-
Posts
222 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Niebieska
-
Sunia jest po prostu cudowna a szczególnie podoba mi się drugie zdjęcie :lol: Ucałuj ją ode mnie w tą słodziutką mordeczkę
-
Ależ macie piękny duecik. :D Wszystkie zdjęcia są przepiękne, mogłabym siedzieć i się gapić na nie cały czas. Dokładam parę fotek mojej suczki, z którą właśnie wróciłam z Mazur...
-
Wyciągam ten temat bo mnie nurtuje jedno pytanie. Czy nosy jaśnieją biszkoptom od razu pierwszej zimy ( co np. jak piesek się urodzi w listopadzie). Wiem że to jest uwarunkowane genetycznie ale jestem ciekawa po prostu kiedy zaczynają one jaśnieć... :roll: Zaznaczam ze strasznie kocham takie różowe noski :iloveyou:
-
Ja dziś po raz pierwszy zamówiłam Acanę u pani Beaty. Ma ją przywieźć jutro więc moja psinka niedługo dołączy do grona Acanowców. Mam nadzieję tylko, że ta karma będzie jej służyć... Pni dystrybutorka faktycznie jest bardzo miła, tak się z nią zagadałam, że zapomniałam powiedzieć czy chcę worek 15 czy 20kg... Ale w sumie to mi obojętnie co przywiezie bo moja kluseczka i tak zje :D
-
W oczekiwaniu na labika... hodowla "Herbu zadora"
Niebieska replied to starbi's topic in Labrador retriever
A mogłabyś napisać dlaczego? Ja osobiście nie karmiłam eukanubą i nie zamierzam ale chciałabym się dowiedzieć dlaczego akurat te karmy są według ciebie lepsze skoro należą one chyba do karm premium a eukanuba do super premium. Absolutnie nie twierdzę, że im droższa karma tym lepsza ale chciałabym poznać twój punkt widzenia... pozdrawiam -
Moja sunia jeszcze nigdy w swoim życiu nie zostawiła w misce ani okruszka i nigdy jej się nie zdarzyło by jedzonko stało w misce chociaż przez minutkę. Nieważne czy jest mróz czy upał, czy śpi czy robi coś innego zawsze jest gotowa do jedzenia. Nie ma również rzeczy, której by nie zjadła (wiem, choć nie sprawdzałam). Uwierzcie mi, że to jest chyba taki sam problem jak mieć w domu niejadka... Jest to tak uciążliwe ponieważ pies żebrze. Nie jest to moją zasługą ponieważ ode mnie nic nie dostawała i nie dostaje, więc gdy ja jem pies nie podchodzi. Natomiast reszta domowników nie jest jakoś w stanie uodpornić się na jej słodkie oczęta i minkę konającej z głodu. W rezultacie od czasu do czasu coś jej tam dadzą więc pies to wykorzystuje przybierając coraz to nowe błagalne pozy. Na szczęście udało mi się zabronić dokarmiania jej kiedy siedzimy przy stole więc wtedy jest spokój. Ale wszystkie inne przekąski domowników są spożywane w asyście psa. :evil:
-
Jeżeli chodzi o karmienie to nie znajdziesz na to złotego środka - jedni są zwolennikami suchej karmy i jej "zbilansowania" inni zbilansowanie mają w nosie i dają suchą karmę i gotowane a jeszcze inni tylko gotują bo uważają że żadna sztucznie przetworzona karma nie zastąpi psu naturalnego jedzenia. W dużej mierze zależy to też od finansów. Chociaż nigdy nie karmiłam tą karmą to jednak nie mam o niej najlepszego zdania. 1) producent podaje że zawiera 29% białka ale dalej skład jest taki ( Zboża (min. 4% ryżu), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (min. 4% kurczaka). Produkty pochodzenia roślinnego (min. 0,5% pulpy buraczanej). Ekstrakty białek roślinnych, oleje i tłuszcze, minerały, warzywa (min. 0.5% cykorii)) Nie wiem skąd więc pochodzi to białko a pamiętaj, że aby zaspokoić zapotrzebowanie psa na białko potrzebne jest to pochodzenia zwierzęcego a nie np. z soi czy innych roślin. 2) Jeżeli chodzi o witaminy i składniki mineralne to myślę, że je też należałoby dodawać do tej karmy dodatkowo. Ja osobiście nie mam zaufania do karm tego typu, wolałabym podawać szczeniakowi jedzenie gotowane + witaminy a karmę taką jako dodatek. Jeśli miałabym karmić rosnącego psa tylko suchą karmą (a tak robiłam przez 8 miesięcy) to wybrałabym raczej karmę superpremium a jeżeli by mi na to nie pozwalały finanse to zrobiłabym tak jak to opisałam powyżej. Poza tym jest to tylko moje zdanie a jestem skromną posiadaczką jednej suczki. Legowisko raczej nie przetrzyma do czasu aż twój piesek dorośnie (chyba że będzie to jakiś wyjątkowy egzemplarz) więc nie ma sensu kupować od razu takiego bardzo dużego. Moja miała legowisko z gąbki, które z dziką radością darła na strzępki, kosz z wikliny też by na pewno pożarła i mógłby jej zaszkodzić więc nie polecam. A jeżeli chodzi o budkę, to mimo że niektóre pieski faktycznie lubią się chować w takie zaciszne miejsca to jednak nie wiem czy akurat labrador. Mojej suczce jest na przykład zawsze gorąco i woli leżeć na zimnej podłodze więc w takiej budce chyba by nie spała.
-
aleksja, mojej suni kwiatki mlecza i koniczyny nie szkodzą czasami jak za dużo zje to robi bardziej zieloną kupę :wink:
-
Dziękuję i tak jak radzisz właśnie zaczynam czytać. :)
-
Ojej :oops: Obiecuję, że się poprawię i w przyszłości będę czytać dokładnie wszystkie posty :saint1:
-
No prawdę mówiąc nie wiem... Chciałam poczekać z tym, aż suńka będzie miała dwie cieczki za sobą... Powiem szczerze,że z natłoku tych wszystkich, niekiedy zupełnie sprzecznych informacji dotyczących sterylizacji czuję się lekko zdezorientowana... :confused: Ale oczywiście chciałabym dla mojej suczki jak najlepiej bo ją bardzo bardzo mocno :iloveyou:
-
No tak. Cieczka skończyła się na dobre! :multi: Ale Noa jest tym chyba jednak zawiedziona... Jak tylko zobaczy jakiegoś byłego zalotnika to szybko do niego biegnie i kładzie się przez jego nosem pokazując mu swoją sikawkę :oops: a tu zero reakcji :niewiem: Suńka jest zdezorientowana. A co do następnej cieczki, to i owszem, będzie ale już chyba ostatnia bo planujemy sterylizację.
-
Trzeba miec na uwadze, że z nagradzania z "niezjedzenie" czegoś może powstać taka sytuacja że piesek będzie coś podnosił z ziemi, szybciutko wypluwał na Twoich oczach i biegł po nagrodę za to że właśnie odmówił sobie przyjemności zjedzenia tego :) Moja sunia tak właśnie często robi...
-
Wykąpana została wczoraj i na razie nie miała jeszcze spotkania z żadnym psem. Za to wczoraj wieczorem, jeszcze przed kąpielą podbiegł do niej jeden, obwąchał z każdej strony i pobiegł do swojego pana !!! :laola:
-
No tak... A co z innymi karmami sprowadzanymi z krajów UE? Ostatnio wchodziłam na parę stronek i wydaje mi się, że nic się nie zmieniło. A szkoda. A może się mylę? Może jest jeszcze jakaś karma, która również staniała?
-
No chyba prawie każdy... Tak sobie myślałam że może ona ma jeszcze tą cieczkę, ale nie, już nie krwawi a dziś to byłby 24 dzień od kąd dostała cieczkę... Nigdy w cześniej nie miałam suczki i zupełnie nie wiem co mam o tym myśleć... :help1:
-
A najbardziej jestem wsciekła na właścicieli, którzy wypuszczają swoje pieski na dwór i w ogóle się nimi nie interesują! :madgo:
-
Znowu byłam z nią na spacerze i wróciłam jeszcze szybciej niż wyszłam :evil: Dopadły nas dwa małe kundelki tak upierdliwe że żadne moje krzyki nic nie pomogły. Noa położyła się na ziemi pokazując brzuch ( jak to zwykle robi) i zsikała się!!! Nigdy wcześniej tego nie zrobiła i nie wiem co jej się stało... Idę zaraz po ten spray.
-
Świetnie! W takim razie dziś wieczorem kąpiel! Jednak zdecydowałam się ją dziś puscić (właśnie wróciłyśmy ze spacerku). Trochę sobie pobiegała ale niestety przy jej tyłku cały czas wiernie podążał adorator :evil: A ona zamiast po psiemu wytłumaczyć mu że nie ma ochoty na takie figle :chainsaw: starała się po prostu uciec przez co rozwijała naprawde zawrotne prędkości. Chyba muszę pomyśleć o jakiejś karierze zawodowej dla niej jako sprinterki. :D
-
Mam takie pytanie a nie chcę zakładać kolejnego tematu o cieczce... Jak wyglądają wasze spacery tuż po cieczce? Bo ja chyba oszaleję! :madgo: Niby już cieczka się skończyła i mogłabym nareszcie przegonić moją suczkę po jakiejś psiej łączce ale niestety adoratorzy nadal nie dają jej spokoju. To okropne! :evil: Jak wy sobie z tym radzicie? Czy mam zrezygnować z dłuższych spacerów i przez następne 2 tygodnie prowadzać ją na smyczy?
-
Nos jest boski! Nie mogę się napatrzeć :loveu:
-
Może dobra byłaby też zwykła wazelina... Czytałam gdzieś że na przykład dobrze zabezpiecza poduszki w zimę przed solą wysypywaną na chodniki. Chociaż może ona bardziej działa zapobiegawczo niż leczniczo... Sama nie wiem... Nie chciałabym Ci źle poradzić...
-
Podziwiam i zazdroszczę... Ja jako niedoświadczona właścicielka 10 miesięcznej suczki naprawdę wkładam w naukę "nieciągnięcia" sporo pracy bez większych rezultatów. Może nie jestem dla mojego psa takim autorytetem jak bym chciała mimo że przestrzegam zasad Fishera... :roll: Co prawda psinka nie ciągnie przez cały czas na spacerze a jedynie kiedy zobaczy jakiegoś psiego przyjaciela ale to jej ani mnie nie usprawiedliwia. Ruchu też ma dużo. Czasami jest tak padnięta że jak wracamy ze spaceru to się po drodze kładzie i musze ją zachęcać żeby wstała a kiedy zobaczy psa to wstępują w nią od razu siły i mało co mi nie urywa ręki. A czy myślicie, że ma jakiś wpływ to, że ja jej czasami pozwalam pobawić się z psem jak jest na smyczy? tzn. spacerujemy sobie spotykamy kogoś znajomego z pieskiem i przechodząc koło niego zatrzymujemy się i psy się chwilę bawią, szarpiąc nas oczywiście we wszystkie strony... Może powinnam ją nauczyć że jak jest na smyczy to może tylko spacerować i załatwiać swoje psie sprawy... Z drugiej strony trudno mi będzie omijać szerokim łukiem każdego pieska bo u mnie w okolicy aż się od nich roi. Pozdrawiam
-
Dziwne zachowanie po powrocie z weekendowego wyjazdu
Niebieska replied to Niebieska's topic in Wychowanie
Całe szczęście nic się więcej dziwnego nie wydarzyło. Wariuje z psami jak zwykle i więcej nie warknęła (ale teraz już wiem że umie wydać z siebie taki dźwięk :wink: ) Ta odrobina rezerwy do innych psów faktycznie by jej się przydała bo przez jej nieostrożność już nie raz jej się oberwało... całe szczęście niegroźnie. Ale dziwi mnie taka rzecz. Zdarza się że moja sunia kiedy zobaczy jakieś pieski w parku od razu do nich pędzi. A wtedy jako że przybyła ostatnia do tej grupki (przynajmniej ja to tak rozumiem) kilka psów zaczyna ją gonić, przewracać, nawet dość brutalnie podgryzywać. Ona wtedy najczęściej stara się tym psom uciec ale nigdy nie mogę jej wtedy przywołać. Najczęściej uciekając biega w kółko a wszystkie psy ją gonią i starają się ją przewrócić. Wiem że gdyby przyszła do mnie to dałyby jej spokój ale ona wcale nie chce do mnie przyjść. Dziś kiedy odeszłyśmy od tych psów i poszłyśmy do innych, z którymi ona się zwykle bawi to moja kochana psinka pędem pobiegła z powrotem do tej napastliwej sforki :-? Może jest masochistką ? I co ja mam o tym myśleć? -
Ja proponuję szelki, zawsze mi się wydawało że pies w szelkach ciągnie jeszcze bardziej ale wcale tak nie jest (przynajmniej w moim przypadku) a zdecydowanie łatwiej wtedy nad nim zapanować. A co do ćwiczeń i szkolenia to mogę powiedzieć tylko tyle że właśnie kończymy nasze, a na ulicy kiedy spotkamy znajomego psa to nie ma takiej możliwości żeby moja suczka przeszła obok niego spokojnie. Dostaje takiego amoku (który na szczęście nie trwa długo) że można by zrzucić koło niej bombę atomową a i tak by nie zauważyła...