Jump to content
Dogomania

k_achna

Members
  • Posts

    35
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by k_achna

  1. Kociaki już wstają,oczka szeroko otwarte,bardzo ciekawskie stworzonka :) [IMG]http://img48.imageshack.us/img48/414/img5089dy0.jpg[/IMG] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/2090/img5088hv4.jpg[/IMG] [IMG]http://img48.imageshack.us/img48/7554/img5093pr0.jpg[/IMG]
  2. Ciężko ciężko z autem większość ogłoszeń nieaktualna, a dziewczyny chcą używane,nie za drogie ale z klimą i diesel.Ciężko ale znajdziemy.Najwięcej Kangusów,ale Wy nie chcecie :(. Kotki rosną jak na drożdżach.Mi się wydaje, że są ogroomne.Kiłi Magnus już się nauczył nie męczyć kotków, a białasy są grzeczne.Zresztą zobaczymy.I Wy też zobaczycie to spotkanie, bo Gosia na pewno zrobi fotoleracje :lol:
  3. Chciałam dodać,że Magnus obudził Marka jak rodził sie pierwszy kociak,jest bardzo grzeczny dzięki temu koszyk z kotkami może stać w cieplutkim miejscu w pokoju, a nie w biurze.Poczatkowo bałam się,że będzie chciał kotki skonsumować,ale on jest bardzo opiekuńczy i chyba mysli,że jest tatą.Szybko nauczył się,że do koszyka nie wolno mu zaglądać a Kici nie wolno denerwować.Kiedy szczepi sie kotki małe?A odrobacza?
  4. No kochani długo się nie odzywałam, bo miałam multum zajęć m.in. ślub :evil_lol:, tygodniowe zajęcia z rzeźby do odrobienia no i zostałam babcią.Jak wiecie wraz z Lipą dostałam koteczkę.Instrukcja obsługi nie została załączona,miała być we wrześniu wysterylizowana a tu niespodzianka-dostała cieczki (rui ?) miesiąc po poprzedniej i przydybał ją kocur wczasowiczów.Do rzeczy-mam 3 koteczki dachowce.Na szczęście tylko trzy.Uff.Mają teraz kilka dni i są bardzo duże jak na moje oko.Poród rozpoczął się w środę o 5 rano i odbierał go mój mąż z Magnusem,bo ja byłam w Gdańsku.Dodam,że Marek nawet specjalnie nie lubi kotów i jest na nie uczulony.Kiedy ja pedziłam średnio 130km/h Marek odebrał poród dwóch kociaczków,które rodziły się łapkami tylnymi naprzód i jeden z nich się zaklinował.Marek nie stracił zimnej krwi,wziął czystą szmatkę i wyciągnął malucha, po czym zaczął go nacierać,bo nie oddychał.Już chciała iść go zakopać do ogrodu,kiedy maluch leciuchno pisnął i Marek zaczął znów go nacierać.Kociak uratowany!!Jest największy z całej trójki cały brązowy pręgowany z białą bródką-ten chyba zostanie u nas.Nastepnie przyjechałam ja i musiałam wyciągać ostatniego,bo też wychodził tylnymi łapkami.Straszne to przezycie,ale jaka satysfakcja z uratowania maluchów.Teraz szukam już domku tylko dla jednego malucha.Masakra.Tyle gadam o odpowiedzialności i kastrowaniu a sama rozmnożyłam niechcący dachowca.Kicia jak skończy karmić i odzyska trochę siły idzie pod nóż.Kotek, który zostaje też jak ciut podrośnie.Jakby ktoś miał porady odnośnie wychowania kotków to chetnie wysłucham.Czy ktos wie kiedy najwcześniej po ciąży można kotkę wykastrować?Ja się absolutnie nie znam na kotach.Myślałam,że jak psy mają cieczkę dwa razy do roku.Grrrr.Poniżej fotki. [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/7075/img4995il5.jpg[/IMG] [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/9322/img4992ls6.jpg[/IMG] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/7537/img4994lk0.jpg[/IMG] [IMG]http://a84.ac-images.myspacecdn.com/images01/50/l_1b1c4388bba9c3661ae8f44ff22b8efb.jpg[/IMG] [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/3420/img5014xf5.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3425/img5037do8.jpg[/IMG]
  5. Magnus właśnie nie jest wsydliwy.jeszcze przed wystawą dawał grzebać sobie w zębach innemu wystawcy.Daje się spokojnie głaskać obcym,wręcz się nastawia.I nagle wszedł na ring i stwierdził,że absolutnie nie ma dosyć i on wychodzi,albo mi się kładł na ziemię:crazyeye: Prawdą jest,że to moja wina, bo wystawiania nie ćwiczyliśmy wcale:oops: z braku czasu-mamy ośrodek wczasowy więc w sezonie praca od rana do nocy co dzień.Jutro nastepuje mój pierwszy całkowicie wolny dzień od pracy.:multi: :multi: Jadę do Gdańska!!!!Magnus z nami.Spedzi dzień z cioteczką Kiłi.Gosia cieszysz się???
  6. Witajcie!!Magnus w Toruniu wystawiony przeze mnie beznadziejnie.Sam też się wystawiał beznadziejnie.Coś mu odbiło żebów nie chciał nawet pokazać,jajek też.Ja zrezygnowana w rezultacie bardzo dobry.Ale mieliśmy super wycieczkę do Torunia.Pochodziliśmy po Starówce,fotki porobione.Gosia pewnie jutro wstawi, bo pojechała do Gdańska.Pozdrowionka!!!
  7. Troszku niewyraźne ale miał niezłą minkę. [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/9779/dsc07315dq3.jpg[/IMG]
  8. Hej wszystkim!!!!Maniuś przesyła ofaflunione całusy.Na wspomnienie czasów kiedy był mniejszy od Spota. [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/6866/img3252in8.jpg[/IMG] [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/8862/img3532lg5.jpg[/IMG]
  9. Uuuu Ania-shira dzięki :) Kiłi sie nie odzywa bo spedzała weekend w leśnej głuszy.Teraz przyjeżdza do mnie,więc nowe fotki wszystkich bydłaków,kóz i kota gwarantowane.Kot prawie oswojony,przekupiony smakołykami może niezbyt zdrowymi -whiskas anti hairball, ale za które kicia wchodzi na kolana i daje sie głaskać.Kupiłam też kocimiętke i Kicia coraz częściej śpi też w domu(teraz sie to zmieni jak wracaja Spot i Tops:evil_lol: )czasem spedza nawet leniwe popołudnia z Magnusem przed tv.Przychodzi też oczywiście w porach posiłków domagać się swojej doli :D
  10. Dzieki wszystkim za gratulki!Gosia napisała to bardzo łagodnie.Sedzia powiedział,że wystawiam beznadziejnie i ustawiam pięknego psa jak pokrakę:lol: Ale był przy tym bardzo sympatyczny i udzielił mi rad.Podobał mu się bardzo Maniek ogólnie i powiedział,że jest bardzo obiecujący szczegolnie jak nabierze masy jeszcze, no i ja muszę popracować nad sztuką wystawiania.:oops: Obrożę kupiliśmy super grubą skórzaną pięknie wykończoną z ćwiekami,podszytą miękką cielęcą skórką do tego smycz okragła skórkowa regulowana.Za obie rzeczy zapłaciliśmy 120zł w sklepie zwykłym byłoby pewnie ze dwa razy drożej.Także jesteśmy zadowoleni:multi: Powiem Wam śmieszną rzecz,że jak dostałam ten medal i wstążeczkę niebieską to musiałam się spytać znajomych co to znaczy:evil_lol:Nie ma to jak byc przygotowanym do wystawy.Mnie jakoś te wystawy nie kręcą specjalnie no ale żal Maniusia nie wystawiać jak to nowa krew w Polsce,tata Hiszpan i do tego Ch.E.,a nóż widelec fajne psisko z niego wyrośnie i cos wniesie do rasy.Więc wystawiam,ale mnie to męczyyy.
  11. No pewnie,że smutno, ale bardziej smutno jak musiałby siedzieć cały czas zamkniety w domu.Nie może też biegać po podwórzu bez mojego nadzoru, bo to jest dość niebezpieczny pies, a pilnuje terenu zawzięcie odkąd skończył 5 mieś.Moje okno wychodzi wprost do jego kojca i cały czas sie widzimy,pewnie dlatego szybko go zaakceptował i się w nim nawet bawi.Więc jak jest ciepło i słoneczko zabieram go ze sobą.No ale teraz jest brzydko i spio****e cały dzien w domku na kanapie.
  12. Pozdrawiam wszystkich z mojego podwóreczka!!!!!!!!!!,po długich walkach udało mi sie podłączyć internet w tej głuszy-oczywiście jestem skazana na neostradę, ale działa bardzo szybko.Postaram się zaglądać tu w miare mozliwości i na Wasze galerie, ale jest ciężko bo kończe pracę o 19 i potem nic mi już się nie chce-nawet tv oglądać:roll: Kozy mają na razie prowizoryczny szałas i zagrodę.Powoli przekonuja się do mnie.:loveu: Kicia obrażona,że pies jej dom zajął ale zamówiłam jej na udobruchanie śliczny drapako domek wyłożony futerkiem.Magnus dostał kojec-dzieki temu moge go zabierać ze sobą do mojej wakacyjnej pracy.Po pracy wracamy razem do domku.Każdy się zatrzymuje,ogląda Magnusa,pyta o rase i podziwia-ale raczej z przerażeniem:evil_lol: , chociaż zdarzaja sie wyjątki.Magnus natomiast nie toleruje cmokania i pisków typu: "Jaki śliczny piesek"Wtedy warczy chyba żeby pokazać ,że wcale nie taki śliczny:diabloti: Pozdrówka!!Gosia śliczne zdjątka!!!Możesz wstawić ta fotkę kóz i Magniego w kojcu co Ci przesłałam z komórki.
  13. @BeaC O całusa to ja nie zaryzykuje!Mi idzie ciężko się dogadać z Kicią,bo ja chcę ją przytulić ona mi pazurem po buzi,ja do niej:"Fe!.Siad!"a ona patrzy na mnie jak na idiotkę.A z kotem kurczę się nie da nic na siłę. Ale duży plus-przybiega na gwizdanie ja pies :cool3: A kozy hmm.Jedzą sobie trawkę na łączce,podobno lubią jeść obierki z warzyw( a fujj ) ale coś mi to podejrzane, bo to mi chłop mówił jak mi te kozy wmawiał ( bo ja byłam przeciw kozom, ale zostałam przegłosowana)i coś czuje ,że to marketing, bo opowiadał,że kozy właściwie same się sobą zajmują i jedzą wszystko itp..:roll: ...tak to chyba tylko w Erze;)No i co koza je jak już nie ma trawy jakąś karmę specjalną?Także szukam w necie o kozach i kotach. @Madzia i Medor , no Twoja imienniczka.W moim stadku to ona jest szefem.Jak ona jest uwiązana to reszta się jej trzyma:lol: Też się zdziwiłam, że mają ludzkie imiona, ale już im nie zmienie, bo na nie reagują.Wogóle ten facet głaskał te kozy jak psy, a one za nim krok w krok łaziły i się przytulały.Aż żal było patrzeć, ale może mnie też polubią.
  14. :lol: No fakt mam 3 kozy,a jestem na wsi dopiero dwa dni.Kozę burą-Magde,koze białą Pauline i małego czarno białego koziołka synka Magdy o wdzęcznym imieniu-Matołek(imion nie wybierałam przyszły do mnie już tak nazwane).Hahah teraz trzeba je doić,robią strasznie dużo kup no i trzeba im postawić stodółkę.Magdy chyba nie muszę doić skoro Matołek pije mleko?Fotki wkleimy pewnie jak Gosia do mnie przyjedzie na tydzień,chyba że odnajde aparat wcześniej:eviltong: Do tego stałam się właścicielką koteczki o imieniu kicia-fotki już gdzieś w tym wątku były.Kicia jest prawdziwą wiejską kicią o kolorze również typowym dla okolicy-szaroburym.Łazi całymi dniami po dworze i próbuje polować do domku wraca sobie oknem na jedzonko i spaciu.Muszę ją jak najszybciej ciachnąć coby nie mieć więcej kotków.AAa dodam jeszcze, że moje doświadczenie z kotami jest mniej więcej takie samo jak z kozami-czyli zerowe ;) [IMG]http://img129.imageshack.us/img129/9901/img8473ru8.jpg[/IMG]
  15. @werka przeczytaj uważnie mój post wyżej, po to również, że ta piękna błyszcząca sierść świetnie łączy się np.ze sniegiem tworząc na piesku skorupę.Szczególnie kiedy jest tak mały, że ledwo mu nos ponad poziom śniegu wystaje.A czy sierść chroni go przed kaprysami pogody?Chyba przeciwnie -Topsa długi włos namaka(nie dotyczy to oczywiście wszystkich ras).Dlatego ubieram go też jak nie ma dużego mrozu-dla jego i mojej wygody .I nie uważam, że jestem przez to głupia:cool1:
  16. Ja uważam,że nie ma się co oburzać na ubranka dla psów,szczególnie tych z dlugą sierścią lub starych i chorych.A jeżeli kombinezonik może mieć ładny kolor lub wzór to tylko się cieszyć.Tak samo jest z obrożami.Obroża obrożą ale jak fajnie wybierac wzorki z rogza czy innego lupina.Natomiast jak większość chyba normalnych ludzi jestem przeciw ubieraniu psów w sukienki,kamizelki i tego typu rzeczy,bo one niczemu nie służą i wyglądają idiotycznie. Nasz piesek (mix bolończyka)nosił swojego czasu całą gamę ubrań.A spowodowane to było tym,że miał długą falowaną sierść,ktora dodatkowo przez to,że jest skundlony nie podchodzi ani pod sierść bolończyka,ani nie jest to wlos prosty-ot taki falowany, baaardzo się kołtuniący.Każdy spacer w śniegu kończył się kąpiela,bo pies był caly w kulkach-dosłownie był jedną wielką śnieżną kulką.Każdy spacer w deszczu konczył się wycieraniem lub suszeniem, a zabawa w błocie która uwielbiał kolejnym myciem.Od tego wszystkiego robiły się coraz większe kołtuny.Dlatego miał płaszcz przeciwdeszczowy , pelerynkę podszytą polarem nieprzemakalnym, kombinezon na duży śnieg,no i jego ulubiony granatowy sweterek.To jest sweterek dla niemowlaka kupiony w jakimś sklepie dziecięcym zaraz po tym jak nie wytrzymaliśmy i zgoliliśmy go na łyso:diabloti: A on wyglądał jak szczur i trząsł się z zimna ciągle.Teraz chodzi w krótkiej wygodnej fryzurce .Nosi tylko kombinezon na duży mróz i śnieg i tą pelerynkę z polarem,bo poprostu nie ma potrzeby nosić nic innego.Chociaż powiem Wam,że na widok granatowego sweterka Topsik szaleje wręcz z radości i się nastawia do ubrania.Tak samo jak dostał szeleczki sam próbował się w nie wsadzić. Także mimo,że jestem przeciwniczką takich cześci ubioru jak : sukienki,czapeczki,krawaciki czy inne pierdółki tego typu( powinni zabronić sprzedaży tych gówienek:evil_lol: ) to uważam,że twierdzenie, że pies się męczy nosząc jakiekolwiek ubranie nie jest prawdziwe.I myślę, że to w dużej mierze zależy od psa.Np. gdy założyć mojemu Spotowi peleryne z polarem(dostojną czarną nie żadną w misie czy kwiatki), a musi w duże mrozy nosić-bokser 11 lat ,ma chore stawy, to jego mina mówi za wszytko-zdejmijcie ze mnie to coś!!!Natomiast jak pisalam Topsik cieszy się bardzo,wskakuje na kanapę i nastawia się do zakładania.Możliwe,że kojarzy ubranka poprostu ze spacerami. A tak swoją drogą widzieliście w Polsce na ulicy psa w sukience?Bo ja nie a jednak je sprzedają w sklepach. No i przewrotnie wklejam fotki Topsa w kombinezonie-jak widać krzywda mu się nie dzieje.Cierpienia i upokorzenia też po nim nie widać :D [IMG]http://img308.imageshack.us/img308/3678/img6235ec4.jpg[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/7707/img6430mn6.jpg[/IMG] I Spot który całym sobą wyraża jak mu się to nie podoba i jaki jest upokorzony :) [IMG]http://img468.imageshack.us/img468/463/img8037ty2.jpg[/IMG] Pozdrawiam wszytkich za i przeciw w tej dyskusji jak również tych pośrodku ;)
  17. :crazyeye: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: Nie mogę.Gosia wstawiłaś mój film dokumentalny!!!Jest boski!!!! No i zagadka :Który to z nich?Bo ja nie:evil_lol: No i najlepszy tata.Też kręcil film dokumentalny:"to jest b[COLOR=red]u[/COLOR]lończyk" Poszperaj czy znajdziesz jeszcze jakieś starocie.Tylko,żeby mnie na nich nie było,ew.mogę sie pojawiać jako lektor :D
  18. Oj było super,ciagłe opalanie,kąpanie się w jeziorku i grillowanie.Tylko Magnus na wsi zamienia się w krwiożerczą bestię.Z taką zajadłością pilnował nam płotu, że ludzie się zatrzymywali na jego ryki i gulgoty , a krzewy baardzo ucierpiały,szczególnie,że ulubiona rozrywką Magniego było wyrywanie witek róży pnącej z korzeniami i przynoszenie ich nam w ramach trofeum.:mad: Nie muszę mówić jaką minę miała mama,która te róże wlasnoręcznie sadziła.:lol: A Spot spoglądał się tylko na Magnusa pobłażliwie.Ciekawe czy przypomniał sobie lata, kiedy i on tak broił:evil_lol:
  19. [quote name='Kiłi']O Matko tylko nie ty!:diabloti: :eviltong: Za 69 :drink1: :drinka:[/quote] Osz Ty !:stormy-sad: Za 69:knajpa: Wyjeżdżamy dziś na wieś,grillować obijać się,spacerować po lesie i może kąpać...?Ja niestety jeszcze uczyć do egzaminu który się za mną ciągnie przez pół studiów i teraz muszę go już zdać,bo mnie cholery nie chcą dać ukończyć studiów bez tego zaliczenia.:eviltong: Wredoty jedne:diabloti: Będziemy odciete od netu do niedzieli.Ale przywieziemy mnóstwo fotek :multi:
  20. @pauli lodz ee no bez przesady ;) super że sprzątasz i czasem każdemu może się zdarzyć jakaś nieprzewidziana sytuacja.Ja mam ten fart,że mój Magnus załatwia potrzeby od razu po pierwszych paru minutach spaceru(tak jakby chciał mieć to z głowy),sprzątne i potem już mogę spokojnie spacerować.Tak więc miejsce i czas postawienia bomby jest mi łatwe do przewidzenia:lol:
  21. Halo halo wszystkim! Ujawnilam się.Z tej strony Kasia siostra Kiłi,pańcia Magnusa. Jestem na dgm od 2004 roku na tym nicku a wcześniej na innym jeszcze ale zgubiłam wszystkie dane i założyłam nowe.Do tej pory czytałam i czytalam.Udzielałam sie za to na innych forach psów molosów oraz dogów kanaryjskich.Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bydłaki,bo wydaje mi się,że znam Was i Wasze psy chociaż nawet wirtualnego słowa nie zamieniliśmy.:multi: Acha i chciałam upamiętnić ta wielkopomną chwilę i uświetnić swoją obecnością stronę 69 ;)
  22. YYY tak sobie czytam i czytam i widzę,że niektórzy ;) robią straszny problem ze sprzątania.Ja sprzątam po swoim psie odkąd go mam i nie zdażyła mi się chyba ani jedna kupa,której nie sprzątnełam.Na osiedlu mamy śmietniki na kupki,a kiedy ich nie ma wyrzucam do zwykłych w zawiązanym woreczku.W szufladzie mam zawsze rolkę takich woreczków z makro i wszyscy domownicy także jej używają.Kiedy robi się to regularnie, a nie od święta i na pokaz to się nawet o tym nie myśli.Sprząta się poprostu mechanicznie i jest to dla dobra wszystkich i ludzi i zwierząt( a robaki w kale:-o )i nie ma nawet o czym gadać.
  23. Na szczęście bokser wychowany w szacunku do małych psów, na zaczepki i kłapania reaguje ucieczką :lol: Zauważyłam już poprawe.Bolończyk chodzi śmierdzący i wylizany, a bokser już mniej go maltretuje.Naprawde czasem ciężko jest mi je zrozumieć... :roll: [quote]Ja ostatnio zamarłam, jak mojego Bugajskiego (mix ON), sprowokował do awantury pies mojej znajomej, bo imię Malutki ma nadane nie od parady Mniejszy od jamnika miniaturki jest skubaniec, a temperament ma pitbula Bugajski był w kagańcu, kilka sekund sie pokotłowały i zapanował pełen wzajemnej pogardy, ale jednak pokój [/quote] :lol: Mój maluch też jest takim kamikadze :oops: .Poprostu myśli, że jest bokserem,a ja mu nie moge wytłumaczyć,że jego 5kilo i mysi szczek nie wystarczą,żeby przegonić rottka.Za niegrożne uważa tylko psy swojego wzrostu lub mniejsze no i oczywiście Spota(boksera).Najlepsze jest to,że taki odważny jest tylko na smyczy.Na łące gdy spotka kogoś większego czmycha gdzie pieprz rośnie.Cóż taka natura kurdupelka z kompleksami :lol:
  24. Już go kąpałam.I nic to nie dało.Wydaje mi sie,że pozostaje dać bokserowi wylizać bolończyka "do czysta" swoją smredliwą śliną i może takiego cuchnącego zaakceptuje. :lol:
  25. Tak były razem.Są cały czas razem ,nierozłączne.A nienormalne jest to,że bokser po strzyżeniu zamęcza bolończyka,szturcha go bez przerwy nosem, chodzi krok w krok,sapie ,wącha bez przerwy i wylizuje całego tak, że mały jest cały mokry.Traktuje go podobnie jak malutkie szczenie,bądz suke w cieczce.Dochodzi do tego,że bolończyk kłapie zębami na boksera i boje sie,że dojdzie do kłótni.Rozumiem,że to co pisze może brzmieć idiotycznie,bo fryzura nie ma przecież dla psów znaczenia.Może on ze strachu wydaje jakiś dziwny, inny zapach.A teraz zaczął się bać boksera,ucieka przed natretem i szuka schronienia na naszych kolanach.
×
×
  • Create New...