-
Posts
222 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Niebieska
-
Wydaje mi się, że chodziło nie o 600 gramów suchej karmy bo to rzeczywiście byłoby strasznie dużo ale o 600 gramów jedzenia w ogóle przez cały dzień czyli łącznie z ryżem, mięskiem, serkiem i innymi rzeczami...
-
Ja też mam takiego głodomora w domu. Pani vet, która ma labkę powiedziała, że muszę się do tego przyzwyczaić bo tak będzie przez całe życie mojej suczki. Ja dopóki moja suczka rosła to karmiłam ją tylko suchym ze względu na to, że miałam jasno okreslone ile mam jej tego jedzenia dawac, przy mieszaniu suchego z gotowanym raczej nie byłabym pewna co do tej ilości ale myśle, że w toim przypadku jeśli piesek odpowiednio się rozwija to znaczy, ze dajesz jej tyle ile powinna dostawać. A głód, czy łakomstwo raczej nie znikną nigdy... :wink:
-
yan, jaki czarny nos! Rzadko mi się zdarza widzieć biszkopta z takim czarnym nochalem. Przyznaj się czym go mu posmarowałeś? :wink: argo, portrecik bardzo mi się podoba widać, że z niego to już bardzo poważny mężczyzna...
-
Jak przeżyć i nie zwarjiować, Kryzys-potrzebuję wsparcia!
Niebieska replied to rogalik's topic in Wychowanie
Ja nigdy nie miałam dwóch psów w domu ale prawdę mówiąc to jest to moje marzenie... Ba... przez długi, długi czas nie miałam żadnego pieska ale teraz zastanawiam się jak ja mogłam wogóle mieszkać w takim pustym mieszkaniu gdzie nikt nie pomacha ogonem, nic nie spsoci, nie poliże i nie dotknie zimnym nosem tak że aż włosy stają dęba, nikt nie wybiegnie na powitanie, nie popatrzy słodko w oczy prosząc o jedzenie... Dla mnie to wszystko co otrzymuję od mojej suczki = szczęście ale tego szczęścia i tej radości zawsze mi mało a tak sobie myślę, że dwa psy dają tego wszystkiego dwa razy więcej. Niektórzy mówią że pies to problem czy kłopot. Mają rację. Najpierw kupy na dywanie i porwane kapcie, potem ucieczki i zjadanie śmieci, w między czasie rozwolnienia, przeziębienia, wizyty u veta, zastrzyki, zabiegi. Do tego dochodzi że nie można sobie spokojnie wyjechać na urlop gdzieś daleko na wyspy i poleżeć pod palmami bo masz świadomość że ktoś za tobą bardzo tęskni... Tylko, że to ile można otrzymać w zamian nie da się w żaden sposób porównać z tymi kłopotami. Może kiedyś wejdziesz do pustego mieszkania i wtedy bardzo bardzo zatęsknisz i wtedy będziesz już znała odpowiedź na swoje pytanie... Może ja się mylę, nie wiem, ale mam nadzieję, że kiedyś się przekonam jak to jest mieć dwa psy :D -
Hmm... no nie chcę cię martwić ale moja suczka jak była szczeniaczkiem miała bardzo podobne umaszczenie, teraz ma ponad rok i tak naprawdę niewiele się ono zmieniło a napewno dużo jej brakuje do przypieczonego biszkopcika... I również ma ciemniejsze łapki z tyłu, końcówkę ogona i coś jeszcze (co mają tylko suczki) :wink:
-
:wallbash: :bigcry: a moja sunia niestety znów przytyła... co prawda tylko 30 dkg ale miała przecież schudnąć troszeczkę... Mi już nawet nie chodzi o to żeby schudła ale raczej o to żeby nie tyła... Podaję jej teraz 340 g dziennie ponieważ tak jak wcześniej pisałaś 360 mogłoby być za dużo. Chociaż z drugiej strony to ona ma dopiero 13 miesięcy i może akurat coś jej tam urosło o te 30 dkg - na przykład głowa :roll:
-
Moja mama kiedyś załatwiala takie tabletki w TOZ i zawoziła je właśnie na wieś ale to były tabletki dla kotów. Może dla psów tez są jakieś... To było parę ładnych lat temu ale z tego co pamiętam to one byly całkowicie za darmo.
-
o kurcze... tak też myślałam... Tylko jak ja mam to wytłumaczyć mojej psicy... Przecież jak zacznę jej dawać jeszcze mniej to ona chyba zdecyduje się uciec z domu :placz: Zmieni sobie panią i co ja zrobię wtedy?
-
Ja mam tylko jedno do zarzucenia Acanie, dla większości z was jest to napewno plus ale dla mnie a właściwie dla mojej suczki jest to minus OGROMNY! A mianowicie te mikroskopijne krokieciki... :-? Są tak malutkie, że objętościowo porcje też są bardzo małe. Moja suczka zmiata taką porcyjkę jednym liźnięciem i patrzy się na mnie pytając kiedy wreszcie dostanie coś do jedzenia :oops: Nie wiem też czy ja jej daję odpowiednią ilość tego jedzonka (Acana adult large) bo ona waży 33 kg a dostaje dziennie ok. 360 gr. ale pani vet powiedziała że dobrze by był gdyby kluseczka troszeczkę mniej ważyła... A może 360 to za dużo? Już sama nie wiem bo z tego co słyszałam to karmy zwykle podają zawyżoną dawkę. Może ktoś z was ma pieska o podobnych gabarytach i mógłby się ze mną podzielić swoimi doświadczeniami z tą karmą. Pozdrawiam
-
hmm... mi się wydawało, że i po Frontline i po Advantix pieski nie mogą się moczyć przez 48 godzin ale pewna nie jestem.
-
Ja płaciłam za Frontline 26 pln a za Advantix 22 pln. I niestety po Advantixie też pieski nie mogą się kąpać :puppydog:
-
Ja aplikowałam mojej suczce frontline ale niestety po wizycie w lesie miała kleszcza. Teraz wypróbowałyśmy advantix i odpukać ani jednego nie było po półtoratygodniowym pobycie na mazurach. Nie zwróciłam uwagi aby po aplikacji się drapała więc chyba się nie drapała... Następnym razem będę ją bacznie obserwować.
-
No żarty... Nic o tym mi nikt nie powiedział... a my po Advantixie byłyśmy na mazurach a tam duzo kotków było... :-?
-
Niespodzianka! :BIG: Tylko CIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII bo to nie moje zdjęcia :fadein: To jest zrobione z gory wiec wydaje sie dosyc mala ale jest juz calkiem spora ok 50 kg...
-
No to może ja zakłócę tę ciszę i wstawię fotkę suczki CTR mojego znajomego. Mało widać ale zdjęcie mi się podoba :D Pozdrawiam
-
Boszeee... jak się patrzę na to ostatnie zdjęcie Argo to mi się wydaje że moja suczka jakaś... taka... gruba jest :oops: Od dziś koniec z jedzeniem!
-
Śmiesznie to wyglada jak się pieski otrząchują. U mojej suczki to się zaczyna od głowy potem się przenosi na tułów, następnie zadek i na końcu ogon :D U Argo to chyba etap "początek tułowia" :wink:
-
Również się z tym zgadzam tylko która z karm zaspokaja te wszystkie potrzeby w odpowiednim stopniu skoro każda jest "doskonale zbilansowana" ale każda ma inną ilość wapnia, białka, fosforu, tłuszczy itd? Czy doskonale zbilansowana jest ta, która ma wapnia 1,3 (Gilpa - polecana dla Labradorów) czy ta która ma 1,1 (np. Acana). A białko - słyszałam opinie, że Labradory (nie wiem jak inne duże rasy) powinny dostawać karmę niskobiałkową a Royal Canin ma tego białka chyba ze 30%. Ja zauważyłam że niektóre karmy dla psów dorosłych mają więcej np. wapnia niż te innej marki dla szczeniąt bo każdy producent ma swoją "doskonałą" recepturę... Tak więc skoro przynajmniej ja nie wiem ile mój pies powinien otrzymywać jakich składników czyli jaki bilans jest dla niego najlepszy to trudno powiedzieć również czy dla rocznego psiaka lepsza jest karma dla szczeniąt czy dla dorosłych... Ps. Przepraszam że moją wypowiedz odniosłam do Labradorów ale o wymaganiach żywieniowych tej rasy najwięcej się naczytałam i zauważyłam że im więcej czytam tym mniej wiem. :crazyeye:
-
No to gratuluję bo ja swoją już uczę tego prawie rok i jak moja suczka znajdzie jakąś wyjątkową zdobycz to już nic nie pomoże... :evil: Dziś np. była to kiełbasa w sreberku. :evil: Nie wiem co będzie jutro i nawet nie chcę o tym myśleć. :nerwy: Mam tylko nadzieję, że nic jej się nie stanie :(
-
Ja karmiłam moją suczkę karmą Hill's i teraz dopiero jesteśmy na etapie mieszania (pół na pół) ale ponieaż Hill'sa miałam sporo to mieszam jej już od jakichś dwóch tygodni. Właściwie to nic nowego u niej nie zaobserwowałam (tzn. nic się nie pogorszyło ani nie polepszyło...)
-
Noa też cały czas śpi z małymi przerwami na sprawdzenie czy w jej misce się nic nie pojawiło :wink:
-
O qrcze, a ja widziałam tam kąpiące się dzieciaki więc myślałam że ta woda nie jest taka brudna :roll:
-
Super zdjęcia i super pieski! Stałam koło Was przy sadzawce jak się pieski kąpały :D Szkoda że nie wiedziałam że Ty to Ty :D W ogóle impreza mi się podobała, pogoda dopisała, weszłam nawet na tor do agility i nakłoniłam moją suczkę, żeby przeskoczyła jedną przeszkodę, która była ustawiona na najniższej wysokości :roflt:
-
Hej ana, jeżeli pieskowi wszystkie badania wychodzą dobrze to myślę, że nie ma się czym martwić. Absolutnie nie podawać suchej karmy więcej niż zaleca producent oraz kontrolować wagę pieska bo z tego co wiem dawkowanie podawane na opakowaniu jest ilością wyjściową i należy samemu dopasować tę ilość do potrzeb pieska sugerując się nie jego ciągłym apetytem ale tym jak przybiera na wadze. Dla pocieszenia mogę Ci powiedzieć, że nie jesteś sama z takim problemem bo ja mam suczkę, która skończyła już rok a jeszcze nigdy w życiu nie zdażyło jej się najeść, zostawić choćby okruszek czegokolwiek w miseczce i nie prosić o jeszcze :-? Wiem, że jest to uciążliwe ale należy się uodpornić na słodkie oczęta psinki i jej błagalne spojżenia bo karmiąc ponad miarę możemy wyrządzić jej tylko krzywdę... Ja swojej suczce daję codziennie surowe warzywa i owoce do chrupania jako przekąskę. Można je wprowadzać do menu szczeniaczka powoli i w niewielkich ilościach tym bardziej że twoja Taya miała kłopoty z biegunkami. Ja także uważam, że w Royalu są wszystkie niezbędne składniki a z tego co wiem to podawanie nadmiernej ilości witamin jest równie szkodliwe jak ich niedobór. Życzę więcej optymizmu i dużo cierpliwości :wink: Ps. Jakiej rasy jest Twoja Taya?