikt inny się nie dopisuje, podciągam wątek. Fleur ostatnio rośnie w przyśpieszonym tempie! :lol: Wyniki: wiek: 18 tyg. wzrost: 20 cm waga: 1,90 kg
-
Ja też miałam boksia, odszedł od nas w maju tego roku. I również miał kopiowany ogonek (takiego go kupiłam), ale uszy zostawiliśmy w spokoju.
-
Wind :lol: To ja też się cieszę i czekam na przyszłe spotkanko. :lol: :wink:
-
Nie ponoć, tylko jest zabronione! I hodowle nie obcinają ogonków! To właśnie ci nieprofesjonalni pseudo-hodowcy, rozmnażają i sprzedają psy bez rodowodu i obcinają ogonki.
-
Wind Jak będziesz w okolicach Katowic i znajdziesz wolną chwilkę, to zapraszam, może się spotkamy. :wink: :D
-
To ja bardzo się cieszę, że będę mogła poznać i zobaczyć przynajmniej część forumowiczów. Yoreczko, czekam na info, i podaj również w jakich godzinach (czyli do ok. której godz.) będziesz na wystawie.
-
Ja również bardzo Ci współczuję. W taki sam sposob straciłam mojego ukochanego bokserka (miał prawie 9 lat), ale niestety nie było mnie przy tym. Był to dla nas wszystkich ogromny szok i zaskoczenie. Pisałam już o tym na forum. Obecnie mam innego pieska, sunię yorczka. I mimo, że często jeszcze tęsknię za moim bokserkiem, a on spogląda wciąż na mnie ze zdjęć wiszących na ścianie, to nowy szczeniaczek wniósł w moje zycie dużo radości i pocieszenia i teraz kocham go już ogromnie. Właściwie z każdym dniem coraz mocniej.
-
Witaj scadia! :lol: Jak fajnie, że kolejna osoba z Katowic do nas zawitała. :P
-
To ja blizej (Chorzowa przynajmniej) bo w Katowicach.
-
Jak w Chorzowie jest wystawa to ja na pewno będę, bo też mam ok 10 km. :wink:
-
Nie wiem skąd macie tak wysokie ceny zwykłych kuwet? U mnie, w Katowicach, kuweta dla kota z podwójnym dnem (dokładnie taka sama jak w linku od mróweczki), kosztuje 25-26 zł. I to w różnych sklepach. Myślę, że 70 zł za kuwetę to lekka przesada. Ja nabyła 3 kuwety i sunia korzysta z nich w zalezności od potrzeby.
-
To ja powtórzę za Yorkies: :lol: :lol: :lol: I widzę, że spotkanko super się udało! :wink: :D Piękne właścicielki i piękne ich słodziutkie pociechy! :lol: