Jump to content
Dogomania

isabelle

Members
  • Posts

    309
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by isabelle

  1. a Fleur lubi troche pobyc sama. Kiedy jest zmeczona i chce sie wyspac to idzie na swoje poslanie i nas olewa. A kiedy za wczesniej wrocimy do domu a ona spi to czasami nie chce jej sie nawet wstac i nas witac. A jak cos chce to warczy, tak gardlowo. :wink:
  2. Fleur w kąpieli [img]http://img.photobucket.com/albums/v352/buziaczek/DSC_0691.jpg[/img] Po kąpieli [img]http://img.photobucket.com/albums/v352/buziaczek/DSC_0704.jpg[/img] W restauracji [img]http://img.photobucket.com/albums/v352/buziaczek/DSC_0739.jpg[/img]
  3. [size=6][color=blue]FLEUR[/color][/size] [color=blue]ur. 28.04.2004[/color] [color=red]Kwiatuszek w naszych sercach.[/color] [img]http://img.photobucket.com/albums/v352/buziaczek/DSC_0784.jpg[/img]
  4. My też coś dodamy, krótko! Fleur również chodzi w ubrankach, bo naprawdę jest zimno. Na codzień nosi czarny błyszczący płaszczyk z szerokim paskiem, podbity futerkiem. I jak do tej pory reakcje ludzi są b. miłe, a rózne starsze panie wręcz zatrzymują się na ulicy i ją podziwiają. Natomiast w okresie śnieżnym chodziła w kombinezonie z nogawkami, z polarku w panterkę. Nikt nic głośno nie komentował, ale niektórzy patrzyli się nieco dziwnie. :wink: Ma jeszcze 1 kombinezonik w kratkę Burberry i mąż dokupił do niego szaliczek i czapeczkę. Ale czapeczkę miała na główce tylko raz (przez moment) i nie była zadowolona. :roll: Mnie natomiast do szewskiej pasji doprowadzają właściciele dużych psów, które biegają samopas, bez kagańca czy smyczy. Fleur idzie grzecznie ze mną na smyczy, a takie psiska podbiegają puszczone luzem, a na moje uwagi, ich właściciele jeszcze bezczelnie odpowiadają! :-? W NY od jakiegoś czasu jest całkowity zakaz puszczania psów bez smyczy (po tym jak w Central Parku pies pogryzł 1 osobę). Na początku wydało mi się to głupie, ale teraz jestem jak najbardziej za! Przynajmniej odnośnie dużych psów, powinna być duża kara pieniężna za puszczanie ich luzem w miastach. Jakiś porządek pownien u nas też istnieć! I dodam, że duże luzem biegające psy zagrażają nie tylko tym mniejszym, ale przede wszystkm dzieciom, które biegają, hałasują i mogą stanowić dla takiego psa świetną zwierzynę łowną. Aha, jeszcze częste były pytania w stylu: "Ile pani za niego dała?" Teraz odpowiadam krótko: "A co to panią/pana obchodzi?" albo :"To moja sprawa". :wink: I jeszcze nagminne podchodzenie i głaskanie bez pytania mojego psa! I też ostro reaguję: Proszę nie głaskać! i robię taką minę, że ludzie już nie próbują. Mąż stwierdził, że za każde pogłaskanie możemy pobierać opłatę, np. 5 zł. :wink:
  5. Ja mam sposób na chrupki, pt.: "Latająca chrupka". Biorę 1 chrupkę z miski i rzucam nią kilka razy, jak piłeczką. Kiedy Fleur zainteresuje się uciekającym obiektem, rzucam ją w jej kierunku i ona również bawi się chrupką jak zabawką, ale po chwili zjada ją. Wtedy wyjmuję z miski już kilka chrupek i kładę na dywan. Ona podchodzi i zjada (ale z miseczki by nie zjadła), ja dokładam kolejną porcyjkę i tak dopóki się nie naje. Zabawa w takie karmienie wymaga trochę czasu i cierpliwości, szczególnie długo potrafi trwać 1-szy etap, dopóki piesek nie zje 1-szej chrupki. I nic nie może odwracać jego uwagi podczas tego karmienia. Zwykle robię to rano, kiedy zależy mi, żeby choć trochę zjadła. Natomiast wieczorem dostaje chrupki do miseczki, ew. posypane czymś dla smaku, i czy je czy nie to już jej sprawa, nie karmię jej. W kwestii dodatków do karmy to czasami posypuję ją parmezanem, łatwo wymieszać i piesek nie jest w stanie oddzielić sera od chrupki, a zwykły zółty ser ścieram na tarce. Zauważyłam też taką prawidłowość jeżeli chodzi o jedzenie mojego psa. Kiedy karmiłam ją wyłącznie chrupkami, to po 2-3 dniach miała jakby dosyć i zmalał jej apetyt. Kiedy gotuję jej od czasu do czasu, to wówczas zjada również chrupki i to z większym apetytem.
  6. Może trafiłaś na wadliwy egzemplarz? :wink:
  7. Coś jesteście uprzedzone do tych kuwetek! :wink: Fleur korzysta właśnie z takiej kociej z podwójnym dnem, waży teraz ok. 2,50 kg i nic się pod nią nie załamuje. :D
  8. A my byłyśmy wczoraj na zabiegu, tak z marszu. Właściwie to chciałam tylko zapytać, czy trzeba będzie usunąć mleczne górne kiełki - 2 szt. (jedyne mleczaki jakie zostały Fleur), wzięli psa na konsultację na salę operacyjną i od razu na zabieg. (oczywiście najpierw zapytali, czy usuwamy). I na szczęście narkoza pełna nie była potrzebna, dostała tylko "głupiego jasia". Po godzince wróciłyśmy do domu, piesek był cały czas przytomny, tylko lekko otumaniony, przespał ze 2 h i już był prawie normalny, może nieco mniej żywotny niż zwykle. Wieczorem już szalała z zabawkami, tylko nie mogła nic jeść aż do dzisiaj. Cieszę się, że tak gładko to poszło i obyło się bez usypiania pieska. :P
  9. To my krótko dodamy: - Fleur świetnie potrafi bawić się sama: zabawki małe (piłeczki, gryzaczki) bierze do pyszczka, podrzuca je i wypuszcza i biega tak po całym pokoju; zabawki duże, okropnie na nie warczy, tarmosi i mocuje się, jakby uprawiała zapasy - uwielbia chować różne co cenniejsze gryzaki i wówczas biega szybciutko po całym mieszkaniu z takim gryzakiem w pyszczku (słychać tylko jej tuptanie na panelach), ma b. skupioną minkę i widać jakie to dla niej ważne zajęcie. Czasami potrafi szukać odpowiedniej kryjówki nawet przez 20 min. - lubi też zajmować wyższą pozycję niż jej Państwo, co przejawia się spacerowanie po oparciach kanap i stawaniu przy nas (jeżeli ktoś akurat siedzi na kanapie), i spoglądaniu z góry na nasze głowy - a kiedy czegoś chce, to nigdy nie płacze, tylko zawsze warczy, co jest dosyć śmieszne w jej wykonaniu - po kąpieli nie pozwalam się jej tarzać tylko szybko jest suszona suszarką. Ale za to teraz, po mokrych spacerkach uwielbia wycierać się w ręczniczek - i również łazienka to jej ulubione miejsce i kiedy tylko może to z chęcią tam wchodzi. Po kąpieli to wręcz nie chce wyjść z łazienki, ciągle do niej wraca i zagląda do brodzika (gdzie jest zawsze kąpana). Ale myślę, że ma to związek z pysznymi nagródkami, które dostaje podczas kąpieli. - ale najsłodsza jest w łóżku nad ranem, kiedy koniecznie musi wejść pod kołdrę, drapie łapką, żeby ją wpuścić i nie wchodzi głęboko (jak często w środku nocy), tylko kładzie się tuż przy mojej piersi i szyi, przytulając mordkę do twarzy i tak sobie jeszcze dosypiamy
  10. A dlaczego? :o Fleur od początku korzysta właśnie z takiej kuwety (a nawet z kilku, 2 mamy w domu, 1 w pracy) i jest ok. Nauczyła się wszystkiego co potrzeba i grzecznie załatwia do kuwet wszystkie swoje potrzeby. Ja płaciłam coś ok. 25 zł za jedną. I jestem zadowolona. :D
  11. Co to wymiotowania psa co jakiś czas, to przyczyny mogą być różne. Często nie jest to objawem żadnej choroby, pies po prostu czyści sobie żołądek. Fleur też czasami zwymiotowała jednorazowo w nocy, ale zwykle było to po zjedzeniu długiej trawy, którą właśnie zwracała. Tabletki ze żwaczem to "RUMEN TABS", podaję opis: "... zalecany dla psów z wyjałowionym przewodem pokarmowym, żywionych karmami przemysłowymi, po przebytych chorobach ukł. pokarmowego, intensywnie leczonych antybiotykami" Dużo zdrowia dla Maciusia :) :fadein: , to pewnie przez te pączki. :wink:
  12. Jeszcze na temat różnych "śmierdzieli". Fleur od początku dostawała całą masę różnych gryzaków, prasowanych kości, uszy świńskie i cielęce, i jej ulubione, wędzone penisy. :wink: I zawsze dostawała to w całości, nigdy nie dzieliłam na mniejsze porcje. Uwielbia gryżć i praktycznie cały dzień pogryza sobie troszkę ale różne rzeczy na zmianę. I jeszcze nigdy nie miała problemów żołądkowych z tego powodu. Ale też nigdy na raz nie pogryzła w całości żadnego śmierdziuszka. Prawdę mówiąc nigdy żadnego nie skończyła w całości. Po jakimś czasie wyrzucam jej te bardziej zużyte gryzaki i zastępuje nowymi. :D
  13. isabelle

    Poznań 2004

    My także serdecznie gratulujemy sukcesów i życzymy kolejnych! :laola:
  14. Znalazłam w książeczce zdrowia tabletki, które dostawała Fleur (ale koncowka jest niewyraźnie napisana, więc przepraszam za ewentualne błędy), to: Aniprazol (-zal?). A Stronghold też kiedyś dostała, w 2 dawkach, ale podobno nie działa on na wszystkie pasożyty.
  15. A Fleur chce się pochwalić, że kupki również robi już w kuwetce, od 2-3 tyg! :laola: Bardzo nas wszystkich tym faktem uszczęśliwiła! :lilangel: I stało się to nagle i całkiem niespodziewanie: pewnego wieczora, siedzimy sobie przed tv, a tu piesek tupta do kuwetki i robi kupeczkę! :lol: Dosłownie zamurowało nas z wrażenia! Tym bardziej, że wcześniej nie bardzo chciała z niej korzystać w tym właśnie celu, a nawet kiedy udawało mi się przenieść ją już "w trakcie", to w kuwecie momentalnie przestawała. To tak, jakby nagle sama zrozumiała, że kuwetka jest jej toaletą i tam ma załatwiać wszystkie swoje potrzeby. Nie mogę się nadziwić jaki z niej mądry pieseczek! :wink: :lol: Teraz z niepokojem czekam na okres dorastania i buntu, aby tylko nie objawił się buntem przeciwko kuwetce. :-? A propos, w jakim wieku wasze psiaczki zaczęły ten trudny okres?
  16. Ja też podawałam tabletki i było o.k. Po 1/2 tab. przez 3 dni. Buziaczki dla Oskarka
  17. Ja dokładnie tak samo. Taki króciutki ogonek wydawał mi się idealny do yorkusia. Szczególnie, że poprzednio miałam bokserka z kopiowanym ogonkiem i uwielbiałam ten jego tyłeczek, kiedy nim całym kręcił. :wink: Ale teraz, po kilku miesiącach uwielbiania Flerusi, nie wyobrażam sobie jej innej niż z takim prześlicznym długaśnym i zakręconym ogonkiem. Szczególnie kiedy wychodzi na spacerek, to ten ogonek tak fajnie faluje na boki, jak antenka i ona jest taka szczęśliwa! :P Więc zakochałam się w długim ogonku i uważam, że jest cudowny. :lol:
  18. A ja olejek norkowy stosuję i nic złego się po nim psu nie dzieje. Moim zdaniem całkiem ładnie pachnie, nie powoduje podrażnienia skóry i wcale nie wydziela nieprzyjemnego zapachu po kilku dniach. Zresztą ja go wcieram tylko trochę, bo nie chcę, żeby pies wyglądał jak tłusta kura :wink:, zaraz po wysuszeniu po kąpieli i potem raz m. kąpielami.
  19. Niestety Fleur nie toleruje właśnie pasty vetminth. Godzinę po jej pierwszym odrobaczeniu tym środkiem, wymiotowała 4 czy 5 razy i miała pierwsze w życiu rozwolnienie. Więc różnie to bywa z reakcjami na dany preparat.
  20. A nam vet doradził, żeby na razie nie usuwać podwójnych ząbków tylko jeszcze poczekać. Fleur skończyła już pół roczku, jakiś czas temu wypadł jej pierwszy kiełek, a dzisiaj drugi. :lol: Niestety kiełki górne są podwójne i chyba wcale się nie ruszają. :-? Ale jeszcze poczekamy. Odnośnie odrobaczania, to ostatnio vet wzięła kał Fleur do analizy, robaków nie znaleziono (pomimo sporadycznego zjadania kupek na spacerach :-? ), więc odrobaczanie nie było konieczne. I teraz tak będę postępować, najpierw robić badania kału co jakiś czas, a w razie potrzeby dopiero odrobaczać.
  21. Właśnie małam napisać, że ubranko naprawdę jest śliczne i bardzo ładnie pasuje Fleur. :lol: :lol: :lol: Po naszym spotkanku wybraliśmy się na spacerek (pobliski zamek w Będzinie), wiał silny wiatr i Fleur paradowała w swoim nowym ubranku i wyglądała prześlicznie! :D Odblaskowe szeleczki ubrałam jej na "płaszczyk" i świetnie komponują się z odblaskami na ubranku. Tak więc ubranko sprawdza się nie tylko w deszczu, ale również jako wiatróweczka. :wink: I super wygląda z postawionym kołnierzykiem. Jak tylko aparat wróci z naprawy to pstryknę kilka fotek. :D
  22. malawaszka Wysłałam do Ciebie PW :wink: , jak nie dostaniesz, to napisz.
  23. malawaszka, Niestety nie. Ale jeżeli to było na adres mailowy, to z niego akurat nie korzystam. Jeżeli możesz to wyślij mi Prywatną Wiadomość.
  24. To mnie zaskoczyliście z tym czesaniem! :-? Byłam przekonana, że yorka należy czesać codziennie i tak też postępowałam. Może wypróbuję wasze metody, oszczędziłoby to mi wiele czasu. Ale mam inne pytanie. Otóż zaczęłam robić Flleur kucyki na główce i włoski spinam malutką gumeczką. Tylko ona nadaje się aktualnie do tego, bo włoski nie są jeszcze zbyt długie, łatwo więc wysuwają się z kucyka i nie jest ich tym samym b. dużo. Jednak kiedy zdejmuję gumeczkę, to niestety zawsze wplątuje się w nią kilka włosków. I tak sobie myślę, jeżeli codziennie będę pieskowi "wyrywać" po kilka włosków z główki, to w końcu będzie łysa! :roll: I co tu zrobić? Czy wy robicie kucyki codziennie, czy też piesek może biegać sobie z włoskami na oczkach?
  25. Podjechać mogę bez problemu, ale miasta nie znam i nie chciałabym błądzić. Najlepiej może byłoby spotkać się przed jakimś dużym punktem orientacyjnym np. jakiś hipermarket.
×
×
  • Create New...